wtorek, 10 września 2013

Od Shi No Tenshi'ego cd historii Ifus

Gdy Ifus położyła tabliczkę na stole, przenieśliśmy się do tej samej krainy co wcześniej Sher i Ifus. Ujrzałem coś podobnego do żywego cmentarza wilków... Ujrzałem mogiłę z napisem: Tutaj Spoczywa Arkadia Anakowska... Niech wilczy Bóg Cię miłuję... A pod napisem było zdjęcie nie jakiej Arkadii...
-Ifus... Chodź to tu... - zawołałem
-Już tu? - zdziwiła się
-Tak, to grób mojej mamy... - schyliłem głowę na znak żałoby, a Ifus powtórzyła ruch.
-To zdjęcie Twojej mamy? - zapytała
-Tak... To zdjęcie robił jej mój tata, akurat dzień przed śmiercią... - kryształowa łza spłynęła po mojej twarzy
-To musiała być prawdziwa tragedia dla Was... Współczuję... Ja nie wiedziałam, że mój brat może być mordercą Waszej rodziny... Przykro mi... - rzekła
-Oj Ifus to nie Twoja wina... Skąd mogłaś wiedzieć - powiedziałem, aby nie czuła się winna.
-Twoja mama była ładna... - pocieszyła mnie.
-Wiem... - przerwałem, bo z mogiły usłyszałem roześmiany głos mojej matki i nagle pojawiła się przed naszymi oczami. Ifus chyba troszkę się przestraszyła...
-Witaj, mój synu... Słyszałam co się stało... - odezwała się swoim pięknym głosem
-Cześć, mamo! - spojrzałem na nią - To jest moja partnerka Ifus... A nasze dwie córki są w watasze... - przedstawiłem
-Uuuu... To widzę, że świetnie się Wam powodzi... Gratuluję! Normalnie kiedyś muszę Was odwiedzić - zaśmiała się moja mama.
-No niech pani nas odwiedzi... - zaprosiła Ifus
-Mów mi mamo lub po imieniu jak chcesz... - uśmiechnęła się
-Naprawdę miła jest mama... Jeśli mogę tak mówić... - uśmiechnęła się Ifus
-Jasne! - uradowała się moja mama
-Dobra, ale Ifus trochę w innej sprawie... Mamo, odwiedź nas kiedy indziej, bo jesteśmy cały czas w watasze... - powiedziałem
-No właściwie - przyznała mi Ifus.
-Otóż mamo... Twój zabójca to brat Ifus, ale spokojnie ona nie jest po jego stronie, bo też umarła z jego rąk... A później on zabił mnie i już próbowaliśmy zniszczyć kamień jego życia, ale sekundę po czasie został zniszczony... I teraz nie wiemy jak mnie uratować... Wiesz może jak nam pomóc? Proszę, mamo... - wyjaśniłem całą sprawę.
-Hmm... Niby jest jeden sposób, ale jest trudny do wykonania i w pewnym sensie... - przerwała
-W jakim sensie? - zapytała Ifus
-Drogie dziecko... Jest niebezpieczny... - zawahała się
-Mamo, proszę powiedz mi jak mnie uratować - prosiłem.
-Wymaga on też miłości rodziny... Otóż cała rodzina zamordowanego, czyli: ja, Ifus, Twoje dzieci oraz Twój ojciec i brat, musielibyśmy odnaleźć brata Ifus i pokonać jego magię... To będzie ostateczne starcie... Jeśli jednak podczas bitwy zginie rodzina zamordowanego to już nic się nie zdziała... Ale jeśli pokonamy jego magię to wszystkie duchy w tej bitwie czyli ja i Ty, zostaną wskrzeszone... - wytłumaczyła - Ale musicie to przemyśleć porozmawiać z córkami i odnaleźć brata Alex'a oraz jego ojca...
-Ifus co o tym myślisz? - zapytałem
-Nie mam pojęcia - uśmiechnęła się.
-A Ty mamo? - poprosiłem
-Jasne, że tak - uśmiechnęła się.
-No to, jak kochanie? - zapytałem Ifus

<Ifus?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy