Basior mnie wkurzył. Chciałem mu pokazać, że jestem lepszy, więc zacząłem kombinować. Łapami na pewno tego nie odplącze, spełnić marzenia nie mogę, bo trwa to tylko jeden dzień, więc obudziłbym się rano związany z nim w moim pokoju, a tego chciałbym uniknąc. W końcu stwierdziłem, że nie będę się cackać. Przymrużyłem oczy i stworzyłem Kulę Ognia, która w chwilę spaliła słuchawki.
- Coś Ty zrobił?! - krzyknął nieznajomy.
- To co musiałem.
< Fearghal? >
czwartek, 9 stycznia 2014
Od Fearghal'a cd historii Vuko
-Wybacz, ale nie mogę.- trochę się zdenerwowałem, to on mi zepsuł polowanie, a nie na odwrót.- Jak jesteś taki mądry to nas wyplącz!- zacząłem się wiercić. Pociągnąłem za jeden kabelek, ale to tylko pogorszyło sprawę.
<Vuko? Mój odtwarzacz XD>
<Vuko? Mój odtwarzacz XD>
Od Vuko cd historii Fearghal'a
Spojrzałem na niego spode łba.
- Co Ty tu robisz i czemu przeszkadzasz MI w polowaniu? - wycedziłem, robiąc długie przerwy pomiędzy słowami.
Miałem podły humorek i nie zamierzałem być miły dla kogoś kto pozbawił mnie obiadu. Stado spokojnie sobie uciekło, a ja mogłem tylko na to patrzeć. Choć właściwie nie mogłem. Ten dureń zaplątał mnie w słuchawki i wyszło, że nasze pyski prawie się stykały. Co prawda nie przeszkadzało mi to, ale zaraz się zaczną plotki.
- Złaź ze mnie. - warknąłem.
< Fearghal? Vuko zły XD >
- Co Ty tu robisz i czemu przeszkadzasz MI w polowaniu? - wycedziłem, robiąc długie przerwy pomiędzy słowami.
Miałem podły humorek i nie zamierzałem być miły dla kogoś kto pozbawił mnie obiadu. Stado spokojnie sobie uciekło, a ja mogłem tylko na to patrzeć. Choć właściwie nie mogłem. Ten dureń zaplątał mnie w słuchawki i wyszło, że nasze pyski prawie się stykały. Co prawda nie przeszkadzało mi to, ale zaraz się zaczną plotki.
- Złaź ze mnie. - warknąłem.
< Fearghal? Vuko zły XD >
Od Shervany cd historii Emerged'a
- J-ja... - nie wiedziałam co powiedzieć.
Spojrzałam mu w oczy. Zmienił się jego wygląd, ale wiedziałam, że w środku jest taki sam. Że jest tam basior, który zawrócił mi w głowie, zmienił moje życie i uratował mnie kilka razy. Tak jak i ja jego. Codziennie rozkoszowałam się widokiem jego futra, ciepłem oddechu i odwagą. Zawsze patrzyłam w jego śliczne żółte ślepia, ale nigdy nie potrafiłam powiedzieć co nas łączy. Lecz teraz, gdy mi to wyznał byłam pewna co to jest...
< Emerged? :3 >
Spojrzałam mu w oczy. Zmienił się jego wygląd, ale wiedziałam, że w środku jest taki sam. Że jest tam basior, który zawrócił mi w głowie, zmienił moje życie i uratował mnie kilka razy. Tak jak i ja jego. Codziennie rozkoszowałam się widokiem jego futra, ciepłem oddechu i odwagą. Zawsze patrzyłam w jego śliczne żółte ślepia, ale nigdy nie potrafiłam powiedzieć co nas łączy. Lecz teraz, gdy mi to wyznał byłam pewna co to jest...
< Emerged? :3 >
Od Fearghal'a
Leżałem sobie w cieniu drzew, słuchając muzyki. Nagle zrobiłem się głodny, akurat przypadkiem na polance pojawiło się stado jeleni. Było kilka młodych jelonków i niezwykle dużo dorosłych samców, pilnujących maluchów.
Ech, nie lubię dzieci. Nie wiem czy chcę mieć potomstwo, a nawet czy chcę mieć partnerkę. Nie chodzi o to, że chcę być sam; nie wręcz przeciwnie chcę mieć kogoś naprawdę bliskiego. Ostatnio rozmyślam nad tym, że mógłbym być z tej nielicznej grupy shounen- ai*. Możliwe, że to prawda, ale muszę to sprawdzić. Tylko... kto by się zgodził na coś takiego?
Wstałem i ostrożnie ruszyłem w stronę stada. Widocznie inny wilk także zgłodniał, bo wpadliśmy na siebie. Poturlaliśmy się trochę i w końcu udało nam się zatrzymać. Wilkiem na, którego wpadłem był jakiś basior. On wylądował na ziemi, na plecach, a ja na nim z pyskiem zwróconym ku niemu. Moje słuchawki zaplątały się w jego łapy. Nie mogliśmy się ruszyć.
