Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Chrisa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Chrisa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 września 2013

Od Chrisa cd historii Diany

Kiedy to usłyszałem, zabrzmiały mi w głowie te słowa, te same któryni przeklnęła mnie moja rodzina.
Spuściłem łeb i wzbiłem się w powietrze...


< Diana? Brak inwencji >

poniedziałek, 2 września 2013

Od Chrisa cd historii Diany

Zarumieniłem się, ale udawałem że ten całus mnie nie rusza.
- Nie ma za co... - mruknąłem w odpowiedzi i zanurkowałem. Nagle poczułem straszliwy ból w prawym skrzydle.
Pękła błona lotna.
Opadałem starając się uleczyć, ale skrzydło wygięło się pod dziwnym kontem i strasznie piekło.
"Jest złamane" pomyślałem ze zgrozą.
Zawołałem więc mojego smoka. Postanowił zmienić imię, i okazało się że jest... Dziewczyną!
Teraz miała na imię Shevt.
Shevt złapała mnie po czym ja wdrapałem się na jej grzbiet.
Ała, skrzydło było złamane w 3 miejscach.
Diana krzyknęła, po czym złożyła skrzydła i zaczęła pikować.
Shevt złapała ją.
- Aaa! Puść mnie
- Uspokuj się, to moja smoczyca Shevt. - powiedziałem.
- Cóż, jest piękna.
- Kiedy nadejdzie Twój czas smok przyjdzie do ciebie. - Powiedzieliśmy razem po czym przylecieliśmy do jej ojca.
Po obejrzeniu stwierdziłem.
- On sam nie wyjdzie.
Ja to muszę zrobić żeby go uratować.
- Jesteś pewien że nic się nie stanie?
- Tak.
Po czym weszłem do ciała jej ojca.
Siedział tam czerwony wilk, o niewidzących oczach.
Udało mi się go przepędzić, potem wyszedłem z ciała, a jej ojciec zaczął wstawać.

- Oh, dzięki!
Diana podbiegła i przytuliła się do mnie.


<Diana?>

Od Chrisa cd historii Diany

Znałem ją z widzenia, kilka razy rozmawialiśmy ale to były tylko krótkie wymiany zdań.
Przysiadłem się po czym zacząłem rozmowę.

