Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Shi No Tenshi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Shi No Tenshi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 września 2013

Od Shi No Tenshiego (W sensie Alex'a) CD historii Ifus

Usłyszałem całą rozmowę Ifus i jej brata.
- Niech nikt się nie odłącza od kręgu i nikt nie przyłącza - powiedziałem do reszty rodziny.
Pobiegłem do Ifus. Szybko ją znalazłem.  Podbiegłem do nich, obok niej stał Alastor.
- Ifus! Uważaj! - krzyknąłem
- Alex! Nie bój się! - wytłumaczyła
- Nie wiem czy możemy mu ufać! - chciałem chronić Ifus
- Spokojnie, zmieniłem się. Nic już Wam nie zrobię - tłumaczył.
- Nie wiem. Za dużo krzywdy wyrządziłeś mojej rodzinie - tłumaczyłem.
- Ale Alex! On się naprawdę zmienił! Proszę Cię! - zarzekała się Ifus
- Może i damy Ci jeszcze jedną szansę, ale nie wiem czy moja matka się zgodzi - zwróciłem się do Alastora.
- Dziękuję - miał już nadzieję.
- Ale musi Ci przebaczyć cała moja rodzina i dostaniesz zadanie bardzo trudne do wykonania, ale jeśli ci się uda to Ci wybaczymy - powiedziałem.
<Ifus? Albo Alastor? sory brak weny>

wtorek, 24 września 2013

Od Shi No Tenshi CD historii Ifus

Całą rodziną wyruszyliśmy na bój: Ja, Ifus, Diana, Dejla, duch mojej mamy, mój tata i mój brat. Po drodze Ifus poznała moją rodzinę. Panowała ciepła, rodzinna atmosfera. Wcześniej odnalazłem mojego ojca i brata.
Doszliśmy w końcu na pole bitwy. Brat Ifus, morderca mojej ukochanej, matki i mnie, stał sam. Jego złowrogi wzrok wzbudził w nas jeszcze większą nienawiść. Na początku byłem tylko ja i Ifus na polu bitwy.
-Witaj mój drogi bracie, wielokrotny morderco, odrzucony z rodziny. Cóż żeśmy Ci zawinili? - czarowała przepięknym głosem
-Ty, Ifus! Tak Ty! Czym, się zastanawiasz? - podszedł do niej i zaczął ją otaczać - Tym, że postanowiłaś stanąć po stronie mojego odwiecznego wroga i związać się z nim na całe życie! - warknął
Knuł by zaatakować jak najszybciej.
-Nawet się nie waż nic jej zrobić, bo gorzko tego pożałujesz! - warknąłem
-A co mi zrobisz ty konusie? - zaśmiał się bezczelnie wróg
-A pamiętasz mnie? Arkadię? - pojawiła się znienacka moja mama
-O! Moja służąca, moja męczennica, moja niewolnica. Ta, która poległa. A była taka silna, tak walczyła aż w końcu się poddała i umarła - śmiał się bezczelnie.
-Myślisz, że nas sprowokujesz - wyszedł tata i mój brat.
-O! Kolejna rodzina poległych! Kolejni robią z siebie pośmielisko. Ci, którzy walczyli o rodzinę! - drwił
-O nie, nie, nie. Teraz ten pan ma rodzinę! Ma dwie córki i żonę! To nasz ojciec! - krzyknęły razem Dejla i Diana
Po kryjomu cała rodzina otoczyła go kołem. Złapaliśmy się za łapy.
-Expertus! - warknął mój ojciec, co oślepiło wroga
-Maksimus! - krzyknął brat, ogłuszyło go
-Egxampul! - odezwały się moje córki, powaliło wroga na ziemię
-Alegrous! - teraz wrzasnęła Ifus, podniosło go wysoko nad ziemię
-Galakarus! - wypowiedziałem, co rzuciło nim o ziemię
-Galapados! - warknęła moja mama nasz wróg stracił przytomność
Po chwili ocknął się, chciał wypowiedzieć jakieś zaklęcie. Lecz w myślach, każdy pomyślał jak bardzo nasza rodzina jest zżyta i to go zabiło. Zabiło już na amen.
-Udało się! - krzyknęła moja mama i zmieniła się w normalnego wilka - Już nigdy nie wróci! Jego duch nie istnieje!
-Nareszcie! - krzyknąłem - W końcu mam normalną rodzinę i  moja mama żyje! Hip-Hip! Hura! Hura! Hura!
Wszyscy byli uradowani, tylko Ifus była w dziwnym szoku.
-Ifus! Co Ci jest? - zaniepokoiłem się

