- Tsaaa... - mruknęły równocześnie.
- Awww. Kocham Was obie normalnie! - oznajmiłem mocno je przytulając.
Wadery ewidentnie nie mogły złapać tchu gdyż uciążliwie się wierciły.
- Przejdziemy się gdzieś? RAZEM? - zaproponowałem z naciskiem na słowo "razem".
<Rain, Rose?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Rov'a. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Rov'a. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 1 października 2013
Od Rov'a cd historii Rose
- Wiem, że się gniewasz za to, że jestem z Rainbow... Rozumiem Cię
nawet, ale bądźmy chociażby przyjaciółmi. Co ty na to Rose? - zapytałem
z błagalnym wyrazem pyska.
Wadera fuknęła po czym odparła:
<Rose?>
Wadera fuknęła po czym odparła:
<Rose?>
niedziela, 15 września 2013
Od Rov'a cd historii Rainbow
Usiadłem na kamieniu, a wadery usiadły naprzeciw mnie patrząc na siebie z pod byka.
- Dziewczyny! - Krzyknąłem, a te momentalnie popatrzyły na mnie.
- Rosie... Słońce moje... Jeżeli nie pogodzisz się z tym, że wybrałem Raine... Będę musial wam wyczyścić pamięć. Nie chcę żebyście sobie coś zrobiły. - Oznajmiłem.
Wadery gapiły się na mnie przez chwilę po czym Raina zabrała głos:
- Jak to nas? M-mnie też? Rov?
- Tak Rainbow... Jeżeli zrobię to jednej może mieć bardzooo tragiczne skutki...
< Rainbow? >
- Rosie... Słońce moje... Jeżeli nie pogodzisz się z tym, że wybrałem Raine... Będę musial wam wyczyścić pamięć. Nie chcę żebyście sobie coś zrobiły. - Oznajmiłem.
Wadery gapiły się na mnie przez chwilę po czym Raina zabrała głos:
- Jak to nas? M-mnie też? Rov?
- Tak Rainbow... Jeżeli zrobię to jednej może mieć bardzooo tragiczne skutki...
< Rainbow? >
Od Rov'a cd historii Rainbow
Przygniotłem waderę ciałem wciąż groźnie warcząc.
- Rov! Przestań! - Krzyczała a z jej oczu coraz bardziej spływały łzy.
- C-co ja robię...? - Szepnąłem po czym zacząłem biec w stronę lasu.
Wskoczyłem na w połowie złamane drzwo i położyłem się na nim zastanawiając się nad tym co zrobiłem Rain...
- Rov? - Usłyszałem po chwili i momentalnie skuliłem się na drzewie.
- Rov? J-ja wiem, że to nie bylo celowe... Rov? Każdy popełnia błędy...
- Taaa... Ale nie takie jak ten. - No i palnąłem.
Zaraz po tych słowach wadera wspięła się na drzewo.
- Idź! Uciekaj! Taki demon nie ma prawa żyć! - Krzyknąłem i zacząłem lecieć w stronę klifu.
< Rainbow? >
- Rov! Przestań! - Krzyczała a z jej oczu coraz bardziej spływały łzy.
- C-co ja robię...? - Szepnąłem po czym zacząłem biec w stronę lasu.
Wskoczyłem na w połowie złamane drzwo i położyłem się na nim zastanawiając się nad tym co zrobiłem Rain...
- Rov? - Usłyszałem po chwili i momentalnie skuliłem się na drzewie.
- Rov? J-ja wiem, że to nie bylo celowe... Rov? Każdy popełnia błędy...
- Taaa... Ale nie takie jak ten. - No i palnąłem.
Zaraz po tych słowach wadera wspięła się na drzewo.
- Idź! Uciekaj! Taki demon nie ma prawa żyć! - Krzyknąłem i zacząłem lecieć w stronę klifu.
< Rainbow? >
Od Rov'a cd historii Rainbow
- Rosie! Rose! T-to... Uh...
Gdy Rose zobaczyła przytulającą mnie Rain i to serce na drzewie uciekła z płaczem Raina natomiast cicho chichotała.
- Rainbow. - Warknąłem karcąc waderę.
- Ojć... Sorry, ale nie wiesz chyba jakie to cudowne uczu... A tak... Sorry... - Odmruknęła z lekkim uśmiechem.
