Wędrowałam.
Czyniłam to, odkąd ukochany mnie zostawił.
Tak po prostu!
Było to dla mnie jak runięcie świata na głowę.
Ale wszystko toczyło się dalej.
To było takie...
Zwyczajne.
Normalne.
Zwy...
Tupot łap. Biały wilk nagle wyrasta przede mną jak spod ziemi, a ja wpadam na niego. Byłam tak zdziwiona, że aż usiadłam (za przeproszeniem) na tyłku.
Przez moje gardło wydobyło się nieartykułowane rzężenie:
- Eeeemhee...
Wilk odpowiedział krótko i ostro:
- Czemu?!
I zawył. W tym wyciu słychać było ból i rozpacz.
Przede mną stał Postrach Południa, nie, ledwie skorupa dawnej grozy i zniszczenia.
<Raven?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Raven'a. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Raven'a. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 16 grudnia 2014
wtorek, 18 listopada 2014
Od Argony cd historii Raven'a
- No co? Ja tu uskuteczniam filozoficzne rozważania, a ty mi wzdychasz? - zapytał nadal z miną mędrca basior
Pokręciłam głową.
- Może lepiej poszukajmy źródła tego... nazwijmy to... "Landrynkowego Świata" - rozejrzałam się dookoła, dostrzegając kolejne bezsensowna zjawiska - I to szybko... Nie podoba mi się to.
- Oj daj spokój! - basior wyglądał, jakby wogle się nie przeją możliwymi przyczynami tego zjawiska - Przecież jest fajnie! Trochę się polandrynkuje i wróci do normy. Choć, oprowadzę cię po watasze.
- A dasz radę w tym stanie? Myślę, że mógłbyś nie rozpoznać niektórych miejsc - spojrzałam krytycznie na przelatującego obok motyla z dwóch, srebrnych łyżeczek do herbaty.
- Ja nie dam rady?
- To się okaże...
< Raven? [drugi raz wstawiane bo niechcący usunęłam xD ~ Sher] >
Pokręciłam głową.
- Może lepiej poszukajmy źródła tego... nazwijmy to... "Landrynkowego Świata" - rozejrzałam się dookoła, dostrzegając kolejne bezsensowna zjawiska - I to szybko... Nie podoba mi się to.
- Oj daj spokój! - basior wyglądał, jakby wogle się nie przeją możliwymi przyczynami tego zjawiska - Przecież jest fajnie! Trochę się polandrynkuje i wróci do normy. Choć, oprowadzę cię po watasze.
- A dasz radę w tym stanie? Myślę, że mógłbyś nie rozpoznać niektórych miejsc - spojrzałam krytycznie na przelatującego obok motyla z dwóch, srebrnych łyżeczek do herbaty.
- Ja nie dam rady?
- To się okaże...
< Raven? [drugi raz wstawiane bo niechcący usunęłam xD ~ Sher] >
czwartek, 23 października 2014
Od Argony cd historii Raven'a
Łapy białego wilka zaczęły zmieniać barwę na... zieloną. Zaczął skakać próbując się pozbyć dziwnego zjawiska. Roześmiałam się, jednak po chwili na moich nogach również zaczęły się pojawiać barwne smugi, z tym że były raczej różowo-fioletowe.
- O cholera! - krzyknęłam i spróbowałam przy pomocy mroku rozproszyć landrynkowe barwy
Jednak to nic nie dało. Już po chwili całe moje futro było w iście dziewczęcych barwach. Przystanęłam z rezygnacją patrząc na siebie. Usłyszałam jak Raven chichocze cicho patrząc na mnie.
- Lepiej spójrz w lustro - wskazałam unoszący się w przestrzeni bez ładu i składu płyn odbijający wszystko dookoła.
<Raven? Sorry, że tak długo ale miała poważny kryzys weny...>
- O cholera! - krzyknęłam i spróbowałam przy pomocy mroku rozproszyć landrynkowe barwy
Jednak to nic nie dało. Już po chwili całe moje futro było w iście dziewczęcych barwach. Przystanęłam z rezygnacją patrząc na siebie. Usłyszałam jak Raven chichocze cicho patrząc na mnie.
- Lepiej spójrz w lustro - wskazałam unoszący się w przestrzeni bez ładu i składu płyn odbijający wszystko dookoła.
<Raven? Sorry, że tak długo ale miała poważny kryzys weny...>
piątek, 10 października 2014
Od Hēkatē cd historii Raven'a
Zaśmiałam się cicho gdy odchodził. Myśli, że mu odpuszczę~? Myli się~!
Wskoczyłam na drzewo i skacząc z rośliny na roślinę, obserwowałam ruchy basiora. Hm... Skupiłam się trochę i stworzyłam jelenia 3D, namacalnego. Widziałam skupienie wilka na zwierzu. Rzucił się i go "zabił".
