Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Rosie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Rosie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 listopada 2013

Od Rosie cd historii Laichy

- Może postraszysz kogo innego? Jestem zmęczona, chcę SPAAAAAAAAAAAAAAAAĆ! - powiedziałam gniewnie, po czym wróciłam do swojej jaskini.
Jednak gdy obudziłam się godzinę później, przede mną stało prawdziwe zagrożenie: Armia Tęczowych Halucynków, mieniąca się kolorami.
- Pomóc? - spytał ktoś.
- Nie, dziękuję - odpowiedziałam. W końcu czy było coś piękniejszego od zabrania mnie do tęczowej krainy?
Halucynki mnie wyniosły z jaskini. Dopiero wtedy mogłam ujrzeć osobę, która zaproponowała pomoc.

< Dokończy ktoś litościwy? >

środa, 27 listopada 2013

Od Rosie cd historii Kill'a

- Nie martw się. Może i rzeczywiście chcę przeżyć, ale jest szansa, ze zostanę w tej postaci - powiedziałam.
Przyszedł po nas człowiek.
- Ups... Co teraz?
Pytanie zostało bez odpowiedzi.
Zostaliśmy przeniesieni do sali, w której zostaliśmy poddani na kilka dni testom wytrzymałości.
- Pierwsza przyszłość zaliczona - mruknęłam.
Następnie Kill'a wzięli gdzie indziej. Mnie zaprowadzili do obszernej hali, gdzie prawie całe ściany były czerwone od krwi moich pobratymców i pełne dziur po pociskach.
- Nie... - szepnęłam.
Przyczepili na moją szyję metalową obrożę z przyczepionym do niej łańcuchem, który był przytwierdzony do ściany. Ludzie zaczęli strzelać. Pierwszy pocisk przebił moje skrzydło. Upadłam z bólu. Tuż po nim drugi trafił w łapę. Tak to się zaczęło. Po chwili straciłam przytomność. Czułam jeszcze strużkę gorącej krwi płynącej po moim pysku.

***

Zmrużyłam oczy. Obraz był czarno-biały. Leżałam jeszcze przez chwilę, po czym spróbowałam wstać. Byłam na wzgórzu. Jednak wzgórze nie było normalne. Było ze szkieletów martwych wilków.
Po chwili zobaczyłam jakiś ruch. Z krzaków wyłonili się Kill i jakaś nieznana mi wadera.

< Kill? Laicha? >

Od Rosie cd historii Raven'a

- Wiem, że żartujesz. Teraz już wiem - zaśmiałam się.
- A jak je nazwiemy?
- Nie mam pojęcia. Zależy jakie będą.
- Fakt.
- Przejdźmy się znaleźć jakieś żarcie. Zgłodniałam.
Poszliśmy. Nagle na drodze stanął nam Andrutsej.

< Raven, zjemy go? >

wtorek, 26 listopada 2013

Od Rosie cd historii Raven'a

...coś mnie zabolało w brzuchu.
- Rosie! Co się dzieje? - krzyknął zdenerwowany Raven.
- Ja... Ja jestem w ciąży... Czasem tak mam - odpowiedziałam słabo.

< Raven? >

Od Rosie cd historii Kill'a

- Jedziemy gdzieś, nie wiem. Ludzie nas złapali. Nie mam pojęcia, dokąd jedziemy - odpowiedziałam ze stoickim spokojem.
- I ty tak na to spokojnie reagujesz?! - wrzasnął Kill.
- Nie mamy innego wyjścia. To nic nie zmieni. Będziemy harować u ludzi jak woły.
Na te słowa basior zaczął się rzucać po całej klatce, ledwo mnie nie poturbował.
- Kill, to nic nie zmieni.
- Skąd wiesz?
- Bo patrzyłam we wszechwiedzące niebo.
Dopiero to uspokoiło Kill'a.

***

Ze snu zbudziło mnie gwałtowne szarpnięcie. Byliśmy już na miejscu. Wyjęli klatkę. Zaciekawiona rozejrzałam się po otoczeniu. Byliśmy w górach.
- Musicie trochę poczekać - powiedział człowiek.
Zostawił nas na zewnątrz. Miałam okazję spojrzeć w naszą przyszłość.
Zobaczyłam niewyraźny, jakby zamglony obraz i wszędzie pełno czerwonych plam.
- Obyśmy przeżyli - szepnęłam.
- Coś mówiłaś? - spytał Kill.
- Nasza nie tak daleka przyszłość jest niewesoła. Może Twoja nie, nie wiem. Na pewno moja jest - odpowiedziałam.
Spojrzałam jeszcze raz, tym razem spróbowałam wejrzeć w przyszłość basiora. Pokazywała ona jego, rozmawiającego z kimś z WBN.
- Twoja w tym samym czasie jest o wiele lepsza - odezwałam się, przetrawiając to, co zobaczyłam.

