Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od Ghost Moona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od Ghost Moona. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 października 2013

Od Moona cd historii Secret Death


Zmierzałem właśnie do jaskini. Nagle ujrzałem przed wejściem diamentowe serce.
Walnąłem głową o ścianę jaskini.
- Ona się nigdy nie opamięta. - mruknąłem.
Pobiegłem we wskazane miejsce.
- Secret... Moja ty droga Secret. Czemuż to myślisz, że kocham Rose? - zapytałem zobaczywszy na.
- Przecież to widać!
- Nie. Owszem Rose jest idealna aczkolwiek ja po prostu do niej nie pasuję. Kocham Ciebie Death, ale... ale... Ech nie chcę się z nikim wiązać. - po tych słowach poczułem jak powolii unoszę się do góry. To anioły.
- Żegnaj skarbie! - krzyknąłem

<Death? Weź skończ już z tym użalaniem się... To żałosne -,->

Od Ghoust Moona cd historii Rose

- Żadna! - krzyknąłem bez namysłu i uwolniłem się z łańcuchów.
- Noo! Wiedziałam, że Rose nie ma sza (...) zaraz, zaraz CO?! - wrzasnęła z niedowierzaniem Death.
- Nie chcę żadnej z Was.
- Secret Death traktuje mnie jak du pka, a ja nie lubię "krzyczeć" na wadery. Rose natomiast... Hmm jest idealna, ale może letniej niech znajdzie sobie lepszego basiora ode mnie. - rzekłem.
Na pożegnanie cmoknąłem obie wadery w policzek i zacząłem iść na łowy.
Spojrzałem jeszcze raz na wadery, a te wciąż gapiły się na mnie jak na kretyna.
Z uśmiechem powróciłem do poszukiwania obiadu...
Mijały dni, tygodnie, miesiące, aż nagle pewnego deszczowego dnia pierwszy raz od "zerwania z Death i Rose" spotkałam Rose, która z radością skakała w deszczu.
Zbliżyłem się do wadery i z uwagą przyglądałem się jej zabawie.
- Cześć Rosie! - zawołałem gdy ta przez chwilę na mnie patrzyła.

<Rose...?>

wtorek, 1 października 2013

Od Ghoust Moona cd historii Secret Death


- Zwariuję z wami! - wykrzyknąłem.
Nie chciałem urazić tym Secret, ale z drugiej strony musiałem pocieszyć Rose.
- Pozabijajcie się tu najlepiej! Ja spadam! - warknąłem po czym stałem się niewidzialny i zacząłem biec w stronę swojej jaskini.
"Co ja mam teraz kurwa zrobić?!" - wrzeszczałem w myślach.
Po kilku chwilach żałosnego biegu dotarłem do jaskini.
Postanowiłem odpocząć od obu wader.
Stworzyłem w wejściu barierę dźwiękową i nikt nie mógł wejść, ani wyjść z tej jaskini.
Spędziłem tam dwa tygodnie zimy... Dobrze, że Mercedes mogła przynosić mi jedzenie.
Jako całkiem odwaderowany wilk z uśmiechem opuściłem jaskinię.
- Jak mnie dawno tu nie było. - oznajmiłem przeciągając się.
- Nasz krolewicz się obudził, Rose. - usłyszałem ponowny głos jednej z wader (Secret Death) przed, którymi próbowałem uciec.

<Rose? Death?>

wtorek, 24 września 2013

Od Ghoust Moona cd historii Rose

- Odtrącisz mnie przez to, że wybrałem ją, a nie Ciebie? - zapytałem wskazując na Secret Death
- Tsaa... A teraz się wynoście! Nie chcę Cię znać! - wrzasnęła sfrustrowana.
Machnąłem łapą po czym odchodząc dodałem:
- Może i nie będziemy razem, <ale któż to wie xD> ale wiedz, że na pewno możemy być przyjaciółmi.

 <Rose? Już chcę Rainbow zdradzać xD xD>

Od Ghoust Moona cd historii Rose

- Wiedzę, że nie jestem tu mile widziany... - mruknąłem.
- Czytasz mi w my...?! Osz ty! Zostaw mnie! Idź! - krzyczała Rose po czym delikatnie zapłonęła.
- Spokojnie Rosie. - szepnąłem przytulając waderę, a ta ni stąd ni z owąd zaczęła płakać.
~ Witaj Moon... - usłyszałem po chwili głos Mercedes.
~ Witaj Mer... Co Cię do mnie sprowadza? - zapytałem.
Nagle Rose puściła mnie i obróciła się do tyłu.
- Aaaa! - krzyknęła zobaczywszy Mercedes.
- Spokojnie t-to tylko mój gryf.
- Cześć Wam. - padł nagle głos zza grzbietu mego towarzysza... Po chwili ujawniła się Secret Death (dawniej Rainbow Foxy)

< Secret Death? Rose?>

sobota, 21 września 2013

Od Ghoust Moona

Włóczyłem się w nowej postaci po granicach watahy.
Nagle wybiegło na mnie stado saren.
Odruchowo chciałem je zaatakować, ale duch raczej nie je...
- Rover Moon?! - usłyszałem po chwili głos wadery.
- Czego?! - burknąłem obracając się w stronę źródła głosu.
Przed oczyma ujrzałem waderę z różowymi końcówkami grzywki... Skąd ja ją znam? Zastanowiłem się.
- Rose?

<Rose?>



Od Ghost Moona

- Zwariowałaś?! - mruknąłem srogo.
Jednak był we mnie jeszcze "dawny ja".
- Nie Moon... Z miłości każdy by tak zrobił. - rzekła ze stoickim spokojem.
Wywróciłem oczyma i znacząco się jej przyglądnąłem.
Nie była już moją tęczową Rainbow tylko... ponurym jej odbiciem... Taak, strasznie wyblakła.
- Moon. Ziemia do Moona! - obiło się o moje uszy.
- C-co? C-cco? - jęknąłem ocknąwszy się.

< Secret Death? >

Obserwatorzy