Spróbowałam wyszukać odsłoniętą jego stronę. Zeskoczyłam z drzewa, z lekka psychicznym śmiechem zmieniając ogon w piłę. Basior mnie zauważył, ale za późno
- Ha~! - uśmiechnęłam się.
Widziałam cień strachu w oczach, widząc zarazem w tym myśl, że mam go zabić
- Co ty myślisz~ Nie zabiję cię, to dla nastraszenia. Nie dał byś się złapać - zaśmiałam się - Ach, silny, mocny a taki łatwowierny... - zeszłam z basiora
- Wcale się nie bałem. Chciałem dać ci satysfakcje - powiedział z udawaną odwagą na twarzy
- Spokojnie, nie każdy musi być twardy. Znajdą się na tym świecie wilki, które są takie jak ty - powiedziałam wymijając basiora.
Z powrotem zmieniłam piłę w ogon. Basior stał chwilę w miejscu, lecz później pobiegł za mną
- Czekaj, możesz się do czegoś przydać... - słyszałam już brak sarkazmu
- Hm~? W jakim sensie~? - spytałam odwracając wzrok.
< Raven~? Myśl, myśl >3< >
Wskoczyłam na drzewo i skacząc z rośliny na roślinę, obserwowałam ruchy basiora. Hm... Skupiłam się trochę i stworzyłam jelenia 3D, namacalnego. Widziałam skupienie wilka na zwierzu. Rzucił się i go "zabił".
Spróbowałam wyszukać odsłoniętą jego stronę. Zeskoczyłam z drzewa, z lekka psychicznym śmiechem zmieniając ogon w piłę. Basior mnie zauważył, ale za późno
- Ha~! - uśmiechnęłam się.
Widziałam cień strachu w oczach, widząc zarazem w tym myśl, że mam go zabić
- Co ty myślisz~ Nie zabiję cię, to dla nastraszenia. Nie dał byś się złapać - zaśmiałam się - Ach, silny, mocny a taki łatwowierny... - zeszłam z basiora
- Wcale się nie bałem. Chciałem dać ci satysfakcje - powiedział z udawaną odwagą na twarzy
- Spokojnie, nie każdy musi być twardy. Znajdą się na tym świecie wilki, które są takie jak ty - powiedziałam wymijając basiora.
Z powrotem zmieniłam piłę w ogon. Basior stał chwilę w miejscu, lecz później pobiegł za mną
- Czekaj, możesz się do czegoś przydać... - słyszałam już brak sarkazmu
- Hm~? W jakim sensie~? - spytałam odwracając wzrok.
< Raven~? Myśl, myśl >3< >
czwartek, 9 października 2014
Od Hēkatē cd historii Raven'a
Prychnęłam cicho na odpowiedź basiora
- Nie ma jak to uprzejmość co~? No ale czego się spodziewać po kimś, kto kryje się z jedzeniem w krzaki... - zaśmiałam się sarkastycznie.
Poczułam na sobie zimny wzrok basiora
- O, ktoś tu się zdenerwował~? Przepraszam... Mały piesek dostał w serduszko~? Może pocałować aby przeszło~? I przeczytać bajeczkę~? - powiedziałam przeskakując z nogi na nogę w zabawny sposób.
Póki basior nie patrzył na moje miejsce podstawiłam iluzję
- Chodź tu... - warknął pod nosem.
Iluzja rozmyła się a ja skoczyłam na basiora z drzewa
- Ooo... Upadło się co~? Iluzja podziałała~? Urocze... - moja twarz nabrały sarkastycznego wyrazu.
Basior zepchnął mnie z siebie. Zwinnie podskoczyłam aby nie upaść
- Denerwujesz mnie kobieto, wiesz~? - powiedział delikatnie zdenerwowany
- Spokojnie, już nie będę. Nie denerwuj się, bo jeszcze ci się zbrzydnie i co~? - zaśmiałam się kładąc się na twardej gałęzi.
< Raven~? Wcielam się w prawdziwą Hēkatē ;D >
- Nie ma jak to uprzejmość co~? No ale czego się spodziewać po kimś, kto kryje się z jedzeniem w krzaki... - zaśmiałam się sarkastycznie.
Poczułam na sobie zimny wzrok basiora
- O, ktoś tu się zdenerwował~? Przepraszam... Mały piesek dostał w serduszko~? Może pocałować aby przeszło~? I przeczytać bajeczkę~? - powiedziałam przeskakując z nogi na nogę w zabawny sposób.
Póki basior nie patrzył na moje miejsce podstawiłam iluzję
- Chodź tu... - warknął pod nosem.
Iluzja rozmyła się a ja skoczyłam na basiora z drzewa
- Ooo... Upadło się co~? Iluzja podziałała~? Urocze... - moja twarz nabrały sarkastycznego wyrazu.
