Oh.
- Tak... Cóż - pomyślałem chwilę nad jej prośbą. Nagle mnie olśniło! - Wiem! Znam kogoś o wiele lepszego ode mnie w walce! Za mną!
Pędem ruszyłem w stronę miejsca, gdzie, jak myślałem, przebywał basior. Kiedy do niego dotarliśmy, właśnie kończył pogawędkę z waderą, której... szczerze mówiąc, zapomniałem imienia. Odwrócił się do nas właśnie w momencie, gdy, zdyszani, stanęliśmy przed nim.
- Kill! - krzyknąłem między dwoma głośnymi wdechami. - Ta wadera... - skazałem na Vendettę, wciąż dysząc - chętnie potrenowałaby walkę wręcz. Mógłbyś coś w tej sprawie uczynić?
Basior niemrawo kiwnął głową. Może odepchnęła go niedostępność Vendetty, która nawet się nie przedstawiła?
- Kill, to Vendetta, Vendetto, to Kill.
- Miło Cię widzieć - powiedział serdecznie czarny basior.
Wadera mruknęła coś, co przypominało "nawzajem". Kiedy w końcu uspokoiłem oddech odwróciłem się do Vendetty i powiedziałem z cichym żalem (no cóż, trenować kogoś - to jest coś!):
- Widzisz, Vendetto, niestety masz rację, jestem Alfą, co niestety nie jest tylko sielanką i życiem u boku mojej wspaniałej partnerki. - posłałem jej krzywy uśmiech i odbiegłem szybko w kierunku reszty watahy. Wybrałem się na polowanie. Ale to już zupełnie inna historia.
<Vendetto? Kill? Mój wkład skończony. :/ (sorry, troszeczkę brak mi czasu)>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Vendetty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Vendetty. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 1 lipca 2014
czwartek, 26 czerwca 2014
Od Emergeda cd historii Vendetty
Skinąłem głową.
- Skoro chcesz...
Słuchałem tego, o czym mi opowiadała, coś o swojej przeszłości i tym, co myśli o miejscach, które odwiedzaliśmy. Przez większość czasu panowała między nami cisza, bo rzadko się odzywałem. Przeszliśmy przez Las Ke'rei, zatokę, Źródło Mocy i parę innych ciekawych miejsc, kiedy wadera spytała:
<Vendetto? Nie mam weny...>
- Skoro chcesz...
Słuchałem tego, o czym mi opowiadała, coś o swojej przeszłości i tym, co myśli o miejscach, które odwiedzaliśmy. Przez większość czasu panowała między nami cisza, bo rzadko się odzywałem. Przeszliśmy przez Las Ke'rei, zatokę, Źródło Mocy i parę innych ciekawych miejsc, kiedy wadera spytała:
<Vendetto? Nie mam weny...>
wtorek, 22 kwietnia 2014
Od Emergeda cd historii Vendetty
- Trenował? W jakim sensie?
Warknęła ze zniecierpliwieniem.
- Po prostu powiedz!
- Nie. Najpierw Ty opowiedz mi szczegółowo, czego ode mnie chcesz. Mamy dużo czasu do jaskiń. Hmm? Czekam.
<V.?>
Warknęła ze zniecierpliwieniem.
- Po prostu powiedz!
- Nie. Najpierw Ty opowiedz mi szczegółowo, czego ode mnie chcesz. Mamy dużo czasu do jaskiń. Hmm? Czekam.
<V.?>
Od Emergeda cd historii Vendetty
- Może. - stwierdziłem. Shervana musiała przyjąć do nas tę małą, tak dawno ja tego nie robiłem... Coraz bardziej ceniłem sobie samotność. - Dokąd idziesz, wadero?
- Przed siebie.
- Po zmroku nie jest tu zbyt bezpiecznie, Vendetto.
Wadera zatrzymała się.
- Kimże jesteś, by móc nadać mi imię? - spytała, patrząc mi w oczy. Naprawdę fantastycznie kłamała.
- Jestem Alfą tej watahy, Vendetto. - odpowiedziałem, bardzo mocno akcentując jej imię. - Jestem Emerged. Zechcesz pójść do jaskiń? Możesz poznać tam inne wilki. Może przywitają Cię cieplej, niż ciemność tego lasu.
Ruszyłem w dobrym kierunku.
<Vendetto?>
- Przed siebie.
- Po zmroku nie jest tu zbyt bezpiecznie, Vendetto.
Wadera zatrzymała się.
- Kimże jesteś, by móc nadać mi imię? - spytała, patrząc mi w oczy. Naprawdę fantastycznie kłamała.
- Jestem Alfą tej watahy, Vendetto. - odpowiedziałem, bardzo mocno akcentując jej imię. - Jestem Emerged. Zechcesz pójść do jaskiń? Możesz poznać tam inne wilki. Może przywitają Cię cieplej, niż ciemność tego lasu.
Ruszyłem w dobrym kierunku.
<Vendetto?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)