- Przykro mi, panie Andrutsej, ale mam pewną waderę w ciąży. - uśmiechnąłem się.
Po czym wrzuciłem sobie Rosie na grzbiet i zmieniłem się w smoka, by było jej wygodniej.
- Co panna chce teraz zrobić?
< Rosie? Brak weny . _ . >
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Rosie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Rosie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 stycznia 2014
czwartek, 28 listopada 2013
Od Kill'a CD historii Rosie
Wzięli mnie ze sobą i postawili na dziwnym stole. Chodzili wokół mnie jakby pierwszy raz zobaczyli wilka.
- Co z nim zrobimy? - odezwał się jeden
- Może kocyk? - zaśmiał się drugi
Nikt nie ma prawa tak mną pomiatać a już szczególnie bezczelni faceci. Obnażyłem zęby i zacząłem rzucać się po klatce.
- Zabraliśmy mu koleżankę - powiedział mężczyzna - I teraz się denerwuje - dodał
Kłódka lekko się obluzowała, więc coraz mocniej napierałem na drzwi. W końcu zamknięcie ustąpiło i wystrzeliłem z klatki jak z procy.
- Może być groźny! - wrzasnęli
Wypadłem z dziwnego pomieszczenia i biegłem długim korytarzem pełnym różnych drzwi. Sprawdzałem czy przypadkiem w którymś z pomieszczeń nie ma Rosie. W końcu szczęście mi dopisało, no może nie zupełnie.
- Co ci się stało?! - krzyknąłem gdy zobaczyłem, że wilczyca leży na środku pomieszczenia, które było całe we krwi
Nie poruszyła się. Człowiek, który znajdował się tu z nami wycelował we mnie strzelbą.
- Co robić, co robić? - powtarzałem gorączkowo
Biegałem w kółko. Jeden człowiek potknął się o mój ogon i upadł na drugiego przez co oboje stracili przytomność. Z kieszeni wypadła mu saszetka z dziwnym proszkiem, który wybuchł po chwili. Złapałem inny, pełny woreczek i rozsypałem jego zawartość wokół łańcucha i osłoniłem Rosie. Substancja wybuchła i spokojnie mogliśmy uciekać.
- Rosie, obudź się! - mówiłem - Musimy stąd iść!
To jednak nie zadziałało, więc wziąłem ją na grzbiet i wybiegłem z budynku. Zatrzymaliśmy się na wzgórzu, ość daleko od tego strasznego miejsca.
- Dalej, wstawaj - miałem nadzieję, że mnie usłyszy i otworzy oczy lecz nic takiego się nie stało
Przypomniałem sobie słowa, które kiedyś powiedział mi jakiś szaman. Liście Magicznej Paproci najlepiej leczą rany. Pobiegłem do lasu i szybko znalazłem kwiatek a później wróciłem do wadery. Pomogło!
- A teraz? Obudzisz się?
W tej sytuacji nie mogłem zrobić nic więcej. Wróciłem do miejsca, gdzie rosły paprotki i zacząłem zrywać więcej liści.
- Co robisz? - dobiegł mnie głos z tyłu
Odwróciłem się i zobaczyłem waderą, która ciekawsko się na mnie gapiła. Wytłumaczyłem jej co się stało i zaprowadziłem w miejsce gdzie leży Rosie.
- Obudziła się! - podskoczyłem z radości
<Rosie?>
- Co z nim zrobimy? - odezwał się jeden
- Może kocyk? - zaśmiał się drugi
Nikt nie ma prawa tak mną pomiatać a już szczególnie bezczelni faceci. Obnażyłem zęby i zacząłem rzucać się po klatce.
- Zabraliśmy mu koleżankę - powiedział mężczyzna - I teraz się denerwuje - dodał
Kłódka lekko się obluzowała, więc coraz mocniej napierałem na drzwi. W końcu zamknięcie ustąpiło i wystrzeliłem z klatki jak z procy.
