sobota, 15 listopada 2014

Od Kinaj cd historii Fazie

- Dobranoc - uśmiechnąłem się do waderki. Długo nie mogłem zasnąć ale w końcu się udało.

*** < następnego dnia>

Wstałem skoro świt i poszedłem poszukać czegoś do jedzenia. Kiedy wróciłem z koszem pełnym owoców i jakims tam jeleniem na plecach, wadera już nie spała.
- Gdzie ty byłeś? Myślałam że mnie zostawiłeś.
- Spokojnie... Poszedłem tylko po śniadanie. - zrzuciłem wszystko na ziemię i dodałem - smacznego. Zjedliśmy aż do syta i jeszcze dużo z tego zostało. Odpoczęliśmy chwile po czym rzuciłem
- To co? Gotowa na wycieczkę? - uśmiechnąłem się, a wadera odwzajemniła mój gest.
- Jasne! - powiedziała radośnie
- No to w drogę! - powiedziałem radośnie i udałem sie w stronę wyjścia z jaskini. Wadera dołączył do mnie i szliśmy ramie w ramię.  Przechodziliśmy przez różne drogi i lasy aż doszliśmy tu...


- I jak ci się podoba? To wodospady Niajaki - uśmiechnąłem się...

<Fazie? Lool xd duzo juz tych opo xD>

Od Kail' a cd historii Alby

Zszokowało mnie to jak naciskała, jej pewność siebie i stanowczość wyczuwalne w głosie. Tak jakby wiedziała że coś na prawdę jest ze mną nie tak. Nie chciałem jej od razu czytać w myślach bo... Nie potrzebuje takiej wiedzy ale coś było w niej... Interesującego... Postanowiłem nie odpowiadać, bo po co. Jednak ktoś mnie wyręczył
- Kail - szepnęła moja towarzyszka, nie pokazując sie waderce by ta myślała że ja to powiedziałem.
- Miło poznać - powiedziała nowo poznana wilczyca, zmieniając kierunek i idąc ku mnie.
- Dzięki młoda - powiedziałem szeptem do Misi z irytacja w głosie.
~ Daj już spokój... Miła jest
- Ta... To się okażę - warknąłem cicho.
- Słucham? - spytała wadera, poczuła sie chyba wyłączona z rozmowy.
- Nic, nic... - powiedziałem, odwróciłem sie tyłem i zacząłem wolno iść w swoją stronę
- Eem.. Moge wiedzieć gdzie się wybierasz?
- Sam nie wiem... A no tak... Cześć - rzuciłem przez ramię na pożegnanie, zeby ta za mną nie lazła.
~ Co?! Co ty wyprawiasz?! Stój! Nie ładnie ją tak zostawiać - skarciła mnie w myślach Misi, ale ja nawet jej nie słuchałem. Dalej nie ugięcie szedłem przed siebie. Młoda nie miała wyjścia. Pochłonęły  ją emocje i z braku pomysłu, "zmaterializowała się" by złapać mnie za ogon w celu zatrzymania. Młoda nie pomyślała jednak o tym że kiedy sie zmaterializuje jest widzialna dla wszystkich. Mina Albini była piękna kiedy zobaczyła małego latającego kota ciągnącego mnie za ogon. Misi wyglądała tak: < dokładniejszy opis w Towarzyszach ;) >
nature walk by Apofiss
- Zdemaskowałaś się głupku - powiedziałem do młodej a ta tak się zawstydziła że w ulamku sekundy totalnie zniknęła waderze z oczu.

<Alba? I jak ci się podoba Mistaki? Jedyna przyjaciółka Kail' a? Na razie jedyna xD >

Od Fazie cd historii Kinaj

-Hmm... - udałam zdziwioną tą propozycją - umowa stoi. - I człapaliśmy krokiem po ścieżce usłanej brązowymi i pomarańczowymi liśćmi. W pewnym momencie ja zaczęłam skręcać w lewo, Kinaj w prawo.
- Hej, gdzie idziesz? - spytałam. On spokojnie odpowiedział:
- No, do jaskini.
- Nie, do jaskini w tę stronę.
- Nie, w tę. - chwilę myśleliśmy i przekomarzaliśmy się.
- Dobra, idziemy jak ty chcesz. Na prawo. - rzekłam.
- No. - rzekł z satysfakcją. Po paru minutkach byliśmy na miejscu.
- Co jak co, ale chyba basiory faktycznie lepiej znają się na kierunkach. - powiedziałam gdy wchodziliśmy do środka. Zaśmialiśmy się cicho. Usadowiłam się trochę głębiej niż ostatnio, ale też na mchu. Basior ułożył się troszkę dalej. Na wpół już spałam i tylko zdążyłam rzucić:
- Dobranoc.

