-Aha-mruknęłam niepewnie i na pewno chłodno do basiora.
Znów się rozejrzałam dookoła.
-Całkiem całkiem. Może zostanę tu nawet na dłużej-powiedziałam jakby do siebie. Nie zbyt obchodziło mnie czy basior powie tak lub nie. Spojrzałam na niego.
-Więc może mnie oprowadzisz? Znasz chyba te tereny lepiej niż ja co?
Rzekłam do niego starając się zabrzmieć i uprzejmie i chłodno. Co nie jest aż tak łatwe.
<Hind? Sorry brak weny>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Maledictus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Maledictus. Pokaż wszystkie posty
piątek, 11 lipca 2014
czwartek, 10 lipca 2014
Od Maledictus
Szłam spokojnie od drugiej strony lasu Ke'Rei. Wokół mnie rozbrzmiewały ptasie trele, i odgłosy różnych leśnych stworzeń. Tak różne od wiatru i lodowej ciszy, którą dotąd znałam. Idąc ciągle na przód widziałam, czy raczej czułam, że rośliny wokół mnie pokrywają się szronem, który szybko topniał w cieplicy tego miejsca. Wtem usłyszałam za sobą jakiś szelest. Nie odwracając się strzeliłam w tamtą stronę, której dochodził ten odgłos. Kula z impetem rozbiła się na jakimś drzewie.
-Wyłaź!-warknęłam.- Wyłaź zanim cię zamrożę.
Znów usłyszałam te same niepokojące szelesty. Wiedziałam że tam ktoś jest. Miałam tę pewność. Odwróciłam się. Przede mną stał wilk. Przyglądał się mi.
-Co? Nigdy nie widziałeś białego wilka? Co?-krzyknęłam do niego.
Nie odpowiedział, tylko podszedł bliżej. I bliżej. Jednak ja wiedziałam, że muszę go powstrzymać. Byłam przeklęta... Wszyscy to wiedzieli.
-Nie podchodź! Nie zbliżaj się do mnie!-wykrzyknęłam
Basior zdziwił się bardzo moim zachowaniem. Można powiedzieć że na jego pysku malowało się wielkie zdziwienie. A po chwili przemówił:
<Hind?>
-Wyłaź!-warknęłam.- Wyłaź zanim cię zamrożę.
Znów usłyszałam te same niepokojące szelesty. Wiedziałam że tam ktoś jest. Miałam tę pewność. Odwróciłam się. Przede mną stał wilk. Przyglądał się mi.
-Co? Nigdy nie widziałeś białego wilka? Co?-krzyknęłam do niego.
Nie odpowiedział, tylko podszedł bliżej. I bliżej. Jednak ja wiedziałam, że muszę go powstrzymać. Byłam przeklęta... Wszyscy to wiedzieli.
-Nie podchodź! Nie zbliżaj się do mnie!-wykrzyknęłam
Basior zdziwił się bardzo moim zachowaniem. Można powiedzieć że na jego pysku malowało się wielkie zdziwienie. A po chwili przemówił:
<Hind?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)