Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Emersit'a. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Emersit'a. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Co... - "jest" chciałam zapytać, ale przerwał mi odgłos dudnienia.
- Brzmi jak rozpędzone stado koni. - mruknął Emersit.
- To nie konie... to hipogryfy!
- Wiejemy! - krzyknął.

< Emersit? Brak weny ._. >

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

Bariery już niemal nas zgniatają kiedy zauważam, że przez jedną mogę przejść.
- Em, patrz! - pokazuje moją łapę, po drugiej stronie.
- Ja... - zaczyna, ale pysk mu się zamyka, gdy i on przechodzi przez przeszkodę.
Lewa bariera mnie odpychała, a prawa była do przejścia, zaś u basiora na odwrót. Skinęliśmy pyskami i rozdzieliliśmy się.
- Sher, spójrz na siebie! - krzyknął ledwo powstrzymując się od śmiechu.
Wyglądałam jak on! 
- Tobie radze to samo. - wyszczerzyłam się. - Do pyska Ci z waderzym futrem, wiesz?

< Emersit? XD >

wtorek, 3 grudnia 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Widzę, że od teraz wadery ratują basiorów z kłopotów. - uśmiechnęłam się.
- Grr...
- Nie narzekaj. - śmiałam się, po czym. . .
. . . walnęłam w niewidzialną bariere.

< Emersit? >

środa, 27 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Stój! - krzyknęłam za nim.
Złapałam łapą i odstawiłam na ziemię.
- Co chcesz? - spytał.
- Bo bez Ciebie będzie nuuuudno, umrę w strasznych odmętach nudy, a ona pochłonie mnie prosto do brzucha drzewa, które zacznie mnie pożerać od środka, po czym pojawię się nagle w samym środku nicości, który okaże się być czymś, a coś okaże się słoniem, którym będę jeździć i niszczyć światy. Potem zmienię transport na jednorożca, który mnie rzuci na tęcze, która prowadzi do skarbnika, ale on się wścieka jak ktoś go odwiedza i wrzuci mnie do wyrywku czasu, przez co uruchomię autodestrukcje Ziemii i kto mnie wtedy uratuje? - udawałam zrozpaczonego aktora, po czym zrobiłam słodkie oczka. - Zostaniesz?

< Emersit? XD Czasem w realu zaczynam tak pieprzyć ;x >

Od Shervany cd historii Emersit'a

Basior widocznie zatrzymał na chwilę czas, bo przed chwilą miałam go na grzbiecie, a teraz był w połowie odległości do ziemii, jakby zapomniał, że latamy.
- No super... - mruknęłam i rzuciłam się, by go złapać, a gdy to uczyniłam, zwróciłam się do niego. - Co Ty wyrabiasz?

< Emersit? >

wtorek, 26 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

Szybko rozdzielili się na dwie grupy.
- BROŃ W DŁOŃ! - rozkazał przywódca i lewe skrzydło wyciągnęło waty cukrowe na patyczkach.
- ŁAPY W CIAPY! - krzyknął jakiś wyższy rangą puszek, z prawej strony, a cała jego banda zyskała nagle plamki.
Po krótkich rozkazach - rzucili się na nas z wojennym okrzykiem:
- BROŃMY TĘCZY!
Jedni zaczęli łaskotać, lecz atak na moich łuskach - nie skutkował, za to basior prawie spadł. Ocaliła go wata cukrowa, którą pewien puszek chciał zadźgać basiora...

< Emersit? XD >

poniedziałek, 25 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Kto tu rzuca kłęby futra? - zirytowana strzepuje to łapą, prawie zrzucając Emersit'a.
Lecz nie były to podejdyńcze kłębki, lecz coś w całości. Stworzenie.

Omon by Ania99x
< mojego autorstwa nie życzę sobie kopiowania! >

- Nie jestem kłębkiem futra! Jestem Omomociocię!

< Emersit? XD >

Od Shervany cd historii Emersit'a

Szybko żegnamy się z smokiem po czym łapie Emersit'a w łapę i odlatuje.
~ Smoczym Jeźdzcem, powiadasz? ~ pytam wykonując beczke, z basiorem w mojej zaciśniętej łapie.
~ Ej, musiałem coś powiedzieć, by nas nie zabił.
~ Mhm, mhm. A ja teraz muszę pozwiedzać najbliższe tereny. ~ uśmiechnęłam się pod nosem.
~ A mogłabyś dać mnie na swój grzbiet?
~ Mogłabym.
~ No, dobra! Przepraszam!
~ Tak lepiej. ~ powiedziałam wrzucając go na swój grzbiet. ~ To gdzie teraz?