Basior zepchnął mnie z siebie. Zwinnie podskoczyłam aby nie upaść
- Denerwujesz mnie kobieto, wiesz~? - powiedział delikatnie zdenerwowany
- Spokojnie, już nie będę. Nie denerwuj się, bo jeszcze ci się zbrzydnie i co~? - zaśmiałam się kładąc się na twardej gałęzi.
< Raven~? Wcielam się w prawdziwą Hēkatē ;D >
środa, 8 października 2014
Od Hēkatē
Byłam w watasze już parę dni. Niby zostałam przyjęta z otwartymi ramionami, ale widziałam w minach innych wilków, że wzbudzam lekkie... Obrzydzenie~? Lecz nie obchodzi mnie to. Bo w końcu czuję się jak ja.
Przechadzałam się po lesie Ke'rei aby poszukać czegoś do jedzenia
- Pusto... Jak ja mam się najeść~!? - prychnęłam pod nosem rozglądając się swoimi jasno-zielonymi oczami.
Usłyszałam cichy szelest między krzakami. Bezszelestnie ruszyłam w ich stronę. Słyszałam, że to coś, lub ktoś, je.
Skupiłam się aby stworzyć iluzję. Pojawiło się parę jeleni wokół owej postaci. Wybawiłam ją z kryjówki a później, sama na nią skoczyłam
- Co ty robisz~?! - krzyknął na mnie basior, którego zaatakowałam
- Myślałam, że jesteś jakimś zwierzęciem~! Nie wpieniaj się gdy nie masz dowodów - powiedziałam z wyczuwalnym sarkazmem i zeszłam z basiora. Sprawiłam aby jelenie zniknęły i usiadłam na przeciwko
- Tak w ogóle, jestem Hēkatē - powiedziałam z moim normalnym uśmiechem, czyli strasznym - I niedawno dołączyłam do watahy Black Night
- Jestem Raven - powiedział z obojętnością.
< Raven~?>
Przechadzałam się po lesie Ke'rei aby poszukać czegoś do jedzenia
- Pusto... Jak ja mam się najeść~!? - prychnęłam pod nosem rozglądając się swoimi jasno-zielonymi oczami.
Usłyszałam cichy szelest między krzakami. Bezszelestnie ruszyłam w ich stronę. Słyszałam, że to coś, lub ktoś, je.
Skupiłam się aby stworzyć iluzję. Pojawiło się parę jeleni wokół owej postaci. Wybawiłam ją z kryjówki a później, sama na nią skoczyłam
- Co ty robisz~?! - krzyknął na mnie basior, którego zaatakowałam
- Myślałam, że jesteś jakimś zwierzęciem~! Nie wpieniaj się gdy nie masz dowodów - powiedziałam z wyczuwalnym sarkazmem i zeszłam z basiora. Sprawiłam aby jelenie zniknęły i usiadłam na przeciwko
- Tak w ogóle, jestem Hēkatē - powiedziałam z moim normalnym uśmiechem, czyli strasznym - I niedawno dołączyłam do watahy Black Night
- Jestem Raven - powiedział z obojętnością.
< Raven~?>
Od Shadow cd historii Ravena
Gdy odchodziłam, zaatakował mnie wilk. Przegryzł mi lewą, przednią łapę. Starałam się od niego uwolnić, ale on był silniejszy. Nie mogłam rozpoznać kto to taki. W końcu powalił mnie na ziemię. Starałam się udawać nieżywą. Udało się. Basior odszedł. Gdy był daleko pozbierałam się. W miejscu, w którym leżałam udając martwą rozlała się niezła plama krwi. Szłam do przodu kulejąc. W pewnym momencie usłyszałam :
- Shadow!
Nie miałam siły się odwrócić. Szłam powoli kulejąc. Słyszałam kroki za sobą, a zapach był mi już znany.
- Raven... - wyszeptałam do siebie zatrzymując się.
Stałam chwilę w bezruchu czekając, aż basior podejdzie bliżej. Był już tak blisko. Zatrzymał się metr za mną. W tym momencie postanowiłam, że się odwrócę. Odwróciłam głowę szybkim gestem.
- To tylko ty - powiedziałam obojętnie, wiedząc, że to on.
Basior spojrzał na mnie i zapytał:
- Co się stało? Skąd tu ta krew?
Westchnęłam.
- No wiesz... zaatakował mnie wilk. Tyle - powiedziałam ruszając na przód.
Z łapy kapały mi krople krwi. Kap, kap, kap. Ten odgłos co kilka sekund walił jak dzwon w pustym pomieszczeniu.
< Raven? Brak weny >
- Shadow!
Nie miałam siły się odwrócić. Szłam powoli kulejąc. Słyszałam kroki za sobą, a zapach był mi już znany.
