Zaczęłam jeść jelenia. Poczęłam od uda gdyż tam jest najwięcej najlepszego mięsa. Gdy basior zadał pytanie połknęłam kęs i odpowiedziałam.
-Dobrze. Miałam tylko jakiś dziwny sen, a jak spało się tobie?-zapytałam po czym wzięłam kilka kolejnych kęsów.
-Mi? Dobrze też miałem jakiś sen.
Milczeliśmy chwilę w tym czasie ja się pożywiałam. Gdy już się najadłam, a zjadłam wszystkie nogi oraz część tułowiu. Hind zadał mi pytanie.
-A możesz powiedzieć mi co Ci się śniło? Jeżeli chcesz.
-Mhm. Mój sen był niezrozumiały. Byłam w pustce pomimo czasu jakiego szłam krajobraz nie zmieniał się w pewnej chwili gdy zamknęłam na dłuższy czas oczy przeniosłam się w dziwne miejsce. Wokoło nie było żadnej żywej roślinności. Przede mną była ogromna dziura. Dało się ją ominąć. Zrobiłam to, szłam dalej Byłam w takim jakby kanionie. Po środku były wyschnięte korzenie osłaniające jakieś światło. Po prawej był korytarz z magicznymi skalnymi łukami. Unosiły się wysoko. Zaczęłam iść pod nimi po minięciu kilku łuków jeden z nich zawalił się na mnie przygniatając. Prawie już straciłam przytomność. Podszedł do mnie jakiś biały basior. Nie mogłam przyjrzeć mu się lepiej ale zrozumiałam co do mnie powiedział. -na chwilkę zamilkłam-Wróć tu jeszcze.-zacytowałam. - Potem już zemdlałam. Nie wiem czy sen się powtórzy ale myślę, że muszę tam dotrzeć. Pojawić się znowu. Nie wiem gdzie to jest ale podejrzewam gdzie może być...
<Hind?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od River. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od River. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 lipca 2014
czwartek, 10 lipca 2014
Od River C.D. Historii Hind Gaaf Lok
-Um..-również nie wiedziałam za bardzo co powiedzieć ale wiedziałam co powinnam- Nie mamy wpływu co się dzieje z nami podczas snu. Pewnie śniła Ci się twoja wadera...
-Em.... Jakby to powiedzieć- powiedział lekko zakłopotany- nie mam jej.
-Mhm. Może był to ktoś bliski...
-Nie wiem- powiedział szybko
-Może wyjdziemy?
-Tak to dobry pomysł.
Rozpuściłam lodową ścianę i wyszliśmy na zewnątrz. Słońce było nisko i przyjemnie grzało. Z jego pozycji można było stwierdzić, że jest ranek. Skupiłam magię i utworzyłam wąż z wody którym się umyłam. Hind wskoczył do zatoki i się wymył.
-Pójdę i coś upoluje dla siebie, bo jeżeli pamiętam ty nie potrzebujesz jeść mięsa, tylko żywisz się energią słoneczną tak?
-Tak. Mogę iść z tobą, jeżeli to nie problem?
-Możesz.
I poszliśmy do lasu. Szliśmy powoli i ostrożnie. By żadnego zwierzęcia nie spłoszyć. Niedługo po wejściu wyczułam ofiarę. Jeleń. Pewnie młody. Zaczęłam się zakradać w ślad za mną poszedł Hind. Musiałam iść powoli i bezszelestnie. Tak też szłam. Zakradłam się na odległość metra od zwierzyny. Rzeczywiście był to jeleń. Młody, z niewielkim porożem. Hind stał półtora metra od niego. Naprężyłam mięśnie i skoczyłam. Jeleń zaczął uciekać, a ja ruszyłam w pogoń zostawiając Hinda. Utrzymywałam dystans między jeleniem, a sobą od metra do dwóch. Chociaż mogłam go łatwo dogonić chciałam by się zmęczył po pięciominutowej gonitwie skróciłam dystans jaki nas dzielił i skoczyłam na plecy zwierzęciu. Przewrócił się. Natychmiast rzuciłam się do gardła i przegryzłam tętnice. Cały czas trzymałam szyję jelenia by się nie wyrwał. Po pół minucie leżał już martwy, a ja rozejrzałam się za Hindem
<Hind?>
-Em.... Jakby to powiedzieć- powiedział lekko zakłopotany- nie mam jej.
