Dobra, przyznam szczerze - basior był bardzo uparty i zdaje się pewny swoich uczuć. Podczas pocałunku prawie brakowało mi tchu, ale pozwoliłam mu na to z uwagi na szefa, do którego właśnie wysyłałam co myślę na ten temat:
~ Ta cała zabawa jakoś mnie nie kręci.
~ Wykonuj rozkazy, Ex.
~ Ale...
~ Wiesz co teraz powiem? ~ przerwał mi.
~ Tak. ~ mruknęłam zirytowana. ~ Siedź cicho.
~ Dokładnie.
Przekręciłam tylko oczami, odpychając od siebie mojego "partnera", który właśnie mamrotał coś o tej "cudownej" miłości i innych romantycznych pierdołach, a ja ledwo się powstrzymałam od zwrócenia obiadku.
- Coś jeszcze? - spytałam, ignorując przy tym dziwne spojrzenie, które do mnie wysłał.
Miałam dość tej całej hercy zwłaszcza, że mieli już wystarczająco dużo czasu...
~~ Tymczasem gdzieś daleko ~~
- Zostawcie mnie! - krzyczała biała wadera, ale nikt nie zwracał na to uwagi.
Póki im płacono to robili co kazali czyli w tym wypadku "eskortowali" waderę za pomocą Kajdanów Fae - najpotężniejszych na świecie i jedynych w swoim rodzaju. Jest do nich co prawda długa historia, ale jeśli skupiamy się na wilczycy to nie to jest teraz ważne. Bardziej interesuje nas, że uniemożliwiają one używanie magicznych mocy i latanie, a ucieczka jest niemożliwa. Wypowiedzenie tego słowa chociaż w myślach sprawia wielki ból, a nikt jeszcze nie zdołał się przebić przez to zabezpieczenie i zrobić chociaż minimalny krok w stronę wolności. Tak już one działały.
- Czemu to robicie? - kolejny krzyk wydał się z gardła młodej wadery, której niebieski znak błyszczał w ciemnościach tego korytarza.
Była dość późna noc, ale nie wiedziała ile już czasu minęło. Długo trzymali ją w hibernacji, próbując wydobyć z jej jakiejś informację, ale ona sama nie wiedziała o co chodzi. Szukali wspomnień jej rodziny, szczególnie zaś rozmów z ojcem.
- Odpowiadajcie! Niech ktoś mi odpowie!
Wilczyca była już na wyczerpaniu, zarówno fizycznym jak i psychicznym, nie miała sił walczyć. Jednak jedna myśl wciąż kazała jej to robić. Czarny wilk sprawiał, że odrzuciła grzywkę, która zasłaniała jej pole widzenia i spojrzała przed siebie. W samą porę, by zobaczyć jak otwierają się przed nią ogromne drzwi.
- Spokojnie, panienko. - zachichotał jakiś głos, a gdy podniosła wzrok dostrzegła, że na wielkim tronie siedzi wilk i patrzy na nią spokojnie dwoma przenikliwymi, fioletowymi oczami. - Ifus, tak?
~~ Znów przy Alex'ie ~~
- Nie. Dłużej tak nie wytrzymam - wracam! - krzyknęłam zarówno w myślach jak i na głos.
Dość już tego, szef stanowczo przegina sądząc, że wyśle sobie tak o najlepszego agenta, by miział go jakiś dziwak. Tak na pewno nie da się pomiatać!
~ Ex, dostałaś zadanie...
~ I je wypełniłam. ~ syknęłam do niego.
Na złość mu postanowiłam nie uważać na nic. Zaczęłam biec prosto do kryjówki, przecież ten głupi basior nam nijak nie zagrozi.
< Alex? : D >
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Alex'a. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Alex'a. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 listopada 2014
niedziela, 2 listopada 2014
Od Ifus cd historii Alex'a
Westchnęłam i spojrzałam w jego oczy, w których widać było smutek. Nie chciałam go ranić, ale... wydusiłam to w końcu z siebie:
- Może jest to po prostu głupi kaprys wadery i jakieś widzi misię, aby partner pokazał jak bardzo ją kocha, ale mam wrażenie, że nie spędzamy już tyle czasu ze sobą co kiedyś. - przybliżyłam pyszczek do jego i już miałam się o niego otrzeć, ale zamiast tego cofnęłam go. - Po prostu... Mam takie okropne wrażenie jakby coś między nas wchodziło.
