Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Alastora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Alastora. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2013

Od Misery Mirthin cd historii Alastora

Rzuciłam się na niego i przeniknęłam, i znów wybuchnęłam obłąkańczym śmiechem. Dość szybko go opanowałam i przyjrzałam się basiorowi.
Alastor. - usłyszałam samą siebie w umyśle. - Co on tutaj robi?
Śledzi mnie.
Jesteś niepoważna.
- Co Ty... - zaczynam kpiąco, ale przerywa mi...



<Alastor?>

niedziela, 20 października 2013

Od Misery Mirthin

...Gdy nagle moje zajęcia przerywa... Wdziera się niepytany w myśli... Rozgarnia mniej i bardziej ważne sprawy... Cień niepokoju. Przemyka między drzewami... Czarny, wilczy. Co to jest? Warczę. Wciągam powietrze do płuc... To basior. Nie atakuje? Drepczę w miejscu. Wreszcie - tak! Rzuca się na mnie i... spada na ziemię za mną! Wybucham szaleńczym śmiechem. Nie wyglądam na niematerialną. Ha! W końcu przestaję się śmiać i wyciągam nieodłączny sztylet.
- Ktoś Ty? - warczę.
I wtedy... on wdziera się do moich myśli!
~ Alastor.

<Alastor?>

wtorek, 8 października 2013

Od Secret do Alastora.

- Ej ej, kawalerze czekaj -zakrzyknęłam, a w głowie mi się zakręciło. - W watasze nie ma żadnego Risko.
Jesteś Moon, i dlaczego nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego. Właśnie - tutaj powiedziałam kwaśno - jestem za bardzo Secret. Nie musisz się tłumaczyć.
Nie znam cię - powiedziałam i odbiegłam.

Cieszyłam się jak nigdy dotąd.
Wiedziałam że ten związek nie wypali, ale mimo wszystko kiedyś go kochałam. A teraz? Może się zmieniłam? Tak. Jestem bardziej niezależna i potrzebuję swobody. Tak. Nie, mam dość tesktów typu ,, Może zaczniemy od nowa?".

-Czemu ja nie mogę sobie ułożyć normalnego żyyycia - yycia.. yycia.. cia..

Echo jednak było chamskie i nie odpowiedziało, a j znowu zaczęłam mentalny monolog.

Może czas rozpocząć nowe życie?.
Tak. Jest taka fajna jaskinia na obżerzach watahy.
Ły pocisnęły mi się do oczu.
,,Kiedyś mogłam tam zamieszkać z partnerem i szczeniakami."

No to zaprzepaściłaś o moja panno.
Ale czy napewno?
Może czas ułożyć sobie życie z innym?
Ale każdy ma swojego ulubieńca.
,,Dobra, zachowujesz się jak Id iotka. Ogarnij się i najpierw dojdź do twj jaskini."

Zaczęłam od dreptania.
Potem potruchtałam.
Na koniec puściłam się biegiem z wywalonym językiem.
Podskoczyłam i zabłysłam w słońcu.
Zaśmiałam się.
Pobiegłam ostatnie 200 metrów co chwilę podskakując.
Dotarłam.
Jaskinia była umieszczona w dużym wgłębieniu, tak 15 m x 10 m.


http://2.bp.blogspot.com/-AyNiAAIUBEo/UhzZgJ1xxAI/AAAAAAAABX8/mBhiYrQp_xo/s1600/The_Cave_by_jerry8448.jpg


Z mniejszeo otworu u góry spływała woda która przed jaskinią tworzyła malutkie jeziorko.

Wkroczyłam przez większy otwór.
Pobiegłam po pseudo schodach do większego pomieszczenia.
Było w nim mnóstwo wnęk, a po lewej stronie, też z pseudo schodami był mniejszy pokój.

Było w nim jedno duże okno, z pseudo parapetem n którym można było leżeć.

Był ten pokój tak mikroskopijny że nadawałbt się dla szczeniąt. Z kąd takie myśli u mnie? Nie możliwe.

Pobiegłam przez kolejne tym razem .. Ładne schody.

Pokòj był piękny z obszernym widokiem na tereny obok jaskini.

Zobaczyłam na dole wilka, który zmierzał o wodopoju który leżał koło mojej jaskini.
Szybko zbiegłam na dół.
Zobaczyłam go.

- Alastor?


< Alastor? > 

Obserwatorzy