-Mhm. Może był to ktoś bliski...
-Nie wiem- powiedział szybko
-Może wyjdziemy?
-Tak to dobry pomysł.
Rozpuściłam lodową ścianę i wyszliśmy na zewnątrz. Słońce było nisko i przyjemnie grzało. Z jego pozycji można było stwierdzić, że jest ranek. Skupiłam magię i utworzyłam wąż z wody którym się umyłam. Hind wskoczył do zatoki i się wymył.
-Pójdę i coś upoluje dla siebie, bo jeżeli pamiętam ty nie potrzebujesz jeść mięsa, tylko żywisz się energią słoneczną tak?
-Tak. Mogę iść z tobą, jeżeli to nie problem?
-Możesz.
I poszliśmy do lasu. Szliśmy powoli i ostrożnie. By żadnego zwierzęcia nie spłoszyć. Niedługo po wejściu wyczułam ofiarę. Jeleń. Pewnie młody. Zaczęłam się zakradać w ślad za mną poszedł Hind. Musiałam iść powoli i bezszelestnie. Tak też szłam. Zakradłam się na odległość metra od zwierzyny. Rzeczywiście był to jeleń. Młody, z niewielkim porożem. Hind stał półtora metra od niego. Naprężyłam mięśnie i skoczyłam. Jeleń zaczął uciekać, a ja ruszyłam w pogoń zostawiając Hinda. Utrzymywałam dystans między jeleniem, a sobą od metra do dwóch. Chociaż mogłam go łatwo dogonić chciałam by się zmęczył po pięciominutowej gonitwie skróciłam dystans jaki nas dzielił i skoczyłam na plecy zwierzęciu. Przewrócił się. Natychmiast rzuciłam się do gardła i przegryzłam tętnice. Cały czas trzymałam szyję jelenia by się nie wyrwał. Po pół minucie leżał już martwy, a ja rozejrzałam się za Hindem
<Hind?>
wtorek, 8 lipca 2014
Od River C.D. Historii Hind Gaaf Lok
~W trakcje mojego snu:
Śniłam. W około mnie była pustka. Zaczęłam iść. Szłam już od dłuższego czasu, a krajobraz się nie zmieniał. Stanęłam i zamknęłam oczy. Chwilę miałam je zamknięte. Gdy już je otworzyłam wszystko wokoło się zmieniło. pojawiła się dolina nie było w niej żadnego życia. Po środku stała jakaś magiczna esencja w osłonie z suchych korzeni i kamieni. Po prawej bł korytarz z łukami z kamieni magicznie uniesionymi. w dali była jakaś budowla lub wysokie kamienie. A przede mną? Ogromna dziura. Można było ją ominąć z boku.

Stałam przez chwilę i obserwowałam teren. Potem ruszyłam. Zaczęłam iść ostrożnie mijając dziurę. Następnie zaczęłam iść korytarzem. Szłam około pięciu minut w tym czasie minęłam już trzy skalne łuki i gdy byłam już pod czwartym zwalił się na mnie nie miałam lub nie mogłam uciec. Straciłam ostrość widzenia. Leżałam tam jakiś czas. Nagle przed moimi oczami pojawił się biały wilk. Basior. Powiedział do mnie:
-obudź się. Ale jeszcze tu wróć
Kiwnęłam głową chociaż nie wiedziałam jak mam wrócił.
~Rankiem:
Obudziłam się, a Hind był wtulony we mnie. Natychmiast odskoczyłam. Widać już nie spał. On również wstał.
<Hind?>
Śniłam. W około mnie była pustka. Zaczęłam iść. Szłam już od dłuższego czasu, a krajobraz się nie zmieniał. Stanęłam i zamknęłam oczy. Chwilę miałam je zamknięte. Gdy już je otworzyłam wszystko wokoło się zmieniło. pojawiła się dolina nie było w niej żadnego życia. Po środku stała jakaś magiczna esencja w osłonie z suchych korzeni i kamieni. Po prawej bł korytarz z łukami z kamieni magicznie uniesionymi. w dali była jakaś budowla lub wysokie kamienie. A przede mną? Ogromna dziura. Można było ją ominąć z boku.