Odwróciłam pysk i spojrzałam na las, udając, że interesuje mnie jakiś przelatujący tam ptak, albo motyl...
< Alex? >
< Alex? >
czwartek, 9 października 2014
Od Ifus cd historii Alex'a
Położyłam pysk na ziemi, a moje uszy mocno przylgnęły do kości czaszki. Jego słowa bolały, a ja nadal bałam się powiedzieć te słowa. Niby nie było to jednak nic bardzo konkretnego, ale nie byłam pewna jak zareaguje. Znałam go, związałam się z nim, a jednak w tym momencie miałam wrażenie, że coś rozrywa mnie od środka i jedna strona próbuje otworzyć mi pysk, zmusić do tego, a druga karze uciekać. Na razie postanowiłam odpowiedzieć na pytanie, przedłużając czas, w którym będę musiała mu to wyjawić.
- Nikt..., znaczy... - pisnęłam cichutko, a zbliżył się i położył koło mnie, miło się ocierając o mój bok. - Nie mogę,.
Zamknęłam oczy, pozwalając mu mówić, czułam, że teraz nie moja pora, a on zrozumiał to i zaczął mnie uspokajać:
- Ifus... Proszę, powiedz mi o co chodzi. - znów poczułam jak jego pysk ociera się o mój bok, mrucząc przy tym słodko.
Poddałam się.
- Ja... myślę, że się od siebie oddalamy i... boję się, Alex...
< Alex? >
- Nikt..., znaczy... - pisnęłam cichutko, a zbliżył się i położył koło mnie, miło się ocierając o mój bok. - Nie mogę,.
Zamknęłam oczy, pozwalając mu mówić, czułam, że teraz nie moja pora, a on zrozumiał to i zaczął mnie uspokajać:
- Ifus... Proszę, powiedz mi o co chodzi. - znów poczułam jak jego pysk ociera się o mój bok, mrucząc przy tym słodko.
Poddałam się.
- Ja... myślę, że się od siebie oddalamy i... boję się, Alex...
< Alex? >
poniedziałek, 6 października 2014
Od Ifus
Krzaki delikatnie uginały się pod moimi łapami, nie wydając jednak najmniejszego dźwięku i nie informując innych o mojej kryjówce. Nawet czujne ucho jelenia nie drgnęło, gdy delikatnie stawiałam łapy, kierując się coraz bliżej i już czując smak krwi. Ufałam lasowi i swojemu ciału mocno, ale wkrótce zapędziłam gdzieś myślami i niechcący złamałam suchą gałązkę, która ostrzegła stado. Silny przywódca natychmiast rozkazał im uciekać, a ja rzuciłam się panicznie przed siebie, próbując coś złapać, ale było już za późno. Przynajmniej tak sądziłam póki przede mnie nie wbiegł ktoś dobrze mi znany - Alex. Zgrabny skok i już miał w pysku łapę, a ja z lekkim rumieńcem dobijałam już sarnę jednym szybkim zatrzaśnięciem szczęk.
- Dzięki. - sapnęłam w jego kierunku i uprzejmie odstąpiłam, by pierwszy mógł się pożywić, ale on zareagował śmiechem i spokojnie odpowiedział.
- Damy przodem.
Znów moje białe futro zostało pokryte przez rumieniec, a do tego czułam, że w środku mnie coś dręczy. Na razie starałam się tego nie okazywać.
- Nie musisz... - powiedziałam cicho, a on nadal z lekkim uśmiechem wskazał pyskiem na martwe ciało.
Dopiero wtedy udało mi się przekonać i powoli zaczęłam pałaszować jedzenie, odkładając na później rozmowę.
< Alex? Jak co to teraz Safira00 pisze jako Ifus >
- Dzięki. - sapnęłam w jego kierunku i uprzejmie odstąpiłam, by pierwszy mógł się pożywić, ale on zareagował śmiechem i spokojnie odpowiedział.
- Damy przodem.
Znów moje białe futro zostało pokryte przez rumieniec, a do tego czułam, że w środku mnie coś dręczy. Na razie starałam się tego nie okazywać.