< Emersit? >

sobota, 23 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Nie żeby coś, ale ta lawina się zbliża.
- Yyy...
- Dobra przetestujemy nowe Moce. - uśmiechnęłam się.
Po czym zmusiłam swoje ciało do zmiany. Niedawno poznane zaklęcie nie wyszło najlepiej, ale przynajmniej miałam skrzydła.
~ Wskakuj. ~ zawołałam do Emersit'a.
Krytycznym wzrokiem obejrzał mnie - do połowy wilka, do połowy smoka, ale wskoczył. Moje wilcze futro pozostało, łeb był pół na pół, ale reszta ciała smocza.
~ Gdzie lecimy? ~ zapytałam w myślach basiora.

< Em? >

piątek, 22 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

Jednak długo się nie naoglądaliśmy, bo potem znowu nas wessało! Tym razem to nie był mój portal tylko obcy. Nie wiem kogo, ale znaleźliśmy się w dziwnym świecie.
- Co się stało? - spytał Em.
- Ktoś nas przeniósł tutaj... - mruknęłam.

< Emersit? >

środa, 20 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

- No dobra, dobra. - mruknęłam i spojrzałam w dół.
Cały czas opadaliśmy w otchłań nicości.
- Co jest? - spytał Em, podążając za mną wzrokiem.
- Nie wiem.
Skupiłam się na tym gdzie lecimy, a razem ze mną reszta. Granatowa otchłań wokół nas zdawała się nas ściskać...

< Emersit? >

poniedziałek, 18 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Domyślam się, że zaraz zapytasz " Gdzie my jesteśmy? ", więc odpowiem od razu. Twój Demon zrobił pułapkę na nas, a potem wszyscy razem w nią wpadliśmy.
- Co?!
- Tak, wiem. Inteligencja Twojego Demona również mnie dobija.
- Co teraz robimy?
- Liczymy na Twój pomysł.

< Emersit? XD >

niedziela, 17 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

... zaczyna biec na nas. Euros jednak stoi w miejscu i nadal mówi do niego:
- Znamy się... Exitere.
- Kłamiesz! - zawarczał z pianą w pysku.
- Nie.
Demon, który nadal kontrolował ciało Emersit'a stanął w miejscu.

< Emersit? >

poniedziałek, 11 listopada 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

Demon wspóldzielił ze mną wzrok. Widziałam krwiożerczą walkę Demonów i czułam ból. Rozdarta łopatka, odgryziony kawałek ucha, naderwane ścięgno. Trudno będzie to uleczyć.
~ Daj mi na chwilę ciało uleczę Cię. ~ zwróciłam się do Eurosa.
~ Szybko.
Znów poczułam władzę, uleczyłam się i wróciłam. Jednak teraz Euros się wahał... Nie uderzał.
- Existere. - mówi.
- Nie znam Cię. - warczy na niego przeciwnik, raniąc nas w łapę.
- To ja Euros. Ty też stałeś się Demonem? Jak?
- Nie znam Cię. - powtórzył.

< Emersit? >

sobota, 9 listopada 2013

Od Vuko cd historii Alice

- Kolejna, która myśli, że będę się uganiał za pierwszym lepszym basiorem. - prychnąłem.
- A nie tak właśnie robią geje?
- Nie. - odpowiedziałem i zacząłem się oddalać.

< Alice? Rosie? Emersit? Shervana? Ktoś? >

środa, 6 listopada 2013

Od Alice cd historii Shervany

Sher wyciągnęła z jaskini... Vuka! Trzy wadery, dwoje basiorów. W tym momencie coś sobie przypomniałam...
Złapałam Em'a za ogon i odsunęłam go od Vuka.
- Co ty robisz? ._.
- Skoro on jest gejem, a ty w końcu znalazłaś jakiegoś basiora, nie chcę przepuścić okazji na wesele i wyżerkę - powiedziałam patrząc podejrzanie na Vuko - A nie wiadomo co tej dwójce w głowie...

