Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Kill'a. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Kill'a. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 kwietnia 2015

Od Ines cd historii Kill' a

- Ale... Jako to? Chcesz mnie zostawić? - wydukałam ledwo co. Nie mogłam w to uwierzyć. Czemu?
-P... - chciał coś powiedzieć Kill ale zaraz mu przerwałąm.
- Dobrze! Proszę bardzo! Leć sobie! Zostaw mnie tu - wybuchłam płaczem i od niechcenia stworzyłam portal. Byłam zła, nie wiedziałam co robię i dokąd prowadzi portal. Kail objął mnie skrzydłem i rzucił groźne spojrzenie Kill' owi, a ja wtuliłam się w futro brata płacząc. Kill stał i patrzył w portal. Widać było że nie jest przekonany i zbiera myśli. Wtedy z portalu ktoś wyskoczył. Nie wiedziałam co się dzieje. Spojrzałam na portal i z niedowierzaniem. Stał tam wielki czarny wilk. Miał czerwone znamiona i ślady krwi na futrze. Ale to nie była jego krew.. Jedno spojrzenie wystarczyło żebyśmy ja jak i Kail go poznali. Jedno spojrzenie wystarczyło żeby lęk przeszedł nas od stup do głów...

(po prawej -> czarny xD )

- Rakta - szepnęłam...


<Kill? I co teraz i co teraz xD Rakta przybył? Ale po co :o powodzenia ^^ PS sooooorcia że nie pisałam ale wataha ogółem jakoś tak upadła, jeszcze w tym roku pisze egzamin więc w ogóle ;-; ale znalazłam chwile, wena przybyła i mam nadzieje że czesciej bede znajdować takie chwile ;) >

czwartek, 25 grudnia 2014

Od Ines cd historii Kill' a

- Kill... O co ci znowu chodzi? - spytałam łagodnie
- O co? O to że nie będę wam przeszkadzał! Żyjcie sobie długo i szczęśliwie ja się stąd zmywam! - był bardzo zły... 
- Kill ja... 
- Nie musisz i się tłumaczyć! Dobrze wiem co się tu święci! Wyślij mnie do domu! - krzyknął. Nie rozumiałam o co mu chodzi... Był zły że pomagam Kail' owi? Czekaj, czekaj... Może to zazdrość... Cyzli że on myśli  że ja i Kail... I że my... O matko... 
- Kill... - zaczęłam ale przerwał mi Kail który nagle pojawił się przede mną. Najwidoczniej si e teleportował, ale po co? Czemu teraz? - Kail? Co ty tu robisz? nie powinieneś się teleportować w takim stanie...
- Martwiłem się - powiedział pełnym ulgi głosem. - Rozumiesz... Odkąd odeszłaś i nie mogę cię ochraniać, boję się o ciebie... O to że coś ci się stanie... A kiedy się rozdzieliliśmy nie mogłem nawet pomyśleć co by było gdyby Rakta cię znalazł.. 
- Kail... Nie ma tu Rakty... Nic mi nie grozi.. Chciałam tylko porozmawiać z Kill' em
- Tak i tego właśnie się obawiałem... - powiedział szeptem
- Jak to? Kail...
- Wiem, wiem ale skąd mam wiedzieć co mu chodzi po głowie?
- Daj spokój... - powiedziałam z irytacją - Nie wystarczy ci że ja mu ufam?!
- Masz rację... Przepraszam... - uśmiechnął się lekko Kail
- Możesz wreszcie stworzyć ten portal?! - krzyknął Kill
- Kill...
- Nie! Zrób w końcu ten portal i daj mi odejść! Nie chce więcej patrzeć na te wasze miłostki! Nie mogę!
- Ej... O co ci chodzi? - powiedział drwiącym głosem Kail. Widziałam że ta sytuacja sprawiała że chce się śmiać. Kail jest bardzo spostrzegawczy i szybko się wszystkiego domyśla. Dlatego też rozśmieszyła go ta sytuacja.
- Zamknij się! Mam tego dość! Żyjcie sobie szczęśliwie! Ja się stąd zmywam! - warknął Kill
- Kill... uspokój się! Nic nie rozumiesz...- również krzyknęłam, bo gdyby nie to nie dałby mi dojść do głosu.
- Wszystko doskonale rozumiem! Nie wiem czemu tak dziwnie na to reagujecie! Przecież widzę co się święci! - krzyknął jeszcze glośniej
- Kill! To jest mój brat!...