- Nie musisz... - powiedziałam cicho, a on nadal z lekkim uśmiechem wskazał pyskiem na martwe ciało.
Dopiero wtedy udało mi się przekonać i powoli zaczęłam pałaszować jedzenie, odkładając na później rozmowę.
< Alex? Jak co to teraz Safira00 pisze jako Ifus >
poniedziałek, 7 lipca 2014
Od Ifus do historii Alex'a
Z ulgą patrzyłam na bawiące się rodzeństwo.
- Co piwiesz na mały spacer? - zapytał Alex wyrywając mnie z zamyślenia.
- A wiesz, bardzo chętnie. - odparłam z uśmiechem.
Wyszliśmy z jaskini i udaliśmy się do lasu (i kurde zapomniałam sprawdzić nazwy lasu xd).
- Ahhh jak tu ślicznie!
- A no, ślicznie. - przytaknął basior.
Przebiegliśmy się kawałek drogą, gdy zza krzków wyskoczył obcy wilk...
Alexiaczku? Ktoś z watahy?
- Co piwiesz na mały spacer? - zapytał Alex wyrywając mnie z zamyślenia.
- A wiesz, bardzo chętnie. - odparłam z uśmiechem.
Wyszliśmy z jaskini i udaliśmy się do lasu (i kurde zapomniałam sprawdzić nazwy lasu xd).
- Ahhh jak tu ślicznie!
- A no, ślicznie. - przytaknął basior.
Przebiegliśmy się kawałek drogą, gdy zza krzków wyskoczył obcy wilk...
Alexiaczku? Ktoś z watahy?
piątek, 4 lipca 2014
Od Ifus cd historii Alexa
Dotarliśmy do watahy. Alex wezwał medyka, który szybko zabrał mnie do jaskini. Po kilku godzinach było po wszystkim.
- Jak się czujesz? - zapytał troskliwie Alex
- Bywało lepiej. - odparłam z szerokim uśmiechem
Po chwili w progu jaskini zjawił się Hind Gaaf Lok trzymając szczeniaka "w zębach". Zbliżył się do nas i delikatnie położył szczenię obok mnie.
< Alex? ^^ >
- Jak się czujesz? - zapytał troskliwie Alex
- Bywało lepiej. - odparłam z szerokim uśmiechem
Po chwili w progu jaskini zjawił się Hind Gaaf Lok trzymając szczeniaka "w zębach". Zbliżył się do nas i delikatnie położył szczenię obok mnie.
< Alex? ^^ >
niedziela, 9 lutego 2014
Od Ifus cd historii Alex'a
- Rzeczywiście! Jak ten czas szybko leci... - Westchnęłam.
Alex przytulił mnie mocno po czym zapytał troskliwie:
- Może pójdziemy dzisiaj do Medyka, żeby upewnić się czy wszystko z Wami dobrze?
- Tak. - Odpowiedzialam i cmoknęłam basiora w policzek.
Po krótkiej rozmowie przystąpiliśmy do śniadania(...)
*Kilka godzin później*
Wyszlismy z jaskini i udaliśmy się do Medyka.
Szliśmy przez las, w którym każde drzewo i każdy kamień porośnięty był ostrymi cierniami.
Droga była bardzo długa i na każdym kroku spotykaliśmy przedziwne gatunki zwierząt, których wcześniej nie widzieliśmy.
Poczułam nagle dziwny ucisk i zatrzymałam się.
- A-Alex! - Jęknęłam.
Basior błyskawicznie zareagował.
- Co się stało? Coś Cię boli?
Skinęłam głową.
- Zaczęło się. - Odparłam stanowczo.
<Alex? Odbierzesz poród?>
Alex przytulił mnie mocno po czym zapytał troskliwie:
- Może pójdziemy dzisiaj do Medyka, żeby upewnić się czy wszystko z Wami dobrze?
- Tak. - Odpowiedzialam i cmoknęłam basiora w policzek.
Po krótkiej rozmowie przystąpiliśmy do śniadania(...)
*Kilka godzin później*
Wyszlismy z jaskini i udaliśmy się do Medyka.
Szliśmy przez las, w którym każde drzewo i każdy kamień porośnięty był ostrymi cierniami.
