Chodziłam bezsensownie po terenach watahy rozmawiając z samą sobą...
- Jak mi się nudziiii! - marudzilam
- Nudziiii mi się!
Po kilkunastu minutach dotarłam nad zatokę.
Radośnie wskoczyłam do wody i zaczęłam "gonić" za jakąś płotką.
- Co robisz? - usłyszałam gdy wyszłam na brzeg z ryba w pysku.
- Eemmm raczej będę jeść... A co? - mruknęłam niemiło.
<C.d.n. chyba, że ktoś dokończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz