Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Gine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Gine. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2014

Od Gine

Obudziłam się rano z nadzieją, że dziś w końcu zobaczę Fallena. Rozejrzałam się niepewnie po jaskini. Pusto.
-Fallen? - odezwałam się
Cisza...
Nie. To nie był ten dzień. Znowu. Przygnębiona zwlekłam się z łóżka. Stanęłam przed lustrem i rozczesałam skołtunioną sierść. Boże... Już tyle czasu minęło od odejścia Fallena... Ja już nie wiem co robić - pomyślałam. Popatrzyłam jeszcze chwilę w swoje odbicie i wyszłam na zewnątrz... Słońce świeciło radośnie. Jednak nie poprawiło to mojego humoru. Pokierowałam się w stronę lasu, w którym po raz ostatni widziałam Fallena. Wkroczyłam powoli na leśną ścieżkę. Była nieprzyzwoicie romantyczna. Piękne fioletowo-niebieskie drzewa przypominały zakochane pary. Różowawe krzaki w kształcie serc rozdzielały drzewa od siebie. Wszystko było takie perfekcyjne... Wszystko oprócz mojego życia! Usiadłam pod drzewem, przy którym ostatni raz rozmawialiśmy. Oparłam się o pień i przypomniałam sobie to ostatnie spotkanie.
-Aniele... Muszę iść... Ale jak tylko załatwię wszystkie sprawy, wrócę - powiedział wtedy.
-Ale obiecujesz, że wrócisz? - zapytałam ze łzami w oczach
-Obiecuję, a teraz nie płacz... Proszę. Obiecaj mi, że nigdy nie będziesz płakać... - prosił
-Obiecuję... - przytuliłam się do niego tak mocno jak tylko potrafiłam
Musnął mnie delikatnie wargami. Po czym odsunął się ode mnie. Spojrzał jeszcze raz w moje oczy i odszedł.
Zniknął... I wtedy ostatni raz go widziałam.
Do moich oczu napłynęły łzy. Tak jak wtedy. Zaczęłam płakać z tęsknoty. Większość wilków z watahy nie wie jak to jest stracić ukochaną osobę... Leżałam teraz z zamkniętymi oczami, zmęczona płaczem.
Nagle usłyszałam czyjś oddech. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jakiegoś wilka.
-Dlaczego płaczesz? - odezwał się spokojnym głosem
-Kim jesteś? Nie rób mi krzywdy... - odezwałam się wystaszona


<Nieznajomy/nieznajoma?>

niedziela, 1 grudnia 2013

Od Gine cd historii Shervany

Sher chwyciła mnie za łapę i pociągnęła w dalszą stronę. Znalazłyśmy się w jelitach.
- O feeeeee... Jak tu paskudnie. - wykrzywiłam się.
- Zgodzę się z Tobą. Boże, mamy przed sobą dzisiejszy posiłek naszego mieszkania .- powiedziała obrzydzona Alfa.
- Obrzydlistwo. - zatkałam nos.
- Gine, Ty jeszcze nie wiesz co nas czeka... - powiedziała z zastanowieniem.
- Co? - zapytałam.
- Jak każdy organizm, to coś się załatwia. A my właśnie jesteśmy w jelitach przy jej odbycie. - wykrzywiła się. - Co oznacza, że...
- Że ona nas wysra. - ciarki mnie przeszły na samom myśl o tym.
I wtedy zmieszałyśmy się z strawionym pokarmem...

<Shervana?>

piątek, 1 listopada 2013

Od Gine cd historii Shervany

Nagle ta dziwna istota zaczęła nas przyciągać.
-Boże. Co się dzieje? - wystraszyłam się
-To coś nas przyciąga! - krzyknęła Sher - Ale fajnie!
-To jest fajne? - zapytałam
-Tak, bo nas zje, a później wysra albo wyrzyga! - uśmiechnęła się
-A nie strawi nas? - zapytałam zniesmaczona
-Te stworzenia nie trawią wilków - powiedziała Sher.
-Aha! Jupi! Będziemy zjedzone! - powróciła mi ochota na przygodę
Zostałyśmy w końcu przyciągnięte... To dziwne coś, wzięło nas na ręce i połknęło... Spłynęłyśmy po sraczkowatym przewodzie. Wpadłyśmy do żołądka...
-Ale fajna zjeżdżalnia! - krzyknęłyśmy razem
Żołądek był koloru fioletowego... A na dnie pływała czarna woda...
-O! Cześć! Pamiętacie mnie? - odezwał się jakiś głos
Odwróciłyśmy się... Przy ścianie żołądka siedział ten sam króliczek, co pokazał nam, gdzie znajdziemy oranżadki... Tylko, że był teraz zielony...