Stałam przez chwilę i obserwowałam teren. Potem ruszyłam. Zaczęłam iść ostrożnie mijając dziurę. Następnie zaczęłam iść korytarzem. Szłam około pięciu minut w tym czasie minęłam już trzy skalne łuki i gdy byłam już pod czwartym zwalił się na mnie nie miałam lub nie mogłam uciec. Straciłam ostrość widzenia. Leżałam tam jakiś czas. Nagle przed moimi oczami pojawił się biały wilk. Basior. Powiedział do mnie:
-obudź się. Ale jeszcze tu wróć
Kiwnęłam głową chociaż nie wiedziałam jak mam wrócił.
~Rankiem:
Obudziłam się, a Hind był wtulony we mnie. Natychmiast odskoczyłam. Widać już nie spał. On również wstał.
<Hind?>
poniedziałek, 7 lipca 2014
Od River cd historii Hind Gaaf Lok
- To było jakieś dwa, dwa i pół lat temu. Gdy byłam trzymana w piwnicy - powiedziałam.
- Piwnicy? - zapytał z zaciekawieniem.
- Podziemną częścią domu. Nie dochodzi tam światło słoneczne - wyjaśniłam spokojnie po czym kontynuowałam - Dostałam trochę wody do picia. Leżałam i wpatrywałam się w nią. Skupiłam się na niej. Następnie wyobraziłam sobie jak wędruje do góry. Ku mojemu zdziwieniu powędrowała. Robiła to co ja chciałam. Oplotłam łańcuch wodą, zamroziłam i metal pękł. Resztę moich umiejętności odkryłam zupełnie przypadkowo, no może oprócz oddychania pod wodą.
- Uhum - powiedział.
Nagle usłyszeliśmy strasznie głośny grzmot. To piorun uderzył obok albo w jaskinię. Oboje podskoczyliśmy ze strachu. Serce mi łomotało przez pewien czas. Nie byłam jedyna, widziałam, że Hind był w podobnej sytuacji.
- Hm... chyba komuś burczy w brzuchu - powiedział
- Bardzo śmieszne. Nie jestem głodna - burczu burczu - w brzucholu - No dobra może trochę. Wytrzymam.
Ponownie się położyliśmy. Tym razem już żaden piorun tak blisko nie uderzył.
- Zapowiada się długie oczekiwanie - powiedział.
- Mhm.
Oboje już byliśmy zmęczeni dniem. Milczeliśmy przez pewnie okres, a potem zmorzył nas sen. Zresztą na dworze pewnie był już wieczór jeżeli nie noc.
<Hind?>
- Piwnicy? - zapytał z zaciekawieniem.
- Podziemną częścią domu. Nie dochodzi tam światło słoneczne - wyjaśniłam spokojnie po czym kontynuowałam - Dostałam trochę wody do picia. Leżałam i wpatrywałam się w nią. Skupiłam się na niej. Następnie wyobraziłam sobie jak wędruje do góry. Ku mojemu zdziwieniu powędrowała. Robiła to co ja chciałam. Oplotłam łańcuch wodą, zamroziłam i metal pękł. Resztę moich umiejętności odkryłam zupełnie przypadkowo, no może oprócz oddychania pod wodą.
- Uhum - powiedział.
Nagle usłyszeliśmy strasznie głośny grzmot. To piorun uderzył obok albo w jaskinię. Oboje podskoczyliśmy ze strachu. Serce mi łomotało przez pewien czas. Nie byłam jedyna, widziałam, że Hind był w podobnej sytuacji.
- Hm... chyba komuś burczy w brzuchu - powiedział
- Bardzo śmieszne. Nie jestem głodna - burczu burczu - w brzucholu - No dobra może trochę. Wytrzymam.
Ponownie się położyliśmy. Tym razem już żaden piorun tak blisko nie uderzył.
- Zapowiada się długie oczekiwanie - powiedział.
- Mhm.
Oboje już byliśmy zmęczeni dniem. Milczeliśmy przez pewnie okres, a potem zmorzył nas sen. Zresztą na dworze pewnie był już wieczór jeżeli nie noc.
<Hind?>
niedziela, 6 lipca 2014
Od River C.D. Historii Hind Gaaf Lok
Cicho i nie zauważalnie westchnęłam.
