Ruszyłem za głosem Mel. Po chwili znalazłem ją przy jeziorze.
- Jesteś cała? - Zapytałem.
Wadera skinęła twierdząco głową po czym zapytała:
- A ty?
Popatrzyłem na prawy bok i lewą tylną łapę.
- Nie bardzo... Mam zwichniętą łapę i głęboką ranę na boku.
Wadera zrobiła minę jakby co najmniej zobaczyła ducha po czym nakazała:
- Odpocznij, a ja poszukam wyjścia.
Posłusznie wykonałem polecenie wadery...
~~ kilkanaście minut później ~~
- Znalazłam wyjście, ale nie wiem czy dasz radę wspiąć się na skały...
Spojrzałem w oczy Mel.
- Idź! Idź sama! Lepiej będzie, gdy umrę ja niż my dwoje... - Spuscilem wzrok.
<Mell?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Mell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Mell. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 lutego 2014
niedziela, 19 stycznia 2014
Od Fearghal'a cd historii Mell
-Heh, nie ma jak to strona pamięć, co?- zaśmiałem się, a wadera spojrzała na mnie pytająco.- Ech nieważne...
Resztę drogi do medyka w ogóle się nie odzywaliśmy. Jakimś cudem Mell mogła od razu sama chodzić.
-Nie wiem jak tobie, ale mi się nudzi. Może chcesz się przejść na spacer?- spytałem
<Mell? Brak weny :/>
Resztę drogi do medyka w ogóle się nie odzywaliśmy. Jakimś cudem Mell mogła od razu sama chodzić.
-Nie wiem jak tobie, ale mi się nudzi. Może chcesz się przejść na spacer?- spytałem
<Mell? Brak weny :/>
piątek, 17 stycznia 2014
Od Fearghal'a cd. historii Mell
Nie dało się ukryć zdziwienia.
- Historię? Ech, nie ma w niej nic ciekawego. Naprawdę jest ci to do szczęścia potrzebne? - odpowiedziałem
- Tak! - wadera zaśmiała się cicho
- No cóż... moi rodzice mnie nie chcieli i wyrzucili nieopodal tej watahy. Miałem wtedy pół roku. Shervana mnie, tak jakby, zaadoptowała i od tamtej pory nazywam ją matką.
<Mell?>
- Historię? Ech, nie ma w niej nic ciekawego. Naprawdę jest ci to do szczęścia potrzebne? - odpowiedziałem
- Tak! - wadera zaśmiała się cicho
- No cóż... moi rodzice mnie nie chcieli i wyrzucili nieopodal tej watahy. Miałem wtedy pół roku. Shervana mnie, tak jakby, zaadoptowała i od tamtej pory nazywam ją matką.
<Mell?>
Od Fearghal'a cd historii Mell
-Nic ci się nie stało?- pytam Mell, która lekko pobladła
-Nie nic mi nie jest...- próbowała wstać, lecz ponownie upadła.
-Hmmm, no właśnie widzę. Możesz wstać?- spytałem, a wadera z całych sił chciała stać o własnych siłach.
-Nie dasz rady sama iść. Wejdź mi na grzbiet.- schyliłem się lekko.
<Mell?>
-Nie nic mi nie jest...- próbowała wstać, lecz ponownie upadła.
-Hmmm, no właśnie widzę. Możesz wstać?- spytałem, a wadera z całych sił chciała stać o własnych siłach.
-Nie dasz rady sama iść. Wejdź mi na grzbiet.- schyliłem się lekko.
<Mell?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)