- Raven... - wyszeptałam do siebie zatrzymując się.
Stałam chwilę w bezruchu czekając, aż basior podejdzie bliżej. Był już tak blisko. Zatrzymał się metr za mną. W tym momencie postanowiłam, że się odwrócę. Odwróciłam głowę szybkim gestem.
- To tylko ty - powiedziałam obojętnie, wiedząc, że to on.
Basior spojrzał na mnie i zapytał:
- Co się stało? Skąd tu ta krew?
Westchnęłam.
- No wiesz... zaatakował mnie wilk. Tyle - powiedziałam ruszając na przód.
Z łapy kapały mi krople krwi. Kap, kap, kap. Ten odgłos co kilka sekund walił jak dzwon w pustym pomieszczeniu.
< Raven? Brak weny >
piątek, 1 sierpnia 2014
Od Argony cd historii Raven'a
Różowa fala wypełzała z kraterów, a spod łap króliczków tryskały fioletowe iskierki zabarwiając trawę na ten kolor. Drzewa dookoła zaczęły falować i wyginać się, a ich faktura zmieniła się przypominając papier do pakowania prezentów o barwie kremowo-brązowej zaś liście były teraz jakby przyklejonymi kawałkami korony ze szkicownika 3-latka. Jednak najdziwniejsze było niebo. Chmury przypominały żółte kleksy mieszające się z wijącymi się po niebie zielonymi i niebieskimi wirami. Gdzieś nad nami leciał mały,czerwony słoń.
- Świat oszalał - mruknęłam spoglądając na Ravena - Często dzieją się tutaj takie rzeczy?
< Raven? The end of vena... >
- Świat oszalał - mruknęłam spoglądając na Ravena - Często dzieją się tutaj takie rzeczy?
< Raven? The end of vena... >
środa, 30 lipca 2014
Od Irlandii - Jak dołączyłam?
Urodziłam się w Dolinie Wilków, która była pilnowana przez Meda,
czarnoksiężnika. Zasady były jasne: buntownicy i silne szczeniaki szły
do jego pracowni. Zazwyczaj po kilku "testach" nie było czego ratować.
Ja też zawędrowałam w jego progi; byłam wtedy taka odmienna. Med bawił
się mną przez długi czas. Jego "zabawy" nie były przyjemne. Podobno, gdy
mnie wypuścił, każdy myślał, że jestem jakimś mutantem stworzonym przez
niego. Nie mam pojęcia, co sprawiło, że przeżyłam ten okres, ale potem
tylko każdy się trzymał z dala ode mnie, a ja zaczęłam trzymać się z
dala od watahy. Tak wędrując granicami, spotkałam szamankę - starą,
wychudzoną wilczycę. Miała na imię Poziomka. Zaopiekowała się mną:
zawiesiła na mnie cały stos kolorowych piórek na sznurkach, które były
amuletami. Dzięki nim jako tako utrzymuję się przy mojej świadomości.
Jednak nie wiedziałam, jakie jest moje imię. Zresztą o nękaniu przez
Meda dowiedziałam się od Poziomki. Ale to było mniej ważnie niż brak
imienia. Rozmyślałam nad tym całymi nocami, aż w końcu usłyszałam, kiedy
szamanka śpiewała "Wciąż kocham Cię jak Irlandię". Wtedy dopiero
zrozumiałam, że powinnam się nazywać Irla.
Po tym natchnieniu pożegnałam się z Poziomką i wyruszyłam na północ.
Szłam, polowałam i spałam. Podczas jednego z polowań przypadkiem wpadłam na jakiegoś wilka. Zaplątał się w moje amulety i zahaczyliśmy o gałąź.
- Auć! - powiedziałam, gdy gałąź zaczęła wbijać się w moje oko.
- Dlaczego w ogóle ty tu jesteś? - spytał się mnie basior, który był wplątany w moje amulety.
- A co tu jest, że nie mogę być w tym miejscu?
- To są tereny Watahy Black Night. Ale może Ci to wyjaśnię, kiedy zejdziemy z tej gałęzi.
- Jak chcesz stąd zleźć?
< Raven? >
Po tym natchnieniu pożegnałam się z Poziomką i wyruszyłam na północ.
Szłam, polowałam i spałam. Podczas jednego z polowań przypadkiem wpadłam na jakiegoś wilka. Zaplątał się w moje amulety i zahaczyliśmy o gałąź.
- Auć! - powiedziałam, gdy gałąź zaczęła wbijać się w moje oko.
- Dlaczego w ogóle ty tu jesteś? - spytał się mnie basior, który był wplątany w moje amulety.
- A co tu jest, że nie mogę być w tym miejscu?
- To są tereny Watahy Black Night. Ale może Ci to wyjaśnię, kiedy zejdziemy z tej gałęzi.