<Kill? I co teraz :P Taki tyci, tyci obrót sytuacji :P Spokojnie nie zrobiłam że są w dwóch innych światach ;) to byłoby mocno dziwne xD Po prostu musiałam zrobić takie zakończenie xD Tak to właśnie wyobrażałam sobie mój plan :P   >



poniedziałek, 8 grudnia 2014

Od Ines cd historii Kill' a

Opatrywałam Kail' a nie zważając zbytnio na otoczenie. Najpierw nosiłam tą wodę jak głupia a potem przypomniałam sobie o moich zdolnościach i stworzyłam "bicz" wodny idący od drzewa aż do mnie. Brałam zniego potrzebną mi wodę i czyściłam trochę zaropiałą ranę. Stworzyłam dookoła swoich łap wodną otoczkę która rozbłysła błękitnym światłem i przyłożyłam ją do rany.
- Sssss... - jęknął cicho  bólu
- Przepraszam, zaraz będzie lepiej - powiedziałam łagodnie. Wtem podeszłą do mnie Margaret.
- Zaopiekuję się nim, a ty idź za tym kretynem bo jeszcze się zgubi - powiedziała żartobliwie ale ja nie wiedziałam o co chodzi
- Co? - spytałam nic nie ogarniając.
- No Kill... Coś sobie umyślił i poszedł...
- Co?! - powiedziałam zaskoczona - Jak to?! Czemu?! Czy on do reszty oszalał?!
- Na to wygląda... - powiedziała Margaret.
- Lepiej znajdź go szybko... Zaraz ranek. - Dodał Kail. - Ale nie ma opcji żebyś szła sama! Ide z tobą - powiedział i starał się wstać ale rana odmówiła posłuszeństwa.
- Kail! Nie ma takiej opcji! Siedź tu, a Margaret się tobą zaopiekuje. Nic mi nie będzie - przytuliłam go. Zamieniłam z nimi kilka zdań odnośnie tego gdzie się spotkamy. Kail powiedział mi gdzie jest Kill a ja od razu ruszyłam żeby go znaleźć. Po kilku minutach byłam na polance na której lezał znajomy basior
- Kill! - krzyknęłam i podbiegłam do niego - Czyś ty zdurniał?! Nie znasz tych terenów! Co ty sobie myślisz?! Musisz zawsze mnie tak straszyć?! O co tym razem chodzi?! Stało się coś! Mógłbyś przynajmniej powiedzieć gdzie idziesz... - popatrzyłam na basiora. Jego wyraz twarzy mówił jedno... nie był za bardzo zadowolony... - Co się stało? - spytałam już spokojniej...