< Kill? >

Od Rosie cd historii Kill'a

- Kill! - krzyknęłam, po czym zanurkowałam.
Gdy go wyłowiłam, był nieprzytomny. Ludzie byli tuż-tuż. Wiedziałam, że im nie umkniemy.
Spojrzałam więc w niebo. Po chwili ujrzałam nas, pracujących dla nich ciężko.
- Co robić, co?! - rozmyślałam głośno.
Ludzie wzięli nas do klatki. Wtedy basior się obudził.

< Kill? >

Od Rosie cd historii Raven'a

- Zmień mnie z powrotem w Raven'a - rozkazał Raven.
Po chwili basior był z powrotem sobą.
- To co, wracamy? - spytałam.
- Chyba tak...
Poszliśmy. Ale nie było to koniec problemów. Gdy wróciliśmy na miejsce, skąd przyszliśmy, przejścia nie było.
- I co teraz?

< Raven? >

poniedziałek, 25 listopada 2013

Od Rosie cd historii Raven'a

- Musisz to szybko ogarnąć. Zresztą jest normalnie, przynajmniej dla mnie - powiedziałam.
Gdy Raven się przyzwyczaił, zaczęliśmy wołać w kółko:
- Andrutsej! Andrutsej!
Ale nie dawało to pożądanego efektu. Poszliśmy więc dalej. Po godzinie łażenia zobaczyliśmy jednorożca, który miał Andrut zamiast rogu.
- Witam - powiedział.
- Czy można mnie uleczyć? - spytałam.
- Jak najbardziej.
Jednorożec podszedł do mnie i dotknął mnie rogiem. Wtedy odzyskałam normalny wygląd, ale tak jak basior nie mogłam widzieć wszystkiego normalnie.
- Pułapka - mruknęłam.
- Głodny się robię - powiedział jednorożec - Zastanawiam się jeszcze, kogo pierwszego zjeść.
Popatrzyliśmy po sobie z przerażeniem. Dostrzegłam jednak błysk w oku Raven'a.

< Raven? Jaki masz plan? >

Od Rosie cd historii Raven'a

...wsypałam wszystkie składniki z niezwykłą szybkością.
- Może to i dobrze czasem cie zdenerwować... - myślał głośno basior.
Skoczyłam na niego. Zrobił unik.
- Wrrr...
Krążyliśmy naprzeciwko siebie, po czym przypomniałam sobie o Andrutach.
Robiliśmy je teraz wspólnie.
- Co jak nam składników zabraknie? - spytał.
- To się weźmie kolejne.
Gdy andruty były gotowe, zrobiliśmy wszystko zgodnie z instrukcją.
Przed nami otworzył się portal. Weszliśmy do środka...

< Raven? Andruty zjedzone XD >

Od Rosie cd historii Kill'a

- Problem w tym, ze nie mam bladego pojęcia... - odpowiedziałam.
- Nawet kiedy to nastąpi? - spytał basior.
- Tak...  - nie skończyłam, bo słychać było strzały pistoletów - Najwyraźniej teraz.
Pognaliśmy w na północ, dalej od strzałów.
Nagle...

< Kill? Wena zatkana. >

Od Rosie cd historii Kill'a

Śmialiśmy się i śmialiśmy.
- Muszę się napić - powiedziałam w końcu.
Znaleźliśmy źródełko z czystą, zimną, krystaliczną wodą.
Gdy skończyłam pić, odezwałam się do Kill'a.
- Nie używam prawie w ogóle mojej mocy jasnowidzenia... Nie przydaje mi się.
- Kiedyś się przyda. Możesz sprawdzić, co się z nami stanie, będziemy przynajmniej przygotowani - odpowiedział Kill.
Spojrzałam w niebo. Po chwili widziałam mnie i basiora pędzących drogą, a za nami pędzili ludzie...
- O nie - szepnęłam.
- Co? - spytał zaciekawiony basior.
- Będą nas gonić ludzie - odpowiedziałam.