<Sher? Vuko? Em? Dużo towarzystwa >.> >

wtorek, 5 listopada 2013

Od Shervany cd historii Alice

- Nie mów tak! Jeszcze Ci całkowicie nie wybaczyłam za to ugryzienie.
Zwiesiła łeb, ale po chwili znów się odezwałam.
- Teraz ktoś inny! Ja wyciągam!
Pobiegłam do nory i przestraszyłam właśnie śpiące stworzenie o zacnym imieniu...

< Alice? Emersit? Ktoś? >

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Jest inny... - powiedziałam, nerwowo szurając łapą po ziemii, bojąc się, że Em mnie wyśmieje.
- Czyli jaki?
- Eures nie chce być Demonem. - jestem głupia!
Przecież Demon to Demon, krwiożercze dusze, zamknięte w ciele obcego wilka, myślące tylko o zabijaniu. Czemu ja mu to mówię? "Idiotka" - myślę i zwieszam łeb.
- Co?!
- Chce być normalnym wilkiem.  Przynajmniej tak mówi, jak pytam o to, to mówi, że zrobi wszystko, by odnaleść tego, którego szuka. - wciąż oczekuje tego wybuchu śmiechu.
- Kto to? - patrzę mu w oczy i widzę szczere zainteresowanie i coś innego.
On uważa, że to normalne.
- Nie wiem. Znam jedynie jego wygląd - ruda sierść, wygląd podobny do lisa i zielone skrzydła sterczące z pleców. Mówi, że bardzo lubi się bawić.
- A Ty mu ufasz?
- Tak. - skinęłam łbem.
- Nic więcej nie wiesz?
- Nie. Choć czekaj...
Emersit przekrzywił pysk w pytającym geście, ale zignorowałam to i skupiłam się na Demonie.
~ Shervana... - zawołał cicho.
~ Jesteś głodny? - spytałam krzywiąc się lekko na myśl, że będę musiała oddać moje ciało, by coś upolował.
~ Nie. Podsłuchałem Waszą rozmowę.
~ Zabroniłam Ci. - warknęłam.
~ Tak, ale wyczułem innego Demona, myślałem, że będę potrzebny. W każdym razie wracając do tematu... - urwał.
~ Kontynuuj.
~ Ufasz swojemu partnerowi?
~ Tak, a co?
~ Chciałbym z nim porozmawiać.
~ Dobrze. - zdziwiłam się.
Po czym potrząsnęłam łbem, jakby wyrzucając go z moich myśli.
- Mhm? - mruknął basior.
- Chce z Tobą porozmawiać. Na chwilę przejmie kontrole nad moim ciałem.
- Zgadzasz się na to?
- Mhm. Chce mu pomóc.
- Czemu?
- On mi pomagał. Jego Moce wybawiały mnie przecież z różnych opresji. - uśmiechnęłam się po czym odpłynęłam, zostawiając miejsce dla Demona, który niepewnie je zajął.

< Emersit? >

środa, 30 października 2013

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Urodziłam się w Wataszce Demonów i od małego byłam uczona z nimi żyć. Jako szczeniak moim dziecinnym umysłem potrafiłam odgordzić go od mojego ciała i schować tak, by nie mógł się sam wydostać na wolność. Dużo testów, sprawdzianów, prób i uznali, że jestem gotowa, by zabijać.
- Zabijać... - powtórzył jak echo Emersit.
- Po to była nasza wataszka. W członkach naszej watahy znajdowały schronienie wszystkie Demony. Była też taka legenda...

