Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Nedveny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Nedveny. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 listopada 2014

Od Nedveny cd historii Diega

- Zawsze zadajesz tyle pytań? - powiedziałam z przekąsem wzięłam głęboki wdech i mruknęłam - Tak dokładnie to nie mogę nazwać tego przygodą raczej katastrofą, ale nie chce o tym rozmawiać - spuściłam głowę w dół. Na mojej twarzy można było dostrzec nutkę smutku, lecz wstałam i odparłam - niedługo będzie padać. Lepiej znajdźmy jakieś schronienie.
- Dobrze, ale skąd to wiesz przecież na niebie nie ma ani jednej burzowej chmury - samiec widocznie się zdziwił.
- Ach... Ja to czuje. Na moim futrze - przerwałam - Teraz niebo jest czyste, ale za kilka minut zapadnie zmrok. Niebo ogarną chmury i błyskawice. Hałas grzmotów będzie nie do zniesienia.., lecz to i tak jest piękne - zamarzyłam się.
- We wszystkim dostrzegasz piękno...
- Tak. Każda istota, zjawisko, rzecz... Ma coś w sobie takiego... Pięknego. Tylko niektóre są piękniejsze - odparłam i po chwili ruszyłam - dobra chodź, bo zmokniemy, a dziś nie będzie tak ciepło.
Samiec wstał z miejsca i dorównał mi kroku.
- Może teraz ty powiesz mi coś osobie?

<Diego? Brak weny :C>

Od Nedveny cd historii Gawiana

Trenowałam w lesie już spory czas. Byłam zmęczona, ale nie chciało mi się wracać do jaskini i siedzieć w niej bezczynnie. W końcu po dłuższych zastanowieniu stwierdził, że dobrze by było popływać z tego też powodu udałam się nad jezioro. Szybko dotarłam na miejsce. Zauważyłam jakiegoś wilka. Schował się do wody. Wydawało się jak by myślał, że go nie zauważyłam. Chciałam go poznać. Weszłam na wodę i podążałam do nieznajomego. Po paru sekundach stałam już nad nim. Wtedy dostrzegłam, że ledwo wytrzymuje pod wodą. Odeszłam z miejsca, na którym stałam i po chwili obcy się wynurzył. Patrzył na mnie. Wyglądał na trochę zdziwionego. Wtedy powiedziałam:
- Witaj. Co ty taki zdziwiony? Pierwszy raz widzisz wilka chodzącego po wodzie? - nieznajomy jednak nie odpowiedział na żadne z moich pytań stwierdziłam, że się przedstawię. - Nazywam się Nedvena a ty?

<Gawian? przepraszam, że tak długo>

wtorek, 11 listopada 2014

Od Nedveny CD histori Diego

- Wybacz Mi'lady... nie chciałem cię zasmucić...
Po chwili jednak podniosłam głowę i uśmiechnęłam się do niego mówiąc:
- Nie uraziło mnie to, co powiedziałeś, lecz moja dawna przygoda - odparłam i zaraz dodałam -
Masz rację.
- Ale w czym? - zdziwił się, a ja spojrzałam w niebo.
- Latanie jest cudowne. Lecąc czujesz na swojej sierści jak wiat przemyka ci przez futro, czujesz jego obecność. Wszystkie stworzenia na ziemi są niczym mrówki. Widok jest niesamowity i zawsze zabiera mi wdech w piersiach. Jest w nim coś, co sprawia, że chcesz wzbić się kolejny raz - ucichłam na chwile, lecz zaraz znów zaczęłam mówić - A gdy wzniesiesz się nad chmury nie czujesz nic, tylko ulgę wszystkie zmartwienia idą precz - znów mój głos ucichł, ale za chwile powiedziałam - Jednak moje skrzydła nie są w stanie teraz mnie unieść, ale za kilka dni wzbijemy się najwyżej jak można.
- Wzbijemy się? - zdziwił się basior.
- Jeśli tylko będziesz chciał, zabiorę cię na taką przejażdżkę, ale do ciebie należy decyzja - spojrzałam mu w oczy.

<Diego?>

czwartek, 6 listopada 2014

Od Nedveny cd histori Diego

- Wybacz... - zrobił niewielki krok w tył. - Damy mają pierwszeństwo.
Spojrzałam na niego niepewnie, a basior uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam gest uśmiechnęłam po czym zaczęłam jeść. Niedługo potem Diego się dołączył. Po posiłku odeszłam od niego i "wyszłam" z lasu.



Usiadłam nad urwiskiem wsłuchując się w szum liści. Chwilę po tym dołączył do mnie Diego.
- Pięknie tu, co nie? - Odparłam i spojrzałam na samca.

< Diego? >

środa, 5 listopada 2014

Od Nedveny

Leciałam już dość długo. Skrzydła bolały mnie, ale wmawiałam sobie, że dam radę. Jednak nie udało się skrzydła odmówiły posłuszeństwa i zaczęłam spadać. Na szczęście nie leciałam wysoko i upadek nie był zbyt bolesny. Znajdowałam się na jakimś klifie. Próbowałam z niego zejść, ale coś mi się nie udało. Skały były śliskie i trudno było utrzymać równowagę. Niestety pośliznęłam się na jednym z nich i zjechałam jak ze zjeżdżalni po skałach. Cała obolała resztkami sił wstałam i kontynuowałam wędrówkę pieszo. Za chwilę weszłam do wielkiego pięknego, kolorowego lasu. Były tam rośliny, których jeszcze nie widziałam. W tym lesie nie odczuwałam bólu, lecz ulgę. Ale coś zapach się nie zgadzał zamiast pięknego zapachu kwiatów w powietrzu unosiła się woń wilków. Niestety, gdy zaczęłam dalej iść musiałam zboczyć z drogi, ponieważ mój brzuch dał znać. Szybko znalazłam jelenia. Jednak, gdy na niego skoczyłam wpadłam na jakiegoś wilka, który najwyraźniej też miał zamiar zrobić to, co ja. Niestety zwierzyna zaczęła uciekać, jednak zaczęłam z nieznajomym/nieznajomą go gonić. Jeleń niestety nie dała sobie rady i został przez nas zabity. Spojrzałam na wilka i powiedziałam:
-Witaj, jestem Nedvena. A Ty?

<Ktoś?>

Obserwatorzy