-Akurat odwrócenie byłoby niegrzeczne.-powiedziałam
-No w sumie.
-Po prostu jak ktoś mi patrzy w oczy jest to dla mnie krępujące.
-Rozumiem
Trwaliśmy chwilę w milczeniu. W tym czasie ja skupiłam swoją magię i spowodowałam pojawienie się wody w jaskini.
-Co ty robisz?!-Wykrzykną Hind i zerwał się na łapy.
-Czekaj, zobaczysz-powiedziałam krótko i dosyć szorstko. Po chwili stworzyłam grubą warstwę lodu w wejściu. Miała kilka metrów.Była solidna i byle woda nie mogłaby się tak łatwo wedrzeć i utopić nas, przynajmniej Hinda bo ja miałam zdolność oddychania pod wodą. Po utworzeniu ściany odezwałam się do basiora łagodnym głosem.
-Teraz to żadna zwykła fala ani tsunami się tu nie wedrą. A powietrza starczy na bardzo długi czas, a poza tym pewnie nawet jest tu gdzieś drugie wejście. Więc niema się czego obawiać
-Uhum.-powiedział i też się położył.
Ja również się położyłam.
-Magia wody, przydatna rzecz.- powiedział z uśmiechem Hind
-Racja. Lecz to nie wszystkie moje umiejętności.
-Serio? Powiesz jakie są twoje moce? -zapytał z zaciekawieniem
-Mhm-odrzekłam-Potrafię tworzyć z wody różne kształty, podobnie z lodu oraz te twory zamieniać w różne kryształy. Jednak zmiana właściwości na kryształ jest trochę męcząca odkryłam tę zdolność stosunkowo niedawno. A jakie są twoje zdolności Hind?
<Hind?>
-Akurat odwrócenie byłoby niegrzeczne.-powiedziałam
-No w sumie.
-Po prostu jak ktoś mi patrzy w oczy jest to dla mnie krępujące.
-Rozumiem
Trwaliśmy chwilę w milczeniu. W tym czasie ja skupiłam swoją magię i spowodowałam pojawienie się wody w jaskini.
-Co ty robisz?!-Wykrzykną Hind i zerwał się na łapy.
-Czekaj, zobaczysz-powiedziałam krótko i dosyć szorstko. Po chwili stworzyłam grubą warstwę lodu w wejściu. Miała kilka metrów.Była solidna i byle woda nie mogłaby się tak łatwo wedrzeć i utopić nas, przynajmniej Hinda bo ja miałam zdolność oddychania pod wodą. Po utworzeniu ściany odezwałam się do basiora łagodnym głosem.
-Teraz to żadna zwykła fala ani tsunami się tu nie wedrą. A powietrza starczy na bardzo długi czas, a poza tym pewnie nawet jest tu gdzieś drugie wejście. Więc niema się czego obawiać
-Uhum.-powiedział i też się położył.
Ja również się położyłam.
-Magia wody, przydatna rzecz.- powiedział z uśmiechem Hind
-Racja. Lecz to nie wszystkie moje umiejętności.
-Serio? Powiesz jakie są twoje moce? -zapytał z zaciekawieniem
-Mhm-odrzekłam-Potrafię tworzyć z wody różne kształty, podobnie z lodu oraz te twory zamieniać w różne kryształy. Jednak zmiana właściwości na kryształ jest trochę męcząca odkryłam tę zdolność stosunkowo niedawno. A jakie są twoje zdolności Hind?
<Hind?>
sobota, 5 lipca 2014
Od River C.D. Historii Hind Gaaf Lok
Milczałam chwilkę po czym się odezwałam
-Nie wiem, po prostu nie umiem się śmiać, uśmiechać. Nawet nie wiem czy miałam ten jak ty to ująłeś wesoły charakter za czasu dzieciństwa. Zresztą niewiele pamiętam z tamtej wolności.
Usiadłam, Hind też usiadł.
-Mhm, rozumiem może jesteś taka przez to, że nigdy nie doświadczyłaś radości życia. Chyba można coś ta to poradzić.
-Nie sądzę -odpowiedziałam- charakter jest ciężko zmienić.
-Ale wywołać pozytywne emocje chyba łatwo...
-Być może nie znam się na tym.