<Kill? I co teraz? xD >

wtorek, 2 grudnia 2014

Od Ines cd historii Kill' a

- Słyszeliście to?! To oni!! - powiedziałam stawiając uszy dęba
- Ines... Słonko... To tylko jakaś lawina gdzieś w górach - powiedziała Margaret miło - Chodźmy stąd..
- Nie! To oni! Są tutaj! Nie widzicie?! - poczułam że czyjaś łapa ostrożnie spoczywa na moim ramieniu. Usłyszałam spokojny i kojący głos Margaret dochodzący zza moich pleców.
- Musimy już iść Ines... Nic tu po nas...
- Nie... - mruknęłam pod nosem, a łzy zaczęły spływać mi po policzkach strumieniami.
- Ines... Chodźmy już.. Nic tu nie zdziałamy... - powiedział spokojnie właściciel łapy położonej na moim ramieniu czyli Kill. Wiem że i on i Margaret nie dadzą mi spokoju więc postanowiłam nie stawiać zbyt dużych oporów... Może nir umiem pogodzić się z najgorszym? Ale ja czuje że oni tu są... Po prostu czuje... Odwróciłam się i stanęłam pomiędzy nimi. Zaczęliśmy powoli wlec się nie wiadomo gdzie... Przed siebie. Nagle zabrzmiał ponowny huk ale tym razem cichy. W ułamek sekundy podniosłam łeb jak i uszy.
- Słyszeliście?! - zatrzymałam się aby posłuchać.
- In... - zaczął Kill
- Ci, ci , ci  - uciszyłam go
- Ines!  - powiedziała łagodnie Margaret. Ziemia się zatrzęsła wydając przy tym wielki huk.Chwile staliśmy bez ruchu szukając przyczyny wstrząsów.
- Ines?! - Rozbrzmiał znany mi głos. Odwróciłam się w stronę jego źródła i ujrzałam otrzepującego się z ziemi Kail' a
- Kail - krzyknęłam ze łzami w oczach i rzuciłam się pędem w stronę basiora. On również zmierzał ku mnie, ale jakby utykając.... Mimo to rzuciliśmy się na siebie i przytuliliśmy mocno - Kail... Nie mogę w to uwierzyć - powiedziałam chowając łeb w jego sierści. - Myślałam że...
- Ciiii... - uciszył mnie basior. - No już maleńka... Wszystko już dobrze... Nic się nie stało... - Teraz byłam pewna że tylko jego głos był w stanie mnie uspokoić. Co prawda ciągle płakałam ale to nie była rozpacz... Tylko szczęście. - Co ty tu robisz księżniczko? - zapytał kiedy łzy przestały aż tak obficie spływać po mojeje twarzy.
- Słyszałam że masz kłopoty, że były jakieś bunty... Co się stało?!
- Nic poważnego... Całę szczęście nikomu nic się nie stało...
- Jak to? To gdzie są wszyscy?
- Chodź... Pokarzę ci - uśmiechnął się. W tym momencie przypomniałam sobie o moich towarzyszach. Skinęłam na nich głową i zasugerowałam gestem aby Kail spojrzał w ich stronę. Bardzo się ucieszył gdy zobaczył swoją przyjaciółkę z dzieciństwa- Margaret. Był jednak zdezorientowany gdy zobaczył Kill' a ale postanowił powitać Margaret, która w mgnieniu oka znalazła się koło nas.
- Kail! - powiedziała radośnie i przytuliła go przyjacielsko. Kill wlekł się trochę zagubiony.
- Chyba mnie pamiętasz co? - zapytała żartobliwie
- A jak można cię zapomnieć Marg? - zaśmiał się i skierował wzrok na Kill' a. - A to twój... chłopak?- zaniepokoił się i nie był najszczęśliwszy. Zwrócił to pytanie do mnie oczywiście.
- Nie... Ja i... Kill... Przyjaźnimy się - powiedziałam trochę zakłopotana. Nie wiem w sumie czemu tak jakoś po prostu...
- To dobrze! - powiedział basior radośnie. - Jestem Kail! - uśmiechnął się półgębkiem do Kill' a
- Kill - powiedział trochę zdezorientowany.
- No dobra... To chodźcie... Oprowadzę was!
- E... Kail... Ale... Tu nic nie ma - powiedziała Margaret nie pewnie. Chyba stwierdziła że biedak po tym wszystkim ześwirował...
- Zdziwisz się - powiedział i zaśmiał się. - Chodźcie! - powiedział i zrobił kilka kroków do przodu. No niestety nic nam nie pokazał bo padł jak długi na ziemię.
- Kail! - krzyknęłam. Totalnie nie wiedziałam  o co chodzi. Przecież zachowywał się normalnie i tak nagle padł na ziemię?! Łzy znowu zaczęły mi spływać po policzkach. Rzuciłam się w stronę basiora. - Kail! Co sie stało?! - potrząsnęłam nim delikatnie. Przewaliłam potężnego basiora na brzuch i wtedy to zobaczyłam! Przyczynę upadku i wcześniejszych zaburzeń w chodzeniu. Kail miał gigantyczną dziurę na żebrach. Sprytnie ukrył ją pod skrzydłem. Nigdy nie lubił mówić o swoich dolegliwościach itp. Ale żeby urkyć coś takiego?!
- Kail! Czyś ty oszalał?! - powiedziałam na widok rany - Co się stało! - basior chyba się obudził bo jednym szybkim ruchem schował ranę pod skrzydłem - Co ty robisz?! - warknęłam cicho - Czemu mi tego nie pokazałeś?! Mogę ci pomóc! - krzyczałam ze łzami w oczach.
- Hej Ines...  Spójrz na mnie... No spójrz... - powiedział spokojnie, a ja wykonałam jego polecenie - Nic mi nie jest... To tylko draśnięcie
- Zawsze tak mówisz! Podnieś to skrzydło! Czemu nie pokazałeś wcześniej!
- Bo nie chciałem cię denerwować... Poza tym nie ma tu wody... Nic nie zdziałasz... - mówił spokojnie
- Coś wymyślę! To może być zakażenie!
- Nic mi nie będzie... Spokojnie... Pomogą mi...
- Kail! To jest totalne pustkowie! Daj mi sobie pomóc! Nie ma tu nikogo prócz nas!
- Ines! Spójrz na mnie... Spokojnie... Oddychaj - jak zwykle mimo że jemu coś dolega to on uspokaja mnie. - Nie martw się... Jeśli chcesz mi pomóc rób to co mówię... Dobrze?
- Dobrze - powiedziałam i uspokoiłam się trochę. Nie wiem jak on to robi ale zawsze mnie uspokaja.
- Widzisz tamto drzewo jakieś 10m dalej? Zapukaj w nie 3 razy po 2 uderzenia...
- Ale co nam to da?
- Zobaczysz... Nie zadawaj za dużo pytań malutka...