<Sher? XD>

środa, 30 października 2013

Od Gine cd historii Shervany

- Nie możemy jej tego zrobić - wytłumaczyłam.
- Dlaczego? - zaprotestowała Alpha
- A jeśli ona ma rodzinę? Dzieci? Zostawmy ją w spokoju - powiedziałam.
- No dobrze - zasmutaskowała się Sher.
Poszłyśmy w poszukiwaniu innych przygód. Odwróciłam się i zobaczyłam, że goni nas ta wielka gąsienica. Krzycząc jakieś obraźliwe słowa... Pokazałam do Shervanie. Ta od razu się uśmiechnęła.
- Teraz możemy ją obrzucić? - zapytała
- Teraz tak - uśmiechnęłam się złowrogo.

<Sher?>

niedziela, 20 października 2013

Od Gine cd historii Shervany

Nie wiedziałam o co jej do końca chodziło, ale spostrzegłam, że patrzy na wielką dżdżownicę. Uśmiechnęłam się.
- Nie wiem do końca - powiedziałam.
- To zgaduj! - zaśmiała się
- Kombinujesz coś z tą dżdżownicą? - zapytałam
- No, ale zgaduj dalej - znów się zaśmiała.
- Chcesz ją pomalować na kolor sraki i później zabić. Rozciąć na pół i wydłubać flaki i, i żeby lała się krew!!!! - krzyknęłam pełna zapału na dobrą zabawę
<Sher? Sorry napad głupawki>

piątek, 11 października 2013

Od Gine cd historii Shervany

-O czym myślisz? - zapytałam parząc na przyjaciółkę
-O tym, żeby wciągnąć tę oranżadkę nosem - uśmiechnęła się.
-Poczekaj, ja też chcę... Gdzie one są? - zapytałam
-Tam leżą - wskazała na pudło pełne kolorowych opakowań... Znalazłam Oranżadkę o smaku Owoców Tropikalnych...
-Mam! - krzyknęłam, po czym otworzyłam i wysypałam sobie całe opakowanie proszku
-Gotowa? - zapytała Shervana
-Gotowa! Raz, Dwa, Trzy... - na trzy wciągnęłyśmy proszek,  obie wciągnęłyśmy po całym opakowaniu...
-O matko... Zakręciło mi się w głowie - zaśmiałam się. A po chwili zaczęłyśmy kichać jak głupie...

<Sher?>

poniedziałek, 30 września 2013

Od Gine cd historii Shervany

Miałam dosyć siedzenia w domu. Miałam ochotę na jakąś szaloną przygodę z Shervaną, którą uważałam za swoją przyjaciółkę. Wybiegłam z jaskini i zaczęłam biec do jaskini Shervany.
- Sher! Szykuj się, porywam Cię! - zaśmiałam się
- O! Kogo ja widzę! Gdzie mnie porywasz? - uśmiechnęła się
- Mam ochotę na coś szalonego... - powiedziałam
- Dobra! - wykrzyknęła i wybiegłyśmy z jaskini
Poszłyśmy do lasu. Z początku spacerowałyśmy do brzegu lasu. Później zgłębiłyśmy się w tajemniczą puszczę, pełną dziwnych dźwięków. Zobaczyłam wielką kłodę na środku małej łąki. Wskoczyłam na nią.
- Sher! Chodź! - krzyknęłam, a ta przybiegła i wskoczyła na kłodę
Zaczęłyśmy tańczyć "Sexy And I Know It". Nagle usłyszałyśmy szelest w krzakach. Zeskoczyłyśmy z kłody i schowałyśmy się za nią.
- Co to było? - wystraszyłam się
- Nie wiem - odpowiedziała.
Wychyliłyśmy się za kłody. Zobaczyłam dwie, wielkie parówki do Hot-Dogów i Chomiko-Parówkę.
- Czy tamto coś nie przypomina Ci chomika nadzianego na parówkę? - wskazałam na zmutowane cuś
- Trochę - uśmiechnęła się Sher.
Patrzyłyśmy dalej. Widziałam teraz jak ćpali ananasową oranżadkę. Nagle usłyszałam jak coś jest za nami, ale nie odwracałam się. W końcu kontem oka zobaczyłam różowego królika. Spojrzałyśmy najpierw na królika, a później na siebie.
- Tio sią nasie leśne ćpuny - powiedział króliczek - Najpielw ćpają, a później udają, źe lobią pif-paf! - powiedział króliczek