-Może się przejdziemy?-zaproponował i wstał
-No dobrze
Zaczęliśmy iść wzdłuż plaży. Słońce miło świeciło. Rozmawialiśmy o różnych sprawach albo szliśmy w milczeniu. W pewnym momencie zaskoczyła nas burza. Wiał mocny wiatr oraz wszędzie waliły pioruny. Na razie leciał Delikaty deszcz aby potem mogła lunąć ulewa.
-Musimy znaleźć jakąś grotę-powiedziałam
-Mhm
Zaczęliśmy biec niedaleko przed nami ukazało się wejście do groty. Było obszerne a kamień z jakiego była zbudowana przybrał kolor jasno niebieski. Były stalagmity, stalaktyty i stalagnaty. Lecz było ich tylko kilka. Postanowiliśmy tam wejść.

Ruszyłam przodem, a Hind kawałek za mną. Tunel prowadzący do jaskini skończył się po jakiś czterdziestu -sześćdziesięciu metrach. Weszliśmy do dużej chłodnej jaskini. Kamień był odcieniem bardzo głębokiej szarości prawie czarnej. Wokoło była niebieska łuna fałszująca kolor kamienia.

Weszliśmy i chwilę się rozejrzeliśmy.
-Jaka duża-powiedział Hind
-Racja. Najważniejsze, że możemy przeczekać tu deszcz.
<Hind? Co było dalej?>
-Nie wiem, po prostu nie umiem się śmiać, uśmiechać. Nawet nie wiem czy miałam ten jak ty to ująłeś wesoły charakter za czasu dzieciństwa. Zresztą niewiele pamiętam z tamtej wolności.
Usiadłam, Hind też usiadł.
-Mhm, rozumiem może jesteś taka przez to, że nigdy nie doświadczyłaś radości życia. Chyba można coś ta to poradzić.
-Nie sądzę -odpowiedziałam- charakter jest ciężko zmienić.
-Ale wywołać pozytywne emocje chyba łatwo...
-Być może nie znam się na tym.
-Może się przejdziemy?-zaproponował i wstał
-No dobrze
Zaczęliśmy iść wzdłuż plaży. Słońce miło świeciło. Rozmawialiśmy o różnych sprawach albo szliśmy w milczeniu. W pewnym momencie zaskoczyła nas burza. Wiał mocny wiatr oraz wszędzie waliły pioruny. Na razie leciał Delikaty deszcz aby potem mogła lunąć ulewa.
-Musimy znaleźć jakąś grotę-powiedziałam
-Mhm
Zaczęliśmy biec niedaleko przed nami ukazało się wejście do groty. Było obszerne a kamień z jakiego była zbudowana przybrał kolor jasno niebieski. Były stalagmity, stalaktyty i stalagnaty. Lecz było ich tylko kilka. Postanowiliśmy tam wejść.

Ruszyłam przodem, a Hind kawałek za mną. Tunel prowadzący do jaskini skończył się po jakiś czterdziestu -sześćdziesięciu metrach. Weszliśmy do dużej chłodnej jaskini. Kamień był odcieniem bardzo głębokiej szarości prawie czarnej. Wokoło była niebieska łuna fałszująca kolor kamienia.

Weszliśmy i chwilę się rozejrzeliśmy.
-Jaka duża-powiedział Hind
-Racja. Najważniejsze, że możemy przeczekać tu deszcz.
<Hind? Co było dalej?>
piątek, 4 lipca 2014
Od River C.D. Historii Hind Gaaf Lok
Spojrzałam w dół. Widziałam ogromną zatokę. Woda przybierała różne kolory i odcienie od lazurowego przez jasny błękit do ciemno niebieskiej. Wszytko było zależne od głębokości i podłoża. Uniosłam węża z wody i zmyłam z siebie cały piasek i inne rzeczy jakie tam miałam na sobie.
-Ciekawą masz moc- powiedział do mnie Hind.
-Tak, stosunkowo niedawno ją odkryłam.
-Aha
Ponownie skupiłam swoją moc i uformowałam wodną zjeżdżalnie. Następnie zmieniłam jej stan skupienia na lód.
-Zjeżdżasz do wody?-zapytałam
-Tak- powiedział i zjechał. Ja kilka sekund po nim. Wylądowaliśmy po kilku chwilach w ciepłej wodzie.