- Cześć...
- Witaj...
- Co się stało?
- Mój ojciec właśnie zmarł...
- Przykro mi.
- To nie twoja wina...
Okazało się że drży z zimna więc na szybko pozbierałem drewno, splunąłem na ognisko, a ono zapłonęło.
Nadal było jej zimno więc wyciągnąłem skrzydło i zagarnąłem ją o siebie, a ona wtuliła się w moje futro.
To dziwne, chociarz prawie w ogóle się nie znaliśmy, zachowywaliśmy się jak przyjaciele.
Wkrótce potem Diana osunęła się na ziemię zasypiając. Ja położyłem się obok niej, również zapadając w sen...

~~~~ Rano ~~~~

Wstałem. Diana jeszcze drzemała, ale ja postanowiłem udać się w pobliskie krzaki, upolować coś na śniadanie.

Nagle zauważyłem parę saren biegających pośród drzew.

Nie mogłem przepuścić takiej okazji.

Szybko uśmierciłem sarnę, po czym zaniosłem pod wodopój.

Diana właśnie wstała i patrzyła na mnie półprzytomnym wzrokiem

- To dla Ciebie, gwiazdeczko...

< Diana?Sorry rozpisałem się >

niedziela, 1 września 2013

Od Chrisa

To mnie zasmuciło.
Wiedziałem że to za wcześnie, ale nie mogłem już tego w sobie dusić.
Nie mam o to do niej żalu.
Postanowiłem udać się do Radioactive.
Może on mnie pocieszy...

- "Stało się coś?"
- "Tak. Wadera która nie odwzajemnia moich uczuć."
- "Jeszcze mnóstwo życia przed tobą..."

Po tych słowach do jaskini weszła... Rose.

- Czego chcesz? - burknąłem.



<Rose?>

Od Chrisa cd historii Wasko

- Dobra. Moje życie i tak już nie będzie gorsze. - Odpowiedziałem smutnym uśmiechem.
Dobra, ja muszę lecieć, idę do siostry.
- Mam takie pytanko.... Zapoznałbyś mnie z nią?
- Spoko.




<Wasko?>

Od Chrisa cd historii Shervany

Lecz w tym momencie, Shervana rzuciła się na mnie.
- Co robisz ?! - wrzasnąłem widząc lecącą na mnie Shervanę. W akcie desperacji splunąłem ogniem, ale nie tak żeby zranić tylko osmalić. Poskutkowało.

- Prze... Prze... Przepraszam! - Wybuchnęła płaczem i przytuliła się do mnie. - Nie powinieneś znać takiego potwora.
- To było niechcący, wiem że nie chciałaś. - odpowiedziałem.
Od tego zdarzenia minęły miesiące, lato, jesień, zima... Aż w końcu wiosna. Postanowiłem zabrać ją na łąkę pełną kwiatów i powiedzieć jej to.
Znaliśmy się już tak długo.
Wtedy stanąłem naprzeciw niej i zapytałem.

- Shervana, kocham cię. Przysięgam być wiernym i kochającym partnerem. Wiem że to trochę za wcześnie, ale czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Chris ja...



<Shervana?>

sobota, 31 sierpnia 2013

Od Chrisa cd historii Shervany

- O... Widze że jestem wśród swoich.
Moja przemiana była mniej bolesna.

- Też jesteś Demonem?
- Mhm.
- Dlaczego mi nie powiedziałeś?
- Co byś o mnie pomyślała jakbyś mnie poznała jako ziejącego ogniem potwora?


Odpowiedziała mruknięciem.
Po czym rzuciliśmy się na wilki...


<Shervana?>

Od Chrisa cd historii Shervany

Kiedy przelecieliśmy przez portal, zobaczyliśmy...
Czarne wilki, które praktycznie wyglądają jak głowa i przednie nogi wilka a reszta to dym.

W środku, w klatce stała...

Ellie!



Moja siostra!

- To Elliott! - Powiedziałem głośnym szeptem.
- Nie wiedziałam że masz siostrę.
- To długa historia.
Mam nadzieję, że nie zabili Echo.
- Echo?
- Jej sowę, jest wyjątkowa...



< Shervana? >

piątek, 30 sierpnia 2013

Od Chrisa cd historii Shervany

- Bo jesteś wyjątkowa. Dla mnie.
Wtedy uświadomiłem sobie że palnąłem głupstwo.
Szybko spuściłem wzrok, to mogło zrujnować naszą znajomość.
Ale Shervana widać nie zrozumiała mnie źle, tylko się roześmiała.
Dołączyła mnie i Radioactive do rozmowy w swojej głowie.
Wypytywaliśmy smoki o to dlaczego nas wybrali, i co mamy robić.
Kiedy wszystkiego już się dowiedzieliśmy, zaczęliśmy wykonywać różne akrobacje w powietrzu.
Śmiech niósł się po całej dolinie, a my wylądowaliśmy nad zatoką i siedząc wtuleni w smoki rozmawialiśmy.

- Łączy nas coś. Czy to nie cudowne! Te smoki są wspaniałe i piękne.
- Ale nie tak jak ty. - odpowiedziałem.
-...


<Shervana? Wtedy coś mi powiedziałaś czy dałaś w twarz?>

Od Chrisa cd historii Mary

- Umh..., Wiesz teraz nie mogę, ale może Emersit będzie miał czas? - uśmiechnąłem się przyjaźnie.
Zaprowadziłem ją pod jaskinie Em'a po czym z Shervaną dosiedliśmy smoków i wzbiliśmy się w niebo.

- Coś nas łączy.
- Tak, to może być początek pięknej przyjaźni, a może i czegoś więcej. - odpowiedziała.
Znaliśmy się tak długo, że można by nas nazwać przyjaciółmi.
Ale słowa Shervany upewniły mni,e że jest między nami przyjaźń.

- A tak ogólnie to jak nazywa się twój smok?- zapytałem.
- Ariadelle.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem imię.
A twój?
- Radioactive.
- To smok czy smoczyca?
- Smok. 300 letni.
- Ariadelle ma 253 lata.



<Shervana?>

Od Chrisa

Wracałem z polowania. Byłem smutny, ale ten smutek wkrótce przerodził się we wściekłość.
Shervana nadal kocha Delgo, a mimo to spotyka się z innymi.
Nie lubię takich wilków.
Zamyślony nie zauważyłem, że wszedłem nie do swojej jaskini.
W jaskini siedziała Mary i patrzyła na mnie tak jakbym przyszedł ubrany w strój Świętgo Mikołaja.
A z resztą... Em i Delgo interesują się Shervaną, bo jest Alphą. Ja myślałem że będzie miła i wierna, a poza tym była jedyną waderą w tym stadzie. Ale się przeliczyłem.


- Wybacz, już idę!
- Poczekaj, nic się nie stało.
Może się przedstawisz?
- Jestem Chris, z Samca Betha zostałem zdegradowany do rangi Omegi, bo doszła dawna Betha ze stada Shervany.
-Współczuję. A tak ogólnie to jestem Mary.


<Mary?>

czwartek, 29 sierpnia 2013

Od Chrisa cd historii Shervany

- Patrz! - powiedziałem głośnym szeptem. - Jaja!
- Zostaw! Pewnie mają mamę!
- Dobrze.
- Wiesz, zawsze chciałam mieć jakiegoś towarzysza.
Te smoki najbardziej mi się podobały.

Wtedy jeden smok nas zauważył i zaczął się niemiłosiernie drzeć.
- Szybko uciekajmy!

Kiedy uciekliśmy smoku schowaliśmy się w lesie Ke'rei

Nagle usłyszeliśmy chrzęst kamieni, osuwających się pod ogromnym ciałem.
Ciało owo, było ciałem ogromnego smoka, a raczej dwóch smoków

Jeden był Smokiem - Aniołem,  drugi Smokiem - Demonem.


O Dziwo, nie walczyły ze sobą


Smok Anioł


Smok Demon






W pewnej chwili smoki przystanęły naprzeciw nas i usiadły.
Shervana zbliżyła się do Anioła

- Czekaj to może być niebezpieczne.

Ale ona wyglądała jakby była w transie.
Dotknęłą smoka a on pomógł jej na siebie wsiąść.

Jednak w chwili kiedy go dotknęła na jej tylnej, lewej nodze wykwitł taki znak:




Kiedy ja dotknąłem smoka też takiego dostałem, tylko że na prawej.


<Shervana?>

Od Chrisa cd historii Shervany

Ta syrena okazała się złudzeniem, mgłą którą rozwiał jakiś wilk.
Znałem go i za nim nie przepadałem.

Delgo!

- Witaj, Shervana, nie widziałem cię od czasu tej ostatniej kłótni.
- Mhm. O co chodzi?
- Chciałbym się pogodzić.

Wtedy Shervana zaniemówiła.

- Wiesz, ja jeszcze nie wiem.
Muszę pomyśleć.
Po czym razem polecieliśmy w las.

W pewniej chwili, wywróciłem się o korzeń a Shervana o mnie i na mnie leżała.

Sytuacja była krępująca, aczkolwiek śmieszna więc zaczęliśmy się turlać i śmiać.

Śmialiśmy się może z dziesięć minut po czym pomogłem jej wstać, i razem ruszyliśmy dalej

W pewnej chwili zauważyliśmy niewyraźne punkciki na linii horyzontu.


- Stado aaren!
- Polujemy?
- Pewnie.


Zaczęliśmy biec.
Dotarliśmy tam w pięć minut i od razu upatrzyliśmy rannego w nogę pięknego samca.


- Ale duży. - powiedziała z zapartym tchem.
- Chcesz go? Czy może jakąś łanię?
- Tego! Będzie uczta dla nas, i innych.
- Dobra!


I zaczęliśmy go okrążać.

Zdezornientowanego jelenia pierwszy zaatakowałem ja.
Chwyciłem się jego szyji, a Shervana ugryzła go w tylną nogę.

Jeleń nie mógł oddychać, i wkrótce padł.

We dwoje jakoś udało się nam go zaciągnąć go na tereny watahy.


