Dobra, przyznam szczerze - basior był bardzo uparty i zdaje się pewny swoich uczuć. Podczas pocałunku prawie brakowało mi tchu, ale pozwoliłam mu na to z uwagi na szefa, do którego właśnie wysyłałam co myślę na ten temat:
~ Ta cała zabawa jakoś mnie nie kręci.
~ Wykonuj rozkazy, Ex.
~ Ale...
~ Wiesz co teraz powiem? ~ przerwał mi.
~ Tak. ~ mruknęłam zirytowana. ~ Siedź cicho.
~ Dokładnie.
Przekręciłam tylko oczami, odpychając od siebie mojego "partnera", który właśnie mamrotał coś o tej "cudownej" miłości i innych romantycznych pierdołach, a ja ledwo się powstrzymałam od zwrócenia obiadku.
- Coś jeszcze? - spytałam, ignorując przy tym dziwne spojrzenie, które do mnie wysłał.
Miałam dość tej całej hercy zwłaszcza, że mieli już wystarczająco dużo czasu...
~~ Tymczasem gdzieś daleko ~~
- Zostawcie mnie! - krzyczała biała wadera, ale nikt nie zwracał na to uwagi.
Póki im płacono to robili co kazali czyli w tym wypadku "eskortowali" waderę za pomocą Kajdanów Fae - najpotężniejszych na świecie i jedynych w swoim rodzaju. Jest do nich co prawda długa historia, ale jeśli skupiamy się na wilczycy to nie to jest teraz ważne. Bardziej interesuje nas, że uniemożliwiają one używanie magicznych mocy i latanie, a ucieczka jest niemożliwa. Wypowiedzenie tego słowa chociaż w myślach sprawia wielki ból, a nikt jeszcze nie zdołał się przebić przez to zabezpieczenie i zrobić chociaż minimalny krok w stronę wolności. Tak już one działały.
- Czemu to robicie? - kolejny krzyk wydał się z gardła młodej wadery, której niebieski znak błyszczał w ciemnościach tego korytarza.
Była dość późna noc, ale nie wiedziała ile już czasu minęło. Długo trzymali ją w hibernacji, próbując wydobyć z jej jakiejś informację, ale ona sama nie wiedziała o co chodzi. Szukali wspomnień jej rodziny, szczególnie zaś rozmów z ojcem.
- Odpowiadajcie! Niech ktoś mi odpowie!
Wilczyca była już na wyczerpaniu, zarówno fizycznym jak i psychicznym, nie miała sił walczyć. Jednak jedna myśl wciąż kazała jej to robić. Czarny wilk sprawiał, że odrzuciła grzywkę, która zasłaniała jej pole widzenia i spojrzała przed siebie. W samą porę, by zobaczyć jak otwierają się przed nią ogromne drzwi.
- Spokojnie, panienko. - zachichotał jakiś głos, a gdy podniosła wzrok dostrzegła, że na wielkim tronie siedzi wilk i patrzy na nią spokojnie dwoma przenikliwymi, fioletowymi oczami. - Ifus, tak?
~~ Znów przy Alex'ie ~~
- Nie. Dłużej tak nie wytrzymam - wracam! - krzyknęłam zarówno w myślach jak i na głos.
Dość już tego, szef stanowczo przegina sądząc, że wyśle sobie tak o najlepszego agenta, by miział go jakiś dziwak. Tak na pewno nie da się pomiatać!
~ Ex, dostałaś zadanie...
~ I je wypełniłam. ~ syknęłam do niego.
Na złość mu postanowiłam nie uważać na nic. Zaczęłam biec prosto do kryjówki, przecież ten głupi basior nam nijak nie zagrozi.
< Alex? : D >
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Ifus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Ifus. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 listopada 2014
niedziela, 2 listopada 2014
Od Ifus cd historii Alex'a
Westchnęłam i spojrzałam w jego oczy, w których widać było smutek. Nie chciałam go ranić, ale... wydusiłam to w końcu z siebie:
- Może jest to po prostu głupi kaprys wadery i jakieś widzi misię, aby partner pokazał jak bardzo ją kocha, ale mam wrażenie, że nie spędzamy już tyle czasu ze sobą co kiedyś. - przybliżyłam pyszczek do jego i już miałam się o niego otrzeć, ale zamiast tego cofnęłam go. - Po prostu... Mam takie okropne wrażenie jakby coś między nas wchodziło.