- Może być groźny! - wrzasnęli
Wypadłem z dziwnego pomieszczenia i biegłem długim korytarzem pełnym różnych drzwi. Sprawdzałem czy przypadkiem w którymś z pomieszczeń nie ma Rosie. W końcu szczęście mi dopisało, no może nie zupełnie.
- Co ci się stało?! - krzyknąłem gdy zobaczyłem, że wilczyca leży na środku pomieszczenia, które było całe we krwi
Nie poruszyła się. Człowiek, który znajdował się tu z nami wycelował we mnie strzelbą.
- Co robić, co robić? - powtarzałem gorączkowo
Biegałem w kółko. Jeden człowiek potknął się o mój ogon i upadł na drugiego przez co oboje stracili przytomność. Z kieszeni wypadła mu saszetka z dziwnym proszkiem, który wybuchł po chwili. Złapałem inny, pełny woreczek i rozsypałem jego zawartość wokół łańcucha i osłoniłem Rosie. Substancja wybuchła i spokojnie mogliśmy uciekać.
- Rosie, obudź się! - mówiłem - Musimy stąd iść!
To jednak nie zadziałało, więc wziąłem ją na grzbiet i wybiegłem z budynku. Zatrzymaliśmy się na wzgórzu, ość daleko od tego strasznego miejsca.
- Dalej, wstawaj - miałem nadzieję, że mnie usłyszy i otworzy oczy lecz nic takiego się nie stało
Przypomniałem sobie słowa, które kiedyś powiedział mi jakiś szaman. Liście Magicznej Paproci najlepiej leczą rany. Pobiegłem do lasu i szybko znalazłem kwiatek a później wróciłem do wadery. Pomogło!
- A teraz? Obudzisz się?
W tej sytuacji nie mogłem zrobić nic więcej. Wróciłem do miejsca, gdzie rosły paprotki i zacząłem zrywać więcej liści.
- Co robisz? - dobiegł mnie głos z tyłu
Odwróciłem się i zobaczyłem waderą, która ciekawsko się na mnie gapiła. Wytłumaczyłem jej co się stało i zaprowadziłem w miejsce gdzie leży Rosie.
- Obudziła się! - podskoczyłem z radości
<Rosie?>
środa, 27 listopada 2013
Od Laichy
TO się zaczęło. Zmieniłam się w ducha. Akurat miałam zły humor, więc postanowiłam postraszyć sobie (co w watasze, do której należą duchy jest trudne). Wleciałam do groty jakiejś wadery. Wydałam cichy jęk. Wadera zerwała się.
- Kto tu jest? - warknęła.
- Twój największy koszmar. - szepnęłam, a ona wzdrygnęła się.
Nagle przez okno wpadły promienie słońca. Pełnia minęła, a ja stałam się materialna. Zobaczyła mnie i się roześmiała.
- Nowa kawalarka, co? Jestem Rosie, a Ty?
- Zwą mnie Laicha, lecz nie przepadam kiedy kiedykolwiek ktoś się do mnie odzywa. - powiedziałam chłodno i wyszłam.
Za sobą słyszałam kroki Rosie.
< Rosie? Ty natręcie ;) >
- Kto tu jest? - warknęła.
- Twój największy koszmar. - szepnęłam, a ona wzdrygnęła się.
Nagle przez okno wpadły promienie słońca. Pełnia minęła, a ja stałam się materialna. Zobaczyła mnie i się roześmiała.
- Nowa kawalarka, co? Jestem Rosie, a Ty?
- Zwą mnie Laicha, lecz nie przepadam kiedy kiedykolwiek ktoś się do mnie odzywa. - powiedziałam chłodno i wyszłam.
Za sobą słyszałam kroki Rosie.
< Rosie? Ty natręcie ;) >
Od Kill'acd historii Rosie
- Ale tak nie może być! - wrzasnąłem rzucając się całym ciałem na metalowe kraty
- Nie przejmuj się tak, raczej przeżyjesz - rzekła
- A ty? - zapytałem patrząc na Rosie
Wilczyca nie odpowiedziała. Dalej kręciłem się po klatce i bezskutecznie drapałem jej dno.
