- Zostać ja tam nie mam nic przeciwko, lecz to czy możesz tutaj przebywać zależy od głosu alfy opcjonalnie bety, ja jedynie mogę ci pozwolić przebywać tutaj, lecz musiała byś być przy mnie do czasu kiedy nie pomówię lub ty z alfą. -Powiedziałem w stronę wilczycy swym przyjaznym tonem głosu, nie ;rzejmowałem się tym iż mówi do mnie takim swoim chłodnym tonem głosu.
- I mogę cię oprowadzić... Od czego byś chciała zacząć? Las Ke'rei? Zatoka Naine'ta. Mógł bym cię też oprowadzić po jeszcze kilku bardziej niebezpiecznych terenach, lecz tam naj mniej bywałem praktycznie w ogóle i nie znam tamtych rejonów, a ja nie walczę. - Westchnąłem cicho spoglądając na wilczycę i wyczekując jej odpowiedzi.
- Więc od czego byś chciała zacząć? - spytałem z ciepłym uśmiechem.
<Maledictus :3>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Do Maledictus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Do Maledictus. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 lipca 2014
czwartek, 10 lipca 2014
Od Hind Gaaf Lok C.D. Historii Maledictus.
Przyglądałem się jej dosyć uważnie, wyczułem jak bije od niej chłód, zimno. Zrobiłem dwa kroki w tył i usiadłem sobie spokojnie nadal wpatrując się w nią z przyjaznym, miłym, ciepłym uśmiechem. Postanowiłem w końcu się odezwać.
-Spokojnie przyjaciółko...nie chcę ci zrobić żadnej krzywdy. Jak widzisz też jestem białym wilkiem, lecz ze złotymi synonimamy na swym ciele. - Powiedziałem do niej miłym, łagodnym i przyjaznym tonem głosu. - Nie ma powodów do złości, ale się spytam. Skąd się tutaj wzięłaś? Nie widziałem cię tutaj jeszcze.
Wilczyca popatrzyła na mnie złowrogo. Stała przede mną, ale w odpowiedniej odległości.
-Kim jesteś!? Co to za miejsce!? I gdzie ja teraz jestem!? - Rzucała pytaniami lekko spokojna, lecz nadal podejrzliwie ze złością.
-Spokojnie...nic ci nie zrobię jak wspomniałem. - Nadal przyjazny uśmiech w jej kierunku. - Jestem Hind Gaaf Lok, a jesteś w tej chwili na terenie watahy Black Night, a ja jestem akurat medykiem tutaj. -Mówiłem do niej dalej swoim przyjaznym, miłym i łagodnym tonem głosu. A jesteśmy teraz przy lesie Ke'rei... - Dodałem.
<Maledictus?>
-Spokojnie przyjaciółko...nie chcę ci zrobić żadnej krzywdy. Jak widzisz też jestem białym wilkiem, lecz ze złotymi synonimamy na swym ciele. - Powiedziałem do niej miłym, łagodnym i przyjaznym tonem głosu. - Nie ma powodów do złości, ale się spytam. Skąd się tutaj wzięłaś? Nie widziałem cię tutaj jeszcze.
Wilczyca popatrzyła na mnie złowrogo. Stała przede mną, ale w odpowiedniej odległości.
-Kim jesteś!? Co to za miejsce!? I gdzie ja teraz jestem!? - Rzucała pytaniami lekko spokojna, lecz nadal podejrzliwie ze złością.
-Spokojnie...nic ci nie zrobię jak wspomniałem. - Nadal przyjazny uśmiech w jej kierunku. - Jestem Hind Gaaf Lok, a jesteś w tej chwili na terenie watahy Black Night, a ja jestem akurat medykiem tutaj. -Mówiłem do niej dalej swoim przyjaznym, miłym i łagodnym tonem głosu. A jesteśmy teraz przy lesie Ke'rei... - Dodałem.
<Maledictus?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)