środa, 30 lipca 2014

Strażniczka odchodzi!

Przykro było mi to usłyszeć, ale niestety Strażniczka odchodzi od nas z powodu braku czasu i chęci. Mamy nadzieję, że jeszcze tu wrócisz, Strażniczko!

Od Irlandii - Jak dołączyłam?

Urodziłam się w Dolinie Wilków, która była pilnowana przez Meda, czarnoksiężnika. Zasady były jasne: buntownicy i silne szczeniaki szły do jego pracowni. Zazwyczaj po kilku "testach" nie było czego ratować. Ja też zawędrowałam w jego progi; byłam wtedy taka odmienna. Med bawił się mną przez długi czas. Jego "zabawy" nie były przyjemne. Podobno, gdy mnie wypuścił, każdy myślał, że jestem jakimś mutantem stworzonym przez niego. Nie mam pojęcia, co sprawiło, że przeżyłam ten okres, ale potem tylko każdy się trzymał z dala ode mnie, a ja zaczęłam trzymać się z dala od watahy. Tak wędrując granicami, spotkałam szamankę - starą, wychudzoną wilczycę. Miała na imię Poziomka. Zaopiekowała się mną: zawiesiła na mnie cały stos kolorowych piórek na sznurkach, które były amuletami. Dzięki nim jako tako utrzymuję się przy mojej świadomości. Jednak nie wiedziałam, jakie jest moje imię. Zresztą o nękaniu przez Meda dowiedziałam się od Poziomki. Ale to było mniej ważnie niż brak imienia. Rozmyślałam nad tym całymi nocami, aż w końcu usłyszałam, kiedy szamanka śpiewała "Wciąż kocham Cię jak Irlandię". Wtedy dopiero zrozumiałam, że powinnam się nazywać Irla.
Po tym natchnieniu pożegnałam się z Poziomką i wyruszyłam na północ.
Szłam, polowałam i spałam. Podczas jednego z polowań przypadkiem wpadłam na jakiegoś wilka. Zaplątał się w moje amulety i zahaczyliśmy o gałąź.
- Auć! - powiedziałam, gdy gałąź zaczęła wbijać się w moje oko.
- Dlaczego w ogóle ty tu jesteś? - spytał się mnie basior, który był wplątany w moje amulety.
- A co tu jest, że nie mogę być w tym miejscu?
- To są tereny Watahy Black Night. Ale może Ci to wyjaśnię, kiedy zejdziemy z tej gałęzi.
- Jak chcesz stąd zleźć?

< Raven? >

Od Emergeda cd historii Shervany

- Nie mam pojęcia! - mój wzrok tańczył, ślizgał się między Shervaną a Hind Gaaf Lokiem. - Nagle głośno jęknęła, a w chwilę później prawie się przewróciła! Zaniosłem ją tutaj najprędzej jak mogłem, a teraz...
Zmęczony potokiem słów i wyczerpany magią przerwałem, opuściłem łeb, przed moimi oczami bawiły się czarne kropki.
Kiedy obudziłem się jakiś czas później, Hind mówił coś do Shervany... Czy znów była przytomna?

<Ten post jest krótki, mam taki sam problem jak VinylowySmok... Co Ci jest, Sher? :C>

wtorek, 29 lipca 2014

Od Kimmy cd historii Vuko

Z przerażeniem patrzyłam jak Vuko odpływa. Myślałam, że coś mu się stało! W końcu weszliśmy do jakiejś jaskini, a alchemiczka postawiła nas na ziemi. A raczej rzuciła, jakbyśmy byli workiem ziemniaków! No, ale wreszcie mogłam się ruszać i odzywać.
- Jak możesz być taka okropna! - wrzasnęłam - Przecież nic Ci nie zrobiliśmy, a ty chcesz nas zjeść!
- Takie życie. - zaśmiała się
A ja się wściekłam i rzuciłam w jej stronę, jednak zostałam odepchnięta przez barierę. No nie...

<Vuko?>

Od Kimmy cd historii Ran'a

Łzy spływały mi po pyszczku, jednak nie chciałam, żeby Ran o tym wiedział. Naprawdę nie wiedziałam, o co mu chodzi. Nigdy nie miałam dzieci, nigdy nawet nie spałam z żadnym basiorem. A tym bardziej nigdy nie próbowałam zabić żadnego wilka!
- Ran, ja naprawdę... - zaczęłam cicho
- Dobrze wiesz o co mi chodzi.
- Nic nie pamiętam. - szepnęłam - Ale jeśli kiedyś próbowałam coś Ci zrobić, to przepraszam. 
Kilka razy cicho powtórzyłam pod nosem "Przepraszam...", a potem zamknęłam oczy. Chciałam, żeby to wszystko się wyjaśniło.

<Ran? Kim jest taką histeryczką xd>

Od Hind Gaaf Lok cd historii Emergeda

Mocno zaskoczony takim nagłym ukazaniem się  Sher i Emergeda leżących obok mnie. Kiedy Em wykrzyknął moje imię, moje ciało całe zadrżało i w sobie poczułem dziwny silny nie pokój i w tej chwili nadal zdziwiony, lecz już szybko ogarniając sytuację podbiegł do Sher i Em'a.
-Co się stało!? - Spytałem na szybko oceniając stan Sher, Wyczułem iż powoli ciśnienie krwi słabło podobnie oddech stawał się coraz bardziej płytki, jej metabolizm co chwilę słabł.


<Em?> (Sorki, że tyle, ale dosłownie nie wiem co tu napisać i nie wiem co jej jest :I, a nie chcę wymyślać.)

Od Faas Vokun cd historii Wild

Spojrzałem na wilka, który przybył do mnie, na moją akurat polanę na której to sobie przebywałem i odpoczywałem. Wziąłem głębszy wdech i odpowiedziałem mu.
- Tak i jednocześnie, nie. Dusza nie może cię skłamać, gdyż to zaważy na wyborze do tego lepszego świata lub gorszego. Cóż też istnieje wyjątek kiedy to dana dusza jest jak by uwięziona między światami i ma jakąś sprawę nie dokończoną i wtedy może specjalnie kłamać, choć chciała by powiedzieć prawdę. - Podrapałem się pod bródką z małym pomyślunkiem.
-Czyli mogła mnie okłamać, że została zabita przez Pumę? - Spytał mnie wilk.
-Mmm...tak jest taka możliwość, lecz nie powiem ci czy to była prawda czy też nie. Jak bym miał nadal tamtą chwilę i twą zgodę mógł bym ją zmartwychwstać.
-Mógł byś ją ożywić? - Spytał z nie do wierzeniem.
-Tak mógł bym tylko potrzebna mi zgoda i mógł bym ją jedynie w postaci pół duch pół wilk. Lecz nie należy już to do łatwych zadań, opcjonalnie jak chcesz z nią porozmawiać mogę cię tam zabrać, lecz w pierwszej chwili ja sam ponownie musze się tam udać bym wiedział czy nadal tam jest czy też już jej nie ma...

<Wild> (Sorki, że tak długo D:)

Obserwatorzy