Odwróciłam pysk i spojrzałam na las, udając, że interesuje mnie jakiś przelatujący tam ptak, albo motyl...
< Alex? >
< Alex? >
czwartek, 9 października 2014
Od Ifus cd historii Alex'a
Położyłam pysk na ziemi, a moje uszy mocno przylgnęły do kości czaszki. Jego słowa bolały, a ja nadal bałam się powiedzieć te słowa. Niby nie było to jednak nic bardzo konkretnego, ale nie byłam pewna jak zareaguje. Znałam go, związałam się z nim, a jednak w tym momencie miałam wrażenie, że coś rozrywa mnie od środka i jedna strona próbuje otworzyć mi pysk, zmusić do tego, a druga karze uciekać. Na razie postanowiłam odpowiedzieć na pytanie, przedłużając czas, w którym będę musiała mu to wyjawić.
- Nikt..., znaczy... - pisnęłam cichutko, a zbliżył się i położył koło mnie, miło się ocierając o mój bok. - Nie mogę,.
Zamknęłam oczy, pozwalając mu mówić, czułam, że teraz nie moja pora, a on zrozumiał to i zaczął mnie uspokajać:
- Ifus... Proszę, powiedz mi o co chodzi. - znów poczułam jak jego pysk ociera się o mój bok, mrucząc przy tym słodko.
Poddałam się.
- Ja... myślę, że się od siebie oddalamy i... boję się, Alex...
< Alex? >
- Nikt..., znaczy... - pisnęłam cichutko, a zbliżył się i położył koło mnie, miło się ocierając o mój bok. - Nie mogę,.
Zamknęłam oczy, pozwalając mu mówić, czułam, że teraz nie moja pora, a on zrozumiał to i zaczął mnie uspokajać:
- Ifus... Proszę, powiedz mi o co chodzi. - znów poczułam jak jego pysk ociera się o mój bok, mrucząc przy tym słodko.
Poddałam się.
- Ja... myślę, że się od siebie oddalamy i... boję się, Alex...
< Alex? >
poniedziałek, 6 października 2014
Od Ifus
Krzaki delikatnie uginały się pod moimi łapami, nie wydając jednak najmniejszego dźwięku i nie informując innych o mojej kryjówce. Nawet czujne ucho jelenia nie drgnęło, gdy delikatnie stawiałam łapy, kierując się coraz bliżej i już czując smak krwi. Ufałam lasowi i swojemu ciału mocno, ale wkrótce zapędziłam gdzieś myślami i niechcący złamałam suchą gałązkę, która ostrzegła stado. Silny przywódca natychmiast rozkazał im uciekać, a ja rzuciłam się panicznie przed siebie, próbując coś złapać, ale było już za późno. Przynajmniej tak sądziłam póki przede mnie nie wbiegł ktoś dobrze mi znany - Alex. Zgrabny skok i już miał w pysku łapę, a ja z lekkim rumieńcem dobijałam już sarnę jednym szybkim zatrzaśnięciem szczęk.
- Dzięki. - sapnęłam w jego kierunku i uprzejmie odstąpiłam, by pierwszy mógł się pożywić, ale on zareagował śmiechem i spokojnie odpowiedział.
- Damy przodem.
Znów moje białe futro zostało pokryte przez rumieniec, a do tego czułam, że w środku mnie coś dręczy. Na razie starałam się tego nie okazywać.
- Nie musisz... - powiedziałam cicho, a on nadal z lekkim uśmiechem wskazał pyskiem na martwe ciało.
Dopiero wtedy udało mi się przekonać i powoli zaczęłam pałaszować jedzenie, odkładając na później rozmowę.
< Alex? Jak co to teraz Safira00 pisze jako Ifus >
- Dzięki. - sapnęłam w jego kierunku i uprzejmie odstąpiłam, by pierwszy mógł się pożywić, ale on zareagował śmiechem i spokojnie odpowiedział.
- Damy przodem.
Znów moje białe futro zostało pokryte przez rumieniec, a do tego czułam, że w środku mnie coś dręczy. Na razie starałam się tego nie okazywać.
- Nie musisz... - powiedziałam cicho, a on nadal z lekkim uśmiechem wskazał pyskiem na martwe ciało.
