sobota, 21 września 2013

W poniedziałek...

... zamierzam:
1. Odpisać na Wasze opo.
2. Troszkę Was zmobilizować.
3. Pomyśleć nad czymś nowym :3
4. Ogarnąć do końca etykiety < dziś zrobiłam 240, a Kimiko robi jeszcze >.
5. Zakończyć "postem kończącym" konkurs na godło i rozpocząć na hymn.
6. Rozkręcić watahe! <3

A tak wogóle to hej...
i do zobacznia :D


Wasza Samica Alpha
Shervana

Transformacja!

Diana, nie być już Dianą!
Diana w chmurze pyłu, gdzie co jakiś czas pojawiały sie "PUFF'y" i "PAFF'y" zmienia się!

Przed:




Po:

Od Rosie cd historii Raven'a

- Możemy pójść coś zjeść. - powiedziałam.
- Ok. - zgodził się.
Poszliśmy.
Upolowaliśmy jelenia, ale gdy tylko ugryzłam pierwszy kęs, coś mnie chwyciło i uniosło w górę. Tym cosiem okazał się czarny Smok.
Wylądowaliśmy na szczycie jakiegoś mrocznego zamku.
Z zamku wyszła jakaś kobieta. Smok zleciał niżej. Puścił mnie. Kobieta oparła się o niego.


- Czemu mnie porwałaś? - spytałam.
- Ponieważ już od dawna mi przeszkadzałaś w planach. - odpowiedziała.
"No tak, to partnerka Wartendera, mordercy. Najwyraźniej przybrała ludzką postać całkowicie" - pomyślałam.

***

< Raven? >

Od Emersit'a cd historii Shervany

Przesunąłem się kilka cali, kiedy pociąg się zatrzymał. Przełknąłem ślinę. Spróbowałem wstać, czy raczej napiąć mięśnie. Marne starania. Mimo to zacisnąłem zęby i zsunąłem z maszyny. Zaniepokojona Shervana za mną. Pociąg odjechał. Osunąłem się na ziemię.
- Gdzie jesteśmy?... - mruknąłem.
- Nie wiem.
Moje powieki opadły... Nie miałem siły ich utrzymać. I nie chciałem. Zrobiłem to, co miałem zrobić.
- Pusty? - spytała niespodziewanie Shervana.
Podniosłem na nią głowę i utrzymałem przez kilka sekund powieki. Kiedy opadła, powiedziałem po prostu:
- Pusty. Bez przeszłości.
To NIE jest dobry moment.
- Tak, mówiłeś, ale o co Ci chodziło?
- O mnie. - kręcę się w kółko... - Gdzie? Kiedy? Dlaczego? Po co?
- Co?
Jestem wariatem.
- Się urodziłem. Bo ja się urodziłem, nie?
Obraz się zamazał.

<Sher? Jestem wariatem...>

Od Shervany cd historii Emersit'a

Użyłam resztek mojej Mocy, by uleczyć troche basiora, który miał połamane kilka żeber, prawą, tylnią łapę i zwichnięty ogon. Jedyne co mi się udało to złagodzić ból i naprawić ogon, ale reszta... Nie mogąc nic zrobić położyłam się koło niego pilnując, by nie spadł podczas swojego snu. Ukradkiem patrząc na Em'a, zaczęłam się zastanawiać co on chciał powiedzieć. Może majaczył? To nie w jego stylu, jest raczej twardy.
- O co Ci chodzi, Em? Jaką tajemnice skrywasz? - myślałam na głos, kiedy pociąg się zatrzymał, a basior obudził...

< Emersit? >

Od Ifus cd historii Carnie

- W sumie to mam teraz trochę pracy przy szczeniakach, więc... - mruknęłam.
- Choć mogłabyś pójść ze mną. Najwyżej trochę poczekasz. - dodałam szybko.
Wadera wywróciła oczyma po czym powolnie szła za mną.
Po kilku chwilach doszłyśmy na miejsce.
- Ifus! Ifus! - rozległ się radosny krzyk Vane.
- Cześć mały. - powiedziałam czochrając szczenię po głowie.
Carnie usiadła pod drzewem i uważnie nam się przyglądała.

< Carnie? >

Od Ghost Moona

- Zwariowałaś?! - mruknąłem srogo.
Jednak był we mnie jeszcze "dawny ja".
- Nie Moon... Z miłości każdy by tak zrobił. - rzekła ze stoickim spokojem.
Wywróciłem oczyma i znacząco się jej przyglądnąłem.
Nie była już moją tęczową Rainbow tylko... ponurym jej odbiciem... Taak, strasznie wyblakła.
- Moon. Ziemia do Moona! - obiło się o moje uszy.
- C-co? C-cco? - jęknąłem ocknąwszy się.

< Secret Death? >

Obserwatorzy