- Jak chcesz stąd zleźć?
< Raven? >
poniedziałek, 7 lipca 2014
Od Shadow cd historii Raven'a
-Przepraszam.-Powiedziałam
Odeszłam i zostawiłam wilka w spokoju. Szłam powoli przez las, a było już późno i dookoła było strasznie ciemno.
-A co jeśli coś mnie zaatakuje?-Powiedziałam drżącym głosem sama do siebie.
Dobrze myślałam. Coś mnie zaatakowało od tyłu.
<Raven? Brak weny?>
Odeszłam i zostawiłam wilka w spokoju. Szłam powoli przez las, a było już późno i dookoła było strasznie ciemno.
-A co jeśli coś mnie zaatakuje?-Powiedziałam drżącym głosem sama do siebie.
Dobrze myślałam. Coś mnie zaatakowało od tyłu.
<Raven? Brak weny?>
środa, 2 lipca 2014
Od Argony cd historii Raven'a
- A może bossy z niższych poziomów były dla mnie za słabe...?
Powiedziałam to tylko, by powiedzieć cokolwiek. Tak na prawdę myślałam teraz o czymś zupełnie innym. O drugiej części jego wypowiedzi. "A może nie stanął przed tobą słabeusz, któremu trzeba było pomóc". Wspomnienia wróciły. Pomyślałam o nim. O jego łagodnych, uśmiechniętych, błękitnych, lekko skośnych oczach, o bujnej czuprynie barwy smoły, o przeciętnych rysach twarzy...
Wargi basiora stojącego przede mną poruszyły się, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Spojrzałam ponownie na niego. Jego pysk nie wyrażał żadnych uczuć.
- Mówiłeś coś? - chciałam zapytać, ale żaden dźwięk nie przerwał ciszy, która przed chwilą zapadła
W tej ciszy coś zaczęło cicho stukać pod naszymi łapami. Spojrzeliśmy w tamtym kierunku. Ziemia lekko drżała. Wtem pojawił się pierwszy otwór, z którego wyłoniła się głowa... małego różowego króliczka...
< Raven? >
Powiedziałam to tylko, by powiedzieć cokolwiek. Tak na prawdę myślałam teraz o czymś zupełnie innym. O drugiej części jego wypowiedzi. "A może nie stanął przed tobą słabeusz, któremu trzeba było pomóc". Wspomnienia wróciły. Pomyślałam o nim. O jego łagodnych, uśmiechniętych, błękitnych, lekko skośnych oczach, o bujnej czuprynie barwy smoły, o przeciętnych rysach twarzy...
Wargi basiora stojącego przede mną poruszyły się, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Spojrzałam ponownie na niego. Jego pysk nie wyrażał żadnych uczuć.
- Mówiłeś coś? - chciałam zapytać, ale żaden dźwięk nie przerwał ciszy, która przed chwilą zapadła
W tej ciszy coś zaczęło cicho stukać pod naszymi łapami. Spojrzeliśmy w tamtym kierunku. Ziemia lekko drżała. Wtem pojawił się pierwszy otwór, z którego wyłoniła się głowa... małego różowego króliczka...
< Raven? >
Od Shadow cd historii Raven'a
Uniosłam brew. Nie dowierzałam wilkowi. Powiedział to z takim dziwnym głosem i wiem, że nie miał tak na imię.
- Na pewno? - Zapytałam krzywiąc łeb i próbując wzrokiem wydusić z niego prawdę.
- Tak. - Nie zaprzeczał.
- Jak tam sobie uważasz. Ja i tak Ci nie wierzę. - Odparłam.
Wilk wyglądał na lekko wkurzonego i powoli oddalił się ode mnie. Ja zaczęłam się za nim skradać bezszelestnie i ku mojemu zdziwieniu wilk mnie nie zauważył! Udał się nad Zatokę Naine'ta. Stanął na samej krawędzi klifu i spoglądał w bezchmurne niebo. Stanęłam za nim i chodziłam wzrokiem po wodzie. Nagle do głowy wpadł mi pomysł:
- Zrzucę go. - Pomyślałam .
Już miałam go strącić, ale musiałam kopnąć ten kamień! Basior momentalnie się odwrócił.
- No hej. - Powiedziałam zakłopotana.
< Raven? >
- Na pewno? - Zapytałam krzywiąc łeb i próbując wzrokiem wydusić z niego prawdę.
- Tak. - Nie zaprzeczał.
- Jak tam sobie uważasz. Ja i tak Ci nie wierzę. - Odparłam.