Droga była bardzo długa i na każdym kroku spotykaliśmy przedziwne gatunki zwierząt, których wcześniej nie widzieliśmy.
Poczułam nagle dziwny ucisk i zatrzymałam się.
- A-Alex! - Jęknęłam.
Basior błyskawicznie zareagował.
- Co się stało? Coś Cię boli?
Skinęłam głową.
- Zaczęło się. - Odparłam stanowczo.
<Alex? Odbierzesz poród?>
niedziela, 1 grudnia 2013
Od Shervany cd historii Alex'a
. . . zmieniła się.
- Ja? Jestem wszystkim czym chce! - krzyknęła zmieniając postać z częstotliwością jednej sekundy.
- A czego szukasz?
- Po co czegoś szukać? Moim jedynym celem jest... zabijanie!
< Alex? >
- Ja? Jestem wszystkim czym chce! - krzyknęła zmieniając postać z częstotliwością jednej sekundy.
- A czego szukasz?
- Po co czegoś szukać? Moim jedynym celem jest... zabijanie!
< Alex? >
poniedziałek, 25 listopada 2013
Od Shervany cd historii Alex'a
- Nie smutaj się! - szturchnęłam go zabawnie. - Każdy popełnia błędy.
- No właśnie! Hihihi. - usłyszeliśmy śliczny, perłowy głosik, a po chwili z lasu wyłoniła się mała dziewczynka z lalką w ręcę.
~ To człowiek! Może ich być więcej, więc uważaj. ~ napomniałam w myślach Alex'a, a on skinął pyskiem.
- Słyszałam wszystko! - dziecięcy głosik znów się odezwał. - Mnie tak łatwo nie oszukacie...
< Alex? >
- No właśnie! Hihihi. - usłyszeliśmy śliczny, perłowy głosik, a po chwili z lasu wyłoniła się mała dziewczynka z lalką w ręcę.
~ To człowiek! Może ich być więcej, więc uważaj. ~ napomniałam w myślach Alex'a, a on skinął pyskiem.
- Słyszałam wszystko! - dziecięcy głosik znów się odezwał. - Mnie tak łatwo nie oszukacie...
< Alex? >
sobota, 23 listopada 2013
Od Shervany cd historii Alex'a
- Alex! - krzyknęłam i rzuciłam się za nim.
Na szczęście odepchnęłam się mocno i szybko go złapałam, po czym stworzyłam pod nami portal. Oślepiający błysk i już jesteśmy gdzie indziej.
- Oszalałeś?! - warknęłam na basiora.
- Nie mogę bez niej żyć.
- Ale ona wróciła!
- Co?!
- Kilka dni temu, przyszła do mnie, przeprosiła i zapytała czy może wrócić.
- Naprawdę?
- A po co bym kłamała?
- Yyy...
- No właśnie, głupku. - szturchnęłam go.
Wtedy...
< Alex? >
Na szczęście odepchnęłam się mocno i szybko go złapałam, po czym stworzyłam pod nami portal. Oślepiający błysk i już jesteśmy gdzie indziej.
- Oszalałeś?! - warknęłam na basiora.
- Nie mogę bez niej żyć.
- Ale ona wróciła!
- Co?!
- Kilka dni temu, przyszła do mnie, przeprosiła i zapytała czy może wrócić.
- Naprawdę?
- A po co bym kłamała?
- Yyy...
- No właśnie, głupku. - szturchnęłam go.
Wtedy...
< Alex? >
sobota, 2 listopada 2013
Od Madi cd historii Alexa
- Wy tego nie zrozumiecie! - wrzasnęłam przez łzy.
Uciekłam.
Biegłam przed siebie.
Nie odwróciłam się nawet na chwilę.
Po jakimś czasie przekroczyłam granicę Black Night...
Zaczęło padać, więc schroniłam się w opuszczonej jaskini.
Zasnęłam.
~~ Rano ~~
Obudziło mnie ciche sapanie, po którym poczułam czyjś oddech na swoich łopatkach.
Zaczęłam węszyć.
"To niedźwiedź!" - pomyślałam.
Nie czekając na pożarcie wybiegłam z jaskini.
Niedźwiedź uderzył łapą w mój bok, który po chwili zaczął obficie krwawić.
