wtorek, 3 grudnia 2013

Od Will'a

Gdy byłem całkiem mały, wydawało mi się, że nie jestem duchem. Ot, normalnym szczeniakiem. Dopiero gdy miałem kilka miesięcy, zrozumiałem, że jestem duchem.
Siedziałem teraz na skale i rozmyślałem, patrząc na wodę przede mną.
- Czy są jakieś zalety bycia duchem? Oprócz przenikania i niemożliwej śmierci? - zwracałem się do wody ciągnącej się ponad horyzont.
Po wodzie rozeszły się lekkie fale. Wtedy coś mnie natchnęło i napisałem wiersz.
"PYTANIA
Duchu całego świata,
wytłumacz nasze cierpienie
mimo rozkoszowania w kwiatach.
Skąd w nas Twe tchnienie?
Czyżbyśmy mieli coś sprawić?
Czy jestem kim jestem?
Czy jesteśmy tu, by się bawić?
Czy jesteśmy tu pod pretekstem?
Nie znamy Miłości Prawdziwej,
znamy jedynie nasze pragnienia.
Świat nie jest zbyt litościwy,
mimo, że dał nam mienie."
Przeczytałem wiersz jeszcze na głos. Wtedy za mną ktoś się odezwał:
- Ładny wiersz.
Odwróciłem się. Za mną stał(a)...

< Dokończy ktoś? >


poniedziałek, 2 grudnia 2013

Od Emersita cd historii Shervany

Rozumiem, druhu.
- Tsa... Znaczy, że... Yyy? Ach. Znaczy się: zostaję?
Kiwa gorliwie głową.
- Zg...
Jakiś biały basior wlatuje na mnie od tyłu.



Chichocze szybko i syczy:
- Sorry... Lepiej: WIAĆ!
Nie przestaje się przy tym chichrać cicho. Ucieka. Shervana spogląda na mnie szukając wsparcia.
- Yyę?
Moje ucho zwiewa w tył, ku dziwnemu dźwiękowi. Stukot... stukot?!
- Wiej. - syczę do Shervany. - Stado. Biegnie. Bizony.
Stado zbyt szybko się zbliża... Po chwili jeden z nich wrzuca mnie na swoje rogi, bo... nie, to... Shervano-smok!

<Shervana?>

Od Rose cd historii The Ring'a

Spojrzałam w stronę The Ring'a.
- Ależ ty jesteś wysooooooooooooko.- krzyknęłam.
- Ratuj się! Uciekaj!- wrzeszczał.
- Yyych. Co?- nie rozumiałam co on tam wrzeszczał.
- RATUJ SIĘ!- huknął.
Wtedy dopiero ujrzałam szarżującego na mnie jelenia. Podskoczyłam wesoło i krzyknęłam:
-O! Krowa!

<The Ring?>

niedziela, 1 grudnia 2013

Od Shervany cd historii Gine

... a potem sceneria całkowicie się zmieniła.
- Od kiedy to ma się magiczne portale w brzuchach? - Gine popatrzyła na mnie krytycznym wzrokiem.
- Ja tego nie zrobiłam.
- No dobra...
- Może zbadamy teren?

< Gine? >

Od Shervany cd historii Alex'a

. . . zmieniła się.
- Ja? Jestem wszystkim czym chce! - krzyknęła zmieniając postać z częstotliwością jednej sekundy.
- A czego szukasz?
- Po co czegoś szukać? Moim jedynym celem jest... zabijanie!


< Alex? >

Od The Ring'a cd historii Rose

- Jesteś trochę nadaktywna, ale chyba już mówiłem to jakieś trzysta razy - mruknąłęm pod nosem.
Kątem oka dostrzegłem ogrooomnego jelenia pędzącego w naszą stronę.
-To chyba król jakiś, bo ma koronę, co nie co nie co nie??? - irytującym głosem mówiła Rose, w tym samym czasie kiedy ja zamarłem ze strachu i mimowolnie poleciałem w zaświaty.
Patrząc z góry widziałem Rose, której nie mogłem już pomóc

< Rose? >

Od Laichy cd historii Ekavir'a

- Ale nie okłamujesz mnie? - upewniłam się.
- No coś Ty! - zaśmiał się. - Tak się ciesze, że nie jestem jedyny "dziwak" w watasze!
- Wierz mi: mamy prawdziwych dziwaków i bynajmniej nie Exie'xcie.
- Ta? - uniósł brwi.
- Tak. Na przykład... - i tu wymieniłam sporo wilków.
Nie wypiszę ich, żeby nikogo nie obrazić.
- Jak tu trafiłaś? - zapytał nagle.
Spojrzałam na niego uważnie i zaczęłam opowiadać. O wojnie, o ataku, o tym, jak moja najlepsza przyjaciółka Natasha przyłączyła się do wroga i została generałem, a następnie ich ostatecznym wodzem, lecz tak cicho, że wiedziałam o tym tylko ja. Opowiedziałam o mojej walce z Natashą, o śmierci, o przysiędze powrotu z zaświatów, o jej kłamstwach, o ucieczce, o czarodzieju, o powrocie do zwykłego ciała, o staniu się Exie'xcie, o pożegnaniu z czarodziejem, o podróży, o spotkaniu Shervany i dołączeniu. Nigdy jeszcze nie gadałam tak długo. Po skończonej opowieści (ok. 30 minut) zapytałam:
- A Ty jak dołączyłeś?

< Ekavir? >

Obserwatorzy