Szedłem sobię dróżką i szedłem i szedłem i w końcu się wywaliłem i przeturlałem... No i spadłem z urwiska. Kiedy pozbierałem swoje kości do kupy usłyszałem jakiś szmer
- Citryna? - szepnąłem po czym w mechaniźmie obronnym zmieniłem się w kupkę kości. Ten szmer to był wilk... Mały wilk... Ten mały wilk się przemieszczał... Taaak... To był przemieszczający się mały wilk. Zbliżał się a kiedy stanał praktycznie obok < stanął oczywiście znaczy przechodził> zmieniłem się z powrotem w zombie i:
- CITRINA!- krzyknąłem, a jak sądze to "dziecko" <bo wyglądało jak wilk tylko że małe takie było> zaczęło krzyczeć jakieś słowa bez sensu takie jak "AAA" albo "AUAUAU" po czym swoją małą, ale jak potężną łapką walnęła mnie w przednią łapę która wyleciała na jakieś 10m.
- AAAA! AUAUAUUAUAUAUUU! - krzyknałem... teraz rozumiem o co chodziło w tych dziwnych wyrazach... - AUU?! Ccccitrina? Citrina citrina citrina citrian! - miałem na myśli to czemu mnie uderzyła ale no wyszło jak wyszło. Nie miałem jednej łapy, a żeby ją zdobyć musiałem się dostać jakoś te 10m dalej... Stwierdziłem że jest tylko jeden sposób. Podwinąłem lewą łapę < przednią i jedyna z 2 przednich która była do czegoś zdolna> i zacząłem odpychać się tylnymi łapami tak że jechałem po ziemi klatką piersiową. Uff... Dobrze że nie jestem dziewczyną bo było by gorzej. Tak czy inaczej kiedy dojechałem do mojej łapy zgrabnie ją przyczepiłem < na szczęście tylko wypadła ze stawu albo czegoś tam> i podeszłem z powrotem do dziecka
- Citrina citrina citrina citrian, citrina citrina!- nakrzyczałem na nią a ona patrzyła na mnie jak na idiote
< Shikka? Już wiesz jaki miałam pomysł? xD >
niedziela, 2 marca 2014
Od Ines cd historii Kill' a
- Nie uciszaj mnie- powiedziałam zirytowana, ale po chwili prowadziliśmy już normalna rozmowę. Szliśmy jakieś 2 godziny. Wcale nie czułam zmęczenia a wręcz czulam że moge przejść jeszcze caaaaały ten świat. Jednak nasz marsz został przerwany przez urwisko nad którym nie było kładki
- Ahhh... - powiedziałam wkórzona
- Mamy mały problem - powiedział wiecznie zadowolony basior... Ja nie rozumiem... Jak on może wiecznie się uśmiechać...
- No mały - uśmiechnęłam się - Piiiriu Miriu Bium! - krzyknęłam
- Co? Pozatym mieliśmy szeptać
- Wiem - szepnęłam - Ale to był sygnał słyszalny tylko przez nielicznych - powiedziałam z uśmiechem
- I co on oznacza - spytał basior
- Zaraz się przekonasz - szepnęłam po czym z krzaków wyłoniły się Newady które trzymały w łapkach wielką kładkę. Przełożyły ją nad przepaścią.
- Dziękuje - szepnęłam do Newad po czym zwróciłam się do Kill' a - To właśnie oznaczał ten sygnał - powiedziałam zadowolona i dumnie ruszyłam po kładce a basior trzymał sie tuż za mną. Kiedy byliśmy na środku kładki spostrzegłam się że coś razi mnie w oczy. Oślepiona nie mogłam dojść do tego co to... Po chwili jednak skojarzyłam fakty i przerażona odwróciłam sie do basiora
- Noawa! - przeraziłam się - słońce! - popatrzyłam przerażona za Kill' a. Ku nam zmierzało około 40 Newad zmienionych pod wpływem Noawy
<Kill? >
- Ahhh... - powiedziałam wkórzona
- Mamy mały problem - powiedział wiecznie zadowolony basior... Ja nie rozumiem... Jak on może wiecznie się uśmiechać...