Biegłam co sił w łapach.
Zza drzew wyłonił się znany mi obraz - wataha.
Byłam o krok od jaskini Mary.
- Mary! Pomóż! - Zawołałam z nadzieją po czym upadlam.
< Mary? Jak coś to Madi może umrzeć :b >
Uciekłam.
Biegłam przed siebie.
Nie odwróciłam się nawet na chwilę.
Po jakimś czasie przekroczyłam granicę Black Night...
Zaczęło padać, więc schroniłam się w opuszczonej jaskini.
Zasnęłam.
~~ Rano ~~
Obudziło mnie ciche sapanie, po którym poczułam czyjś oddech na swoich łopatkach.
Zaczęłam węszyć.
"To niedźwiedź!" - pomyślałam.
Nie czekając na pożarcie wybiegłam z jaskini.
Niedźwiedź uderzył łapą w mój bok, który po chwili zaczął obficie krwawić.
Biegłam co sił w łapach.
Zza drzew wyłonił się znany mi obraz - wataha.
Byłam o krok od jaskini Mary.
- Mary! Pomóż! - Zawołałam z nadzieją po czym upadlam.
< Mary? Jak coś to Madi może umrzeć :b >
Od Ifus cd historii Alex'a
- A basiorek będzie taki odważny jak ty, skarbie. - Odwzajemniłam pocałunek.
Leżeliśmy tak wtuleni patrząc w zachodzące słońce. Nagle do jaskini wbiegła Madi.
- Cześć mamo, cześć tato! - Przywitała się.
- Pewnie Wam się to nie spodoba, ale chcę odejść z watahy.
- Coo?! - Wrzasnęłam, a gdy próbowałam wstać strasznie rozbolał mnie brzuch i upadłam.
<Alex?>
Leżeliśmy tak wtuleni patrząc w zachodzące słońce. Nagle do jaskini wbiegła Madi.
- Cześć mamo, cześć tato! - Przywitała się.
- Pewnie Wam się to nie spodoba, ale chcę odejść z watahy.
- Coo?! - Wrzasnęłam, a gdy próbowałam wstać strasznie rozbolał mnie brzuch i upadłam.
<Alex?>
Od Ifus CD historii Alex' a
Zmęczona położyłam się w jaskini.
Alex po chwili położył się obok (...)
- Masz pomysł na imię dla szczeniąt? - zapytał basior.
- Dla wadery Moon, albo Luna no, a basiora?.Może coś wymyślisz?
< Alex?>
Alex po chwili położył się obok (...)
- Masz pomysł na imię dla szczeniąt? - zapytał basior.
- Dla wadery Moon, albo Luna no, a basiora?.Może coś wymyślisz?
< Alex?>
czwartek, 31 października 2013
Od Ifus cd historii Alex'a
- Hmmm nie mam zielonego pojęcia. - Oznajmiłam patrząc beznamiętnie na sosny.
- Coś się stało? - zapytał czule basior.
- Nic... N-nic, nic.
Czułam, że stanie się coś złego... coś bardzooo złego (...)
- Ifus! Uciekaj! - Usłyszałam, a dopiero po chwili dotarło do mnie, że nie ma przy mnie Alexa.
Ruszyłam.
Nie odwracając się biegłam przed siebie.
Nagle poczułam straszny uciak w brzuchu. Upadłam.
<Alex? Ktokolwiek?>
- Coś się stało? - zapytał czule basior.
- Nic... N-nic, nic.
Czułam, że stanie się coś złego... coś bardzooo złego (...)
- Ifus! Uciekaj! - Usłyszałam, a dopiero po chwili dotarło do mnie, że nie ma przy mnie Alexa.
Ruszyłam.
Nie odwracając się biegłam przed siebie.
Nagle poczułam straszny uciak w brzuchu. Upadłam.
<Alex? Ktokolwiek?>
poniedziałek, 30 września 2013
Od Ifus cd historii Alexa
- Wiesz... Może się gdzieś przejdziemy? Po obiedzie? - zapytałam z uśmiechem.
- Dla mojego słońca wszystko! - zawołał uradowany.
Uśmiechnęłam się szeroko i cmoknęłam basiora w nos(ek) xd.