<Kill? Troszkę siem rozpisałam xD i co... jakieś przejście tam być? Nie wiem xD Kmiń ;) Tylko nie rób z Kail' a jakiegoś mega popaprańca co nie wie co mówi xDD I jak ci sie podoba tak wgl... pan Kail xD >

niedziela, 9 listopada 2014

Od Ines cd historii Kill' a

Szkoda że Kill ma lęk wysokości bo to całkiem fajna zabawa takie skakanie po wysepkach no ale cóż..
- To tutaj... - Wskazałam największe drzewo w lesie. - To największe i najstarsze drzewo w tym lesie. - drzewo było naprawdę ogromne... Jego obwód liczył jakieś 20m a wysokość nie całe 100m! - To tu mamy spotkać się z Margaret - uśmiechnęłam się. Znalazłam wygodne miejsce u stup drzewa i zaprosiłam bliże basiora gestem. Położył się kolo mnie. Leżeliśmy tak przez chwilę i humor nagle mi się popsuł...  Zwróciłam wzrok ku ziemi.
- Kill? A jeśli coś mu się stało? Jeśli on... - wolałam nie kończyć. Popatrzyłam na basiora ze łzami w oczach... - Kill... Ja nie mogę bez niego  żyć... Świadomość że on... Że coś mu się stało mnie pogrąży... Musimy go ratować!
- Ines... Nic mu nie będzie... Nie martw się, wszystko będzie dobre - uśmiechnął się do mnie delikatnie.  Powiedział to tak miło i spokojnie że jakaś cześć mnie mu uwierzyła. Uwierzyłam mu i byłam spokojniejsza.  Leżeliśmy tak jeszcze jakiś czas. Rozmyślałam o tym co zrobimy jak juz tam dotrzemy... Jak mu pomożemy? Moje rozmyślenia nie trwały jednak zbyt długo bo zaraz dołączyła do nas Margaret
- Margaret! - kiedy tylko ją zobaczyłam zerwałam się na równe nogi. - Ruszamy! - Bez zastanowienia stworzyłam portal i wskoczyłam w niego. Moi towarzysze nie długo później stali kolo mnie. Nie mogłam w to uwierzyć...  Wszystko było zniszczone... Z gruz budowli dalej wylatywał dym. Nigdzie nie było widać żywej duszy. To miejsce... Niegdyś tryskało pozytywną energią... Było wspaniałe... A teraz? Nic nie zostało...
- Kail... - szepnęłam cicho. Żal rozrywał mi serce... Nie mogłam w to uwierzyć - Nie, nie, nie... - mówiłam szeptem, a łzy spływały mi po policzkach
- Ines... Tak mi przykro... - przytuliła mnie Margaret. Ona też płakała... Znała Kail' a i wiedziała jaka to wspaniała osoba i ile dla mnie znaczy - Chodźmy z tąd... Nie ma c... - zaczęła Margaret ale ja nie dałam jej skończyć.
- Oni tu są - szepnęłam przez łzy
- Co?! - spytała wadera nie za bardzo rozumiejąc
- Oni tu są! - krzyknęłam wyrywając się z jej objęć.- Są tu! Czuje to! - Łzy zalewały mi twarz...
- Ines... Kochanie... Spokojnie - zaczęła uspokajać mnie Margaret, ale ja wiedziałam swoje. - To nie możliwe... Musisz da...
- Nie!! Oni tu są! Kail! Oni tu są!! - krzyczałam bez opamiętania
- Ines... Musisz dać im odejść... Nic już na to nie poradzisz... Na śmierć nie ma siły!
- Nie!! Oni żyją! KAIL!!! - krzyczałam na cały głos - KAIL!!...