< Kill? >

Od Rosie cd historii Raven'a

- My właśnie - podskok - w tej spawie - podskok.
- Już daję przepis kochanieńki. Pewnie kryształowej miski też potrzebujecie? - odpowiedziała staruszka.
- Tak - odpowiedział za mnie Raven.
- Już daję - odpowiedziała.
Poszliśmy za "Naszą" Babcią do pomieszczenia z wielkim stołem. Uniosła łapę, a pod nią ukazała się misa. Podała ją basiorowi. Następnie Uniosła łapę po raz drugi, spod której wyłoniły się wafle i przepis.
- Misa do zwrotu - powiedziała Babcia.
- Dzię - podskok - ękujemy - powiedziałam.
Wyszliśmy.
- Będziesz musiał robić większość, bo ja skaczę - powiedziałam do Raven'a.
- Dopsz...

< Raven? Basiory gotują i pieką, wadery skaczą ^.^ >

Od Rosie cd historii Raven'a

- Czekaj, czekaj... Może po prostu mamy zrobić andruty i mam zjeść kawałek! - powiedziałam.
- Myślisz? Wątpię... - tym słowom jednak przeczyło burczenie w jego brzuchu.
- Spróbujmy...
Znikąd pojawiła się przede mną kartka, na której było napisane:
"Sposób na otwarcie wrót do świata Andrutsej:
- Andruty (koniecznie z nadzieniem krówkowym!),
- kryształowa miska,
- krowie mleko,
- ziarno kakaowca,
Zrobić andruty (wafel można nie, ale masę samemu!). Włożyć andruty do kryształowej miski, następnie zalać je krowim mlekiem. Gdy pierwszy andrut wypłynie na powierzchnię, posypcie go rozdrobnionym ziarnem kakaowca, złamcie na pół, rzućcie (każdy po połowie) w to samo miejsce, a potem go zjedzcie. Otworzy się portal."
- Za proste to - stwierdziłam.
- Najprostsze sposoby są najlepsze - odpowiedział basior.
- Dobra, chodźmy do "Naszej" Babci - "Nasza" Babcia to stara wadera, która robi potrawy i kolekcjonuje stare rzeczy - Może ma przepis na andruty, wafle i raczej będzie mieć miskę...
- Raczej tak.
Poszliśmy do niej. W drodze do jej chatki ledwo powstrzymywałam się od skakania, na co Raven reagował chichotem. Gdy doszliśmy do drzwi...

< Raven? :3 >

niedziela, 24 listopada 2013

Od Rosie cd historii Raven'a

...podłużnego żelka z czterema łapami i głową jamnika.
- Chce Ci się jeść? - spytałam.
- Zostawmy go. W najgorszym wypadku możemy go przekroić - odpowiedział basior.
- Czemu nie? - odpowiedziałam.
Podeszłam do żelka i przegryzłam go. Wtedy stało się coś dziwnego...

< Raven? Nie chce mi się wymyślać, mózg mi się roztopił XD >

niedziela, 17 listopada 2013

Od Rosie cd historii Kill'a

- Raczej tak... - odpowiedziałam cicho.
Miałam łzy w oczach.
Bez problemu wymknęliśmy się z budynku.
Od razu zobaczyłam jeziorko, po którego przeciwnej stronie zobaczyliśmy tereny WBN.
- Myślisz, że to kolejna pułapka? - spytał Kill.
- I tak nie może być gorzej.
Wyszłam z "jeziorka" po drugiej stronie. To naprawdę były tereny watahy!

< Kill? >

środa, 13 listopada 2013

Od Rosie cd historii Kill'a

- Na pewno coś się wymyśli - powiedziałam, po czym dodałam szeptem - Obserwuj otoczenie i służbę, łatwiej będzie stąd uciec.
- Ok.
Czekaliśmy jakiś czas, aż w końcu ktoś do nas przyszedł.
- Wadera, chodź tutaj - warknęło stworzenie.
Zerknęłam na Kill'a. Kiwnął głową, wiec wyszłam.
Stworzenie miało kanciasty kształt i było pokryte nierównymi grudkami gliny.
Zaprowadziło mnie do hali, gdzie pośrodku stał stół przykryty chyba toną poduszek. Z poduszek wyłoniła się... MOJA SIOSTRA!
- Witaj siostrzyczko. Podziękuj po śmierci twojemu partnerowi, że pomógł mi opanować te i wasze tereny - powiedziała.
Osłupiałam.
MOJA siostra? Moja RODZONA siostra chce mnie zabić i opanować watahę!? - myślałam.
- Zdziwiona? Tak sądzę... - powiedziała.
- Trochę - odpowiedziałam.
- Masz mi coś do opowiedzenia... W którym świecie masz watahę? A tak, w A2.
- Czemu... Czemu robisz się zła?
- Ta strona jest wygodniejsza. Po co ja rozmawiam z ofiarą...
- Bo ofiary tu nie ma, chyba że mówisz o sobie.
Rzuciłam się na nią. Zrobiła unik, a ja wpadłam w poduszki. Zaczęły mnie ściskać, aż siostra nie odgarnęła ich. Wtedy zaczęła się zażarta walka, a do pokoju wparował Kill.
- W takim momencie?! - zdążyłam krzyknąć.

