Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Noiseless Shout. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Noiseless Shout. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 kwietnia 2014

Od Noish cd historii Rana

- Ran? - spytałam szczerze zdziwiona - Ra-an...?
Schodziłam w dół, w stronę wody. Widziałam zakrwawioną łapę basiora...
- Ran!
Przyspieszyłam kroku, truchtałam, biegłam. Co się stało?!
- RAN!

<Ra-an?>

Od Noish cd historii Rana

- Hejże! Cóż chcesz zrobić, jeśli nie rozkoszować się tym widokiem? - spojrzałam na zatokę.
Basior wzruszył ramionami.
- Świat się w tym miejscu nie kończy.
- Chciałbyś dołączyć do innej watahy, czy poddać się obcym wilkom jak jakiś piszczek? Rany, Ran - zaśmiałam się w duchu - jesteś wilkiem, do jasnej ciasnej! Wilki się nie poddają! A zresztą co to za powód: "Nikt mnie nie lubi"! Cóż Cię obchodzi, czy ktoś Cię lubi, stary? Przejmujesz się takimi sprawami? Ja się nie przejmowałam przez ostatnie kilka lat, jakoś mi to wyszło na zdrowie, jak widzisz, mały.

<Ran? Zmotywowany? Noish nie jest w motywowaniu najlepsza...>

piątek, 18 kwietnia 2014

Od Noiseless Shout cd Rana

Zaparłam się pazurami o ziemię, przy okazji miażdżąc muszelkę.
- Ups.
Oboje bezmyślnie, z niewyraźnymi minami obserwowaliśmy szczątki błyskotki, po czym równocześnie spojrzeliśmy na siebie, równocześnie odskoczyliśmy i równocześnie warknęliśmy. Posłałam basiorowi pytające spojrzenie.
- Mam na imię Ran - powiedział - Jestem Przywódcą Łowców.
Zmarszczyłam nos. Nie podobało mi się, że ten maluch stoi w hierarchii wyżej ode mnie.
- A ja Noish. Czarna jeśli wolisz. Jestem wojowniczką.
Ran obejrzał mnie od stóp do głów.
- Czarna, tak? - spytał z powątpiewaniem.
Skinęłam głową. Podeszłam do piaszczystego brzegu, wychyliłam łeb nad wodę i zaczęłam pić, i nie rozluźniając mięśni obserwowałam basiora kątem oka.
- Długo tu jesteś? - zapytał mnie znów.
- Dość długo żeby znać to miejsce, ale nie tak długo żeby znać Ciebie - odpowiedziałam między łykami wody. - A Ty?

<Ran?>

środa, 16 kwietnia 2014

Od Noiseless Shout

Praca wojownika w trakcie pokoju nigdy nie jest zbyt interesująca. Szczególnie, gdy wie się, jak trudno jest Ci ustać w jednym miejscu dłużej niż dwie minuty.
Biegnąc truchtem po raz czwarty przemierzyłam las Ke'rei. Ponieważ nie zapowiadało się na to, by, gdy pobiegnę po raz piąty, coś się zmieniło, nie zwalniając tempa skierowałam mój wyczulony na kierunki geograficzne nos w stronę zatoki Naine'ta (wyglądało to dość śmiesznie, gdyż okrążyłam dwa razy drzewo i poszłam niemalże po własnych śladach - na szczęście nikogo nie było w pobliżu). Gdy wilk długo wędruje bez celu, często zaczyna myśleć o sprawach, o których normalnie by nie myślał. Ja zaczęłam robić sobie wykłady na temat swojego życia. A że w wykładach akurat zbyt dobra nie jestem (nie zapominając także o tym, że jestem wzrokowcem) już po kilku minutach rozmyślań zagubiłam się w swoich teoriach. Porzuciłam więc od razu tamten temat i skoncentrowałam się na widoku wokół mnie. Dotarłam już do zatoki. Schyliłam się, ściągnęłam uszy na grzbiet i zaczęłam cicho, smętnie, z rezygnacją (jak kto chce) chłeptać wodę, gdy moje lewe ucho niespodziewanie wystrzeliło w górę, słysząc jakiś dźwięk. Zaniepokoiłam się. Jego teoria o "czymś podejrzanym" potwierdziła się, gdy i mój wzrok napotkał coś dziwnego: cień na skale, za krzakami. Spacerowym krokiem, nie dając ukazać mojego zaniepokojenie, poszłam dalej w głąb lądu, by nie zostać zepchnięta z brzegu i utopiona, tak jakby co, naprężyłam mięśnie, po czym schyliłam głowę i wykrzyknęłam cicho, niby do siebie:
- Ohh, jaka śliczna muszla!
Cóż, komuś, kto mnie znał, właśnie to wydałoby się podejrzane, jednak nikt (oprócz Ema) o tym nie wiedział, więc... cóż... raczej nie było problemu. Odskoczyłam gwałtownie i pisnęłam czując tuż nad swoim karkiem ciepło oddechu i świszczący głos basiora, który powiedział:
- Pokaż... mi... ją...
Ponownie napięłam mięśnie, zacisnęłam pięści i bardziej wysyczałam, niż spytałam:
- Black Night.
- Tak... - powiedział przeciągle basior - Tak... jestem z Watahy Black Night.
Odetchnęłam cicho nie rozluźniając się ani nie przyjmując normalnej zamiast obronnej postawy.
- Kim jesteś?