- Weź mi to wyjaśnij... Dlaczego WY zawsze przeze mnie płaczecie, co? - Zapytałem podkreślając "WY"
Raina wywróciła oczami po czym powiedziała:
- Biegnij za nią i jej to wyjaśnij... Ja tu poczekam...
Przez chwilę gapiłem się na nią jak głupek, ale zaraz po odzyskaniu świadomości pocałowałem waderę i pobiegłem za Rose.
Znalazłem ją dopiero przy klifie... Ugh mogłem się tego spodziewać...
- Rose stój! - Krzyknąłem po czym błyskawicznie odepchnąłem Rose od krawędzi.
- Oszalałaś?!
- J-ja?! To ty żeś.... Eghh nie ważne!
Nagle poczułem jakbym dostał strzałą w serce. Upadłem.
- Czeeść Rov... - Usłyszałem budząc się.
- Pamiętasz, że mówiłeś jak bardzo mnie kochasz?
- Rose? J-ja? Co? - Jęczałem powoli wstając.
Wadera zbliżyła się do mnie i czule mnie pocałowała...
- Rover!
<Rainbow>
Gdy Rose zobaczyła przytulającą mnie Rain i to serce na drzewie uciekła z płaczem Raina natomiast cicho chichotała.
- Rainbow. - Warknąłem karcąc waderę.
- Ojć... Sorry, ale nie wiesz chyba jakie to cudowne uczu... A tak... Sorry... - Odmruknęła z lekkim uśmiechem.
- Weź mi to wyjaśnij... Dlaczego WY zawsze przeze mnie płaczecie, co? - Zapytałem podkreślając "WY"
Raina wywróciła oczami po czym powiedziała:
- Biegnij za nią i jej to wyjaśnij... Ja tu poczekam...
Przez chwilę gapiłem się na nią jak głupek, ale zaraz po odzyskaniu świadomości pocałowałem waderę i pobiegłem za Rose.
Znalazłem ją dopiero przy klifie... Ugh mogłem się tego spodziewać...
- Rose stój! - Krzyknąłem po czym błyskawicznie odepchnąłem Rose od krawędzi.
- Oszalałaś?!
- J-ja?! To ty żeś.... Eghh nie ważne!
Nagle poczułem jakbym dostał strzałą w serce. Upadłem.
- Czeeść Rov... - Usłyszałem budząc się.
- Pamiętasz, że mówiłeś jak bardzo mnie kochasz?
- Rose? J-ja? Co? - Jęczałem powoli wstając.
Wadera zbliżyła się do mnie i czule mnie pocałowała...
- Rover!
<Rainbow>
piątek, 13 września 2013
Od Rov'a cd historii Rainbow
- Kocham Cię Rainbow... - Szepnąłem delikatnie gryząc ją w ucho po czym objąłem waderę skrzydłem
- Ja Ciebie też Rover... - Odparła wtulając głowę w moje futro
Siedzieliśmy tak wtuleni wpatrując się w zachód słońca (...)
Po godzinie zaczęliśmy iść w stronę jaskiń.
- Rain... Zawsze razem, prawda?
- Tak!
Uśmiechnąłem się szeroko po czym zbliżyłem się do drzewa i wyryłem serce, a w nim:
"Rainbow & Rover Moon"
<Rainbow?>
- Ja Ciebie też Rover... - Odparła wtulając głowę w moje futro
Siedzieliśmy tak wtuleni wpatrując się w zachód słońca (...)
Po godzinie zaczęliśmy iść w stronę jaskiń.
- Rain... Zawsze razem, prawda?
- Tak!
Uśmiechnąłem się szeroko po czym zbliżyłem się do drzewa i wyryłem serce, a w nim:
"Rainbow & Rover Moon"
<Rainbow?>
Od Rov'a cd historii Rainbow
- S-serio?! - Zapytałem kompletnie zdziwiony
- Tak Rover... Serio... - Odparła lekko się rumieniąc
O boże... Wadera, która kiedyś twierdziła, że nie wierzy w miłość teraz twierdzi, że też się we mnie zakochała [...]
- Rover Moon? Jesteś tam?
- Tak, taa... Przepraszam, a-ale zdziwiłaś mnie odpowiedzią... - Rzekłem patrząc jej głęboko w oczy
Po chwili delikatnie musnąłem pyszczek wadery.
<Rainbow?>
- Tak Rover... Serio... - Odparła lekko się rumieniąc
O boże... Wadera, która kiedyś twierdziła, że nie wierzy w miłość teraz twierdzi, że też się we mnie zakochała [...]