Wilk wyglądał na lekko wkurzonego i powoli oddalił się ode mnie. Ja zaczęłam się za nim skradać bezszelestnie i ku mojemu zdziwieniu wilk mnie nie zauważył! Udał się nad Zatokę Naine'ta. Stanął na samej krawędzi klifu i spoglądał w bezchmurne niebo. Stanęłam za nim i chodziłam wzrokiem po wodzie. Nagle do głowy wpadł mi pomysł:
- Zrzucę go. - Pomyślałam .
Już miałam go strącić, ale musiałam kopnąć ten kamień! Basior momentalnie się odwrócił.
- No hej. - Powiedziałam zakłopotana.
< Raven? >
wtorek, 1 lipca 2014
Od Argony cd historii Ravena
Pokręciłam tylko głową.
- Jeśli liczysz na widowisko, to idź go poszukać gdzieś indziej - powiedziałam spokojnie, choć w moim głosie czaiły się twarde tony - Muszę jeszcze przejść kilka lvli, by dojść do końca. Chyba nie chcesz się przyczynić do zdobycia przeze mnie punktów exp?
Uśmiechnęłam się lekko kpiąco.
- Żeby zabić bossa trzeba trochę poexpić, a jeśli expiłeś za mało przegrywasz i musisz próbować ponownie za jakiś czas. To ja jestem bossem i na razie nie jestem w stanie się zabić. Muszę mieć wyższy lvl.
< Raven? A u mnie się to nazywa raczej koniec pomysłów na ten tydzień... >
- Jeśli liczysz na widowisko, to idź go poszukać gdzieś indziej - powiedziałam spokojnie, choć w moim głosie czaiły się twarde tony - Muszę jeszcze przejść kilka lvli, by dojść do końca. Chyba nie chcesz się przyczynić do zdobycia przeze mnie punktów exp?
Uśmiechnęłam się lekko kpiąco.
- Żeby zabić bossa trzeba trochę poexpić, a jeśli expiłeś za mało przegrywasz i musisz próbować ponownie za jakiś czas. To ja jestem bossem i na razie nie jestem w stanie się zabić. Muszę mieć wyższy lvl.
< Raven? A u mnie się to nazywa raczej koniec pomysłów na ten tydzień... >
Od Shadow cd historii Raven'a
- No wiesz Ty co? Miły to Ty nie jesteś. - Oburzyłam się.
Basior przewrócił oczami i powoli odszedł.
- Nie to nie. Idź sobie sam. - Powiedziałam odwracając się od niego i idąc w drugą stronę.
Dotarłam do watahy. Było tam dużo wilków, a ja nie miałam z kim rozmawiać. Znałam jedynie wilka, który był taki gorzki, że nie chciało mi się z nim rozmawiać. Spacerując znów wpadłam na tego wilka.
-To znowu Ty? - Skrzywił się.
- Tak, a co? - Zapytałam jeszcze nie denerwując się.
Basior nic nie powiedział.
- Ej, mam pomysł! Może spróbujesz być miły i powiesz mi jak masz na imię? - Zapytałam z uśmiechem na pysku.
Basior mnie olał i odszedł. Szłam za nim i mówiłam:
- Powiedz, powiedz, powiedz, powiedz ...
- Daj mi spokój! - Wkurzył się basior.
- Nie. Będę tak za tobą chodzić póki mi nie powiesz.- Powiedziałam.
Basior odszedł, ale ja cały czas za nim chodziłam. i powtarzałam słowo "powiedz" ok. trzydzieści na minutę. Wilk chciał żebym sobie poszła, ale ja nie dawałam za wygraną.
- Idź już sobie. Mówisz mi to już pół godziny!
- Nie pójdę póki mi się nie przedstawisz. - Powiedziałam stanowczym tonem.
< Raven? >
Basior przewrócił oczami i powoli odszedł.
- Nie to nie. Idź sobie sam. - Powiedziałam odwracając się od niego i idąc w drugą stronę.
Dotarłam do watahy. Było tam dużo wilków, a ja nie miałam z kim rozmawiać. Znałam jedynie wilka, który był taki gorzki, że nie chciało mi się z nim rozmawiać. Spacerując znów wpadłam na tego wilka.
-To znowu Ty? - Skrzywił się.
- Tak, a co? - Zapytałam jeszcze nie denerwując się.
Basior nic nie powiedział.
- Ej, mam pomysł! Może spróbujesz być miły i powiesz mi jak masz na imię? - Zapytałam z uśmiechem na pysku.
Basior mnie olał i odszedł. Szłam za nim i mówiłam:
- Powiedz, powiedz, powiedz, powiedz ...
- Daj mi spokój! - Wkurzył się basior.
- Nie. Będę tak za tobą chodzić póki mi nie powiesz.- Powiedziałam.
Basior odszedł, ale ja cały czas za nim chodziłam. i powtarzałam słowo "powiedz" ok. trzydzieści na minutę. Wilk chciał żebym sobie poszła, ale ja nie dawałam za wygraną.
