Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Tsai. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Tsai. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 lipca 2014

Od Tsai

Groźne warknięcie, skok, złapać za szyję i zacisnąć mocno szczękę. Tyle wystarczy, by uśmiercić małego jelonka. Uśmiechnęłam się delikatnie czując ciepłą krew zwierzęcia na moim języku...Jednak było coś lepszego. Zawsze patrzę w oczy swoim ofiarom, bo one trzymają największe tajemnice. Niektórzy godzą się ze śmiercią i są spokojni, inni płaczą, ale I tak większość się boi. Iskierka strachu w oku to najlepsze, co może być. Usiadłam pod drzewem, nadal trzymając martwe zwierzę. Nie minęło kilka minut, a zostały prawie same kości. Westchnęłam cicho i spojrzałam w niebo. Przeklinając pod nosem szybko jednak odwróciłam głowę, gdy mocne słońce poraziło moje oczy.
- Że musi być tak gorąco, jak ja nie znoszę dnia...Pomyślałam i wstałam powoli, rozejrzałam się szukając jakiegoś bardziej zacienionego miejsca. Nieopodal zauważyłam dwie, ułożone na sobie skały, które były schowane w cieniu wielkiego, starego dębu. Uśmiech zagościł na moim pysku, jednak na krótką chwilę. Skierowałam się tam dość szybkim krokiem. Taki upał nie jest zbyt dobry dla zdrowia, najlepiej to przeleżeć. Odetchnęłam z ulgą gdy moje ciało nie odbierało już tego skwaru. Jednak coś mnie trochę zaniepokoiło...Na owych dwóch skałach były ślady pazurów. 

-Chyba wilka...Powąchałam je.- Tak, to na pewno wilk, westchnęłam cicho i ponownie się rozejrzałam. Odpoczywanie na kogoś terytorium nie jest zbyt fajne. Jednak wokół siebie nie ujrzałam chociażby większego skrawka cienia niż ten, w którym się znajdywałam.

-A chrzanić to – pomyślałam na głos i ułożyłam się wygodnie pod skałami. Nie chciałam zasnąć, nie tutaj. Jednak coraz to bardziej zmęczonymi oczami ilustrowałam okolice, aż w końcu stało się...Zasnęłam.Spało mi się bardzo dobrze. Ciepły dzień, a tu takie cudowne miejsce. Jednak po jakimś czasie usłyszałam jakieś warknięcie, prawdopodobnie basiora...Który stał tuż nade mną. Nie otwierałam oczu, nadal udawałam ze śpię. Czekałam na jego reakcję, jakieś słowo, albo na walkę...

<Faas c: ?>

wtorek, 1 lipca 2014

Od Tsai

Gdy słońce, które nagrzewało wszystko co żywe I martwe zaczęło w końcu zachodzić odetchnęłam z ulgą.Większość wilków uwielbia bawić się w słońcu, ja do takich nie należę. Gdy już się ochłodziło wyszłam spod cienia wielkiego drzewa I rozciągnęłam się po długim odpoczynku.Przez dłuższy czas spacerowałam po lesie szukając jakiegoś pożywienia, gdy zauważyłam małego zająca skaczącego tu I tam.Nie zajęło dużo czasu a zwierzę leżało martwe I moich łap.Szybko się posiliłam, po czym znowu rozejrzałam się.Spojrzałam na swoje łapy - szare, tak jak i cała sierść.Oprócz grzywki która jest czarna z czerwonymi końcówkami i zasłania mi jedno oko.Wyparłam na wierzch ostre pazury.Moje uszy stanęły jak dęba gdy usłyszały szelest.Ale to nie był zając, coś większego.Podeszłam do krzaków I zauważyłam tam drzemiącego wilka.Warknęłam cicho I stałam tak przez moment w milczeniu, aż postanowiłam obudzić takowego wilka.Szturchnęłam go łapą I powiedziałam chłodno.
– Halo, żyje tam ktoś?

< Nie wiem do kogo, ale ktoś chętny to pisać c: >

Obserwatorzy