Po skończyonej uczcie wybraliśmy się na spacer.
Przez calą drogę nawijaliśmy o szczeniakach.
- Aa hh ty tygrysie ty! - zaśmiałam się cicho szturchając samca.
<Alex? dziwne to jest x3>
- Dla mojego słońca wszystko! - zawołał uradowany.
Uśmiechnęłam się szeroko i cmoknęłam basiora w nos(ek) xd.
Po skończyonej uczcie wybraliśmy się na spacer.
Przez calą drogę nawijaliśmy o szczeniakach.
- Aa hh ty tygrysie ty! - zaśmiałam się cicho szturchając samca.
<Alex? dziwne to jest x3>
Od Ifus cd historii Alex'a
Uśmiechnęłam się porozumiewawczo i zgrabnym ruchem zaczęłam iść w stronę jaskini.
- Idziemy? - zapytałam zalotnie.
Szybko podbiegł do mnie.
Po kilku chwilach zniknęłam w jaskini...
- Idziemy? - zapytałam zalotnie.
Szybko podbiegł do mnie.
Po kilku chwilach zniknęłam w jaskini...
<Alex?
>
>niedziela, 29 września 2013
Od Ifus cd historii Alex'a
- Może się gdzieś przejdziemy, Skarbie? - zapytał czule Alex.
- Bardzooo chętnie. - odpowiedziałam całując basiora.
Szliśmy lasem. Będąc w połowie drogi zaczął padać śnieg.
- Jak pięknie! - wykrzyknęłam łapiąc płatek śniegu na język <xd>.
Bawilismy się w śniegu jak szczeniaki.
Nagle Alex:
< Alex, co zrobiłeś?>
- Bardzooo chętnie. - odpowiedziałam całując basiora.
Szliśmy lasem. Będąc w połowie drogi zaczął padać śnieg.
- Jak pięknie! - wykrzyknęłam łapiąc płatek śniegu na język <xd>.
Bawilismy się w śniegu jak szczeniaki.
Nagle Alex:
< Alex, co zrobiłeś?>
Od Ifus cd historii Alexa
- J-ja przepraszam Alex... Zachowywałam się jak jakaś idiotka!... - jęknęłam.
- Nie przepraszaj, przecież każdy popełnia błędy. - oznajmił i czule mnie przytulił.
- Kocham Cię. - szepnęłam.
~ Emm... Możecie przestać? Mdli mnie trochę... - powiedział Alastor
Zachichotałam cicho po czym razem z Alexem i moim bratem udaliśmy się do naszej jaskini.
Po długiej pogawędce Alastor wrócił do siebie...
- Skoro wszystko nam się znaczyna układać to może zrobimy coś razem? - zapytałam zalotnie przewracając basiora.
- Coś szalonego! - wtrąciłam szybko.
< Alex, Ifus ma fazę
>
- Nie przepraszaj, przecież każdy popełnia błędy. - oznajmił i czule mnie przytulił.
- Kocham Cię. - szepnęłam.
~ Emm... Możecie przestać? Mdli mnie trochę... - powiedział Alastor
Zachichotałam cicho po czym razem z Alexem i moim bratem udaliśmy się do naszej jaskini.
Po długiej pogawędce Alastor wrócił do siebie...
- Skoro wszystko nam się znaczyna układać to może zrobimy coś razem? - zapytałam zalotnie przewracając basiora.
- Coś szalonego! - wtrąciłam szybko.
< Alex, Ifus ma fazę
>
sobota, 28 września 2013
Od Ifus cd historii Alex'a
- Alex. Przestań! -warknęłam po raz kolejny.
Zawiedziona zachowaniem Alexa opuściłam jaskinię.
Położyłam się pod drzewem i zaczęłam rozmyślać o moim związku z Alexem.
~ Ja Ci wierzę Alex i jeżeli chcesz mogę przekonać Ifus, że to nie ty mnie związałeś. - usłyszałam nagle głos brata.
Zbliżyłam się do wejścia jaskini i z uwagą czekałam na odpowiedź męża.
~ Byłbym wdzięczny, Alastorze...
To co usłyszałam mocno zbiło mnie z tropu.
Czyli Alex mówił prawdę...
