niedziela, 1 września 2013

Diana i Dejla dorastają!



Imię: Diana
Płeć: Wadera 
Wiek: 2 lata
Charakter: Ambitna, ciekawska, romantyczna, nieśmiała, cicha, troskliwa, przyjacielska
Żywioł: Niewola i powietrze
Moce: 
- Czyta w myślach
- Potrafi chodzić po chmurach
- Siłą umysłu przenosi przedmioty
- Czasem ma "prorocze" sny
- Widzi przyszłość
Partner: Szuka 
Stanowisko: Wojowniczka
Historia: Ojojoj... Urodziła się w WBN... Wystarczy?
Właściciel: Liar

~~~~~~




Imię: Dejla
Płeć: Wadera
Wiek: 2 lata
Charakter: miła, sympatyczna, romantyczna, towarzyska, odważna, zabawna, przyjacielska, pomocna, ambitna, inteligentna
Żywioł: Powietrze i Elektryczność
Moce:
- latanie,
- władanie piorunami,
- wywoływanie burzy i tornada,
- tworzenie fali ochronnej,
- umie oddychać pod wodą,
- panuje też nad wodą
Partner: Szuka…
Stanowisko: Opiekunka Szczeniąt
Historia: Wychowała się w tej watasze. Z początku, gdy się urodziła wydawało się, że nie odziedziczyła umiejętności latania. Jednak okazało się, że ma trzy bujne ogony, dzięki którym umie latać.
Inne Zdjęcia:

W Wodzie:


W Elektryczności:


Na Skale:

Właściciel: -króliczka-

Od Chrisa cd historii Wasko

- Dobra. Moje życie i tak już nie będzie gorsze. - Odpowiedziałem smutnym uśmiechem.
Dobra, ja muszę lecieć, idę do siostry.
- Mam takie pytanko.... Zapoznałbyś mnie z nią?
- Spoko.




<Wasko?>

Od Chrisa cd historii Shervany

Lecz w tym momencie, Shervana rzuciła się na mnie.
- Co robisz ?! - wrzasnąłem widząc lecącą na mnie Shervanę. W akcie desperacji splunąłem ogniem, ale nie tak żeby zranić tylko osmalić. Poskutkowało.

- Prze... Prze... Przepraszam! - Wybuchnęła płaczem i przytuliła się do mnie. - Nie powinieneś znać takiego potwora.
- To było niechcący, wiem że nie chciałaś. - odpowiedziałem.
Od tego zdarzenia minęły miesiące, lato, jesień, zima... Aż w końcu wiosna. Postanowiłem zabrać ją na łąkę pełną kwiatów i powiedzieć jej to.
Znaliśmy się już tak długo.
Wtedy stanąłem naprzeciw niej i zapytałem.

- Shervana, kocham cię. Przysięgam być wiernym i kochającym partnerem. Wiem że to trochę za wcześnie, ale czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Chris ja...



<Shervana?>

Od Blue Rose cd historii Raven'a

Z nieba zleciały kule lodu.
- Uciekaj! - krzyknęłam do niego. Sama stałam spokojnie, czekając, aż kule spadną na ziemię.
Gdy w końcu kule dotknęły ziemi, teleportowałam się do miejsca, gdzie był Raven.

< Raven, co dalej? >

Od Gine cd historii Fallen Angel'a

Było mi bardzo przykro z tego powodu, że Fallen musi znowu odejść. Wiedziałam, że dopiero co go odzyskałam i znowu musi odejść. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Usiadłam obok niego i patrzyłam w przepaść. Myślałam jak długo go nie będzie. Nie panowałam nad emocjami. Oczy zaszkliły mi się niesamowicie. Fallen to zobaczył.
-Tylko proszę nie płacz - przytulił mnie Fallen.
-Ale, ja nie mogę Ciebie stracić drugi raz... - łzy zaczęły spływać po moich policzkach.
-Nie martw się wrócę na pewno, ale obiecaj mi, że będziesz silna - otarł moje łzy.
-Obiecuję, ale Ty też obiecaj, że wrócisz - mówiłam, płacząc.
-Gine... Obiecuję Ci, że wrócę. Kocham Cię i nie opuścił bym Ciebie na zawsze - pocałował mnie.
Nastała nie przyjemna cisza. Wiedziałam przecież, że Fallen mnie kocha, ale też nie wiedziałam na jak długo mnie zostawia. Zaczęłam płakać jak małe dziecko.
-Fallen... - przerwałam.
-Tak, kochanie? - zapytał
-Na jak długo odchodzisz? - patrzyłam mu prosto w oczy, cała zapłakana

<Fallen?>

Od Emersit'a cd historii Shervany

- Uwaga!
Rozpierzchliśmy się we wszystkie strony, a między nami wylądował... kamień? Z nim nowość - Kurt się nie odezwał. Zerknąłem na Shervanę; oglądała skałkę. A Kurt również patrzył... nie, on patrzył... w niebo? Kolejne kamienie zaczęły spadać z niebios.
- Meteoryty?
- Meteoryty? Tak! Wiecie, co to meteoryty? To kawałki planet, satelity, odłamki skalne...
- Tak, Kurt.
- Ajć!
Coś małego i gorącego pacnęło mnie w ucho. W ów coś uderzyłem z całej siły tak, że odleciało ode mnie na kilka metrów. Ucho przycisnąłem do ziemi i zacząłem drapać.
- Auć. - powtórzyłem.
Shervana powąchała meteoryt.
- Pachnie...

<Czym on pachnie, Sher?>

Od Fallen Angel'a cd historii Gine

Gdy skończyłem przygotowywać posiłek, zaniosłem go do salonu.
-Smacznego Aniele- rzekłem, gdy stawiałem ostatnią miskę z sałatką.- Mięso może być trochę przypieczone... Bo za późno ściągnąłem z ognia, ale chyba jest zjadliwe.
Usiadłem na przeciwko niej. Zaczęliśmy jeść. Po zachowaniu Gine nie trudno było rozpoznać, że chyba jej smakowało.
-Naprawdę było pyszne- rzekła, gdy przełknęła ostatni kęs.
Uśmiechnąłem się na te słowa.
Szybko sprzątnąłem po śniadaniu, po czym razem z Gine wyszliśmy z jaskini. Poszliśmy nad wodospad i wspięliśmy się na samą górę. Zajęło nam to trochę czasu, ale daliśmy radę. Dużo też było przy tym śmiechu, gdy potykałem się co drugi krok.
Było bardzo gorąco, ale otaczał nas zimny wiatr, który robił co tylko chciał z naszą sierścią. Usiadłem tuż nad przepaścią.
-Muszę ci coś powiedzieć Aniele- rzekłem wpatrując się przed siebie.
-Coś się stało?- spytała przysiadając się do mnie.
-Niestety...- ciężko mi było zaczynać ten temat.- Niestety, muszę odejść na jakiś czas- zwiesiłem głowę.
-Znowu mnie, a właściwie to nas opuszczasz?- posmutniała jeszcze bardziej.
-Kocham cię Aniele. Jesteś dla mnie najważniejsza i naprawdę chciałbym ci poświęcać więcej czasu i uwagi. Niestety... Zrobiłem wiele błędów w przeszłości... Teraz muszę je naprawiać- objąłem ją mocno.
-Nie chcę byś odchodził...- nie pozwoliłem jej skończyć.
-Ja też nie. Ale bym mógł spokojnie żyć teraz i w przyszłości... To muszę się uporać najpierw z moją przeszłością, co nie jest łatwe.
-Kiedy wyruszasz?- spytała niepewnie.
-Jutro po zachodzie słońca.

<Gine?>

Obserwatorzy