- Hm, jeśli chodzi pani o moją historię to... hmm... zabili mnie kłusownicy.
Shervaną to wstrząsnęło.
- Ojej... przykro mi bardzo - mruknęła.
- Ech, być duchem to dla pani fajna zabawa, ale dla mnie nie jest to całkiem fajne.
- Ale czemu...?
Zaszlochałem.
- Ponieważ... trudno to opisać...
- Dobra, kończę temat duchów.
- Proszę pani? A jak to jest być żywym, bo już sam zapomniałem - mruknąłem i wlepiłem swoje zapłakane oczka w nią.
- No więc... nudy, uganianie się za bandą szczeniaków... i to tyle.
- Aha.
<Shervana?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Niko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Niko. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 listopada 2014
wtorek, 18 listopada 2014
Od Niko cd historii Shervany
- Więc mylisz się. - mruknąłem. - Nie potrafię pani tego powiedzieć, ponieważ teraz taki żal mnie ogarnia, że trudno opisać.
- Nie dramatyzuj...
- Jak to nie dramatyzuj. - rozbeczałem się i przeniknąłem przez Shervanę
Usiadłem koło martwego drzewa i szlochałem. Alfa dalej za mną łaziła.
- Czego pani jeszcze chcę?
< Shervana? >
- Nie dramatyzuj...
- Jak to nie dramatyzuj. - rozbeczałem się i przeniknąłem przez Shervanę
Usiadłem koło martwego drzewa i szlochałem. Alfa dalej za mną łaziła.
- Czego pani jeszcze chcę?
< Shervana? >
czwartek, 6 listopada 2014
Od Niko cd historii Shervany
- Nie mam ich, znaczy mam, ale oni są żywi. - odparłem ponuro.
- Jak to żywi? - zdziwiła się.
- Normalnie, jestem duchem. - rzekłem odwracając się do niej. - I teraz co dwa dni chodzę na mój grób i opłakuję go.
Wytarłem łzę, padłem na ziemię i westchnąłem cicho, Shervana usiadła koło mnie, by sprawdzić czy na prawdę jestem duchem - szturchnęła mnie łapą, ale jej łapa przeniknęła przeze mnie, sprawiając, że jej łapa omal nie zamarzła
- Mówiłem pani, jestem duchem. - usiadłem i wlepiłem moje oczy w jej oczy.
- Jak ci na imię? - spytała.
- Niko, jestem Niko, ale może mi pani mówić nieboszczyk. - odparłem zimno.
< Shervana? >
- Jak to żywi? - zdziwiła się.
- Normalnie, jestem duchem. - rzekłem odwracając się do niej. - I teraz co dwa dni chodzę na mój grób i opłakuję go.
Wytarłem łzę, padłem na ziemię i westchnąłem cicho, Shervana usiadła koło mnie, by sprawdzić czy na prawdę jestem duchem - szturchnęła mnie łapą, ale jej łapa przeniknęła przeze mnie, sprawiając, że jej łapa omal nie zamarzła
- Mówiłem pani, jestem duchem. - usiadłem i wlepiłem moje oczy w jej oczy.
- Jak ci na imię? - spytała.
- Niko, jestem Niko, ale może mi pani mówić nieboszczyk. - odparłem zimno.
< Shervana? >
Od Niko
Chodziłem po cmentarzu dla wilków, stanąłem koło mojego grobu, usiadłem i zacząłem płakać, posiedziałem jeszcze przez chwilę koło grobowca i poszedłem sobie. Nagle ktoś usłyszał mój szloch, skierowałem swoje zapłakane oczka na jakąś waderę, zignorowałem ją i poszedłem dalej lecz ta spytała:
- Hej, co Ty tutaj robisz w tak ponurym miejscu?
Miałem krzyknąć"nie twoja sprawa" lecz ugryzłem się w język i rzekłem:
- A tak sobie...
Odwróciłem się od niej i poszedłem dalej.
<Shervana?>
- Hej, co Ty tutaj robisz w tak ponurym miejscu?
Miałem krzyknąć"nie twoja sprawa" lecz ugryzłem się w język i rzekłem:
- A tak sobie...
Odwróciłem się od niej i poszedłem dalej.
<Shervana?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)