<Kim jesteś, basiorze z Watahy Black Night?>

poniedziałek, 3 marca 2014

Od Noish cd historii Eris

- Zgraję jednorożców... - mruknęłam i rozejrzałam się. - Musi gdzieś tutaj być...
Wtedy nos Eris nagle poszybował w górę, węsząc.
- Są tam. - syknęła, wskazując przed siebie, w miejsce, gdzie droga zakręcała w lewo za wielką skałą i nie było stąd widać, co jest za nią.
- Szybko, bo nas zwietrzą! - szepnęłam i zaczęłam na zgiętych łapach prawie czołgać się po ziemi w kierunku skały.
Ostatnie kilka metrów pokonałyśmy długimi, bezszelestnymi skokami, już tuż-tuż, napięcie mięśni, obrót, i... stajemy oko w oko z potężnym jednorożcem na czele gromady innych!

<Eris? Wybacz za długie nieodpisywanie...>

sobota, 8 lutego 2014

Od Noish cd historii Eris

Zatrzymałam się w półkroku.
- Przysto...pować? O-o co Tobie chodzi?
- No wiesz... - wadera... no właśnie, wadera!
- Jak masz na imię! - przerwałam jej, bardziej oznajmiając niż pytając.
- E-Eris. - przewróciła lekko oczami. - Wiesz, dopiero dołączyłam i... jak Ci to powiedzieć...
- Miło mi Ciebie poznać, Eris! - wyrecytowałam, machając energicznie jej łapą. - Jeszcze raz: mam na imię Noiseless Shout, mów mi Noish, i bardzo cieszę się, że mogę Cię powitać w Watasze Black Night! Jestem tu od... - poszukałam odpowiedzi patrząc na niebo z lekko rozchylonym pyszczkiem - od... cóż, trochę już tu jestem. A teraz, wracając do właściwego tematu, muszę Ci coś pokazać! ... E...E...Eris. - potruchtałam w przód, zadowolona z tego spektakularnego powitania miłej, nowej wadery.

<Eris? xD>

czwartek, 5 grudnia 2013

Od Noiseless Shout cd historii Scarlett Kethie

- Co to, do nogi hipogryfa, było?!
Uradowana wadera wzrusza ramionami.
- Chodźmy stąd.
Wyszłyśmy, a ja zmieniłam pod nami grawitację, dzięki czemu bez przeszkód odleciałyśmy z dziwnego miejsca.

<Scarlett Kethie? Brak weny...>

środa, 4 grudnia 2013

Od Noiseless Shout cd historii Scarlett

Scarlett przystaje, zdziwiona.
- Spodziewałaś się krów?
- Emn... Tak!
- Ja tam wolę te...
Zapycham sobie pyszczek mordoklejką.

