Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Secret Death. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Secret Death. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 października 2013

Od Secret do Alastora.

- Ej ej, kawalerze czekaj -zakrzyknęłam, a w głowie mi się zakręciło. - W watasze nie ma żadnego Risko.
Jesteś Moon, i dlaczego nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego. Właśnie - tutaj powiedziałam kwaśno - jestem za bardzo Secret. Nie musisz się tłumaczyć.
Nie znam cię - powiedziałam i odbiegłam.

Cieszyłam się jak nigdy dotąd.
Wiedziałam że ten związek nie wypali, ale mimo wszystko kiedyś go kochałam. A teraz? Może się zmieniłam? Tak. Jestem bardziej niezależna i potrzebuję swobody. Tak. Nie, mam dość tesktów typu ,, Może zaczniemy od nowa?".

-Czemu ja nie mogę sobie ułożyć normalnego żyyycia - yycia.. yycia.. cia..

Echo jednak było chamskie i nie odpowiedziało, a j znowu zaczęłam mentalny monolog.

Może czas rozpocząć nowe życie?.
Tak. Jest taka fajna jaskinia na obżerzach watahy.
Ły pocisnęły mi się do oczu.
,,Kiedyś mogłam tam zamieszkać z partnerem i szczeniakami."

No to zaprzepaściłaś o moja panno.
Ale czy napewno?
Może czas ułożyć sobie życie z innym?
Ale każdy ma swojego ulubieńca.
,,Dobra, zachowujesz się jak Id iotka. Ogarnij się i najpierw dojdź do twj jaskini."

Zaczęłam od dreptania.
Potem potruchtałam.
Na koniec puściłam się biegiem z wywalonym językiem.
Podskoczyłam i zabłysłam w słońcu.
Zaśmiałam się.
Pobiegłam ostatnie 200 metrów co chwilę podskakując.
Dotarłam.
Jaskinia była umieszczona w dużym wgłębieniu, tak 15 m x 10 m.


http://2.bp.blogspot.com/-AyNiAAIUBEo/UhzZgJ1xxAI/AAAAAAAABX8/mBhiYrQp_xo/s1600/The_Cave_by_jerry8448.jpg


Z mniejszeo otworu u góry spływała woda która przed jaskinią tworzyła malutkie jeziorko.

Wkroczyłam przez większy otwór.
Pobiegłam po pseudo schodach do większego pomieszczenia.
Było w nim mnóstwo wnęk, a po lewej stronie, też z pseudo schodami był mniejszy pokój.

Było w nim jedno duże okno, z pseudo parapetem n którym można było leżeć.

Był ten pokój tak mikroskopijny że nadawałbt się dla szczeniąt. Z kąd takie myśli u mnie? Nie możliwe.

Pobiegłam przez kolejne tym razem .. Ładne schody.

Pokòj był piękny z obszernym widokiem na tereny obok jaskini.

Zobaczyłam na dole wilka, który zmierzał o wodopoju który leżał koło mojej jaskini.
Szybko zbiegłam na dół.
Zobaczyłam go.

- Alastor?


