Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Shikki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Shikki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Noah' a do Shikki

Odkąd pamiętam mieszkałem w jaskini. Nie mam co za dużo pamiętać bo w końcu mam tylko 6 miesięcy a przynajmniej tak mówili rodzice. Przychodzili do mnie raz na jakiś czas, ale przecież jestem wilkiem, muszę sobie radzić sam. Zacząłem się uczyć chodzić. Pewnego razu przyszła do mnie mama
- Mamo? Pokazać ci coś? – zapytałem radośnie
- No dobra… - powiedziała bez większej radości. Chyba nie była dzisiaj w nastroju. Nie przejąłem się tym zbytnio i pokazałem czego się nauczyłem. Zrobiłem kilka kroków potykając się co jakiś czas ale i tak byłem dumny z siebie że prawie umiem – Świetnie! Jutro idziemy na spacer!
- Naprawdę? – spytałem pełen zachwyty i szczęścia.
- Tak. – powiedziała krótko i wyszła. Szybko poszedłem spać żeby czas szybciej minął i żebym miał dużo siły na kolejny dzień.

***kolejny dzień

Obudził mnie promień słońca wpadający do jaskini. Od razu zerwałem się na równe nogi i chodziłem w ta i z powrotem czekając na mamę i ćwicząc przy tym chodzenie. Nie długi czas upłynął a u wejścia do jaskini stała mama
- Chodź! – powiedziała krótko, a ja radośnie wyszedłem z jaskini. Szliśmy w milczeniu cały dzień z kilkoma krótkimi przerwami. Mama ciągle zmieniała kierunek ale w końcu była dorosła. Na pewno wie co robi. W pewnym momencie zatrzymała się.
- Czekaj tu na mnie! Zaraz wrócę – powiedziała prosto, a ja grzecznie wysłuchałem jej prośby i usiadłem. Mama wbiegła w krzaki a ja obserwowałem jak odbiega. Nie było to dla mnie dziwne. Może coś ją zainteresowało? Mijał czas, minuty, godziny, niebo stawało się coraz ciemniejsze. Moje małe oczka zaczęły się zamykać i postanowiłem się przespać.

*** noc

Obudziło mnie szturchanie cudzą łapą w moje ramie. Uchyliłem lekko powieki
- Mama? – spytałem cicho
- Nie… Ale trochę nie bezpiecznie jest spać samemu w lesie nocą – powiedział jakiś wysoki głosik definitywnie należący do samiczki.

<Shikka? Zostałaś mianowana małą szturchającą samiczką default smiley :d >

sobota, 4 października 2014

Od Citrio cd historii Shikki

Znaleźliśmy się na grzbiecie Pana Pegaza. Rozejrzałem się dookoła. Wyglądało to jak jakaś wielka autostrada tylko bez drogi i... samochodów... Zamiast drogi były chmury i niebo a role samochodów przejęły pegazy na których jeździły... mrówki
- O nie... znowu to samo... - mruknął pegaz. - Nie ma mnie kilka dni, a one znowu to samo...
- Citrina? - spytałem
- A ten co znowu? - spytał zdenerwowany pegaz
- On chce zapytać chyba co się stało, Panie Pegazie?
- Ach nie ważne...
- No niech pan nam powie...
- To nic takiego
- Ale plooooooooooooooseeee - zrobiła minkę słodkiego, małego, głodnego wilczka który prosi o kawałek mięska
- No dobrze... A więc...

<Shikka? I co? Co siem stało xD >

niedziela, 29 czerwca 2014

Od Irio cd historii Shikki

- Nie czekaj! Tam na 200% nie ma watahy! - krzyknąłem. Waderka jednak nie zwróciła na mnie uwagi. Zdawało mi się, że biegnie coraz to szybciej.
Próbowałem przyśpieszyć jednak nie mogłem. Shikka była to coraz dalej, aż w końcu zniknęła w ciemnych liściach dziwnego krzewu. Zatrzymałem się. Stałem teraz przed nie znanym mi miejscem...



