Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Argony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Argony. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 listopada 2014

Od Argony cd historii Raven'a

- No co? Ja tu uskuteczniam filozoficzne rozważania, a ty mi wzdychasz? - zapytał nadal z miną mędrca basior
Pokręciłam głową.
- Może lepiej poszukajmy źródła tego... nazwijmy to... "Landrynkowego Świata" - rozejrzałam się dookoła, dostrzegając kolejne bezsensowna zjawiska - I to szybko... Nie podoba mi się to.
- Oj daj spokój! - basior wyglądał, jakby wogle się nie przeją możliwymi przyczynami tego zjawiska - Przecież jest fajnie! Trochę się polandrynkuje i wróci do normy. Choć, oprowadzę cię po watasze.
- A dasz radę w tym stanie? Myślę, że mógłbyś nie rozpoznać niektórych miejsc - spojrzałam krytycznie na przelatującego obok motyla z dwóch, srebrnych łyżeczek do herbaty.
- Ja nie dam rady?
- To się okaże...

< Raven? [drugi raz wstawiane bo niechcący usunęłam xD ~ Sher] >

czwartek, 23 października 2014

Od Argony cd historii Raven'a

Łapy białego wilka zaczęły zmieniać barwę na... zieloną. Zaczął skakać próbując się pozbyć dziwnego zjawiska. Roześmiałam się, jednak po chwili na moich nogach również zaczęły się pojawiać barwne smugi, z tym że były raczej różowo-fioletowe.
- O cholera! - krzyknęłam i spróbowałam przy pomocy mroku rozproszyć landrynkowe barwy
Jednak to nic nie dało. Już po chwili całe moje futro było w iście dziewczęcych barwach. Przystanęłam z rezygnacją patrząc na siebie. Usłyszałam jak Raven chichocze cicho patrząc na mnie.
- Lepiej spójrz w lustro - wskazałam unoszący się w przestrzeni bez ładu i składu płyn odbijający wszystko dookoła.

<Raven? Sorry, że tak długo ale miała poważny kryzys weny...>

piątek, 1 sierpnia 2014

Od Argony cd historii Raven'a

Różowa fala wypełzała z kraterów, a spod łap króliczków tryskały fioletowe iskierki zabarwiając trawę na ten kolor. Drzewa dookoła zaczęły falować i wyginać się, a ich faktura zmieniła się przypominając papier do pakowania prezentów o barwie kremowo-brązowej zaś liście były teraz jakby przyklejonymi kawałkami korony ze szkicownika 3-latka. Jednak najdziwniejsze było niebo. Chmury przypominały żółte kleksy mieszające się z wijącymi się po niebie zielonymi i niebieskimi wirami. Gdzieś nad nami leciał mały,czerwony słoń.
- Świat oszalał - mruknęłam spoglądając na Ravena - Często dzieją się tutaj takie rzeczy?

< Raven? The end of vena... >

środa, 2 lipca 2014

Od Argony cd historii Raven'a

- A może bossy z niższych poziomów były dla mnie za słabe...?
Powiedziałam to tylko, by powiedzieć cokolwiek. Tak na prawdę myślałam teraz o czymś zupełnie innym. O drugiej części jego wypowiedzi. "A może nie stanął przed tobą słabeusz, któremu trzeba było pomóc". Wspomnienia wróciły. Pomyślałam o nim. O jego łagodnych, uśmiechniętych, błękitnych, lekko skośnych oczach, o bujnej czuprynie barwy smoły, o przeciętnych rysach twarzy...
Wargi basiora stojącego przede mną poruszyły się, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Spojrzałam ponownie na niego. Jego pysk nie wyrażał żadnych uczuć.
- Mówiłeś coś? - chciałam zapytać, ale żaden dźwięk nie przerwał ciszy, która przed chwilą zapadła
W tej ciszy coś zaczęło cicho stukać pod naszymi łapami. Spojrzeliśmy w tamtym kierunku. Ziemia lekko drżała. Wtem pojawił się pierwszy otwór, z którego wyłoniła się głowa... małego różowego króliczka...

< Raven? >

wtorek, 1 lipca 2014

Od Argony cd historii Ravena

Pokręciłam tylko głową.
- Jeśli liczysz na widowisko, to idź go poszukać gdzieś indziej - powiedziałam spokojnie, choć w moim głosie czaiły się twarde tony - Muszę jeszcze przejść kilka lvli, by dojść do końca. Chyba nie chcesz się przyczynić do zdobycia przeze mnie punktów exp?
Uśmiechnęłam się lekko kpiąco.
- Żeby zabić bossa trzeba trochę poexpić, a jeśli expiłeś za mało przegrywasz i musisz próbować ponownie za jakiś czas. To ja jestem bossem i na razie nie jestem w stanie się zabić. Muszę mieć wyższy lvl.

< Raven? A u mnie się to nazywa raczej koniec pomysłów na ten tydzień... >

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Od Argony cd historii Raven'a

- Moim celem nie był lot - powiedziałam beznamiętnie, chwytając wyciągniętą łapę wilk i stając delikatnie na połamanych łapach, które powoli powracały do prawidłowego stanu - Chciałam się upewnić, że to nie sen i mogę zginąć.
- I co? - basior wyglądał na rozbawionego
- Okazuje się, że to jednak sen - pokręciłam głową - A mi znów nie udało się z niego wybudzić przed spadnięciem na ziemię.
Otrzepałam się z zakrzepniętej krwi. Wyglądałam jakby nic się nigdy nie wydarzyło.

< Raven? >

Od Argony

Powiew delikatnego, zimnego wiatru owiał mi pysk. Stałam na skraju urwiska wpatrując się w odległy horyzont. W krainy, do których zmierzałam, a za którymi leżały krainy, z których wyruszyłam. Byłam już niemal wszędzie, a to i tak nie zbliżyło mnie do końca wędrówki. Co jeszcze powinnam zrobić? W jaki sposób pójść dalej, niż byłam kiedykolwiek? Nie byłam w stanie tego wymyślić. Zrobiłam krok do przodu. Moja łapa trafiła w pustkę i zaczęłam spadać z urwiska. Było dość wysokie, ale i tak lot trwał krótko. Uderzyłam brzuchem w koronę drzew. Twarde gałęzie poharatały mi boki i spadłam na ziemię z głuchym tąpnięciem tuż obok jakiegoś wilka.
Zobaczyłam jak basior instynktownie się cofa. Dostrzegłam w jego oczach przerażenie... a może to był po prostu szok wywołany moim nagłym upadkiem? W każdym bądź razie po chwili minął i nieznajomy podbiegła do mnie. Zaczęłam powoli podnosić się na łapy.

< Raven? >

Obserwatorzy