<Scarlett? XD>

czwartek, 28 listopada 2013

Od Noiseless Shout cd historii Scarlett

Co?!
- Hej, Ty tam! - krzyczę, po czym dodaję ciszej: - Bojączko... Hej, Ty na drzewie! Zejdź tu na dół, możemy coś porobić, bo... nic na dziś nie mam w planie... Nic na zawsze nie mam w planie. - mruczę. - Więc zejdź z tego drzewa, nie jestem potworem!
Ostrożnie, lekko przeskakuje z gałęzi na gałąź, wadera schodzi na dół.
- Jak Ty właściwie masz na imię?
- Scarlett. A Ty?
- Noise... Noish.

<Scarlett?>

środa, 27 listopada 2013

Od Noiseless Shout

Nuuudy... Idę Lasem Ke'rei ze spuszczoną głową i ściągniętymi uszami. Nagle zauważam jakąś waderę! Podchodzę do niej cicho... ukrywam się w krzakach....
- BUU! - wrzeszczę ile sił w płucach.
Wadera podskakuje na co najmniej pół metra w górę po czym ucieka.
- Hej... Czekaj, stój!
Lecę za nią.

<Scarlett?>

poniedziałek, 25 listopada 2013

Od Noish cd historii Keiichi'ego

- Witaj, Keiichi. - przyglądam się mu krytycznie. - Co Ty tu robisz?
Wzrusza ramionami.
- Zwiedzam.
Cisza. Nudy...
- Chodź, pokażę Ci coś znacznie ciekawszego niż "zwiedzanie"! - uśmiecham się odsłaniając zęby.
Obiegam truchtem. Po chwili przystaję zaczajona w krzakach.
- No chodź tu! - szepczę.
Rozchylam lekko krzaki i pokazuję mu stado jednorożców ze zmarszczonymi komicznie brwiami.
- Spójrz. - mówię śmiertelnie poważnie. - Czy Ty też uważasz, że jest tu za spokojnie? - mrugam okiem, po czym wbiegam na polanę!
Wściekłe jednorożce...

<Co one robią, Keiichi?>

niedziela, 24 listopada 2013

Od Noiseless Shout

Siadam przed Źródłem Mocy Exili'es. Już mi się nudzi... Nagle spostrzegam nieznanego mi wilka. Ale on nie wygląda normalnie... jest jakby półprzezroczysty, z białymi akcentami? To pierwszy duch, jakiego widzę! Ale fajnie! Podbiegam do niego kłusem.
- Cześć! Jestem North, a Ty?
Chyba jest smutny, bo odpowiada dopiero po chwili:
- Mam na imię Kurt.
- Smutny jesteś?

<Kurt?>

poniedziałek, 18 listopada 2013

Od Noiseless Shout - "Jak dołączyłam?"

...I był, tam, za krzakami. I niczego się nie spodziewał. On mnie nie znał. Nie znał, a ja go znałam. Bo on mnie już nie pamięta...

- Demergi! - wrzasnęłam. - Hej, jak dobrze znowu Cię  widzieć, bracie!
- Znowu...?! Bracie?! Ja nie jestem Demergi!
Stanęłam w miejscu z niezadowoloną miną.
- Nie próbuj mi wmówić, że nie poznam własnego brata. Nie pamiętasz mnie..? A niech, wiedziałam!
- Kim... Ty jesteś?
- Twoją siostrą... Naprawdę? - zaczynałam się porządnie niecierpliwić. - Czytałam Ci... o... o czym ja Ci czytałam?
- Czytałaś? - uniósł jedną brew.
Wyglądał komicznie. Parsknęłam śmiechem.
- Tak! O Dniu Różowego Nieba.
- Pamiętam! - olśniło go?
- Nie masz na imię Demergi? Mi się coś pokręciło? - zmarszczyłam nos.
- Eee... Nie, wtedy byłem Demergi, teraz jestem Emersit.
- A... rozumiem!
- Chcesz dołączyć do watahy... Watahy Black Night... Noiseless Shout?
- Czemu nie? - uśmiechnęłam się kwaśno.
Dalej, Czarna, będzie fajnie!

Obserwatorzy