Zaczynałem się trochę bać, jednak musiałem znaleźć Shikke. Wbiegłem w gąszcz czarnych liści. Nie wiem ile się przez nie przedzierałem, jednak zdawało mi się, że robią się coraz większe i mocniejsze... W końcu udało mi się dostać na polanę... Drzewa rosnące w około były ogromne i przerażające... Odwróciłem się, a roślina za mną zarosła ponownie... Spojrzałem przed siebie, w mgle dostrzegłem wilka, był ode mnie dużo większy... Powoli zaczął iść w moją stronę... Pierwszy raz od wielu lat tak się bałem zamknąłem oczy. Serce waliło mi jak szalone... Słyszałem szelest kroków wilka. W końcu poczułem jak zatrzymał się przede mną.
- Irio? - usłyszałem znajomy głos. Spojrzałem w górę i zobaczyłem... Waderę dosyć podobną do Shikki. - Zmalałeś czy co? - uśmiechnęła się.
- Shikka?! - krzyknąłem, po czym przywróciłem się do porządku. - To TY raczej urosłaś, ja nie zmieniłem się ani trochę!

< Shikka?>

sobota, 26 kwietnia 2014

Od Irio cd historii Shikki

- Kiedyś może ci się to wcale nie podobać... Życie jest pełne niewiadomych... - uśmiechnąłem się.
- Tylko nie mów, że... ,, Jesteś jeszcze za młoda, aby to zrozumieć'' albo ,, Gdy dorośniesz zrozumiesz."... To strasznie wnerwiające... - za cytowała Shikka głosem trochę przypominającym Shervane...
- Nie zamierzałem tak powiedzieć.... - prychnąłem.
- Właśnie, że tak... - powiedziała.
- Właśnie, że nie!
- Tak!
- Nie!
- Tak!
- Nie!
- Po stokroć tak!!!
- No dobra uznajmy, że tak powiedziałem... KoNIEc tematu... Teraz chodźmy przed 9:32 mam wymienić się wartą...
- Dlaczego 32?
- Pełne liczby przynoszą mi pecha... ,, Gdy dorośniesz zrozumiesz'' - uśmiechnąłem się i powoli poszedłem w stronę, w którą zdawała mi się znajdować wataha...

< Shikka?>

wtorek, 22 kwietnia 2014

Od Citrio cd historii Shikki

- Akratakamiju!! łu łu łu łu! Tatimoniaka! patapatapipiuuuuu! łu łu łu łu!! - krzyczałem poruszany we wszystkich kierunkach, a waderka mnie naśladowała. Po godzinie troche nam się to przejadło kiedy 2/3 mojego ciała były porozrzucane.
- Musimy siiieeee stąąąąd wyyyyydostaćććć! - waderka wrzasnęła niezrozumiałe dla mnie słowa, a ja zbierałem części mojego porozrzucanego ciała i składałem je do kupy.
- Da? Citrina? - zapytałem zdziwiony...
- Wyyyyyyjdźmy stąąąąad!- wrzasnęłam mała, a ja dalej nic nie kumałem. Ale miałem tego całego latania i przemieszczania się w te i wewte dość. Rozejrzałem się dookoła szukając czegoś co może nam pomóc. Na ścianie była wajcha, a obok niej  jakieś bohomazy

NIE RUSZAĆ WAJCHY!

Nic z tego nie zrozumiałem, ale stwierdziłem że to na pewno jest wyłącznik. Pchany we wszystkie strony w końcu doszedłem do wajchy.
- Co ty robisz? Oszalałeś! - wrzeszczała mała, a ja stwierdziłem, że to na pewno pochwały pod moim adresem za znalezienie wyłącznika. Podszedłem do wajchy i ją przestawiłem wtem...

< Shikka? Plose :3 trochę się naczekałaś ale w końcu jest xD A teraz licze na twoją baaardzo bujną wyobraźnię ;) >

wtorek, 4 marca 2014

Od Citrio cd historii Shikki

- Tunel! - powiedziałem z zacieszem, że znam to słowo i jego definicję.
- Wiesz co to znaczy? - zdziwiła się samica, a ja potwierdzająco ruszyłem przed siebie < w tunel >. Biegłem i biegłem, a mała prawie dorównywała mi kroku. Nagle z ziemii "wyrosła" ściana. Prawie dosłownie bo pojawiła się w ułamek sekundy.

