Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Argony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Argony. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 listopada 2014

Od Raven'a cd historii Argony

Spojrzałem na nią z wyniosłą miną, wyraźnie zachwycony, że rozwinęła bardziej swoje wypowiedzi i czymś się też zainteresowała. Skryte, bądź dziwaczne osoby zawsze były najciekawsze, ale też najtrudniej było do nich dojść. Nie ważne jakim sposobem, głównie to się odkrywały przez jakieś przygody, więc na to teraz właśnie liczyłem.
- Chcesz się przekonać? - zachichotałem, pacając jakąś glizdę, która pływała w Kuli Wody, która spokojnie dryfowała po powietrzu.
- Mhm. - raczej nie była zachwycona, ale postanowiłem się zabawić.
- Tam jest moja nora. - wskazałem kierunek, który wydawał mi się całkiem odwrotny do niej. - Ty chyba mieszkasz gdzieś blisko, więc mogę Cię odprowadzić jak chcesz. - wyszczerzyłem się do niej.

< Argona? >

niedziela, 2 listopada 2014

Od Raven'a cd historii Argony

Ze zdziwieniem spojrzałem na waderę, ale potem posłusznie podążyłem wzrokiem na płyn, by po chwili roześmiać się szczerze. Niemal zapomniałem jakie to uczucie, dawno nikt nie potrafił sprawić, bym się chociaż uśmiechnął. Nie było to wymuszone, albo takie, by kogoś tym zirytować, ale prawdziwy, szczery śmiech. Zapomniałem już co to jest szczęście, ale teraz... czułem się jakoś bezpiecznie i swojsko z tą waderą, która na ogół dość arogancka - teraz zmieniła się w kolorową landrynkę. Swoją drogą ja nie byłem lepszy, ale to mi nie przeszkadzało.
- Ej, nawet mi do twarzy. - ustawiłem się jak jakaś modnisia i wysłałem do wilczycy buziaka, by zaraz się roześmiać.
- Co to miało znaczyć? - Jej spojrzenie wyraźnie mówiło, że zostałem zakwalifikowany jako debil i idiota.
- Co? To? - powtórzyłem gest, a potem usiadłem i zrobiłem minę mędrca. - Zależy z jakiego punktu widzenia na to popatrzeć, w jakiej sytuacji, obok jakiego wilka, w jakim otoczeniu... Dużo czynników na to wpływa.

< Argona? xD >

poniedziałek, 6 października 2014

Od Raven'a cd historii Argony

Nadal lustrując wzorkiem okolicę, uśmiechnąłem się lekko pod nosem, jakby na próbę. Ostatnimi czasy trudno było u mnie zobaczyć ten gest, a teraz wyglądał on jakbym sam nie był pewny tego co robię lub robiłbym to pierwszy raz. Musiałem wyglądać jak kretyn, ale nie przejmowałem się tym jakoś.
- Jeśli ma się akurat szczęście. - mruknąłem i spokojnie ruszyłem przed siebie, obserwując jak trawa zmienia kolor jakby jakieś dziecko bawiło się pędzlem.
- Widzę, że jesteś bardzo zadowolony z tego... - urwała na chwilę nie mogąc znaleźć słowa. - ... landrynkowego czegoś.
Wskazała łapą świat, a ja skinąłem pyskiem nadal nie przestając się szczerzyć.
- Przynajmniej coś się dzieje.
Na jej ciche parsknięcie udało mi się wydobyć z siebie nawet coś na kształt chichotu połączonego z kaszlem, a potem przeradzającego się w krzyk, gdy fioletowa trawa zaczęła barwić moje łapy...

< Argona? >

sobota, 26 lipca 2014

Od Raven'a cd historii Argony

Czując, że podłoże pod nami się porusza, odruchowo wyciągnąłem bardziej pazury wbijając się w ziemię pod nimi. Wzrok mój zaś uważnie obserwował otoczenie. Na terenach magicznych stworzeń działo się wszystko i niekoniecznie była to sprawa natury. Dlatego też tak z początku myślałem widząc jak puchaty, różowy łeb wyłania się z otworu.
- Kto sobie żarty stroi? - warknąłem.
Jednak nie było żadnej odpowiedzi. Głucha cisza, która sprawiała, że coraz bardziej skupiałem się na króliczkach, które wydawały się bez końca pojawiać.