~~~~~~~~~~Po jedzeniu~~~~~~~~~~



- Mmm... to był udany dzień
- Chciałbym go powtórzyć.
- Świetnie. - Odpowiedziała wyraźnie strapiona.


<Shervana?>

środa, 28 sierpnia 2013

Od Chrisa cd historii Shervany

Kiedy gryf ożył zaniemówiliśmy.
On zaczął mówić.

- Czego tutaj chcecie?
- Eee.... to tereny naszej watahy.
- Watahy? To Tereny Elfów. Mieszkają tutaj.
- Właśnie że nie mieszkają!
- Nie? Udowodnij to.
- Na przykład popatrz! Widzisz tu kogoś? Te miasteczko to ruina!
- Nie obrażaj mojego domu!

Wtedy gryf się na nas rzucił.
Uciekaliśmy jak szaleni, ale okazało się że nie może się nigdzie ruszyć przez łańcuch który powstrzymywał go przed ucieczką.

- Haha, poczwaro - Szydziłem. - Nie złapiesz nas nie...

W tym momencie łańcuch się urwał a posąg ów, zaczął za nami gonić.
Zaczęliśmy uciekać.
Biegliśmy po skałach, w pewnym momencie gryf się poślizgnął i runął do wody.
Uciekaliśmy jak najdalej od tego przeklętego miejsca

Jak doszliśmy na polanę rzuciliśmy się na ziemie i dyszeliśmy.


- Fajnie było nie?
- Żartujesz? O mało nas nie porwał.





<Shervana?>

Od Chrisa cd historii Shervany

- Gotowy?
- Pewnie.

Shervana zaprowadziła mnie w magiczne miejsce




- Mieszkały kiedyś tutaj Elfy... Ale to już zamierzchłe czasy.
Musiały uciekać przed smokiem. Niszczył je, a one nie mogły na to nic poradzić....
- Hej, a może spenetrujemy te domki?
- Nie boisz się, że się zawalą? Te chaty to nie nowość...
- Nie zawalą się. Chodź! - Odkrzyknąłem.


<Shervana?>

wtorek, 27 sierpnia 2013

Od Chrisa - Jak dołączyłem?

Miałem ciężko na świecie aż znalazłem tę watahę.
Spotkałem Shervanę i postanowiłem dołączyć do Jej watahy.
Pokazała mi tereny, a ja zamierzałem się jakoś zrewanżować.
Pobiegłem więc na polowanie, i upolowałem piękną sarnę.
Zaniosłem to do jej jaskinii, ale przed wejściem zapytałem się czy mogę wejść.

- Można?
- Wejdź.
- Witam Cię u nas, a narazie u mnie. Mam nadzieję że wataha się rozwinie.
- Mam tutaj prezent dla ciebie. Sarnę.
- Oh, Dziękuję, to miłe.
- Proszę. Taki mały rewanż za pokazanie terenów.



<Shervana?>

Obserwatorzy