-Prze... przepraszam.- wybełkotałem
<Który basorek na mnie wpadł? Najlepiej, żeby był wolny XD>
*shounen- ai: wolne tłumaczenie z jap. oznacz "miłość chłopców"
Ech, nie lubię dzieci. Nie wiem czy chcę mieć potomstwo, a nawet czy chcę mieć partnerkę. Nie chodzi o to, że chcę być sam; nie wręcz przeciwnie chcę mieć kogoś naprawdę bliskiego. Ostatnio rozmyślam nad tym, że mógłbym być z tej nielicznej grupy shounen- ai*. Możliwe, że to prawda, ale muszę to sprawdzić. Tylko... kto by się zgodził na coś takiego?
Wstałem i ostrożnie ruszyłem w stronę stada. Widocznie inny wilk także zgłodniał, bo wpadliśmy na siebie. Poturlaliśmy się trochę i w końcu udało nam się zatrzymać. Wilkiem na, którego wpadłem był jakiś basior. On wylądował na ziemi, na plecach, a ja na nim z pyskiem zwróconym ku niemu. Moje słuchawki zaplątały się w jego łapy. Nie mogliśmy się ruszyć.
-Prze... przepraszam.- wybełkotałem
<Który basorek na mnie wpadł? Najlepiej, żeby był wolny XD>
*shounen- ai: wolne tłumaczenie z jap. oznacz "miłość chłopców"
Od Blood cd historii Kimiko
Spojrzałam na niego wystraszona.
- Czy ty mi właśnie tłumaczysz, że ja i Kimiko będziemy musiały tu być AŻ 2 lub NAWET 3?!- zapytałam zdenerwowana, przerażona oraz rozbawiona.
Nie mogłam tego pojąć - 3 tygodnie?! Dla mnie to cała wieczność. Zabawny był fakt, że to wszystko... Ta cała faza, miała miejsce akurat wtedy gdy przydarzyło nam się trafić do tego świata, wymiaru czy co tam...
- Tak, tak. A co myślałaś?- zapytał basior.
- Nie nic...- warknęłam.
<Kimiko? Sorry, że tak późno>
- Czy ty mi właśnie tłumaczysz, że ja i Kimiko będziemy musiały tu być AŻ 2 lub NAWET 3?!- zapytałam zdenerwowana, przerażona oraz rozbawiona.
Nie mogłam tego pojąć - 3 tygodnie?! Dla mnie to cała wieczność. Zabawny był fakt, że to wszystko... Ta cała faza, miała miejsce akurat wtedy gdy przydarzyło nam się trafić do tego świata, wymiaru czy co tam...
- Tak, tak. A co myślałaś?- zapytał basior.
- Nie nic...- warknęłam.
<Kimiko? Sorry, że tak późno>
środa, 8 stycznia 2014
Od Emergeda cd historii Shervany
- Świetnie. - powiedziałem i skurczyłem się do rozmiaru normalnego wilka.
Przeszliśmy przez portal. Jak zwykle przez chwilę było mi gorąco, a następnie pokazał się nam Las Ke'rei. Westchnąłem z ulgą.
- Gdzie idziemy? - spytałem.
- Najlepiej do Źródła Mocy Exili'es.
- Spoko.
Szliśmy niecałą godzinę, rozgryzając problemy tego i owego. A kiedy już dotarliśmy, Shervana spytała:
- No... To co takiego chciałeś mi powiedzieć, hm?
Zapatrzyłem się w dal.
- Wiesz, zachorowałem.
Zmarszczyła nosek.
- Na co?
Spojrzałem na nią z rzekłem z rozbawieniem, puszczając oczko:
- Shervana, zachorowałem na Ciebie.
<Shervana? Emergedowskie "kocham Cię" XD>
Przeszliśmy przez portal. Jak zwykle przez chwilę było mi gorąco, a następnie pokazał się nam Las Ke'rei. Westchnąłem z ulgą.
- Gdzie idziemy? - spytałem.
- Najlepiej do Źródła Mocy Exili'es.
- Spoko.
Szliśmy niecałą godzinę, rozgryzając problemy tego i owego. A kiedy już dotarliśmy, Shervana spytała:
- No... To co takiego chciałeś mi powiedzieć, hm?
Zapatrzyłem się w dal.
- Wiesz, zachorowałem.
Zmarszczyła nosek.
- Na co?
Spojrzałem na nią z rzekłem z rozbawieniem, puszczając oczko:
- Shervana, zachorowałem na Ciebie.
<Shervana? Emergedowskie "kocham Cię" XD>
Subskrybuj:
Posty (Atom)