Dopiero wtedy udało mi się przekonać i powoli zaczęłam pałaszować jedzenie, odkładając na później rozmowę.
< Alex? Jak co to teraz Safira00 pisze jako Ifus >
poniedziałek, 7 lipca 2014
Od Ifus do historii Alex'a
Z ulgą patrzyłam na bawiące się rodzeństwo.
- Co piwiesz na mały spacer? - zapytał Alex wyrywając mnie z zamyślenia.
- A wiesz, bardzo chętnie. - odparłam z uśmiechem.
Wyszliśmy z jaskini i udaliśmy się do lasu (i kurde zapomniałam sprawdzić nazwy lasu xd).
- Ahhh jak tu ślicznie!
- A no, ślicznie. - przytaknął basior.
Przebiegliśmy się kawałek drogą, gdy zza krzków wyskoczył obcy wilk...
Alexiaczku? Ktoś z watahy?
- Co piwiesz na mały spacer? - zapytał Alex wyrywając mnie z zamyślenia.
- A wiesz, bardzo chętnie. - odparłam z uśmiechem.
Wyszliśmy z jaskini i udaliśmy się do lasu (i kurde zapomniałam sprawdzić nazwy lasu xd).
- Ahhh jak tu ślicznie!
- A no, ślicznie. - przytaknął basior.
Przebiegliśmy się kawałek drogą, gdy zza krzków wyskoczył obcy wilk...
Alexiaczku? Ktoś z watahy?
piątek, 4 lipca 2014
Od Ifus cd historii Alexa
Dotarliśmy do watahy. Alex wezwał medyka, który szybko zabrał mnie do jaskini. Po kilku godzinach było po wszystkim.
- Jak się czujesz? - zapytał troskliwie Alex
- Bywało lepiej. - odparłam z szerokim uśmiechem
Po chwili w progu jaskini zjawił się Hind Gaaf Lok trzymając szczeniaka "w zębach". Zbliżył się do nas i delikatnie położył szczenię obok mnie.
< Alex? ^^ >
- Jak się czujesz? - zapytał troskliwie Alex
- Bywało lepiej. - odparłam z szerokim uśmiechem
Po chwili w progu jaskini zjawił się Hind Gaaf Lok trzymając szczeniaka "w zębach". Zbliżył się do nas i delikatnie położył szczenię obok mnie.
< Alex? ^^ >
poniedziałek, 10 lutego 2014
Od Ifus
Był piękny poranek. Słońce delikatnie pieściło mój pysk. Postanowiłam wyjść na spacer, odpocząć od dzieci. Poszłam nad Zatokę Naine'ta. Woda była bardzo przejżysta i ciepła. Pozwoli zaczęłam się zanurzać. Przez pół godziny zwiedzałam przeróżne zakamarki na wraku statku 009K, który znajdował się na dnie. Znudzona i zmęczona poszukiwaniami wypłynełąm na brzeg, aby się wysuszyć.
Ułożyłam się pod drzewem i zasnęłam.
- Ej! Ej! Halo! Żyjesz?! - Usłyszałam czyjeś wołanie nad głową.
- Cco? Gdzie ja jestem? - Wymruczałam przecierając oczy.
- Kkim ty jesteś? - Dodałam dochodzac do siebie.
<Ktoś dokończy?>
Ułożyłam się pod drzewem i zasnęłam.
- Ej! Ej! Halo! Żyjesz?! - Usłyszałam czyjeś wołanie nad głową.
- Cco? Gdzie ja jestem? - Wymruczałam przecierając oczy.
- Kkim ty jesteś? - Dodałam dochodzac do siebie.
<Ktoś dokończy?>
niedziela, 9 lutego 2014
Od Ifus cd historii Alex'a
- Rzeczywiście! Jak ten czas szybko leci... - Westchnęłam.
Alex przytulił mnie mocno po czym zapytał troskliwie:
- Może pójdziemy dzisiaj do Medyka, żeby upewnić się czy wszystko z Wami dobrze?
- Tak. - Odpowiedzialam i cmoknęłam basiora w policzek.
Po krótkiej rozmowie przystąpiliśmy do śniadania(...)
*Kilka godzin później*
Wyszlismy z jaskini i udaliśmy się do Medyka.
Szliśmy przez las, w którym każde drzewo i każdy kamień porośnięty był ostrymi cierniami.