<Kill?? Ines ześwirowała :P A może nie xDD hmmm... ;) >

czwartek, 23 października 2014

Od Ines cd historii Kill' a

- No jak to? Idziemy do Latających Lasów - uśmiechnęłam się - przecież tam mieliśmy spotkać sie z Margaret
- A to nie tu? - powiedział zdezorientowany
- A gdzie masz tu lasy?
- No wiesz... W tym świecie... - zatrzymał się na chwilę - nic nie jest takie jakim się wydaje... - dokończył i uśmiechnął się delikatnie.
- No to akurat nie... To dosłownie latające lasy - wskazałam łąpą w górę i popatrzyłam tam. Basior zrobił to samo. Wysoko nad naszymi głowami znajdowały się unoszące się w powietrzu małe "wysepki" na których były drzewa. Wyglądało to mniej więcej tak:

Tylko widzieliśmy to od dołu.
- Ale... Jak się tam dostać? - zapytał Kill
- Za dużo pytań zadajesz... Wiesz? - powiedziałam żartobliwie i pobiegłam na łąkę - No chodź krzyknęłam. Zatrzymałam się mniej więcej na środku łąki - Tu najłatwiej się wybić - uśmiechnęłam się
- Co? Ale...
- Po prostu rób to co ja - uciszyłam basiora. Odbiłam się od ziemi najmocniej jak potrafiłam. Wybiłam się na kilka metrów po czym spadłam " zanurzając się w ziemi" co wybiło znowu basiora w górę.
- Co to jest?! - krzyknął basior spadając na brzuch i zatapiając się w ziemi.
- Wielka trampolina - zaśmiałam się - Skacz! Musimy się wybić jak najwyżej żeby się tam dostać!

<Kill? Wielka łąkowa trampolina :3 Jej!! *.* też tak chce :D PS sorka że tak długo ale chora byłąm i weny nie miałam ;) >