< Alastor? > 

niedziela, 6 października 2013

Od Secret Death

Budzę się i rozcieram oczy.
Jest rano, ciepły wiatr wiał przez jaskinię.
Podnoszę się. Jestem niewyspana ale co tam, wyjdę.
Idę na spotkanie z moim ,,X'
Stawiam łapę na miękkim gruncie.
Trawa jest pokryta rosą, zimna i taka świeża.
Nagle widzę wydeptaną odnogę.
Myślę, że byłoby ciekawie gdybym sobie nią pospacerowała.
Właśnie stawiam łapę na wydeptanej ziemi, kiedy grunt osuwa mi się spod nóg.
Lecę w dół.
Ląduję na twardej kamiennej posadzce.
Wstaje i rozcieram kostki, te lądowanie było szczególnie bolesne.
Próbuję wdrapać się na ściany.
Strasznie śliskie, nie dam rady.
Widzę korytarz.
Myślę "Czemu Nie?" po czym wchodzę.
Nagle przedemną wyskakuje krasnoludek,
wskazuje na mnie palcem i wrzeszczy "Ciruciokocium!"
Walę go łapą w brzuch.
On opiera się o ściane i wymiotuje tęczą.
Jednak tunelików wybiega coraz więcej kurdupelków.
Wiążą mnie liną zrobioną z włosów o zapachu gruszki.
Jeden wali mnie patelnią w głowę a ja zasypiam..

~~~~~~

Budzę się na stole skrępowana pasami.
Szamoczę się, ale nic z tego.
Podchodzi do mnie duża jaszczurka z gatunku ,,Homo-niewiadomo" i wkłada mi palec do buzi.
Ja pluję i charczę jaszczurka ucieka do panelu sterowniczego.

- Odkazianie rozpocięte - mówi wciskając tęczowy guzik.

Do moich uszu wjeżdżają 2 rurki które robią ,,ziut ziut".
Nagle tracę przytomność.
Budzę się na wieeeelkim drzewie.
Ale chwila! Mam postać gazową, czy nie powinnam spaść?
Patrzę na siebie.
Jestem szara.
No fajnie, a reszta?
Mam zielone oczy, fioletową grzywkę, i policyjną czapeczkę.



Słyszę głosy

- Ciekawe gdzie znikła Secret. Idziesz jej ze mną poszukać?
- Nie dzięki.
- Szkoda. To do jutra! - woła czarny wilk i podchodzi do MOJEGO drzewka.
Kładzie się pod nim.

- Eej.. Kolego.. To - chep - moje drzeewko...
- A ty kto?! - pyta się wystraszony
- Se - czknięcie - cret.



< Moon? >

środa, 2 października 2013

Od Secret Death - Misja ,,Anioł'


Obudziłam się. "Kurcze, już po 12." - Myślę. Jednak nie przyszedł. 
- Trudno, życie toczy się dalej - Powiedziałam na głos wciskając na głowę pilotkę i czekając. Nagle z głośnym , shwuuum! shwuum! shwuum!" Zmaterializowała się Tardis. Wsiadłam do niej. Wiedziałam że to ON ją wysłał. Wpisuję współrzędne.. Planeta Skirion, poziomu 5, zamieszkana przez 2-głowych Applattów. Atmosfera bogata w tlen. Kiedy wylądowałam od razu wyskoczyłam. Przywitała mnie Prf. Song, tkz. Melody Malone. Zaprowadziła mnie do czegoś, co wyglądało jak zwykły kontener. I zaczęła do mnie i doktora mówić
- Byłam na statku kosmicznym ,,Verto 253"
I zobaczyłam tam nie zgadniecie co.
- Płaczącego Anioła - powiedziała doktor z miną o odcieniu pokrytej wapnem ściany.
- Kiedy... To niemożliwe - zaczęłam - Anioły zostały wytępione przez Atraxi..
- To raczej Atraxi zostali wytępieni przez anioły.
- River kontynuowała - Mam tutaj 4 - sekundowe nagranie z aniołem. Wy sobie pooglądajcie a ja wychodzę!.
Kiedy tak przypatrywaliśmy się posągowi Pf. Song zawołała :
- Doktorze! Potrzebuję cię!
Doktor wyszedł a ja zawołałam
- A może ktoś potrzebuje mnie? Nikt ?! - powiedziałam wchodząc do kontenera. Kiedy weszłam zobaczyłam że coś na ekranie jest nie tak. Anioł odwrócił głowę. Niezbyt mnie to zainteresowało, więc odwróciłam się. Usłyszałam szuranie. Znowu popatrzyłam na ekran. Anioł był bliżej. Zaczynałam szybko oddychać. Po omacku zaczęłam szukać pilota. Próbowałam wyłączyć anioła. Jednak za każdym razem obraz powracał.

 
< C.D.N. Jak komuś się podobało to proszę o komentarze c: >

Od Secret Death cd historii Ghost Moon'a

Teraz wiem... On mnie nie kocha.
Przecież Rose jest dla niego ważniejsza.
Zobaczyłam ich razem w jeziorku.
Miejscu, gdzie się poznaliśmy.
Po moim policzku spłynęła łza.
Wróciłam do mojej starej jaskini na klifie.
Wyczarowałam diament, wielki.
Duży jak moja głowa.
I w kształcie serca.
Mienił się wszystkimi kolorami tęczy.
Wycięłam otwór i wstawiłam zawiasy żeby mógł sę otwierać.
Do środka włożyłam krótki liścik pożegnalny który wyglądał tak :

,, Mój Drogi,
Skoro mnie nie kochasz ,, Wiem że "lubisz" Rose. Powiedz jej to" to daję ci szansę na to, żeby się odemnie uwolnić.
Wyruszam w podróż w Mgliste Góry gdzie.. Nieważne kto mnie zabierze.
Jeśli jednak ci na mnie zależy...
Czekam do północy na wietrznych klifach.
Potem wyruszam w podróż.
Mam do wykonania ważną misję.
I na pożegnanie rada : Strzeż się aniołów "

Wkręciłam do środka też pozytywkę która wygrywała melodyjkę


,, Zegar tyka, czas umyka
on kołysał ją czule.
Zegar tyka, czas umyka
Doktor to wyczuje".

Na tyle napisałam złotym atramentem

,,Na zawsze twoja. Secret.'

Serce podrzuciłam pod jego jaskinię a sama wyruszyłam w podróż która mogł być moją ostatnią...



< Ghost Moon? Jak zareagujesz na mój prezent? >

wtorek, 1 października 2013

Od Secret Death do Ghost Moon'a

Byłam przykuta łańcuchami do ziemi.
Rose wylała na mnie jakiś płyn, a teraz próbowała mnie uwolnić.
W końcu nie wytrzymała i po prosty to rozcięła.
Łańcuchy zostały u mych stóp, ale teraz zaczęłam wrzeszczeć.

- Moon wybieraj! Albo ja albo ona! - wrzasnęłam - i nie uciekniesz! - powiedziałam po czym przywiązałam go do skały - Schema nie pozwoli ci uciec. Więc odpowiadaj! Ja czy ona!?


< No, Wybieraj marginesie społeczny >



Od Secret Death cd historii Ghost Moon'a, Rose.

Wstaliśmy rano bardzo wcześnie.
Rov był podekscytowany, i przeczuwałam że coś przygotuje.
Wyruszyliśmy, a ukochany niósł w pysku koszyk.
Kiedy doszliśmy Moon rozwinął koc, a na kocu położył jedzenie.
Fajnie, że Rov to przygotował.
Wieczorem wróciliśmy do jaskini.
Zasnęliśmy.

~~~~RANO~~~~

Kiedy wstałam Moon'a już nie było.
Wyszłam się przewietrzyć.
Nagle zobaczyłam istny koszmar.
Rov tuli Rose i mówi jej że ją kocha.
Rozepchnęłam ich.

- Co tu sie do siedmiu boleści dzieje! - wykrzyknęłam i nie dałam nikomu dokończyć - Wybieraj! Albo ja, albo ona!



< Ghost Moon? >

Obserwatorzy