- Przestań - powiedziała
- Ty masz dla kogo żyć, ja wręcz przeciwnie - westchnąłem
Opadłem na dno klatki i zamknąłem oczy. Może to dziwnie zabrzmieć ale złość mnie zmęczyła.
<Rosie?>
- Nie przejmuj się tak, raczej przeżyjesz - rzekła
- A ty? - zapytałem patrząc na Rosie
Wilczyca nie odpowiedziała. Dalej kręciłem się po klatce i bezskutecznie drapałem jej dno.
- Przestań - powiedziała
- Ty masz dla kogo żyć, ja wręcz przeciwnie - westchnąłem
Opadłem na dno klatki i zamknąłem oczy. Może to dziwnie zabrzmieć ale złość mnie zmęczyła.
<Rosie?>
wtorek, 26 listopada 2013
Od Raven'a cd historii Rosie
- W ciąży?
- Mhm.
- To znaczy, że będziemy mieli mnóstwo małych plączących się pod nogami stworzeń?
- Mhm.
- Takich, którym trzeba będzie przynosić jedzenie do pyska?
- Mhm.
- I pilnować, zamiast cieszyć się wolnością?
- Mhm.
- Super... - mruknąłem, udając złość, jednak na widok miny Rosie uśmiechnąłem się i przytuliłem ją, szepcząc. - Przecież żartuje, kochanie.
< Rosie? >
- Mhm.
- To znaczy, że będziemy mieli mnóstwo małych plączących się pod nogami stworzeń?
- Mhm.
- Takich, którym trzeba będzie przynosić jedzenie do pyska?
- Mhm.
- I pilnować, zamiast cieszyć się wolnością?
- Mhm.
- Super... - mruknąłem, udając złość, jednak na widok miny Rosie uśmiechnąłem się i przytuliłem ją, szepcząc. - Przecież żartuje, kochanie.
< Rosie? >
Od Raven'a cd historii Rosie
- Można się troszkę powłóczyć. - mrugnąłem.
- Czemu nie? - odparła i ruszyliśmy.
Ale...
< Rosie? >
- Czemu nie? - odparła i ruszyliśmy.
Ale...
< Rosie? >
Od Kill'a cd historii Rosie
Poruszyłem łapą a ta zahaczyła o metalowe pręty. Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że jestem w małej, ciasnej klatce.
- Gdzie ja jestem?! - krzyknąłem
- W klatce - rzekła Rosie
- A gdzie ty jesteś? - zapytałem
- W klatce, obok ciebie - odparła
- Ale gdzie my jedziemy? Z kim? Po co? - ciągle zadawałem pytania
<Rosie?>
- Gdzie ja jestem?! - krzyknąłem
- W klatce - rzekła Rosie
- A gdzie ty jesteś? - zapytałem
- W klatce, obok ciebie - odparła
- Ale gdzie my jedziemy? Z kim? Po co? - ciągle zadawałem pytania
<Rosie?>
poniedziałek, 25 listopada 2013
Od Raven'a cd historii Rosie
Zamieniłem się w wielkie ciastko, a gdy zaczął patrzeć na mnie z śliną w pysku - zahipnotyzowałem go i kazałem tańczyć.
- Coś Ty mu zrobił? - dziwiła się Rosie.
- Nic takiego. - uśmiechnąłem się.
Po czym rozkazałem stworzeniu...
< Rosie? Czemu zawsze JA mam mieć plan?! XD >
- Coś Ty mu zrobił? - dziwiła się Rosie.
- Nic takiego. - uśmiechnąłem się.
Po czym rozkazałem stworzeniu...
< Rosie? Czemu zawsze JA mam mieć plan?! XD >
Od Raven'a cd historii Rosie
. . . i na powitanie oślepiło nas dziwne światło.