środa, 8 października 2014

Od Ines cd historii Kill' a

- PLan jest taki...- zaczęłam Margaret - włazicie do tego - wskazała łapą śmietnik stojący w rogu - a ja przewożę was w nim aż do otworu śmietnikowego. Wyrzucam "zawartość" kosza i jakby nigdy nic odchodzę... Jak tylko was wyrzucę spadniecie przez kilka piąter ale spokojnie to jest po jakimś tam kontem więc nie powinniście się zabić... Tak czy siak, zaraz jak tylko wylądujecie w głównym śmietniku lecicie do... - spojrzała na mnie porozumiewawczo - Pamiętasz?
- Chyba tak... - odpowiedziałam z uśmiechem
- Latające lasy - powiedziałyśmy chórkiem
- A więc tam się spotkamy - powiedziała zadowolona
- Genialny plan! A ty co o tym sądzisz Kill - spytałam basiora
- myślę że to nie najgorszy pomysł
- A więc postanowione! - powiedziała Margaret - a teraz włazić do śmietnika! - Cała akcja przebiegła według planu i zanim się spostrzegliśmy byliśmy już z Kill' em po drugiej stronie ogrodzenia.
- Ruszamy! - warknęłam cicho i pognałam w głąb lasu. Biegliśmy tak przez jakieś 15min po czym stanęłam przed wielką skalą. - Jesteśmy - uśmiechnęłam się
- To znaczy gdzie? - zapytał wyraźnie zdezorientowany basior. Zrobiłam kilka kroków w tył
- Za mną - powiedziałam rzucając się pędem w skałę. Wbiegłam w nią i znalazłam się po drugiej stronie. czekałam aż basior zrobi to co ja. Najwidoczniej nie był przekonany do wbiegania w skałę ale po kilku sekundach znalazł się obok mni
- Co to było? - zapytał lekko zszokowany
- Zasłona- uśmiechnęłam się - Jak byłyśmy małe razem z Margaret stworzyłyśmy tę barierę... Żeby nikt nie znalazł naszego miejsca. - Rozejrzałam się - Pięknie tu prawda? - spytałam. Byliśmy w ....


<Kill? I co? gdzie byliśmy? >



sobota, 4 października 2014

Od Ines cd historii Kill' a

Nie rozumiałam czemu Kill nie chciał żebym jechała... No dobra, martwi się o mnie ale wie że Kail jest dla mnie bardzo ważny. Mimo wszystko muszę tam ruszać...
- To co... Jak się stąd wydostaniemy?
- Mam pewien pomysł... Chyba jedynym wyjściem nie obstawionym przez straż jest śmietnik...
- Margaret! To genialne!
- No dobra... A co z nim? - spojrzałyśmy pytająco na Kill' a - Idziesz? Czy wolisz zostać tu jako niewolnik?

<Kill? To co idziesz na spotkanie z Kail' em? xDD >

środa, 3 września 2014

Od Ines cd historii Kill' a

- Czyli lubisz jak się smucę? - zapytałam z lekkim chichotem
- E... no nie... Nie to miałem  na myśli - odpowiedział trochę zakłopotany
- Przecież wiem - zaśmiałam się. Leżeliśmy tak jeszcze chwilę w milczeniu. Wtem usłyszałam jakieś szumy.. Jakby ktoś biegł po korytarzu. Nagle do pokoju wpadła zadyszana Margaret
- Naibi... - wydusiła z siebie dysząc
- Co Naibi?! - zerwałam się na równe nogi zaniepokojona, a Kill chyba nie rozumiał o co chodzi
-  Na Naibi wybuchła wojna...- Zaczęła Margaret a ja z przerażeniem słuchałam jej wyjaśnień - Żądny władzy dowódca zaczął bunt przeciwko... własdcy
- Kail! - krzyknęłam
- On... - kontynuowałą Margaret ale jej przerwałam
- Czy... -zaniepokoiłam się jeszcze bardziej
-  Nie wiem... - nie mogłam uwierzyć. Skuliłam się powoli w małą kuleczkę, a kilka łez spłynęło mi po policzku. - Nie... - wyjąkałam cicho przez łzy. Margaret podeszła do mnie i podniosła łapką mój zapłakany łepek
- Ines... Nie smuć się... Przecież wszystko gra... Nic mu nie będzie... - Pocieszyła mnie. Ona ma racje... Kail jest silny, nic mu nie jest, ale na pewno... Zerwałąm się na równie nogi
- Ruszamy! - krzyknęłam, a moi towarzysze popatrzyli się na mnie z zapytaniem
- Gdzie? - spytała Margaret
- Do Naibi!
- Ines to szaleństwo! Tam trwa wojna poza tym jak masz zamiar się stąd wydostać?! - krzyknęłam Margaret.
- Eee... A co się tak właściwie dzieje? - zapytał zdezorientowany Kill a ja przypomniałam sobię że on nic na ten temat nie wie...
- Ach Kill... Już ci wszytsko tłumaczę... Na Naibi, jednej z planet w tym wszechświecie, wybuchła wojna  a raczej bunt przeciwko... Kailowi. On jest... bardzo bliską mi osobą i musimy mu pomóc. To król Naibi...