<Ifus? Co Ci jest? Sory za dziwne nazwy zaklęć XD i nawet nie myśl o kolejnych morderstwach XD>

wtorek, 10 września 2013

Od Shi No Tenshi'ego cd historii Ifus

Gdy Ifus położyła tabliczkę na stole, przenieśliśmy się do tej samej krainy co wcześniej Sher i Ifus. Ujrzałem coś podobnego do żywego cmentarza wilków... Ujrzałem mogiłę z napisem: Tutaj Spoczywa Arkadia Anakowska... Niech wilczy Bóg Cię miłuję... A pod napisem było zdjęcie nie jakiej Arkadii...
-Ifus... Chodź to tu... - zawołałem
-Już tu? - zdziwiła się
-Tak, to grób mojej mamy... - schyliłem głowę na znak żałoby, a Ifus powtórzyła ruch.
-To zdjęcie Twojej mamy? - zapytała
-Tak... To zdjęcie robił jej mój tata, akurat dzień przed śmiercią... - kryształowa łza spłynęła po mojej twarzy
-To musiała być prawdziwa tragedia dla Was... Współczuję... Ja nie wiedziałam, że mój brat może być mordercą Waszej rodziny... Przykro mi... - rzekła
-Oj Ifus to nie Twoja wina... Skąd mogłaś wiedzieć - powiedziałem, aby nie czuła się winna.
-Twoja mama była ładna... - pocieszyła mnie.
-Wiem... - przerwałem, bo z mogiły usłyszałem roześmiany głos mojej matki i nagle pojawiła się przed naszymi oczami. Ifus chyba troszkę się przestraszyła...
-Witaj, mój synu... Słyszałam co się stało... - odezwała się swoim pięknym głosem
-Cześć, mamo! - spojrzałem na nią - To jest moja partnerka Ifus... A nasze dwie córki są w watasze... - przedstawiłem
-Uuuu... To widzę, że świetnie się Wam powodzi... Gratuluję! Normalnie kiedyś muszę Was odwiedzić - zaśmiała się moja mama.
-No niech pani nas odwiedzi... - zaprosiła Ifus
-Mów mi mamo lub po imieniu jak chcesz... - uśmiechnęła się
-Naprawdę miła jest mama... Jeśli mogę tak mówić... - uśmiechnęła się Ifus
-Jasne! - uradowała się moja mama
-Dobra, ale Ifus trochę w innej sprawie... Mamo, odwiedź nas kiedy indziej, bo jesteśmy cały czas w watasze... - powiedziałem
-No właściwie - przyznała mi Ifus.
-Otóż mamo... Twój zabójca to brat Ifus, ale spokojnie ona nie jest po jego stronie, bo też umarła z jego rąk... A później on zabił mnie i już próbowaliśmy zniszczyć kamień jego życia, ale sekundę po czasie został zniszczony... I teraz nie wiemy jak mnie uratować... Wiesz może jak nam pomóc? Proszę, mamo... - wyjaśniłem całą sprawę.
-Hmm... Niby jest jeden sposób, ale jest trudny do wykonania i w pewnym sensie... - przerwała
-W jakim sensie? - zapytała Ifus
-Drogie dziecko... Jest niebezpieczny... - zawahała się
-Mamo, proszę powiedz mi jak mnie uratować - prosiłem.
-Wymaga on też miłości rodziny... Otóż cała rodzina zamordowanego, czyli: ja, Ifus, Twoje dzieci oraz Twój ojciec i brat, musielibyśmy odnaleźć brata Ifus i pokonać jego magię... To będzie ostateczne starcie... Jeśli jednak podczas bitwy zginie rodzina zamordowanego to już nic się nie zdziała... Ale jeśli pokonamy jego magię to wszystkie duchy w tej bitwie czyli ja i Ty, zostaną wskrzeszone... - wytłumaczyła - Ale musicie to przemyśleć porozmawiać z córkami i odnaleźć brata Alex'a oraz jego ojca...
-Ifus co o tym myślisz? - zapytałem
-Nie mam pojęcia - uśmiechnęła się.
-A Ty mamo? - poprosiłem
-Jasne, że tak - uśmiechnęła się.
-No to, jak kochanie? - zapytałem Ifus

<Ifus?>

niedziela, 8 września 2013

Od Shi No Tenshi cd historii Ifus

- Nie przepraszaj... Mnie też ponosiło jak Ty umarłaś... Jakoś sobie poradzimy... - wydukałem.
- Ale jak? - zasmuciła się Ifus
- Na razie nie wiem, ale na pewno damy radę... - powiedziałem.
- Nie wiem co o tym myśleć... - zastanawiała się.
- Ifus nasza miłość przetrwa wszystko... Pamiętasz? Na zawsze razem? Tak? - zachęcałem ją
- No w sumie to tak... Ale proszę wymyśl coś, nie chcę żyć z miłością mojego życia i nawet nie móc jej dotknąć... - prosiła.
- Hmm... Już wiem przeniosę się do świata zmarłych i skontaktuję się z moją matką... I zobaczymy co powie... Co o tym myślisz? - zaproponowałem

< Ifus? >

piątek, 30 sierpnia 2013

Od Shi cd historii Alex'a

- W sumie to już Ci o tym wspominałam, ale pamiętaj... Jeżeli on zabije Ciebie... No wiesz... Też staniesz się duchem.
Po policzku ponownie spłynęła mi łza...
- Kocham Cię Shi. - Powiedział po czym kilkoma machnięciami skrzydeł wzbił się w niebo i... Odleciał...
O boże! Co ja zrobiłam?! Przecież o-on, on może już nigdy nie wrócić.
Również wzleciałam w niebo i podążając za nim pod postacią wiatru dotarłam na Północne wzgórze...
"Alex! Nie rób tego!" krzyknęłam w duchu

