Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Lyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Lyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 kwietnia 2014

Od Lyki cd historii Shervany

- A umiesz?
- Owszem.
- No to sp...
- A czy to bezpieczne? - spytała Shira.
Spojrzałam pytająco na Shervanę.
- No... tak. - odparła.
*Plask*
- Yyyy.. czemu Kain spadł O.o
- A bo dziś taki jakiś rozkojarzony jest.
- Aha, jak tak to spoko. To idziemy?
- Dobrze.
W jaskini zrobiło się bardzo jasno i otwarł się przed nami portal.
- Idziemy. - rzekliśmy wszyscy razem.
- Gdzie my jesteśmy? - spytałam.
- W Niebie.
- Aham... A co to to co ku nam leci?
- Hmm... Uciekaj pod drzewo.
- Ale...
- ŻADNYCH ALE! LECIMY I TO JUŻ!
- Dobrze, nie krzycz na mnie...
Gdy "To Coś" przeleciało spytałam się Sherevany co to było.

< Sher, co to takiego? O_o >

poniedziałek, 3 marca 2014

Od Lyki cd historii Shervany

- Sher...
- Tak?
- Twój towarzysz jest taki troszkę rozkojarzony, nic mu nie jest?
- Nie. - odpowiedziała Sherevana.
- Wiesz, że Shira była duchem?
Kain tak jakby "dygnął" (x D)
- Tak, mówiłaś mi o tym. - odpowiedziała i się uśmiechnęła.
- Aha, no tak.
- Zawsze byłaś taka zakręcona?
- Y... No... Chyba tak.
- Shrevana... ładne imię. - powiedziała Shira.
- Dziękuję.
- Jesteś Samicą Alfa tej watahy?
- Owszem.
- Wow... A jak tam twoje obowiązki? - spytała.
- Shira! - zbeształam ją.
- Co? Aha... przepraszam.
- A jak tam Kain?

< Sherevano... Pozwól i dokończ ;) >

sobota, 1 marca 2014

Od Lyki cd historii Shervany

- Dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje!!!
- Proszę - odpowiedziała Sher
- Czemu się tak roześmiałaś?

<Sher? ;D Sorry, że takie krótkie .. ;p >

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Od Lyki

Szłam do lasu, gdy usłyszałam jakieś dziwne dźwięki. Niby to skrzeczenie, a niby piszczenie. < uszy od tego pękały -.- > Pobiegłam w tamtym kierunku i zobaczyłam zdychającą papugę nimfę, której jedyną cechą było latanie i piszczenie. Była zatruta jakąś dziwną rośliną... W kilka chwil przypomniało mi się, co się stało z zwierzątkiem mojej rodziny... Zdechło przez to, że jakaś inna wataha zatruła go jabłkiem... Znałam wtedy roślinę na uleczenie Shiry < tak się nazywała > ale było już za późno i Shira zdechła. Tej na to nie pozwoliłam i szybko znalazłam tę roślinę, miała 5 liści z jednym kwiatem na środku, który wyglądał tak :



Już miałam go urywać gdy jakiś wstrętny wilk ukradł mi go. Papuga była już na wykończeniu, więc wyczarowałam tornado i wilk odfrunął daleko, daleko, daleko, daleko... A kwiat wypadł. Niestety tornado pochłonęło także wodę, więc już nie mogłam wyleczyć Papugi. Poszłam i stanęłam nad nią. Kwiat położyłam na jej serduszku i... i... i zapłakałam. Łza trafiła w sam środek kwiatu i papuga przestała skrzeczeć i w ogóle zapanowała cisza... Myślałam, że już zdechła... ale poczułam podmuch wiatru, a byłam na polanie, więc mnie to troszkę zdziwiło. Otworzyłam oczy i ujrzałam Shiro unoszącą się mi nad głową.
- Hej... dziękuję za uratowanie mi życia. - powiedziała cichutko.
Ja < jak zwykle > nie kapująca co się dzieje otworzyłam pysk i się na nią patrzyłam.
- Yyy... Eee... nie ma za co. - odpowiedziałam w końcu.
- Przypominam ci Shirę? Co nie?
- Nn... n... no. - odpowiedziałam mając zaszklone oczy.
- Ten kwiat to była Ambrozja, która przywraca duchy do życia. Ja byłam ducho... ducho... yyy... ducho-ptakiem, czyli Shirą która jeszcze nie odeszła zza światy...
- Ale jak to się stało, że żyjesz?! - spytałam z niedowierzaniem.
- Miałam kilka spraw do załatwienia na tym świecie, a Ty ze swojej miłości do ptaków sprawiłaś, że żyję nadal i to wszystko dzięki tobie!
- Hmm.. moze Sherevana pozwoli mi cię wziąć jako towarzysza... muszę iść jej się zapytać. Idziesz ze mną?
- Oczywiście!