<Kinaj?>

Od Alby cd historii Kail' a

Patrzyłam na wilka ze sporym zdziwieniem i mętlikiem w głowie, jednak zostałam opanowana.
- Drogi panie nieznajomy, widzę, że coś jest nie tak i pragnę pomóc.
- Nie masz w czym, możesz już iść... - odpowiedział. Odwróciłam się i przeszłam parę kroków "dla zmyły", bo po paru sekundaach stanęłam, odwróciłam się i zaczęłam:
- Czy szanowny pan nieznajomy mógłby się przynajmniej przedstawić? - on nie spodziewał się mojego powrotu, więc wzdrygnął się i spojrzał na mnie spodełba
- A po co? I tak już się nie spotkamy. - cisza. Patrzyłam na niego. Próbowałam wzbudzić u niego poczucie winy, by mi powiedział to imię, lecz moja magia u niego nie działała, tak jakby miał strasznie mocny umysł... nie wiem, podwójny? Nie zastanawiałam się dłużej, stwierdziłam, że nie będę naciskać. Może faktycznie się już nie spotkamy. Idąc w stronę rzeki, przechodząc obok niego rzuciłam cicho i mrukliwie, ale tak żeby dosłyszał:
-Albina.

<Kail? Odpowiesz, czy nie? c:>

piątek, 14 listopada 2014

Od Kinaj cd historii Fazie

- Umówimy się tak... Ja cie odprowadzę do twojej jaskini a potem poczłapię sobie do bliżej nie określonego gdzieś... Okej
- No ale wiesz... Bo..,. - widziałem że nie bardzo chce żebym ją zostawiał więc stwierdziłem malą zmianę planów, ale... nich sie jeszcze troszkę wysili - Bo jak sobie teraz pójdziesz to zanim znajdziesz jaskinie to... będzie już późno i... - troche kręciła więc stwierdziłem iż powiem jej mój plan B
- To może plan B? Odprowadzę cię do jaskini, zostanę na tą noc, a jutro pokaże ci trochę z ciekawszych miejsc w wataszce? Zgoda? - z jednej strony widziałem że myśl o samotnym spędzeniu nocy nie była dla wadery zbyt fajna a z drugiej strony... Nie chciałem zostawiać jej samej, w nowym miejscu więc posłużę jej za przewodnika - To jak bedzie? - uśmiechnąłem sie półgębkiem

<Fazie? I co? Ta wersja lepsza? xD >

Od Fazie cd historii Kinaj

Aha. Czyli koleżka ma coś z główką. Ale jest w tym coś... fascynującego? Pociągającego? Tajemniczego? Nie wiem, ale ciekawi mnie ten basior...
- To może poszukamy rozsądnego miejsca do spania? Bo naprawdę zaczyna mi być chłodno...
- Twoja jaskinia czeka. - uśmiechnął się jakby przez mgłę, bo jeszcze był przejęty tym głosem tajemniczej wadery.
- Pod warunkiem, że pójdziesz tam ze mną. Bo trochę boję się ciemności... znaczy poradziłabym sobie, ale, ale wiesz... albo nie, w końcu "wyprosiłam" cię z jaskini, teraz muszę ci pomóc znaleźć następną. - on westchnął i położył mi łapę na ramieniu.
- Na prawdę nie musisz. Dam radę sam.
- Ale im nas więcej, tym weselej, więc postaram się umilić ci drogę. Co ty na to? - uśmiechnęłam się ślicznie

<Kinaj? Proooszę? x3>

Od Citrio cd historii Darkness

Nie za bardzo wiedziałem co się stało... drzwiczki fajnie świeciły więc stwierdziłem że do nich pochasam a wadera rzuciła się na mnie i zemdlała... Dziwne tu maja zwyczaje, oj dziwne... no ale cóż. Potem pojawił sie pan, oj duuuży był ten pan. Pan był ubrany na fioletowo, miał pelerynkę i róg jednorożca ale nie był jednorożcem... Wyglądał bardziej jak troll który chciał być jednorożcem i przykleił sobie do czoła róg kropelką. A więc był to pan gnom przebrany za jednorożca w fioletowej pelerynce.
- Citrina - powitałem go radośnie
- Citrina? A co to ma niby znaczyć? - nie miałem zielonego pojęcia co powiedział więc stwierdziłem że będę się szczerzył i wszystko będzie dobrze. - Co się tak uśmiechasz? - zapytał pan ale on nie był szczęśliwy.
- Citrina - zapytałem tak jakbym chciał zapytać " co się stało"
- Bo nikt mnie nie lubi... - powiedział smutno, a jak ktos jest smutny to nalezy splątać go lapkami i położyć łeb na ramieniu! A więc rzuciłem się na Pana gnoma i przytuliłem go radośnie. Ten się uśmiechnął - Dziękuje! - powiedział szczęśliwy - tego mi było trzeba! I pan gnom zmienił się w mniej obleśne stworzenie a nawet powiem że był estetyczny... A to zwierze zwie sie człek... chyba. Pan czek dalej mił pelerynkę i róg ale wyglądał milej bo sie uśmiechał - A jej co sie stało - pokazał na moją towarzyszkę. Zademonstrowałem mu majestatycznie na przykładzie ściany co zrobiła moja nowa znajoma. Wziąłem rozbieg i przywaliłem głowa w ścianę.
- Citrina!
- A więc uderzyła w moja płapkę na muchy? Przecież wyraźnie napisałem " Nie wchodzić płapka na muchy" No nic... Zaraz jej przejdzie. - Poczekaliśmy chwile, az wadera sie odcknęła
- Citrina! - powitałem ją radośnie z uśmiechem na mordce...

<Darkness? Sorka że tak długo ale wypadło mi z głowy xD >

Obserwatorzy