" Dawno, dawno temu, niedługo po tym jak powstał świat, zwierzęta zaczęły się gromadzić w grupy. Z początku małe kilkuosobowe z czasem zaczęły się zmieniać w watahy i stada. Niewiele z nich zostało do dziś dzień, sowy stwierdziły, że to jest za mało opłacalne, wiewiórki pokłóciły się o coś, a dla zajęcy nie miało to sensu. Wilki zaś były wyjątkowe. Miały swoją chierarchię i potrafiły się szanować. Nie ustalały, że każdy jest równy, jak większość zwierząt, bo wiedziały, że ktoś musi kierować. Z początku były to Demony, bądź Anioły, które w owych czasach miały cielesną postać, a nie marną duszę latającą po świecie. Były one, w każdym rodzaju zwierząt - zające, wilki, sokoły, gryfy, lisy, feniksy. Jednak zawsze wyglądały tak samo. Demony z umaszczeniem czarnym jak mrok, z Znakami Śmierci, które wyróżniały się na ich ciele czerwonymi kreskami i z szkarłatnymi oczami, zaś Anioły białe, że w słońcu nie można na nie patrzeć, z Znakami Życia, które odznaczały się złotym kolorem i ślepiami błękitnymi jak pogodne niebo, które zawsze niesie nadzieje na nowy początek. Ilość znaków była ważna. Im więcej, tym potężniejszy jest wilk. Demon, za każdą śmierć dostawał jeden Znak, który wyglądał jakby ktoś ciął go pazurem, zaś Anioły, za każdy ratunek, pomoc, dobre chęci dostawały małą spirale. Jednak Demony za bardzo chciały rządzić. Każdy zdobywał nowe znaki idąc przed siebie i mordując. Aż w końcu ktoś kto jest na górze i zawsze nad nami czuwa powiedział:
- Dość!
Wraz z tym słowem, każde stworzenie, które posiadało owe znaki, a nie było żadnego Demona, który ich nie miał, padł na ziemię martwy, a jego dusza unosiła się nad ciałem, a potem uleciała tam gdzie jej miejsce. Jednak nie wszyscy chcieli, by oni ich opuścili. Łapali w łapy, skrzydła, szpony, kopyta wszystkie dusze i łączyli ją z własną, bądź odawali komuś. Tak oto dostali nowe Moce, ale również nowe zmartwienie. Nigdy bowiem nie da się całkowicie zapanować nad nimi. Długo zamknięci w ciele, nabierają mnóstwo Energii i ujawiniają się. Ten kto bacznie obserwuje nas z góry pokręcił tylko głową i rzekł:
- Chcecie - ratujcie, nie chcecie - dajcie odejść. - po czym dodał:

Lecz jeśli już do serca waszego dotrą owe stworzenia,
pozbyć się możecie tego mienia,
tylko w sposób trudny i niebezpieczny,
bowiem strzeże go Strażnik Rzeczny.

Bardzo pragniecie? Idzcie do Xersatka.
Tam bowiem czeka dalsza zagadka.

Nic już nie mówię w tej sprawie.
Zamilknę na wieki i milczeć nie przestane.
Zaś owe potwory jak zwali je zwać będziecie,
będą Was dręczyć setne stulecie.

I się stało. Powstały grupy Demonów, stada i inne sfory. Dusze Demonów trzymajali w słojach i dawali potomkom, a odbierali starcom. "

- To prawda? - spytał Emersit.
- Nie wiem.
- Jednak jest tu wskazówka.
- Która kiedyś trzymała mnie przy życiu. Próbowałam pozbyć się Demona, ale nie wiedziałam gdzie szukać Xersatka. Mnóstwo osób ma tak na imię.
- Próbowałaś pozbyć się Demona i już nie próbujesz?
- Nie.
- Czemu?
- Nauczyłam się z nim żyć. Nikt nie próbuje z nimi rozmawiać zaś ja to zrobiłam i w tej rozmowie zawarłam z nim umowę.
- Jaką?
- Ogólnie polega ona na tym, że on nie wtrynia mi się w życie niepytany, a użycza mi swoich Mocy tylko jak go poproszę i nie próbuje mnie kontrolować wtedy, wykonuje tylko moje rozkazy.
- A co Ty dla niego robisz?
- Obiecałam szukać pewnego Demona i oddawać mu czasem kontrole...

< Emersit? xD Tak jakoś od czapy wszystko >

Od Shervany cd historii Emersit'a

- Emersit... Przepraszam, że podsłuchiwałam Twoje myśli, ale chce Ci pomóc.
- Jak niby?
- Moge zabrać od Ciebie Demona. Ja potrafię nad nim panować i potrafię z nim żyć, a Ty? Nie wiem czy uda Ci się go poskromić.
- Hahaha! I Ty myślisz, że mnie pokonasz? - odezwał się Demon, ciałem basiora.
- Wiesz, że znam sposób. - popatrzyłam prosto w oczy Em'a, jakbym chciała dotrzeć do jego wnętrza, do Demona. - I wiesz, że to zrobię.
- Grr! - zawarczał i oddał kontrolę mojemu partnerowi.
- To jak?

< Emersit? Sorry, brak weny >

Obserwatorzy