< Kill? >

wtorek, 12 listopada 2013

Od Rosie

Wylegiwałam się na skale. Było gorąco.
Spałam, dopóki nie obudził mnie jakiś dźwięk. Zerwałam się na równe łapy i popędziłam za jego źródłem.
Coś kazało mi tam iść. Coś przyciągało mnie do tego dźwięku.
Zamurowało mnie, gdy zobaczyłam źródło dźwięku. Była tam tęcza i ogromny kwiat.
Ktoś podszedł do mnie...

< Ktosiu dokończysz? >

poniedziałek, 11 listopada 2013

Od Rosie cd historii Kill'a

Coś złapało mnie za łapę. Runęłam na ziemię.
- Rosie! - krzyknął Kill.
Zostawił szczeniaka i pobiegł mi pomóc. Jednak potwór był szybszy i basiora też pochwycił. Wrzucił nas następnie do brudnej, zgniłej i zimnej celi.

< Kill? >

środa, 6 listopada 2013

Od Rosie cd historii Kill'a

- Silencio, przygotuj gości - powiedział ten sam głos.
- Tak, panie - odpowiedział mu cienki głosik.
Po chwili na naszych szyjach pojawiły się łańcuchy.
Z mroku wyłonił się potwór. Wyglądał tak:
U jego boku szła mysz. Taka zwyczajna, szara mysz.
- Jak wam się podoba moje królestwo? - spytał.
- Yyy... Nie widzieliśmy go jeszcze... - powiedziałam powoli.
- Jak to? Przecież w nim jesteście! - mówił przyjaznym głosem.
- Gdzie Shervana? - spytał Kill.
- Shervana? Och, to jest tylko atrapa, przypomina bliską osobę wilka, który ją widzi. Tak zwabiam w pułapkę.
- A potem?
- Zależy od umiejętności. Ci, którzy nie są nadzwyczajni, lądują w moim brzuchu. A reszta... W zależności od mocy.
Popatrzył nam w oczy. Wydawało się, ze sprawdza nasze umiejętności.
Po chwili się odezwał:
- Basior będzie moim mordercą, a wadera... - zamyślił się - Silencio, kogo nam brakuje? - zwrócił się do myszy.
- Brakuje nam jasnowidzów, panie - odpowiedziała mysz.
- Myślisz, że wytrzyma...? - mruknął, po czym dodał głośniej - Wadera będzie jasnowidzem.
- Zaprowadzić ich, panie? - spytała Silencia.
- Tak.
Nie wiedziałam, co się stało z Killem. Mysz zaprowadziła mnie do pokoiku z przeszklonym dachem. Na podłodze leżało pełno poduszek.

W tym samym czasie, w innej części mieszkania potwora...

< Kill? >



poniedziałek, 4 listopada 2013

Od Rosie cd historii Kill'a

...coś, co przypominało Shervanę, tylko że było wykonane z papieru. Podlecieliśmy tam a podmuch wiatru, który został spowodowany ruchem skrzydeł Milenki, przesunął papierową Shervanę w bok. Przy niej pojawiła się kartka A3 z napisem: "Nie dotykać pod karą...Hm... Czegoś w stylu śmierci". 
- Jaja sobie robią... - mruknęłam, po czym tknięta przeczuciem dotknęłam tej Sher. 
Nagle znalazłam się w czymś, co przypominało papier, jednak było strasznie twarde. Poczułam, że obok mnie coś spadło na ziemię. Chciałam szturchnąć to coś, ale nie mogłam się ruszyć. 
Próbowałam przewidzieć przyszłość, ale nie mogłam. 
"Moce tu nie działają. Kurka wodna! A to co spadło, to chyba był Kill. Zresztą, co innego mogłoby spaść tuż koło mnie, też w tym czymś?" - rozmyślałam. 

 < Kill? >

Obserwatorzy