- Kurde! - mruknąłem, wpadając na wadere, która się roześmiała.
Gdy wreszcie odzyskałem wzrok zobaczyłem coś dziwnego... Wszystko było na odwrót, nie na swoim miejscu, całkowicie inaczej, jakby nie pasowało tutaj. Zrobiłem kilka kroków, ale wszystko wydawało się nierealne...
< Rosie? >
- Kurde! - mruknąłem, wpadając na wadere, która się roześmiała.
Gdy wreszcie odzyskałem wzrok zobaczyłem coś dziwnego... Wszystko było na odwrót, nie na swoim miejscu, całkowicie inaczej, jakby nie pasowało tutaj. Zrobiłem kilka kroków, ale wszystko wydawało się nierealne...
< Rosie? >
Od Kill'a cd historii Rosie
- Co my im takiego zrobiliśmy?! - krzyknąłem ledwie łapiąc powietrze.
- Ludzie już tak mają. Nie rozumieją nas i naszej natury. - powiedziała Rosie.
Muszę chyba zacząć trenować. Wilczyca biegła przede mną, a ja starałem się jak tylko mogę, a ludzie byli coraz bliżej. Odwróciłem się. Wszystkie strzelby były skierowane prosto na nas i nagle...
PLUM!
Wpadłem do rwącej rzeki. Wychyliłem głowę z wody i kątem oka zobaczyłem Rosie . Mistrzem pływania to nie jestem, więc po chwili porwał mnie prąd wodny i przykrył całą powierzchnie mojego ciała.
< Rosie?>
- Ludzie już tak mają. Nie rozumieją nas i naszej natury. - powiedziała Rosie.
Muszę chyba zacząć trenować. Wilczyca biegła przede mną, a ja starałem się jak tylko mogę, a ludzie byli coraz bliżej. Odwróciłem się. Wszystkie strzelby były skierowane prosto na nas i nagle...
PLUM!
Wpadłem do rwącej rzeki. Wychyliłem głowę z wody i kątem oka zobaczyłem Rosie . Mistrzem pływania to nie jestem, więc po chwili porwał mnie prąd wodny i przykrył całą powierzchnie mojego ciała.
< Rosie?>
Od Kill'a cd historii Rosie
- To im dokopiemy! - zawołałem wesoło i zacząłem robić różne ruchy, które miały służyć samoobronie
Rosie wcale nie było do śmiechu. Patrzyła w niebo bez słowa i gdy opuściła głowę rzekła cicho:
- Ciekawe dlaczego...
- Da się to jeszcze odwrócić? - zapytałem
- Nie sądzę. - powiedziała
- Zawsze trzeba mieć nadzieję. - uśmiechnąłem się - Gdzie i kiedy to będzie?
<Rosie?>
Rosie wcale nie było do śmiechu. Patrzyła w niebo bez słowa i gdy opuściła głowę rzekła cicho:
- Ciekawe dlaczego...
- Da się to jeszcze odwrócić? - zapytałem
- Nie sądzę. - powiedziała
- Zawsze trzeba mieć nadzieję. - uśmiechnąłem się - Gdzie i kiedy to będzie?
<Rosie?>
Od Raven'a cd historii Rosie
- Czemu ja się na to zgodziłem? - westchnąłem.
- Może, bo mnie kochasz? - uśmiechnęła się wadera.
- Tak czy siak, bym Cię kochał. Nawet z skaczącym odruchem i drugą parą uszu. - uśmiechnąłem się. - Tak jest ciekawiej.
- Osz Ty! - Rosie spróbowała mnie uderzyć dla zabawy, ale akurat w tym momencie musiała podskoczyć i jej ręka trafiła w nicość.
- Poćwicz celowanie. - zaśmiałem się, wsypując składniki.
- Grrr! - warknęła i...
< Rosie? >
- Może, bo mnie kochasz? - uśmiechnęła się wadera.