<Kill? Soooorka że tak dlugo siem nie odzywałam ale nie miałam dostępu do kompka przez 2/3 wakacji xD A tak wgl... robi się dziwnie xD Kill zdezorientowany ;) >

piątek, 11 lipca 2014

Od Savy cd historii Kill'a

Od razu pobiegliśmy w las, a to coś za nami. Były plusy - jesteśmy szybsi i zwinniejsi, ale minus był taki że gdy zrobimy coś nie tak to coś może nas rozszarpać... Tak więc biegniemy, i biegniemy... Spojrzałam za siebie, tego tam nie było, ale nie zdążyłam nic powiedzieć bo, już zaczęło nas doganiać. Teraz musimy uciekać, uciekać i jeszcze raz uciekać...

<Kill?>

czwartek, 10 lipca 2014

Od Savy C.D. historii Kill'a

Szliśmy w głąb jaskini... Znów można było usłyszeć szmery, do których później dołączył odgłos kroków ale, jakiegoś naprawdę sporego zwierzęcia, tak więc szliśmy dalej. Szliśmy dość długo, kroki stawały się coraz głośniejsze a szmery zaczęły coraz bardziej przypominać warczenie i syczenie... Wilk? No chyba Ci się śni czytelniku... Idziemy, i idziemy aż nagle wyskoczyło przed nas to :



Moją jedyną reakcją było to że sparaliżowało mnie na sam widok zwierzęcia, którego nie dość że nigdy nie widziałam, to jeszcze się bałam...

<Kill?>

poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Savy cd historii Kill'a

- Dobranoc Kill - uśmiechnęłam się i zagłębiłam się trochę w jaskinię
Znowu stworzyłam iskierki i poszłam w głąb, tylko pajęczyny, stalagmity i stalaktyty... Kilka nietoperzy... A może jednak nie jest tak nudno? Usłyszałam szmery i powoli się cofnęłam, a potem jeszcze do tego kroki... Boże... Ktoś tu jest... Podeszłam po cichu do Kill'a i spróbowałam go obudzić :
- Kill... Kill.. Obudź się, ktoś tu jest...

<Kill?>

piątek, 4 lipca 2014

Od Savy cd historii Kill'a

- Wiesz... Jakoś w takich sytuacjach, nie umiem rozmawiać na spokojnie... - powiedziałam dalej idąc w las - a tak w ogóle... To ile już idziemy?
- Nie wiem, ale już się ściemnia...

Szliśmy tak jeszcze dość długo, a przed nami były tylko drzewa i kamienie,,, Żadnych zwierząt... W końcu zobaczyliśmy dość dużą jaskinię, zatrzymaliśmy się przed nią a, ja po jakimś czasie spytałam :
- Wchodzimy?

<Kill?>

Od Ines cd historii Kill' a

- Rozumiem... - powiedziałam cicho patrząc w okno.  Naprawdę go rozumiałam. Przypominanie sobię mojej przyszłości sprawia mi wielki ból. Nie pomyślałam o tym że Kill równiez miał ciężko i nie chce mi o tym opowiedzieć. - Przepraszam - powiedziałam cicho. Zrobiło mi sie głupio - Nie powinnam o to pytać... Przepraszam cie - popatrzyłam na basiora ze smutną  minką...