- Rover Moon? Jesteś tam?
- Tak, taa... Przepraszam, a-ale zdziwiłaś mnie odpowiedzią... - Rzekłem patrząc jej głęboko w oczy
Po chwili delikatnie musnąłem pyszczek wadery.
<Rainbow?>
Od Rov'a cd historii Rose
- Ja? Ja nie mam marzeń... One i tak się nie spełniają. - Mruknąłem.
- Bez obrazy. - Dodałem szybko.
- Okay... Emm idziemy gdzieś czy będziemy tak tu siedzieć? - Zapytała po chwili.
- To Ty się nad sobą użalałaś... Nie ważne. Możemy się przejść.
< Rose? >
- Bez obrazy. - Dodałem szybko.
- Okay... Emm idziemy gdzieś czy będziemy tak tu siedzieć? - Zapytała po chwili.
- To Ty się nad sobą użalałaś... Nie ważne. Możemy się przejść.
< Rose? >
Od Rov'a cd historii Rainbow
- Jestem w niebie? - Wymamrotałem otwierając oczy
- Nie głuptasie! Jesteś w mojej jaskini... Rainbow, pamiętasz mnie?
- Aniołku... J-ja ja Cię kocham... - Szepnąłem po czym ponownie zapadłem w sen.
Po jakimś czasie obudziłem się z okropnym bólem głowy.
- Emm cześć Rov... Nareszcie wstałeś... - Powiedziała z westchnięciem.
- Co się stało? - Zapytałem patrząc na złamane skrzydło.
Wadera szybko opowiedziała mi cały wypadek po czym zapytała:
<Rainbow?>
- Nie głuptasie! Jesteś w mojej jaskini... Rainbow, pamiętasz mnie?
- Aniołku... J-ja ja Cię kocham... - Szepnąłem po czym ponownie zapadłem w sen.
Po jakimś czasie obudziłem się z okropnym bólem głowy.
- Emm cześć Rov... Nareszcie wstałeś... - Powiedziała z westchnięciem.
- Co się stało? - Zapytałem patrząc na złamane skrzydło.
Wadera szybko opowiedziała mi cały wypadek po czym zapytała:
<Rainbow?>
Od Rov'a cd historii Rainbow
- Dla mojej gwiazduni wszystko! - Krzyknąłem wesoło
Poszliśmy nad klif... Z jednej strony idealne miejsce do nauki latania, a z drugiej...? Cmentarz wilków?
Wadera wychyliła się i spojrzała w dół z trudem przełykając ślinę.
- Dobrze się czujesz? - Zapytałem podchodząc do Rainbow
- Ym... Yhym... - Jęknęła cicho
- To co? Zaczynamy? - Zapytałem machając skrzydłami
Wadera skinęła głową po czym przystąpiliśmy do nauki (...)
Wyjaśniłem waderze całą teorię lotu i już po chwili wadera zaczynała odrywać się od ziemi.
- To może spróbujemy tak?! - Zapytałem jednocześnie "skacząc" z klifu, a po chwili znalazłem się przed waderą
- Idziesz?
Wadera nieśmiało podążyła za mną.
Na początku złapałem waderę za łapy i wykonałem ruch taki jak wcześniej.
Przy czwartym bodajże puściłem waderę, a ta niczym od urodzenia zaczęła akrobacje w niebie.
Uśmiechnąłem się szeroko po czym krzyknąłem:
- Rainbow! Ty lecisz!
Zaraz po tym wadera straciła równowagę i zaczęła spadać na skały.
- Rainbow! Nie! - Wstrząsnąłem i ruszyłem za nią
Złapałem ją i podrzuciłem do góry, a Will złapał ją za kark.
Natomiast ja nie miałem już sił wzbić się w niebo i jak kłoda upadłem waląc głową o skałę.
- Rover! Rover!
To były ostatnie słowa, które usłyszałem nim zapadła ciemność...
<Rainbow? Jakbc to ja żyję xd>
Poszliśmy nad klif... Z jednej strony idealne miejsce do nauki latania, a z drugiej...? Cmentarz wilków?
Wadera wychyliła się i spojrzała w dół z trudem przełykając ślinę.
- Dobrze się czujesz? - Zapytałem podchodząc do Rainbow
- Ym... Yhym... - Jęknęła cicho
- To co? Zaczynamy? - Zapytałem machając skrzydłami
Wadera skinęła głową po czym przystąpiliśmy do nauki (...)