< Sher, pozwolisz mi mieć papużkę? :3 >

sobota, 12 października 2013

Od Lyki

Leżałam w jaskini i rozmyślałam nad sensem życia. Gdy byłam mniejsza miałam towarzysza Lunę, ale coś się z nią stało. Była to zwykła papuga nimfa, która umiała mówić, bo już się taka urodziła. Bardzo za nią tęskniłam... Przypomniałam sobie, że mam zepsutą klatkę, w której może być zwykły towarzysz, ale słyszałam, iż tylko alfa może ją otworzyć. Poszłam więc do Sherevany i poprosiłam o otwarcie klatki.
- Cześć. - powiedziałam.
- Hejka.
- Mogłabyś otworzyć tę klatkę?
- A dlaczego?
- Miałam kiedyś towarzyszkę, Lunę. Przyzwyczaiłam się do jej towarzystwa i teraz bardzo mi brakuje jakiegokolwiek zwierzaka...- odpowiedziałam.
- ... ...

< Sher, co ty na to? ;D >

sobota, 28 września 2013

Od Lyki

Szłam lasem. Nagle coś usłyszałam i gdzieś wpadłam. Gdy się zorientowałam, że jestem w pułapce zaczęłam głośno krzyczeć, ale to nic nie pomogło. Próbowałam podfrunąć, ale to też nic nie dało, bo to miejsce, było zbyt wąskie. Myślałam, że zginę... obok mnie zrobiła się mała dziura, która oznaczała wyjście z tej pułapki. Przekopałam się do innego świata. Poczułam, że coś mi się dzieje ze skrzydłami i natychmiast wylądowałam. Zauważyłam wielkie drzewo... "Wiem.. jestem obok Drzewa Lavil'i." Zauważyłam, że smok leci w moim kierunku, więc chciałam schować się w pułapce, ale ona zniknęła. Zaczęłam uciekać, bo za mną leciało już jakieś 7 smoków. Zobaczyłam ogromną łąkę usianą kwiatami, trawą i ptakami a obok - schronienie. Przed tym tabliczkę : Jeśli wybierzesz łąkę, schron zniknie. Jeśli dziurę, nie będzie łąki.
Musiałam wybrać schron... jak się okazało, gdy do niego weszłam spostrzegłam korytarz. Nie myśląc wlazłam do niego i znalazłam się w mojej jaskini...
I wtedy si obudziłam. Przerażające ;p

wtorek, 3 września 2013

Od Lyki - Jak dołączyłam?

Szłam lasem Ke'rei, nie wiedząc, że należy on do jakiejkolwiek watahy. Usłyszałam łomot (czy coś w tym stylu) ogromnych skrzydeł. Poczułam uderzenie i urwał mi się film. Obudziłam się po oblaniu wodą przez Sher.
- Co się stało? - usłyszałam.
- Nie, nie jestem nietoperzem. - odpowiedziałam nieprzytomnym tonem.
Hahahahahahahahaha... Usłyszałam wokół siebie. Zrobiłam dziwną minę, a oni się jeszcze bardziej roześmiali.
- Co się stało? - usłyszałam ponownie.
- Szczerze mówiąc... to ja nie wiem. Wiem tylko, że usłyszałam dziki dźwięk i urwał mi się film.
- Masz może chęć dołączenia do watahy?
- A wiesz, że mam?

Obserwatorzy