- Idź już sobie. Mówisz mi to już pół godziny!
- Nie pójdę póki mi się nie przedstawisz. - Powiedziałam stanowczym tonem.
< Raven? >
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Od Argony cd historii Raven'a
- Moim celem nie był lot - powiedziałam beznamiętnie, chwytając wyciągniętą łapę wilk i stając delikatnie na połamanych łapach, które powoli powracały do prawidłowego stanu - Chciałam się upewnić, że to nie sen i mogę zginąć.
- I co? - basior wyglądał na rozbawionego
- Okazuje się, że to jednak sen - pokręciłam głową - A mi znów nie udało się z niego wybudzić przed spadnięciem na ziemię.
Otrzepałam się z zakrzepniętej krwi. Wyglądałam jakby nic się nigdy nie wydarzyło.
< Raven? >
- I co? - basior wyglądał na rozbawionego
- Okazuje się, że to jednak sen - pokręciłam głową - A mi znów nie udało się z niego wybudzić przed spadnięciem na ziemię.
Otrzepałam się z zakrzepniętej krwi. Wyglądałam jakby nic się nigdy nie wydarzyło.
< Raven? >
Od Argony
Powiew delikatnego, zimnego wiatru owiał mi pysk. Stałam na skraju urwiska wpatrując się w odległy horyzont. W krainy, do których zmierzałam, a za którymi leżały krainy, z których wyruszyłam. Byłam już niemal wszędzie, a to i tak nie zbliżyło mnie do końca wędrówki. Co jeszcze powinnam zrobić? W jaki sposób pójść dalej, niż byłam kiedykolwiek? Nie byłam w stanie tego wymyślić. Zrobiłam krok do przodu. Moja łapa trafiła w pustkę i zaczęłam spadać z urwiska. Było dość wysokie, ale i tak lot trwał krótko. Uderzyłam brzuchem w koronę drzew. Twarde gałęzie poharatały mi boki i spadłam na ziemię z głuchym tąpnięciem tuż obok jakiegoś wilka.
Zobaczyłam jak basior instynktownie się cofa. Dostrzegłam w jego oczach przerażenie... a może to był po prostu szok wywołany moim nagłym upadkiem? W każdym bądź razie po chwili minął i nieznajomy podbiegła do mnie. Zaczęłam powoli podnosić się na łapy.
< Raven? >
Zobaczyłam jak basior instynktownie się cofa. Dostrzegłam w jego oczach przerażenie... a może to był po prostu szok wywołany moim nagłym upadkiem? W każdym bądź razie po chwili minął i nieznajomy podbiegła do mnie. Zaczęłam powoli podnosić się na łapy.
< Raven? >
wtorek, 22 kwietnia 2014
Od Samanthy cd historii Raven'a
- Na pewno tam dotrzemy tą drogą? - spytałam podejrzliwie po jakimś czasie.
- Tak, bez obaw - powiedział Raven - Nie cierpię tych krzaków.
- Pff...
Szliśmy dłuższy czas w milczeniu. Zaczęłam się niecierpliwić.
- Daleko jeszcze? - spytałam.
< Raven? Co tam kombinujesz? >
- Tak, bez obaw - powiedział Raven - Nie cierpię tych krzaków.
- Pff...
Szliśmy dłuższy czas w milczeniu. Zaczęłam się niecierpliwić.
- Daleko jeszcze? - spytałam.
< Raven? Co tam kombinujesz? >
Od Samanthy cd historii Raven'a
- Och, wybacz - powiedziałam zmieszana - zapomniałam się przedstawić. Jestem Samantha.
- Nic się nie stało - powiedział Raven.
- Stało się. Mogłeś się spytać.
- Ale się nie spytałem.
- To zaprowadzisz mnie do Alphy? - spytałam.
< Raven? Brak weny :/ >
- Nic się nie stało - powiedział Raven.
- Stało się. Mogłeś się spytać.
- Ale się nie spytałem.
- To zaprowadzisz mnie do Alphy? - spytałam.
< Raven? Brak weny :/ >
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Od Samanthy cd historii Raven'a
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Kim jest ten basior? Czy to odpowiednie rozwiązanie, odezwać się do niego? Tyle pytań, brak odpowiedzi. W końcu instynkt stadny odezwał się za mnie.
- Kim jesteś? - spytałam bez uczuć.
- Jestem organizmem - odpowiedział samiec.
- Tego się domyśliłam. Jeśli myślisz, że to mi coś da, to prędzej wrócę do mojej watahy - powiedziałam z irytacją.
- Jakiej watahy?
- Opowiem ci, jak powiesz kim jesteś. Szczegółowo.
- Raven. Nazywam się Raven. Należę do Watahy Black Night i to ja powinienem wiedzieć, co robisz na tych terenach.