Droga była bardzo długa i na każdym kroku spotykaliśmy przedziwne gatunki zwierząt, których wcześniej nie widzieliśmy.
Poczułam nagle dziwny ucisk i zatrzymałam się.
- A-Alex! - Jęknęłam.
Basior błyskawicznie zareagował.
- Co się stało? Coś Cię boli?
Skinęłam głową.
- Zaczęło się. - Odparłam stanowczo.
<Alex? Odbierzesz poród?>
Alex przytulił mnie mocno po czym zapytał troskliwie:
- Może pójdziemy dzisiaj do Medyka, żeby upewnić się czy wszystko z Wami dobrze?
- Tak. - Odpowiedzialam i cmoknęłam basiora w policzek.
Po krótkiej rozmowie przystąpiliśmy do śniadania(...)
*Kilka godzin później*
Wyszlismy z jaskini i udaliśmy się do Medyka.
Szliśmy przez las, w którym każde drzewo i każdy kamień porośnięty był ostrymi cierniami.
Droga była bardzo długa i na każdym kroku spotykaliśmy przedziwne gatunki zwierząt, których wcześniej nie widzieliśmy.
Poczułam nagle dziwny ucisk i zatrzymałam się.
- A-Alex! - Jęknęłam.
Basior błyskawicznie zareagował.
- Co się stało? Coś Cię boli?
Skinęłam głową.
- Zaczęło się. - Odparłam stanowczo.
<Alex? Odbierzesz poród?>
piątek, 6 grudnia 2013
Od Ifus cd historii Will'a
- Racja. - Mruknęłam patrząc na zbliżający się wir.
Will popatrzył na mnie ze zdziwieniem po czym zapytał:
- Chcesz zginąć?
- Nie, nie chcę. Poczekaj tu.
Wzbiłam się w górę i zaczęłam leciec prosto na wir.
Zatrzymałam się jakieś 2-3 metry przed nim i zbierając w sobie trochę mocy zawróciłam go, a następnie całkowicie "usunęłam"...
- Will? Jeteś tu? - Zapytałam wróciwszy na miejsce, w którym przed chwilą rozmawiałam z basiorem.
<Will?>
Will popatrzył na mnie ze zdziwieniem po czym zapytał:
- Chcesz zginąć?
- Nie, nie chcę. Poczekaj tu.
Wzbiłam się w górę i zaczęłam leciec prosto na wir.
Zatrzymałam się jakieś 2-3 metry przed nim i zbierając w sobie trochę mocy zawróciłam go, a następnie całkowicie "usunęłam"...
- Will? Jeteś tu? - Zapytałam wróciwszy na miejsce, w którym przed chwilą rozmawiałam z basiorem.
<Will?>
wtorek, 3 grudnia 2013
Od Ifus cd historii Will'a
- Miałam? - Zapytałam drżącym głosem.
- Znaczy... czy masz szczeniaki?
Uśmiechnęłam się.
- Trojaczki w drodze, a w watasze mam córkę Dejlę, a gdzieś na końcu świata Madi... - Odparłam ściszając "na końcu świata Madi"
Will popatrzył na mnie nie kryjąc zdziwienia.
- Madi uciekła... Zostawiła niedawno watahę.
<Will?>
- Znaczy... czy masz szczeniaki?
Uśmiechnęłam się.
- Trojaczki w drodze, a w watasze mam córkę Dejlę, a gdzieś na końcu świata Madi... - Odparłam ściszając "na końcu świata Madi"
Will popatrzył na mnie nie kryjąc zdziwienia.
- Madi uciekła... Zostawiła niedawno watahę.
<Will?>
Od Ifus cd historii Vane
Podniosłam się z wilka po czym uważnie zamierzałam go wzrokiem.
- Vane...? - Zapytałam robiąc wielkie oczy.
- Noo we własnej sobie. - Mruknął.
Uśmiechnęłam się szeroko po czym zapytałam:
- Nie pamiętasz mnie, prawda?
<Vanuś? XD>
- Vane...? - Zapytałam robiąc wielkie oczy.
- Noo we własnej sobie. - Mruknął.
Uśmiechnęłam się szeroko po czym zapytałam:
- Nie pamiętasz mnie, prawda?
<Vanuś? XD>
Od Ifus cd historii Will'a
Młody basior spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
- Kim jesteś? - zapytał.