- No mały - uśmiechnęłam się - Piiiriu Miriu Bium! - krzyknęłam
- Co? Pozatym mieliśmy szeptać
- Wiem - szepnęłam - Ale to był sygnał słyszalny tylko przez nielicznych - powiedziałam z uśmiechem
- I co on oznacza - spytał basior
- Zaraz się przekonasz - szepnęłam po czym z krzaków wyłoniły się Newady które trzymały w łapkach wielką kładkę. Przełożyły ją nad przepaścią.
- Dziękuje - szepnęłam do Newad po czym zwróciłam się do Kill' a - To właśnie oznaczał ten sygnał - powiedziałam zadowolona i dumnie ruszyłam po kładce a basior trzymał sie tuż za mną. Kiedy byliśmy na środku kładki spostrzegłam się że coś razi mnie w oczy. Oślepiona nie mogłam dojść do tego co to... Po chwili jednak skojarzyłam fakty i przerażona odwróciłam sie do basiora
- Noawa! - przeraziłam się - słońce! - popatrzyłam przerażona za Kill' a. Ku nam zmierzało około 40 Newad zmienionych pod wpływem Noawy
<Kill? >
Od Shervany cd historii Lyki
- Bez powodu. - mrugnęłam do niej, a ta w odpowiedzi delikatnie skinęła pyskiem.
Przecież Kain, by mnie zadźgał za rozgadywanie jego sekretów, choć szczerze mnie to zdziwiło. Taki głupek zakochuje się w papudze?
- Co robimy? - spytała Lyka.
- Może się przejdziemy?
- Okay.
- Kain, idziesz z nami? - spytałam.
Oczywiście odpowiedź dostałam dopiero jak oderwał wzrok od towarzyszki wadery, czyli po dłuższej chwili.
< Lyka? >
Od Raven'a cd historii Isabelle
Skinąłem pyskiem:
- Racja.
Choć w moim umyśle biegały jak szalone - wspomnienia. Niczym pędzące stado koni taranowały wszystko i pozostawały same. Nie mogłem nic myśleć bo mi nie pozwalały. Łzy ciskały się do oczu, ale odpędzałem je. Nie mogłem pokazać słabości, nie jak kiedyś.
- Chodźmy. - zwróciłem sie do wadery.
< Isabelle? >
- Racja.
Choć w moim umyśle biegały jak szalone - wspomnienia. Niczym pędzące stado koni taranowały wszystko i pozostawały same. Nie mogłem nic myśleć bo mi nie pozwalały. Łzy ciskały się do oczu, ale odpędzałem je. Nie mogłem pokazać słabości, nie jak kiedyś.
- Chodźmy. - zwróciłem sie do wadery.
< Isabelle? >
Od Eris
Dni i tygodnie mijały w samotności. Było dość nudno oczywiście zajmowałam się swoimi obowiązkami jak powinien każdy dowódca. Jednak nie miałam nikogo takiego do spędzania czasu, a może nikt mnie nie lubi?
Chodziłam sobie po terenach i nagle wpadłam na kogoś, ukłoniłam się.
-Przepraszam bardzo...
<Ktoś?>
Chodziłam sobie po terenach i nagle wpadłam na kogoś, ukłoniłam się.
-Przepraszam bardzo...
<Ktoś?>
sobota, 1 marca 2014
Od Isabelle cd historii Raven'a
- Musimy je powstrzymać. - powiedziałam.
Raven spojrzał na mnie dziwnie.
- Nie wiem czy zdołamy... -powiedział.
- Trzeba chociaż spróbować. -powiedziałam z błyskiem w oku.
- ...
<Raven? Wybacz, że długo nie odpisywałam...>
Raven spojrzał na mnie dziwnie.
- Nie wiem czy zdołamy... -powiedział.
- Trzeba chociaż spróbować. -powiedziałam z błyskiem w oku.
- ...
<Raven? Wybacz, że długo nie odpisywałam...>
Od Lyki cd historii Shervany
- Dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje!!!
- Proszę - odpowiedziała Sher
- Czemu się tak roześmiałaś?
<Sher? ;D Sorry, że takie krótkie .. ;p >
- Proszę - odpowiedziała Sher
- Czemu się tak roześmiałaś?
<Sher? ;D Sorry, że takie krótkie .. ;p >
Subskrybuj:
Posty (Atom)