< Alex? nie zamieniaj się w duszga =< >

Od Shi cd historii Alex'a

- Nie mam pojęcia... Nawet jakbym wiedziała to, byś się nie dowiedział... - Powiedziałam patrząc mu prosto w oczy
- Ifus, to znaczy Shi... Musisz powiedzieć! Sam nie wychowam dwójki szczeniąt. Shi... Proszę.
Wzbiłam się w niebo. Po chwili Alex poleciał za mną.
- Jeżeli zabije Ciebie... Nasze córki nie będą miały rodziców... - Mruknęłam patrząc w pewien punkt na łące
Co prawda to prawda... Mogłyby wskrzesić nas oboje, albo... Odejść.
Miałam w głowie totalny mętlik... Powiedzieć mu czy nie?
- O-on jest na... Północnym wzgórzu. - Usłyszałam nagle własne słowa...

< Alex, ogarniesz to? >

Od Shi cd historii Alex'a

- Ehhh... Obiecaj. Jeżeli Ci powiem nie zrobisz tego. Obiecasz?
- Tak! Obiecuję! - Wykrzyknął entuzjastycznie.
Wzięłam głęboki wdech po którym zaczęłam mówić:
- Jeżeli dwoje wilków staje się parą od pewnego momentu tworzą jedność. Jeżeli zostanie ona przerwana druga połówka również umiera tyle tylko, że, nie tak dosłownie jak druga... Przywrócenie rzeczywistości nie jest tak proste jak się wydaje... Najbliższa osoba musi zabić wilka, który zabił... Ehh inaczej. Ty musiałbyś zabić mojego brata, a ryzyko jest takie, że to TY mógłby odejść, a j-ja ja "umrę" po raz kolejny.
Basior popatrzył na mnie z błyskiem w oku po czym (...)

< Alex? Co zrobiłeś? >

czwartek, 29 sierpnia 2013

Od Shi cd historii Alex'a

- Tak... to ja jestem Ifus, a może raczej nią byłam? - Odparłam z ukrywanym smutkiem.
- N-nie wierzę. J-ja byłem pewien, że już Cię nigdy nie zobaczę! - Wydukał ledwo powstrzymując płacz
Basior nagle przybliżył się do mnie chcąc objąć aczkolwiek jak żywa istota może przytulić ducha ...?
- Alex... Przepraszam, ale duch nie może związać się z żywym wilkiem... - Szepnęłam odsuwając się od niego.
Basiorowi ponownie zaszkliły się oczy.
- Kochanie. Na pewno jest jakiś sposób, musi być! - Wykrzyknął
Opuściłam łeb...
-Jest pewien sposób, ale jest on bardzo... mm ryzykowny (?)
< Alex? >

środa, 28 sierpnia 2013

Od Shi cd historii Shervany

- C-cześć. - Jęknęłam .
Basior zmierzył mnie wzrokiem po czym z wielkim wyrzutem spojrzał na Shervane.
- Po co ją tu przyprowadziłaś?!
- Poprosiłam ją o to. - Wtrąciłam.
Basior wywrócił oczyma po czy zniknął...
- To było dziwne. - Szepnęłam.
- Tiaa... Może pokażę Ci tereny, bo z nim to chyba nie pogadamy (?)
Skinełam głową.

<Sher?>

Od Shi cd historii Shervany

- Ymm... Była bym wdzięczna za poznanie z innymi wilkami. Nie chcę, żeby uciekały w popłochu jak mnie zobaczą. - Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.
- To chodźmy! - Po tych słowach ruszyłyśmy w stronę watahy.
Po drodze zajęłyśmy sobie czas rozmową...
Nawet nie zauważyłam kiedy znalazłyśmy się wśród wilków.
Kilka chwil później Shervana zaczęła zapoznawać mnie z członkami stada.
- Shervana... Mam takie nietypowe pytanie... Nie ma tu innych wilczych duchów?
Samica spojrzała na mnie po czym z szerokim usmiechem powiedziała:

<Sher? :3>

Od Shi - Jak dołączyłam?

Pod postacią ducha "latałam" bezsansownie po lesie Ke'rei zastanawiając się czy znajdę w końcu jakąś watahę... Po nie określonym czasie dotarłam nad urwisko... Usiadłam na kamieniu i beznamiętnie wpatrywałam się w dół.
- Chyba nie masz zamiaru skoczyć, prawda? - Usłyszałam.
- Phi... A co jeśli mam? Choć to i tak nie ma znacznia... Przecież duch nie może się zabić, prawda? - Mruknęłam rozmaczliwie.
Dopiero teraz uważnie przyglądnęłam się wilkowi... Był to, a raczej była to smukła wadera o białej sierści. Może nawet kremowej z rudymi odbarwieniami na ogonie, łapach, brzuchu oraz grzbiecie.
Wadera zbliżyła się do mnie po czym zapytała:

<Shervana, dokończysz?>

Obserwatorzy