- Ifus. Nie bój się, też jestem z Black Night.
Will uśmiechnął się szeroko po czym uważnie zaczął mi się przyglądać.
- Masz w sobie wielki potencjał. - rzekłam obserwując poczynania Will'a.
Wtem...
<Will? "Stara" Ifus się nudzi i nęka szczeniaki XD>
- Kim jesteś? - zapytał.
- Ifus. Nie bój się, też jestem z Black Night.
Will uśmiechnął się szeroko po czym uważnie zaczął mi się przyglądać.
- Masz w sobie wielki potencjał. - rzekłam obserwując poczynania Will'a.
Wtem...
<Will? "Stara" Ifus się nudzi i nęka szczeniaki XD>
sobota, 2 listopada 2013
Od Ifus cd historii Alex'a
- A basiorek będzie taki odważny jak ty, skarbie. - Odwzajemniłam pocałunek.
Leżeliśmy tak wtuleni patrząc w zachodzące słońce. Nagle do jaskini wbiegła Madi.
- Cześć mamo, cześć tato! - Przywitała się.
- Pewnie Wam się to nie spodoba, ale chcę odejść z watahy.
- Coo?! - Wrzasnęłam, a gdy próbowałam wstać strasznie rozbolał mnie brzuch i upadłam.
<Alex?>
Leżeliśmy tak wtuleni patrząc w zachodzące słońce. Nagle do jaskini wbiegła Madi.
- Cześć mamo, cześć tato! - Przywitała się.
- Pewnie Wam się to nie spodoba, ale chcę odejść z watahy.
- Coo?! - Wrzasnęłam, a gdy próbowałam wstać strasznie rozbolał mnie brzuch i upadłam.
<Alex?>
Od Ifus CD historii Alex' a
Zmęczona położyłam się w jaskini.
Alex po chwili położył się obok (...)
- Masz pomysł na imię dla szczeniąt? - zapytał basior.
- Dla wadery Moon, albo Luna no, a basiora?.Może coś wymyślisz?
< Alex?>
Alex po chwili położył się obok (...)
- Masz pomysł na imię dla szczeniąt? - zapytał basior.
- Dla wadery Moon, albo Luna no, a basiora?.Może coś wymyślisz?
< Alex?>
czwartek, 31 października 2013
Od Ifus cd historii Alex'a
- Hmmm nie mam zielonego pojęcia. - Oznajmiłam patrząc beznamiętnie na sosny.
- Coś się stało? - zapytał czule basior.
- Nic... N-nic, nic.
Czułam, że stanie się coś złego... coś bardzooo złego (...)
- Ifus! Uciekaj! - Usłyszałam, a dopiero po chwili dotarło do mnie, że nie ma przy mnie Alexa.
Ruszyłam.
Nie odwracając się biegłam przed siebie.
Nagle poczułam straszny uciak w brzuchu. Upadłam.
<Alex? Ktokolwiek?>
- Coś się stało? - zapytał czule basior.
- Nic... N-nic, nic.
Czułam, że stanie się coś złego... coś bardzooo złego (...)
- Ifus! Uciekaj! - Usłyszałam, a dopiero po chwili dotarło do mnie, że nie ma przy mnie Alexa.
Ruszyłam.
Nie odwracając się biegłam przed siebie.
Nagle poczułam straszny uciak w brzuchu. Upadłam.
<Alex? Ktokolwiek?>
wtorek, 1 października 2013
Od Ifus cd histori Carine
- To idziemy nad tą zatokę czy nie? - zapytałam zniecierpliwiona.
Carine i Vane podczas "podróży'' zaczęli skakać obok mnie i Kimiko.
- Jacy oni są niewyżyci (xd). - zachichotałam patrząc na siedzącą na mnie młodą waderkę.
- Nuuu!
Zatrzymałam się nagle, a Kimiko straciwszy równowagę wpadła do wody.
- Ops! Sorry Ki. - oznajmiłam szybko wyciągając przerażoną samiczkę z wody.
- Jesteśmy na miejscu!! - krzyknęłam, a z lasu prosto na mnie (i Kimiko) biegli Carine i Vane.
<Carine? Vane, Kimiko?>
Carine i Vane podczas "podróży'' zaczęli skakać obok mnie i Kimiko.