<Kill? Ines pseplasa... ale... cemu nie opowiesz :c ciekawa jestem xD >

czwartek, 3 lipca 2014

Od Kill'a cd historii Savy

Patrzyłem przed siebie, jednak nie widziałem nic oprócz drzew. Drzewa, drzewa i kamienie. Nawet ptaków nie było! No powoli zaczęło się ściemniać, a my zupełnie nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy. Przynajmniej ja nie wiedziałem.
- Cholera, chyba się zgubiliśmy. - mruknąłem
Usłyszałem westchnienie Savy, jednak wadera nie odezwała się ani słowem. Zrównałem z nią krok, a potem delikatnie ją szturchnąłem.
- Czemu nic nie gadasz? - zapytałem - Tak zawsze jest weselej.

<Sava?>

Od Savy cd historii Kill'a

- Może dlatego że nadal tu jesteśmy... - rozejrzałam się w około - i nawet nie wiemy gdzie jesteśmy...
- Może... Ale przecież jakoś z tego wyjdziemy...
- Prawdopodobnie... - w pewnym momencie po prostu poszłam w las a basior ruszył za mną

Teraz, idziemy przez las... W około tylko drzewa... Nic więcej... Zaczyna się nawet robić trochę strasznie... Ale, tylko trochę... Tak więc, idziemy i idziemy. A przed nami nie widać nic oprócz drzew...

<Kill?>

Od Savy cd historii Kill'a

Uśmiechnęłam się słysząc to co powiedział. Przyjaciel, był wszystkim czego na tą chwilę potrzebowałam... Uspokoiłam się siedząc cicho, bo znowu coś palnę i przypomni mu się coś gorszego. Ta... Cała ja...
- Już dobrze? - spytał basior
- Raczej tak... - powiedziałam nadal starając się nie powiedzieć czegoś co mogło by pogorszyć sytuację

<Kill?>

środa, 2 lipca 2014

Od Ines cd historii Kill' a

- Chyba miałeś mnie tak nie nazywać - zrobiłam obrażoną minkę i lekko szturchnęłam basiora. Rozejrzałam się po pokoju zastanawiając się nad jakimś tematem do rozmowy. Połozyłam się równolegle do basiora. - A jak było stobą?
- A o co pytasz - zaśmiał się Kill
- O twoje dzieciństwo...

<Kill? No już już! opowiadaj :3 >

Od Savy cd historii Kill'a

Szłam przez las póki nie usłyszałam wołania basiora. Zatrzymałam się i postanowiłam że pójdę w jego stronę... W końcu stanęłam przed nim z lekki poczuciem winy wręcz, wypisanym na twarzy nie mogąc nic z siebie wykrztusić... Teraz i ja miałam przed oczami to co się wtedy stało... Tego... Tego nie można wyrzucić z pamięci... Trochę czasu tak na siebie patrzyliśmy...

< Kill? Brak weny :v >

wtorek, 1 lipca 2014

Od Savy cd historii Kill'a

Nie uwierzyłam w to co usłyszałam... Stałam tak sztywna jak słup soli aż do momentu gdy zrozumiałam że nie potrzebnie się pytałam. Tylko pogorszyłam sytuację... Przeze mnie teraz to wspomnienie będzie go dręczyło... W pewnym momencie uświadomiłam sobie że łzy spływają mi po policzkach, a obraz tego co Kill przed chwilą powiedział, miałam cały czas przed oczami...
- Kill... Ja... Ja przepraszam... - zabrzmiało to trochę dziwnie, zwłaszcza że według niego [chyba] nic nie zrobiłam - Po co się w ogóle pytałam? Teraz będziesz tylko czuł się gorzej... - Wstałam i, by już więcej mu o tym nie przypominać poszłam gdzieś w las... Sama już do końca nie wiem gdzie...

Basior został tam próbując odpędzić od siebie to wspomnienie... Dopiero po jakimś czasie zrozumiał że, po tym co powiedziałam, poszłam... Uniósł lekko łeb i rozejrzał się w około... Już od jakiegoś czasu był sam...

<Kill?>

Obserwatorzy