- A jak myślisz? Przyszłam, bo jestem złym wilkożercą i chcę cię zeżreć. - powiedziałam z powagą.
Raven przyglądał mi się uważnie, jakby sprawdzał czy jest możliwe, abym mówiła prawdę.
W końcu wybuchnął śmiechem. Na początku się przestraszyłam, ale po kilku sekundach strach minął i też wybuchnęłam śmiechem. Nie śmiałam się tak szczerze, odkąd... W sumie nigdy się tak nie śmiałam.
Po napadzie śmiechu z trudem oddychałam. Zastanawiałam się, czy mogę umrzeć z tego powodu.
W końcu basior odezwał się już normalnym głosem:
- To jak, powiesz mi, co robisz na terenie mojej watahy?
- Moją nieliczną watahę napadały już od narodzin moich dziadków niezwykle sprytne, zwinne i inteligentne drapieżniki. Niestety polowały stadnie.
Wczoraj w nocy otoczyły moją watahę. Jednak mnie udało się zmienić w sowę, co uratowało mi życie, bo te stwory nie umiały latać. No i potem nie było już czego ratować, bo wataha była tak mała, że długo się nie mogła utrzymać. Miałam nawet pomysł, żeby sprawdzić, czy ktoś przeżył, ale się zgubiłam. No i nie wiedziałam, że to są czyjeś tereny, dopóki nie zobaczyłam ciebie - skończyłam moją historię.
Basior przypatrywał mi się uważnie przez kilka minut, aż w końcu się zaniepokoiłam.
- Jesteś tam? - powiedziałam żartem.
- Tak. Sorry, coś przykuło moją uwagę. - ocknął się samiec.
- Skoro to tereny twojej watahy, to muszę się wynieść... - powiedziałam po chwili ze smutkiem.
< Raven? >
- Kim jesteś? - spytałam bez uczuć.
- Jestem organizmem - odpowiedział samiec.
- Tego się domyśliłam. Jeśli myślisz, że to mi coś da, to prędzej wrócę do mojej watahy - powiedziałam z irytacją.
- Jakiej watahy?
- Opowiem ci, jak powiesz kim jesteś. Szczegółowo.
- Raven. Nazywam się Raven. Należę do Watahy Black Night i to ja powinienem wiedzieć, co robisz na tych terenach.
- A jak myślisz? Przyszłam, bo jestem złym wilkożercą i chcę cię zeżreć. - powiedziałam z powagą.
Raven przyglądał mi się uważnie, jakby sprawdzał czy jest możliwe, abym mówiła prawdę.
W końcu wybuchnął śmiechem. Na początku się przestraszyłam, ale po kilku sekundach strach minął i też wybuchnęłam śmiechem. Nie śmiałam się tak szczerze, odkąd... W sumie nigdy się tak nie śmiałam.
Po napadzie śmiechu z trudem oddychałam. Zastanawiałam się, czy mogę umrzeć z tego powodu.
W końcu basior odezwał się już normalnym głosem:
- To jak, powiesz mi, co robisz na terenie mojej watahy?
- Moją nieliczną watahę napadały już od narodzin moich dziadków niezwykle sprytne, zwinne i inteligentne drapieżniki. Niestety polowały stadnie.
Wczoraj w nocy otoczyły moją watahę. Jednak mnie udało się zmienić w sowę, co uratowało mi życie, bo te stwory nie umiały latać. No i potem nie było już czego ratować, bo wataha była tak mała, że długo się nie mogła utrzymać. Miałam nawet pomysł, żeby sprawdzić, czy ktoś przeżył, ale się zgubiłam. No i nie wiedziałam, że to są czyjeś tereny, dopóki nie zobaczyłam ciebie - skończyłam moją historię.
Basior przypatrywał mi się uważnie przez kilka minut, aż w końcu się zaniepokoiłam.
- Jesteś tam? - powiedziałam żartem.
- Tak. Sorry, coś przykuło moją uwagę. - ocknął się samiec.
- Skoro to tereny twojej watahy, to muszę się wynieść... - powiedziałam po chwili ze smutkiem.
< Raven? >
sobota, 1 marca 2014
Od Isabelle cd historii Raven'a
- Musimy je powstrzymać. - powiedziałam.
Raven spojrzał na mnie dziwnie.
- Nie wiem czy zdołamy... -powiedział.
- Trzeba chociaż spróbować. -powiedziałam z błyskiem w oku.
- ...
<Raven? Wybacz, że długo nie odpisywałam...>
Raven spojrzał na mnie dziwnie.
- Nie wiem czy zdołamy... -powiedział.
- Trzeba chociaż spróbować. -powiedziałam z błyskiem w oku.
- ...
<Raven? Wybacz, że długo nie odpisywałam...>
Subskrybuj:
Posty (Atom)