<Sher?>

sobota, 28 września 2013

Od Gine - Niespodziewane Przybycie

Siedziałam sama w pustej jaskini... Powoli traciłam już nadzieję na powrót Fallen'a.
- A co jeśli on już nigdy nie wróci? Co ja wtedy zrobię? - mówiłam sama do siebie.
Kiedyś był, później go niebyło, potem znowu pojawił się na chwilę i znowu zniknął. Tęskniłam za nim, jak za nikim innym. Mój ojciec po odejściu matki znalazł sobie partnerkę, a ja ciągle czekam na mojego ukochanego. Pragnęłam by Fallen już wrócił. Nie widziałam go już tyle czasu. Jedyne co mi przypominało jak wygląda, to było jego zdjęcie, które stało na stoliku. Nie mogłam przestać myśleć o moim ukochanym. Położyłam się więc na naszym wspólnym łożu. Łzy spłynęły mi po policzku. Nagle usłyszałam ciche wołanie:
- Gine! Aniele! - usłyszałam charakterystyczne "Aniele"
- Fallen? - pobiegłam do wejścia

<Fallen? Wróciłeś?>

sobota, 14 września 2013

Od Gine - Wyprawa

Pewnego dnia postanowiłam wybrać się na wyprawę nad Zatokę Naine'ta. Kiedy zaszłam na miejsce, fale kołysały się do snu... Szum Morza jest jak kołysanka, a powiew wiatru jest jak delikatny dotyk matki... Mimo, że to miała być wyprawa, powoli usypiałam... Usnęłam...
Nagle... Zerwałam się na równe nogi, miałam dziwne przeczucie... Rozejrzałam się wokół, ale niczego nie dostrzegłam... Po chwili uspokoiłam się... Weszłam do wody, aby się schłodzić... Nagle zobaczyłam, że woda ma dziwny kolor... Wyszłam z wody, po czym zobaczyłam, że w wodzie jest jakaś zmiennokształtna istota... Przyjrzałam się, a ona przybrała postać delfina...
-Jak Ci na imię? - zapytałam z uśmiechem
-Andix - odpowiada.
-Piękne imię... A co Cię tu sprowadza? - zapytałam
-Misja - odpowiedziała już poważnie.
-Jaka misja - też spoważniałam.
-Zabić.
-Kogo zabić? - wystraszyłam się
-Kogoś - odpowiedziała i spuściła wzrok - Ja nie potrafię tego zrobić, ale muszę.
-Nie musisz... Nikt Ci nie rozkaże. Ty nie chcesz tego zrobić? Prawda?
-Nie wiem, ale jedno wiem na pewno - podniosła głowę.
-Co wiesz na pewno? - zdziwiłam się
-Że chce byś Twoim towarzyszem! - spojrzała na mnie
-No chodź do mnie... - serce mi zmiękło.
Wyszła z wody i zmieniła się w króliczka.
-Kocham Cię! - powiedziała i przytuliła się do mnie.
Przytuliłam ją także, po czym wzięłam na grzbiet i pobiegłam z nią do jaskini. Teraz mam przynajmniej z kimś porozmawiać, gdy nie ma Fallen'a.

niedziela, 1 września 2013

Od Gine cd historii Fallen Angel'a

Było mi bardzo przykro z tego powodu, że Fallen musi znowu odejść. Wiedziałam, że dopiero co go odzyskałam i znowu musi odejść. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Usiadłam obok niego i patrzyłam w przepaść. Myślałam jak długo go nie będzie. Nie panowałam nad emocjami. Oczy zaszkliły mi się niesamowicie. Fallen to zobaczył.
-Tylko proszę nie płacz - przytulił mnie Fallen.
-Ale, ja nie mogę Ciebie stracić drugi raz... - łzy zaczęły spływać po moich policzkach.
-Nie martw się wrócę na pewno, ale obiecaj mi, że będziesz silna - otarł moje łzy.
-Obiecuję, ale Ty też obiecaj, że wrócisz - mówiłam, płacząc.
-Gine... Obiecuję Ci, że wrócę. Kocham Cię i nie opuścił bym Ciebie na zawsze - pocałował mnie.
Nastała nie przyjemna cisza. Wiedziałam przecież, że Fallen mnie kocha, ale też nie wiedziałam na jak długo mnie zostawia. Zaczęłam płakać jak małe dziecko.
-Fallen... - przerwałam.
-Tak, kochanie? - zapytał
-Na jak długo odchodzisz? - patrzyłam mu prosto w oczy, cała zapłakana