-Ale Fajnie-powiedział
-Taa.-powiedziałam jak zwykle obojętnie.
-Powiedz mi, ponieważ mnie to ciekawi, dlaczego jesteś taka obojętna?
-Nie wiem po prostu taki jest już mój charakter. Może to wina mojej przeszłości, raczej jej jest.
- A czy opowiesz mi swoją historię? Oczywiście jeżeli nie chcesz to nie musisz....
- Mogę. To jest już tylko przeszłość. Całe życie mieszkałam w niewoli potem byłam wytykana przez inne wilki. W końcu trafiłam tutaj.
-To nie wesołą masz przeszłość.
Zaczęłam płynąć do brzegu. Obok mnie Hind. Gdy wyszłam z wody i się otrzepałam zadałam mu pytanie.
-Mówiłeś, że nie znalazłeś tu, w tej watasze tego czego byś chciał. Co to było?
<Hind?>
-Ciekawą masz moc- powiedział do mnie Hind.
-Tak, stosunkowo niedawno ją odkryłam.
-Aha
Ponownie skupiłam swoją moc i uformowałam wodną zjeżdżalnie. Następnie zmieniłam jej stan skupienia na lód.
-Zjeżdżasz do wody?-zapytałam
-Tak- powiedział i zjechał. Ja kilka sekund po nim. Wylądowaliśmy po kilku chwilach w ciepłej wodzie.
-Ale Fajnie-powiedział
-Taa.-powiedziałam jak zwykle obojętnie.
-Powiedz mi, ponieważ mnie to ciekawi, dlaczego jesteś taka obojętna?
-Nie wiem po prostu taki jest już mój charakter. Może to wina mojej przeszłości, raczej jej jest.
- A czy opowiesz mi swoją historię? Oczywiście jeżeli nie chcesz to nie musisz....
- Mogę. To jest już tylko przeszłość. Całe życie mieszkałam w niewoli potem byłam wytykana przez inne wilki. W końcu trafiłam tutaj.
-To nie wesołą masz przeszłość.
Zaczęłam płynąć do brzegu. Obok mnie Hind. Gdy wyszłam z wody i się otrzepałam zadałam mu pytanie.
-Mówiłeś, że nie znalazłeś tu, w tej watasze tego czego byś chciał. Co to było?
<Hind?>
Od River C.D. Historii Hind Gaaf Lok
Powoli zaczęłam odzyskiwać przytomność. Spostrzegłam, że zmieniłam pozycję. Teraz już nie leżałam w jakimś błocie tylko pod drzewem na trawie. Nieopodal mnie siedział wilk. Był biały i miał niebieskie oczy. Nad jego brwiami miał żółte znaki. Otaczała go biała aura.Powoli wstałam i otrzepałam się z piasku, błota i czego tam jeszcze miałam na sobie. Basior odwrócił się.
-O już się się obudziłaś- powiedział z uśmiechem na pysku
- Jak widać - powiedziałam sucho i bez uczuć. Poczułam, że wszystkie rany ze mnie zeszły- Uleczyłeś moje rany? -Spojrzałam na prawą łapę- I łapę?
-Tak, a co?
-Nic, nic dziękuje- powiedziałam bez emocji, wstałam i zaczęłam iść w kierunku zatoki.
-Gdzie idziesz?-podszedł do mnie
- W kierunku zatoki
- A wiesz gdzie ona jest? Jeżeli chcesz mogę Ci pokazać
-nie wiem ale znajdę i tak.
<Puścisz River wolno czy jednak zaprowadzisz?>
-O już się się obudziłaś- powiedział z uśmiechem na pysku
- Jak widać - powiedziałam sucho i bez uczuć. Poczułam, że wszystkie rany ze mnie zeszły- Uleczyłeś moje rany? -Spojrzałam na prawą łapę- I łapę?
-Tak, a co?
-Nic, nic dziękuje- powiedziałam bez emocji, wstałam i zaczęłam iść w kierunku zatoki.
-Gdzie idziesz?-podszedł do mnie
- W kierunku zatoki
- A wiesz gdzie ona jest? Jeżeli chcesz mogę Ci pokazać
-nie wiem ale znajdę i tak.
<Puścisz River wolno czy jednak zaprowadzisz?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)