- Tak czy siak, bym Cię kochał. Nawet z skaczącym odruchem i drugą parą uszu. - uśmiechnąłem się. - Tak jest ciekawiej.
- Osz Ty! - Rosie spróbowała mnie uderzyć dla zabawy, ale akurat w tym momencie musiała podskoczyć i jej ręka trafiła w nicość.
- Poćwicz celowanie. - zaśmiałem się, wsypując składniki.
- Grrr! - warknęła i...
< Rosie? >
Od Raven'a cd historii Rosie
. . . przywitała nas Nasza Babcia:
- Ach, czekałam na Was! - to mówiąc uściskała mnie i skaczącą waderę, tak, że prawie nam oczka wyszły.
- Tak? - zdziwiła się wadera.
- Oczywiście! Zawsze wiem kto chce robić andruty!
< Rosie? XD >
- Ach, czekałam na Was! - to mówiąc uściskała mnie i skaczącą waderę, tak, że prawie nam oczka wyszły.
- Tak? - zdziwiła się wadera.
- Oczywiście! Zawsze wiem kto chce robić andruty!
< Rosie? XD >
niedziela, 24 listopada 2013
Od Raven'a cd historii Rosie
. . . Rosie wyrosła druga para uszu, a potem zaczęła skakać w kółko.
- Nie moge przestać! - darła się, a ja tarzałem się po ziemii w padaczce śmiechu. - Weź mi pomóż!
- Musicie znaleść Andrutsej. - rozległ się głos znikąd.
- Co?!
- Jeśli nie zrobicie tego w ciągu 24 godzin, uszy zostaną na zawsze i całkowicie przejmą kontrolę nad jej ciałem.
- Nie możemy ich po prostu odciąć? - spytałem, ledwo powstrzymując się od śmiechu na widok miny wadery.
- Nie! Bo biedne stworzonka umrą! - to były ostatnie jego słowa...
< Rosie? XD >
- Nie moge przestać! - darła się, a ja tarzałem się po ziemii w padaczce śmiechu. - Weź mi pomóż!
- Musicie znaleść Andrutsej. - rozległ się głos znikąd.
- Co?!
- Jeśli nie zrobicie tego w ciągu 24 godzin, uszy zostaną na zawsze i całkowicie przejmą kontrolę nad jej ciałem.
- Nie możemy ich po prostu odciąć? - spytałem, ledwo powstrzymując się od śmiechu na widok miny wadery.
- Nie! Bo biedne stworzonka umrą! - to były ostatnie jego słowa...
< Rosie? XD >
Od Kill'a cd historii Rosie
- Wspaniale! - zawołałem - No to teraz jest czas na zabawę!
Zacząłem kręcić się w kółko i przez przypadek wpadłem na Rosie. Oboje śmialiśmy się do łez.
- To teraz... - uśmiechnąłem się i użyłem mocy znikania - Zgadnij gdzie jestem
Wadera szybko mnie znalazła, ponieważ nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.
<Rosie?>
Zacząłem kręcić się w kółko i przez przypadek wpadłem na Rosie. Oboje śmialiśmy się do łez.
- To teraz... - uśmiechnąłem się i użyłem mocy znikania - Zgadnij gdzie jestem
Wadera szybko mnie znalazła, ponieważ nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.
<Rosie?>
sobota, 23 listopada 2013
Od Raven'a cd historii Rosie
- Najwyraźniej. - uśmiechnąłem się i pocałowałem lekko waderę.
Jednak to nie był koniec kłopotów.
- Słyszysz? - zapytałem.
- Co?
- To! - krzyknąłem pokazując...
< Rosie? Sorry, myślałem, że Ty masz odpisać XD Upominaj się ;) >
Jednak to nie był koniec kłopotów.
- Słyszysz? - zapytałem.
- Co?
- To! - krzyknąłem pokazując...