<Fallen?>

sobota, 31 sierpnia 2013

Od Gine cd historii Fallen Angel'a

- Ja Ciebie też kocham. - odpowiedziałam szczerze.
- Jesteś dla mnie najważniejsza. - pocałował mnie delikatnie.
- Ty dla mnie też jesteś najważniejszy na całym świecie. - wtuliłam się w jego miękką sierść jeszcze bardziej niż wcześniej.
Rozmawialiśmy jeszcze trochę, a później zasnęliśmy wtuleni w siebie. Miałam piękny sen...

~~ Poranek ~~

Gdy się obudziłam Fallen siedział w kuchni coś mieszał w misce. Po cichu weszłam do kuchni i zobaczyłam jak Fallen przyrządza pyszną sałatkę. Nagle mnie usłyszał, bo potknęłam się.
- Witaj, Aniele! Idź usiądź w salonie, a ja zaraz przygotuję sałatkę. - uśmiechnął się.
- Jeśli tego chcesz to oczywiście - zaśmiałam się i poszłam.

<Fallen, dokończysz? Sorry brak pomysłu>

piątek, 30 sierpnia 2013

Od Gine cd historii Fallen Angel'a

- Jasne... Fallen znamy się już tak długo, więc musisz wiedzieć, że mój dom jest Twoim domem. Możesz tu być kiedy tylko chcesz. - uśmiechnęłam się.
- Naprawdę tak uważasz? - zapytał.
- Tak. A teraz poczekaj idę naszykować kolację - uśmiechnęła się.
- Pomogę Ci co będziesz się męczyć. Przecież nie usiądę w fotelu i nie będę siedział, a później patrzył jak harujesz w kuchni. - powiedział.
- Jak chcesz to chodź - zaśmiałam się.
W taki sposób poszliśmy do kuchni. Pokroiliśmy warzywa, upiekliśmy soczysty stek. Mieliśmy przy tym masę zabawy. Wygłupialiśmy się, udając, że jesteśmy warzywowymi radosnymi stworzonkami. Zachowywaliśmy się zupełnie jak małe dzieci, a byliśmy przecież dorośli. Potem zasiedliśmy do wspólnej kolacji przy świecach. Nastrój nadal był zabawny, ciągle nie mogliśmy przestać się śmiać. Spróbowałam steku, którego przyrządzał Fallen. Był przepyszny, idealny aromat, delikatny smak. Po prostu najlepszy stek jaki kiedykolwiek zjadłam.
- Mmmmm... Fallen, nie wiedziałam, że tak dobrze gotujesz. - zaśmiałam się.
< Fallen, co powiedziałeś? Tak wiem trochę kulinarnie wyszło >

czwartek, 29 sierpnia 2013

Od Gine - Jak dołączyłam?

Wiodłam sobie spokojne życie. Miałam partnera imieniem Fallen Angel. Przeżyłam z nim tyle cudownych, romantycznych chwil. Należałam do dużej watahy, ale doszła do mnie informacja, że naszą watahę przejęli i musimy założyć nową. Podczas wędrówki w poszukiwaniu nowego miejsca Fallen się od nas odłączył. Nawet nie wiem dlaczego. Byłam zrozpaczona. Tęskniłam za nim. Znaleźliśmy nowe miejsce na watahę. Przydzielono mi jaskinię, było w niej pusto bez mojego ukochanego. Kiedy myślałam, że już nie wróci on tak nagle pojawił się w mojej jaskini.
- Gine - powiedział.
- Fallen? - nie wierzyłam sama sobie.
- Tak to ja - odpowiedział.
Skoczyłam na jego szyję, a on pocałował mnie.
- Fallen… Dlaczego się od nas odłączyłeś? - zapytałam.

< Fallen, dokończysz? >

Obserwatorzy