piątek, 29 listopada 2013

Od Shervany cd historii Ekavir'a

Mówiąc, to odwróciłam się i udałam, że grazmole coś pazurem na korze, która leżała na półce skalnej, ale nie wytrzymałam i roześmiałam się, na co basior popatrzył na mnie dziwnie.
- No co? - uśmiechnęłam się. - Dobija mnie to jak wilki poważnieją, gdy ze mną rozmawiają.
- Załatwiamy dość ważną sprawę... - zdziwił się Ekavir.
- Do naszej watahy, każdy może dołączyć, przecież nie wywale ich nawet nie poznając. Owszem później jak ktoś mnie wkurzy to tak, ale na pewno nie teraz.
- Czyli należę już do watahy?
- Mhm. - uśmiechnęłam się ponownie. - Oprowadzić Cię, czy wolisz, by ktoś inny to zrobił?

< Ekavir? >

Od Ekavir'a - Jak dołączyłem?

Wciąż zastanawiałem się. Czemu jestem pół wilkiem - pół duchem. Nie pamiętam co się działo nim się obudziłem. A gdy to zrobiłem już takim byłem. Zaprzestałem rozmyślać, aby wsłuchać się w cudny świergot ptaków. Znajdowałem się wówczas przed jaskinią Alfy, Shervany. Czekałem aż skończy robić coś ważnego, aby w końcu przyjąć mnie do watahy. Przyszła po mnie szybciej niż się spodziewałem. Zaprosiła mnie do jaskini.
- A więc tak... Zacznijmy od tego jak masz na imię?
- Jestem Ekavir. - odparłem suchym tonem.
Zwykle używałem go do ważnych uroczystości itd. A to można było uznać za coś ważnego.
- Acha... Dobrze... Ja jestem Shervana.

<Svervana?>

Nowe wilki!


- Witajcie! - zawołałam stając na skale i szykując się do przedstawiania nowych członków stada. - Oto dołączają do nas kolejne wilki!

- Valeria! - pokazałam waderę, która chciała wejść na głaz tak jak jej wcześniej powiedziałam, ale potknęła się, a cała wataha wybuchła śmiechem.


- Ekavir! - tym razem wskazałam na pół-ducha, który pomagał wstać niezdarze.

 

 Gdy wadera stała na czterech łapach, pociągnął ją delikatnie i razem stanęli za mną na głazie. Oboje się przywitali, a wataha odkrzyknęła chórem:
- Witajcie!

Od Laichy

Rosie odbiegła. Nagle koło mnie coś przemknęło. Odwróciłam się nagle. Za mną stał duch.
- Witaj. - powiedział z uśmiechem.
Zmieniłam się w ducha.
- Witam. - odpowiedziałam. - Kim jesteś?
- Jestem Kurt. A Ty?
- Nazywam się Laicha.
- Słuchaj, może to głupie pytanie, ale... czy Ty jesteś duchem?
- Nie jestem pół-duchem. A co?
- Bo wiesz... Oprócz mnie i Ringa nie ma nikogo, a on jest niezbyt towarzyski. Było mi trochę samotno. - odpowiedział.
- To niestety masz pecha, bo ja też do towarzyskich nie należę. - powiedziałam chłodno. - Ale myślę, że dla towarzysza ducha mogę zrobić wyjątek. - dodałam niechętnie.
Kurt wyglądał na szczęśliwego.

< Kurt? >

Od Rose cd historii Kill'a

Smoczyca skinęła łbem w stronę swoich pleców.
- Mam plan...- bąknęłam.
- Jaki?- spytała wilczyca.
- A gdybyśmy tak wsadzili Kill'a na plecy Milenki?
I zaczęło się. Próbowałyśmy podnieść Kill'a, który sam nie mógł tego zrobić. W końcu jakoś nam się to udało...

<Kill?>

czwartek, 28 listopada 2013

Od Keiichi'ego cd historii Vuko

Gdy dotarłem ma miejsce ujrzałem przed grobowcem czwórkę wilków.
Schowałem się w krzakach i z uwagą obserwowałem poczynania straży
"Nie przedrę się przez nich..." - pomyślałem
Postanowiłem użyć mocy. Stałem się niewidzialny i ostrożnie przemknąłem do wnętrza piramidy.
W środku również roiło się od straży. Zrobiwszy kilka kroków przez korytarz moja moc zaczęła słabnąć aż całkowicie się "wyczerpała". Zdziwiona straż patrzyła się na mnie, a ja w szaleńczym biegu szukałem Vuko.
- Keii! - Usłyszałem zza pozlacanaych drzwi.
Otworzyłem je po czym wbiegłem do środka.

<Vuko?>

Od Scarlett cd historii Noiseless Shout

- Miło mi poznać - uśmiecham się. - to co robimy?
- Idziemy do krainy krówek! - wrzeszczy Noish i każe mi leźć za sobą.

Biegnę za Dwuogonową, która wbiega w portal ukryty między korzeniami drzewa.

W portalu zlewamy się, wszędzie latają kolorki, i słoniki.

Umysł Noish zlewa się z moim, ale nie udaje mi się nic odczytać, bo lądujemy na polu krówek.


< Noish? Krówki ^.^ >

Obserwatorzy