< Rosie? Sorry, myślałem, że Ty masz odpisać XD Upominaj się ;) >
niedziela, 17 listopada 2013
Od Kill'a cd historii Rosie
Przerażony spojrzałem na Rosie, ponieważ kompletnie nie wiedziałem co tu się stało i kim jest druga wadera.
- O co chodzi? - zapytałem Obie były za bardzo zajęte walką aby na mnie spojrzeć. Nagle wilczyca zaatakowała Rosie a ja zrobiłem skok w jej stronę i razem spadliśmy na stos poduszek. Wadera zemdlała choć wcale nie wiedziałem czemu. - Lepiej z tąd chodźmy - powiedziałem do stojącej nade mną Rosie <Rosie?> |
|
wtorek, 12 listopada 2013
Od Kill'a cd historii Rosie
Wpadłem w furię. Zacząłem gorączkowo drapać kraty celi a potwór śmiał się i śmiał. W końcu zmęczyłem się i opadłem na ziemię.
- Ja już nie wiem - westchnąłem
<Rosie?>
- Ja już nie wiem - westchnąłem
<Rosie?>
poniedziałek, 11 listopada 2013
Od Kill'a cd historii Rosie
Potwór kazał mi zabić małego, bezbronnego szczeniaka, który znajdował się w drugim rogu pokoju. Maluch drżał z przerażenia.
- Nie! - protestowałem
Nie mogłem tego zrobić bo później miałbym wyrzuty sumienia. Co z tego, że wszyscy uważają mnie za mięczaka? Jestem jaki jestem i nie zamierzam się zmieniać.
- Za chwilę to ja cię zabiję - groził potwór
- Nie dasz rady - uśmiechnąłem się kpiąco
- Dlaczego? - zapytał zdziwiony
- Dlatego - odparłem i w jednej chwili stałem się niewidzialny
Zmieszany stwór krążył po pokoju i klął pod nosem. Wziąłem szczeniaka i wybiegłem z pokoju. Trafiłem do długiego korytarza z mnóstwem drzwi lecz tylko jedne były otwarte, więc pobiegłem w ich kierunku.
- Rosie! - krzyknęłam gdy zobaczyłem waderę - Uciekamy!
Biegliśmy korytarzem. Wydawało się, że on nigdy się nie skończy.
- Kim on jest? - zapytała wskazując na szczeniaka
- Nie istotne - powiedziałem
<Rosie?>
- Nie! - protestowałem
Nie mogłem tego zrobić bo później miałbym wyrzuty sumienia. Co z tego, że wszyscy uważają mnie za mięczaka? Jestem jaki jestem i nie zamierzam się zmieniać.
- Za chwilę to ja cię zabiję - groził potwór
- Nie dasz rady - uśmiechnąłem się kpiąco
- Dlaczego? - zapytał zdziwiony
- Dlatego - odparłem i w jednej chwili stałem się niewidzialny
Zmieszany stwór krążył po pokoju i klął pod nosem. Wziąłem szczeniaka i wybiegłem z pokoju. Trafiłem do długiego korytarza z mnóstwem drzwi lecz tylko jedne były otwarte, więc pobiegłem w ich kierunku.
- Rosie! - krzyknęłam gdy zobaczyłem waderę - Uciekamy!
Biegliśmy korytarzem. Wydawało się, że on nigdy się nie skończy.
- Kim on jest? - zapytała wskazując na szczeniaka
- Nie istotne - powiedziałem
<Rosie?>
sobota, 9 listopada 2013
Od Vuko cd historii Alice
- Kolejna, która myśli, że będę się uganiał za pierwszym lepszym basiorem. - prychnąłem.
- A nie tak właśnie robią geje?
- Nie. - odpowiedziałem i zacząłem się oddalać.
< Alice? Rosie? Emersit? Shervana? Ktoś? >
- A nie tak właśnie robią geje?
- Nie. - odpowiedziałem i zacząłem się oddalać.
< Alice? Rosie? Emersit? Shervana? Ktoś? >
Subskrybuj:
Posty (Atom)