< Argona? >

środa, 2 lipca 2014

Od Raven'a cd historii Argony

Słuchałem słów wadery, wreszcie znajdując kogoś innego niż reszta. Kogoś kto nie cieszy się byle czym, nie biega zawsze z uśmiechem na pysku i nie próbuje namówić do tego reszty. Odmiennego. Wyróżniającego się. Takiego jak ja. Z początku, gdy wilczyca mówiła - patrzyłem w jej czerwone ślepia, potem jednak przeniosłem wzrok na las. Na zieleń, kołyszącą się przez delikatny wiatr, który grał na liściach, a czego ja teraz nie dostrzegałem. Dla mnie był to po prostu obraz, na który patrząc się wyłączałam ciało, a uruchamiałem mózg, czasem duszę.
- Ciekawe myślenie, ale mało praktyczne. - powiedziałem w końcu.
- Jak na razie spisuje się doskonale.
Kątem oka zauważyłem jak odwraca pysk w tą samą stronę i szuka czegoś co mnie zaintrygowało. A może rozmyśla? Trudno było poznać na pierwszy rzut oka i to mi się spodobało, jednak nijak nie wpłynęło na wygięcie moich warg. Nadal pozostawały jak były, a ja nie zamierzałem ukazywać żadnych uczuć.
- Może w życiu po prostu nie spotkałaś żadnego bossa. - wzruszyłem ramionami. - A może nie stanął przed Tobą słabeusz, któremu trzeba było pomóc. To zmienia nieco sytuację.

< Argona? >

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Od Raven'a cd historii Argony

Zlustrowałem ją uważnie spojrzeniem, wpatrując się w idealnie czarne futro, tak bardzo kontrastujące z moim, niemal śnieżnobiałym ubarwieniem. "Brakuje jeszcze dwóch kropek, a byłby Jing-Jang" - pomyślałem, a drobny uśmiech zagościł na mym pysku, gdy siadałem na zadku, by przekrzywić łebek i zagadnąć do wadery:
- Intrygujący spacerek. Zamierzasz jeszcze raz próbować się zabić? Chętnie popatrzę. - zachichotałem, unosząc jedną łapę. - Czekaj, czekaj, załatwie sobie coś do jedzenia i już jestem gotowy.

< Argona? Cuś krótkie na razie, ale jak bardziej poznam Twój charakter to się rozkręcę ;3 >


Od Raven'a cd historii Argony

Ignorując ponurą pogodę i niskie ciśnienie - zmusiłem swoje cielsko do spaceru, choć powieki usilnie starały się zamknąć i przysłonić mi widok na świat. Pozwolić zasnąć i oddalić się od rzeczywistego świata, w którym zbytnio nie chciało mi się żyć, kiedy Rosie odeszła, razem z wszystkimi których znałem.
- Czemu? - cisnęło mi się na usta, kiedy wychodziłem z jaskini, jednak wiedziałem, że trzeba dalej grać w tą głupią grę, przez wielu nazywanych "życie".
Nie chciałem być idiotą, który bierze który zabija się z byle jakiego powodu, ale czasami nachodziły mnie takie myśli. Charakteru nie miałem najlepszego do zawierania znajomości, a nikt inny raczej się nie kwapił, by do mnie podchodzić. Jestem Zabójcą, trudno się im dziwić.
Jednak teraz odsunąłem do siebie te myśli, starając się skupić na spacerze i jak wszyscy inni - czerpać z niego przyjemność. Poczuć jak wiatr przyjemnie czochra futro, jak trawa łaskocze w łapy, jak drzewa szumią miło i wręcz przemawiają. Po prostu poczuć się szczęśliwy z niczego. Tak zamierzałem, ale ktoś inny szykował dla mnie inny los. Wilka, który spadł z niebo, prosto przed mój pysk, wprawiając mnie w chwilowe osłupienie.
- No, no, no. - zagwizdałem. - Któż to nam próbował latać? Mnie uczono, że to raczej stworzenia z skrzydłami to potrafią. - zachichotałem, podając łapę wilkowi.
Wróć - wilczycy.

< Argona? >

Obserwatorzy