- Jacy oni są niewyżyci (xd). - zachichotałam patrząc na siedzącą na mnie młodą waderkę.
- Nuuu!
Zatrzymałam się nagle, a Kimiko straciwszy równowagę wpadła do wody.
- Ops! Sorry Ki. - oznajmiłam szybko wyciągając przerażoną samiczkę z wody.
- Jesteśmy na miejscu!! - krzyknęłam, a z lasu prosto na mnie (i Kimiko) biegli Carine i Vane.
<Carine? Vane, Kimiko?>
poniedziałek, 30 września 2013
Od Ifus cd historii Alexa
- Wiesz... Może się gdzieś przejdziemy? Po obiedzie? - zapytałam z uśmiechem.
- Dla mojego słońca wszystko! - zawołał uradowany.
Uśmiechnęłam się szeroko i cmoknęłam basiora w nos(ek) xd.
Po skończyonej uczcie wybraliśmy się na spacer.
Przez calą drogę nawijaliśmy o szczeniakach.
- Aa hh ty tygrysie ty! - zaśmiałam się cicho szturchając samca.
<Alex? dziwne to jest x3>
- Dla mojego słońca wszystko! - zawołał uradowany.
Uśmiechnęłam się szeroko i cmoknęłam basiora w nos(ek) xd.
Po skończyonej uczcie wybraliśmy się na spacer.
Przez calą drogę nawijaliśmy o szczeniakach.
- Aa hh ty tygrysie ty! - zaśmiałam się cicho szturchając samca.
<Alex? dziwne to jest x3>
Od Ifus cd historii Alex'a
Uśmiechnęłam się porozumiewawczo i zgrabnym ruchem zaczęłam iść w stronę jaskini.
- Idziemy? - zapytałam zalotnie.
Szybko podbiegł do mnie.
Po kilku chwilach zniknęłam w jaskini...
- Idziemy? - zapytałam zalotnie.
Szybko podbiegł do mnie.
Po kilku chwilach zniknęłam w jaskini...
<Alex?
>
>niedziela, 29 września 2013
Od Ifus cd historii Alex'a
- Może się gdzieś przejdziemy, Skarbie? - zapytał czule Alex.
- Bardzooo chętnie. - odpowiedziałam całując basiora.
Szliśmy lasem. Będąc w połowie drogi zaczął padać śnieg.
- Jak pięknie! - wykrzyknęłam łapiąc płatek śniegu na język <xd>.
Bawilismy się w śniegu jak szczeniaki.
Nagle Alex:
< Alex, co zrobiłeś?>
- Bardzooo chętnie. - odpowiedziałam całując basiora.
Szliśmy lasem. Będąc w połowie drogi zaczął padać śnieg.
- Jak pięknie! - wykrzyknęłam łapiąc płatek śniegu na język <xd>.
Bawilismy się w śniegu jak szczeniaki.
Nagle Alex:
< Alex, co zrobiłeś?>
Od Ifus cd historii Alexa
- J-ja przepraszam Alex... Zachowywałam się jak jakaś idiotka!... - jęknęłam.
- Nie przepraszaj, przecież każdy popełnia błędy. - oznajmił i czule mnie przytulił.
- Kocham Cię. - szepnęłam.
~ Emm... Możecie przestać? Mdli mnie trochę... - powiedział Alastor
Zachichotałam cicho po czym razem z Alexem i moim bratem udaliśmy się do naszej jaskini.
Po długiej pogawędce Alastor wrócił do siebie...
- Skoro wszystko nam się znaczyna układać to może zrobimy coś razem? - zapytałam zalotnie przewracając basiora.
- Coś szalonego! - wtrąciłam szybko.
< Alex, Ifus ma fazę
>
- Nie przepraszaj, przecież każdy popełnia błędy. - oznajmił i czule mnie przytulił.
- Kocham Cię. - szepnęłam.
~ Emm... Możecie przestać? Mdli mnie trochę... - powiedział Alastor
Zachichotałam cicho po czym razem z Alexem i moim bratem udaliśmy się do naszej jaskini.
Po długiej pogawędce Alastor wrócił do siebie...
- Skoro wszystko nam się znaczyna układać to może zrobimy coś razem? - zapytałam zalotnie przewracając basiora.
- Coś szalonego! - wtrąciłam szybko.
< Alex, Ifus ma fazę
>
Subskrybuj:
Posty (Atom)