< Shikka? Co zrobisz z fakte, że na przejściu jest ściana? xD >

Od Citrio cd historii Shikki

- Auauau! - zawyłem.
I chyba wpadłem na to co to znaczy! To oznaka bólu!
- Nie drzyj się! - krzyknęło szczenie.
Nagle usłyszeliśmy jakiś dziwny głos:
- Upiekły się. - powiedziało coś czego jeszcze nie widziałem.
- Wyjmijmy je z piekarnika! - odezwało się drugie coś. - Spróbujemy ich! - owe coś dokończyło swą wypowiedź po czym pół ciastka < w którym byliśmy > zniknęło w ułamek sekundy.
To coś co przemawiało wyglądało dziwnie. Było duże, chodziło na dwóch tylnich łapach, miało na miejscu przednich łap sflaczałe patyki. Poza tym miała strasznie długą sierść, ale tylko na głowie, reszta jej ciała była goła < bez włosów >, poza tym miała jakieś szmaty na sobie.
- Robak! - wydarła się nieznajoma istota, otworzyła tajemne drzwi i wrzuciła nas do tajemniczego pudła.
Były tak też inne rzeczy jak: skorupy od jaj, papierki i tym podobne...

< Shikka? Zostaliśmy wrzuceni do śmietnika ;c >

Od Citrio cd historii Shikki

- Pomóż mi! - krzyczało szczenie niezrozumiałym dla mnie kodem.
- Pimoc wi? - spróbowałem powtórzyć.
- Pomóż!
- Powóż?
- POOOOMÓŻ!
- Pomóż?
- TAAK!
Nie znam definicji tego słowa, ale chyba wiem o co chodzi! Zrobiłem ze dwa susy i już byłem koło małej.
- Pomóc! - krzyknąłem kładąc się obok dziecka i tarzając się jak ona.
- Pomoc! Pomoc! Pomoc! Tak, to na pewno znaczy "pobaw się ze mną"! - warknęła z ironią, której nie pojąłem.

< Shikka? Trzeba było objaśnić o co chodzi :3 Teraz obydwoje ugrzeźliście :) >

poniedziałek, 3 marca 2014

Od Citrio cd historii Shikki

Byliśmy w czymś gorącym, więc postanowiłem wyjść z galaretki i wylegiwać się na nim. Co prawda ciepło przyjemnie podgrzewało moje futerko, ale było nudno. Wstałem, więc i postanowiłem się przejść po tacy, ale przez gorąco i parzenie - zacząłem skakać po ciastkach, zaś szczenie...

< Shikka? >

Od Citrio cd historii Shikki

- Lukaier? - spytałem niepewnie bo nie wiem co to.
- Nie, zombiaczku. To się wymawia: lukier.
- Luuker?
- L - U - K - I - E - R.
- Luker?
- Nie! Mówi się L - U - K - I - E - R!
- Lukier?
- Tak! - krzyknęła waderka.
- LUKIER! - wykrzyknałem zadowolony. - Lukier, lukier, lukier!
Nie spostrzegliśmy się kiedy coś dużego zaczęło łyżką wlewać masę ( tą, w której tkwiliśmy ) ma jakieś ciastka po czym na tacy powędrowaliśmy do piekarnika.

< Shikka? >

Od Citrio cd historii Shikki

- Citrina? - zdziwiłem się. - Taxi? - nie ogarnąłem co to być.
Nagle tak zwane taxi zaczęło odliczać:
- 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1... 0!
- Citriiiiiiina! - krzyknąłem kiedy taksi ruszyło z prędkością 10.000.000.000.000 km/h. Minęło raptem dziesięć sekund kiedy przenieśliśmy się na drugi koniec świata.
- Droga zakończona, brak benzyny. - odezwał się łyżwiarz, zrzucając nas i znikając zostawiając za sobą chmurkę PAFF. Znaleźliśmy się w...

< Shikka? >

niedziela, 2 marca 2014

Od Citrio cd historii Shikki

-AAUUU? - powtórzyłem po waderze pytajaoco bo nie wiem o co chodzi
- Co?  - zdziwiło się dziecko, a ja nie wiem jak jej to wytłumaczyć więc postanawiam poszukać mojej nerki która zgubiła się gdzieś po drodze ale zauważam że coś porusza się w jaskini a to coś to nie była ta mała dziewczynka... To miało straszne żółte oka
- C-C-Citrina!- wrzasnąłem a to żółtookie coś zaczęło sie zbliżać kiedy było zaledwie 3m od nas zauważyliśmy że to...