< Alex?>
Zawiedziona zachowaniem Alexa opuściłam jaskinię.
Położyłam się pod drzewem i zaczęłam rozmyślać o moim związku z Alexem.
~ Ja Ci wierzę Alex i jeżeli chcesz mogę przekonać Ifus, że to nie ty mnie związałeś. - usłyszałam nagle głos brata.
Zbliżyłam się do wejścia jaskini i z uwagą czekałam na odpowiedź męża.
~ Byłbym wdzięczny, Alastorze...
To co usłyszałam mocno zbiło mnie z tropu.
Czyli Alex mówił prawdę...
< Alex?>
Od Ifus cd historii Alex'a
- Alex! - krzyknęłam rzucając na niego gniewne spojrzenie.
- No co? Ja tam mu jakoś wybaczę, ale moi rodzice...? - mruknął.
- Zostaw nas samych Alex. - warknęłam zbliżając się do Alastora.
Basior posłusznie wykonał rozkaz i odszedł.
- Sam widzisz Alastorze... - zasmuciłam się.
~ Przecież nie on jest Alfą! - podniósł głos basior.
- W sumie to masz rację... Nie oni decydują o tym kto będzie należał do watahy. - oznajmiłam z szerokim uśmiechem.
- Chodź Al! - zawołałam idąc w stronę Alexa.
- Co ty wyprawiasz Ifus?! - usłyszałam wściekły głos ojca Alexa.
~ Miłe powitanie... - mruknął Alastor.
Zaśmiałam się.
- Nie zwracaj na nich uwagi...
Przez całą drogę do stada razem z Madi i Dejlą wypytywałyśmy Alastora o wszystko co tylko nam przyszło do głowy.
Po kilku godzinach drogi zaprowadziłam Alastora do mojej jaskini. Sama natomiast poszłam do Shervany.
- Cześć Sher! - krzyknęłam zobaczywszy samicę.
- Co Cię tu sprowadza droga Ifus? - zapytała troskliwie.
W streszczeniu opowiedziałam jej historię z kilku ostatnich dni.
Po skończonej rozmowie połeciałam do jaskini.
- Alastor! Alastor! - krzyknęłam gdy wleciałam do środka.
To co ujrzałam powaliło mnie na ziemię.
Alastor siedział związany pod półką skalną, a Alex szyderczo się z niego naśmiewał trzymając w łapie łańcuchy.
- Alex! Zwariowałeś?! - wrzasnęłam uwalniając brata z pułapki.
<Alex?>
- No co? Ja tam mu jakoś wybaczę, ale moi rodzice...? - mruknął.
- Zostaw nas samych Alex. - warknęłam zbliżając się do Alastora.
Basior posłusznie wykonał rozkaz i odszedł.
- Sam widzisz Alastorze... - zasmuciłam się.
~ Przecież nie on jest Alfą! - podniósł głos basior.
- W sumie to masz rację... Nie oni decydują o tym kto będzie należał do watahy. - oznajmiłam z szerokim uśmiechem.
- Chodź Al! - zawołałam idąc w stronę Alexa.
- Co ty wyprawiasz Ifus?! - usłyszałam wściekły głos ojca Alexa.
~ Miłe powitanie... - mruknął Alastor.
Zaśmiałam się.
- Nie zwracaj na nich uwagi...
Przez całą drogę do stada razem z Madi i Dejlą wypytywałyśmy Alastora o wszystko co tylko nam przyszło do głowy.
Po kilku godzinach drogi zaprowadziłam Alastora do mojej jaskini. Sama natomiast poszłam do Shervany.
- Cześć Sher! - krzyknęłam zobaczywszy samicę.
- Co Cię tu sprowadza droga Ifus? - zapytała troskliwie.
W streszczeniu opowiedziałam jej historię z kilku ostatnich dni.
Po skończonej rozmowie połeciałam do jaskini.
- Alastor! Alastor! - krzyknęłam gdy wleciałam do środka.
To co ujrzałam powaliło mnie na ziemię.
Alastor siedział związany pod półką skalną, a Alex szyderczo się z niego naśmiewał trzymając w łapie łańcuchy.
- Alex! Zwariowałeś?! - wrzasnęłam uwalniając brata z pułapki.
<Alex?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)