Zrobiłem wokół niej kółko, delikatnie muskając ją ogonem po pysku z uśmieszkiem na pysku, myśląc nad czymś intensywnie. Musiałem jeszcze dopracować plan do końca, a miałem mało czasu. Trzeba było grać na zwłokę.
- Wiesz... Jest coś czego nie dam rady zrobić sam, a ostatnio wilki trzymają się raczej z dala ode mnie. - skrzywiłem się, udając niepewność.
Jakbym nie wiedział czy chce jej to powiedzieć, jakby miała być to moja słabość.
- No? Z czym nie może sobie poradzić mały, biedny basiorek?
- Z czymś z czym Ty na pewno nie dasz sobie rady. - warknąłem, niby urażony.
Plan już miałem właściwie dopracowany, więc mogłem już skupić się i ukazać moją sztukę aktorską. "Czas się zabawić" - pomyślałem, z dziwnym uśmiechem na pysku.
< Hēkatē? >
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Hēkatē. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Hēkatē. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 października 2014
piątek, 10 października 2014
Od Raven'a cd historii Hēkatē
Przewróciłem oczami.
- Jakoś mi to lotto, a chciałbym coś zjeść, niekoniecznie mając na karku kogoś kto, by wygrać potrzebuje iluzji.
- Ale przecież ja jestem małą, słabiutką kobietą. Nie mamy szans wygrać z takimi potężnymi basiorami jak Ty. - powiedziało z wyczuwalnym sarkazmem, a ja zachichotałem i odwracając się do niej tyłem - ruszyłem coś upolować rzucając jeszcze:
- Ciekawie się oceniasz.
Usłyszałem od niej jakiś pomruk, a w powietrzu pojawiły się nagle dwa nowe zapachy: wrogości i gniewu. Sądziłem, że wilczyca coś odpowie, nie wyglądała na zbyt ugodną, ale gdy się odwróciłem to jej już nie było. Nieco zdziwiony zignorowałem ten fakt sądząc, że zgłodniała i sama postanowiła coś upolować, ale niedługo okazało się, że bardzo się myliłem...
< Hēkatē? Co tam wymyśliłaś? :D >
- Jakoś mi to lotto, a chciałbym coś zjeść, niekoniecznie mając na karku kogoś kto, by wygrać potrzebuje iluzji.
- Ale przecież ja jestem małą, słabiutką kobietą. Nie mamy szans wygrać z takimi potężnymi basiorami jak Ty. - powiedziało z wyczuwalnym sarkazmem, a ja zachichotałem i odwracając się do niej tyłem - ruszyłem coś upolować rzucając jeszcze:
- Ciekawie się oceniasz.
Usłyszałem od niej jakiś pomruk, a w powietrzu pojawiły się nagle dwa nowe zapachy: wrogości i gniewu. Sądziłem, że wilczyca coś odpowie, nie wyglądała na zbyt ugodną, ale gdy się odwróciłem to jej już nie było. Nieco zdziwiony zignorowałem ten fakt sądząc, że zgłodniała i sama postanowiła coś upolować, ale niedługo okazało się, że bardzo się myliłem...
< Hēkatē? Co tam wymyśliłaś? :D >
czwartek, 9 października 2014
Od Raven'a cd historii Hēkatē
Zlustrowałem ją spojrzeniem, a w moim umyśle pojawiło się wspomnienie Ceremonii Przyjęcia. Głupiego zwyczaju, który zażyczyła sobie Alpha, żeby każdy nowy czuł się ciepło przyjęty. Moim zdaniem to jedynie ich peszyło, ale jak mus to mus. Przychodziłem na te wszystkie spotkania jak reszta wilków, słuchałem powitalnej mowy przywódczyni, a potem znikałem tak szybko jak się dało. Przez mój ostatni brak nastroju nie miałem w ogóle ochoty, by tam być, ale widziałem karcący wzrok Shervany, który od czasu czasu mi posyłała i mimo chodem zostawałem. Całe przedstawienie siedziałem i patrzyłem się wokół, więc zdarzało mi się zapamiętać nowe pyski, rzadziej do nich zagadać jednak zawsze coś. Zwłaszcza, że taki specyficzny pysk zapada w pamięć, a ta wadera nie wyglądała jak inni.
- Hēkatē... - mruknąłem cicho do siebie, a potem fuknąłem i dodałem z sarkazmem. - Miło poznać, wolałbym jednak spokojnie zapolować.
< Hēkatē? >
- Hēkatē... - mruknąłem cicho do siebie, a potem fuknąłem i dodałem z sarkazmem. - Miło poznać, wolałbym jednak spokojnie zapolować.
< Hēkatē? >
Subskrybuj:
Posty (Atom)