< Shikka? >

Od Citrio

Szedłem sobię dróżką i szedłem i szedłem i w końcu się wywaliłem i przeturlałem... No i spadłem z urwiska. Kiedy pozbierałem swoje kości do kupy usłyszałem jakiś szmer
- Citryna? - szepnąłem po czym w mechaniźmie obronnym zmieniłem się w kupkę kości. Ten szmer to był wilk... Mały wilk... Ten mały wilk się przemieszczał... Taaak... To był przemieszczający się mały wilk. Zbliżał się a kiedy stanał praktycznie obok < stanął oczywiście znaczy przechodził> zmieniłem się z powrotem w zombie i:
- CITRINA!- krzyknąłem, a jak sądze to "dziecko" <bo wyglądało jak wilk tylko że małe takie było> zaczęło krzyczeć jakieś słowa bez sensu takie jak "AAA" albo "AUAUAU" po czym swoją małą, ale jak potężną łapką walnęła mnie w przednią łapę która wyleciała na jakieś 10m.
- AAAA! AUAUAUUAUAUAUUU! - krzyknałem... teraz rozumiem o co chodziło w tych dziwnych wyrazach... - AUU?! Ccccitrina? Citrina citrina citrina citrian! - miałem na myśli to czemu mnie uderzyła ale no wyszło jak wyszło. Nie miałem jednej łapy, a żeby ją zdobyć musiałem się dostać jakoś te 10m dalej... Stwierdziłem że jest tylko jeden sposób. Podwinąłem lewą łapę < przednią i jedyna z 2 przednich która była do czegoś zdolna> i  zacząłem odpychać się tylnymi łapami tak że jechałem po ziemi klatką piersiową. Uff... Dobrze że nie jestem dziewczyną bo było by gorzej. Tak czy inaczej kiedy dojechałem do mojej łapy zgrabnie ją przyczepiłem < na szczęście tylko wypadła ze stawu albo czegoś tam> i podeszłem z powrotem do dziecka
- Citrina citrina citrina citrian, citrina citrina!- nakrzyczałem na nią a ona patrzyła na mnie jak na idiote

< Shikka? Już wiesz jaki miałam pomysł? xD >

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Od Irio cd historii Shikki

- W sumie masz rację... - powiedziałem. - Pozwolę ci ze mną pójść, ale... masz się mnie nie słuchać...
- Chciałeś powiedzieć, że mam się ciebie SŁUCHAĆ? - zdziwiła się.
- Nie... nie słuchać... - odpowiedziałem.
- Trochę to dziwne polecenie jak na dorosłego wilka...
- Może i jestem stary ciałem, ale młody duchem... - powiedziałem... I traf chciał, że się potknąłem i upadłem... - Ał....
- Dorosłe wilki zazwyczaj przeklinają w takich sytuacjach... Czemu? - spytała.
- Bo przy dzieciach się nie przeklina...
- Ale skoro ty jesteś jakby dzieckiem to... Kto cię nauczył?
- Moja sprawa... A teraz ... Berek... - szturchnąłem waderkę i pobiegłem...

< Shikka?>

wtorek, 21 stycznia 2014

Od Irio cd historii Shikki

- Jak chcesz gdzieś lecieć to mogę ci zbudować jakąś maszynę latającą... - powiedziałem.
- Pfff... Ja wolę latać na takim motylu. Chwali pięto! - zaśmiała się.
- Ja się nie chwalę tylko mówię... Dobra jak chcesz pomogę ci... Chyba widziałem jakieś duże różowe kwiaty przy granicach watahy... - zastanowiłem się.
- Super na co czekamy...? - spytała.
- Wiesz to może być dość niebezpieczne jak dla.... szczeniaka....
Shikka skrzywiła się i powiedziała:

< Shikka?>

Od Irio cd historii Shikki

Usłyszałem krzyk i zrobiłem unik... Plask.... Shikka walnęła w ziemię...
- Nic ci nie jest? - spytałem i podniosłem ją.
- Nie... - odpowiedziała.
- Na pewno...
- Tak... tak teraz chodź! - podskoczyła i pobiegła w chaszcze... Po chwili poszedłem za nią... Przez kilkanaście minut szedłem za nią. W końcu zobaczyłem....

< Shikka?>

sobota, 18 stycznia 2014

Od Irio cd historii Shikki

- Po co?- spytałem.
- Żeby ponudzić się razem...
- Może...
- Tak?
- Może...
- Tak?
- Ok... To za pół godziny... - uśmiechnąłem się do niej.

< Shikka?>

Od Irio cd historii Shikki

- Cześć. - powiedziałem i wyciągnąłem ją z błota.
- Cześć... - odpowiedziała, próbując strzepać błoto z futra.
- Chyba nie dasz rady... Niedaleko jest jakiś strumyk. Mogłabyś się opłukać... - wskazałem łapą.
- A co ty tu robisz? - spytała.
- Nudzę się... Będąc w pracy... - odpowiedziałem.

< Shikka?>

Obserwatorzy