Wyjaśniłem waderze całą teorię lotu i już po chwili wadera zaczynała odrywać się od ziemi.
- To może spróbujemy tak?! - Zapytałem jednocześnie "skacząc" z klifu, a po chwili znalazłem się przed waderą
- Idziesz?
Wadera nieśmiało podążyła za mną.
Na początku złapałem waderę za łapy i wykonałem ruch taki jak wcześniej.
Przy czwartym bodajże puściłem waderę, a ta niczym od urodzenia zaczęła akrobacje w niebie.
Uśmiechnąłem się szeroko po czym krzyknąłem:
- Rainbow! Ty lecisz!
Zaraz po tym wadera straciła równowagę i zaczęła spadać na skały.
- Rainbow! Nie! - Wstrząsnąłem i ruszyłem za nią
Złapałem ją i podrzuciłem do góry, a Will złapał ją za kark.
Natomiast ja nie miałem już sił wzbić się w niebo i jak kłoda upadłem waląc głową o skałę.
- Rover! Rover!
To były ostatnie słowa, które usłyszałem nim zapadła ciemność...
<Rainbow? Jakbc to ja żyję xd>
Od Rov'a cd historii Rainbow
- Moja ty kochana małpko. - Zaśmiałem się i rozczochrałem waderze grzywkę
- No weź! - Mruknęła w stylu dziecka z 1 kl po czy przewróciła mnie na grzbiet
Śmialiśmy się z dwadzieścia minut z byle jakiego powodu.
- El... Li... Ugh... Rain co powiesz na wyścig do zatoki? - Zapytałem po chwili
- Przecież nie możesz mieć styczności z wodą Rover. - Oznajmiła z chytrym uśmiechem
Pokręciłem głową i delikatnie dotknąłem waderę nosem w noos (...)
- Um przepraszam. - Rzekłem speszony odsuwając się od wadery
<Rainbow?>
- No weź! - Mruknęła w stylu dziecka z 1 kl po czy przewróciła mnie na grzbiet
Śmialiśmy się z dwadzieścia minut z byle jakiego powodu.
- El... Li... Ugh... Rain co powiesz na wyścig do zatoki? - Zapytałem po chwili
- Przecież nie możesz mieć styczności z wodą Rover. - Oznajmiła z chytrym uśmiechem
Pokręciłem głową i delikatnie dotknąłem waderę nosem w noos (...)
- Um przepraszam. - Rzekłem speszony odsuwając się od wadery
<Rainbow?>
czwartek, 12 września 2013
Od Rov'a cd historii Light
- Ligt... Mam takie nietypowe pytanie... Em... Nie chciałbym zniszczyć naszej przyjaźni...
- Przejdziesz do rzeczy? - Zamruczała.
Speszyłem się lekko i zacząłem grzebać łapą w ziemi.
- Light... Mehm... J-ja... Co byś zrobiła gdyby ktoś emm... wyznał Ci miłość?
No i stało się! Palnąłem jak jakiś idiota (...)
Mam nadzieję, że nie rozbiję przez to naszej przyjaźni...
Nagle Light...
<Li?>
- Przejdziesz do rzeczy? - Zamruczała.
Speszyłem się lekko i zacząłem grzebać łapą w ziemi.
- Light... Mehm... J-ja... Co byś zrobiła gdyby ktoś emm... wyznał Ci miłość?
No i stało się! Palnąłem jak jakiś idiota (...)
Mam nadzieję, że nie rozbiję przez to naszej przyjaźni...
Nagle Light...
<Li?>
Od Rov'a cd historii Light
... po czym delikatnie uniosłem łeb wadery na wysokość mojego.
- Ellie... Wróć. Lighting... J-ja przepraszam... Nie mam pojęcia, który to już raz no, ale przepraszam Light. - Rzekłem lekko sfrustrowany
- Wyjdź Rov... Muszę to przemyśleć... - Wtrąciła krótko
Zaraz po jej słowach staną przed nią Will.
- Ugh... Nawet przyjaciółki przytulić nie pozwolisz?! - Mruknąłem wywracając oczami
W odpowiedzi uzyskałem cichy chichot Light... Uśmiechnąłem się po czym wyszedłem przed jaskinię...
Po kilku minutach przyszła Light... Zupełnie inna Light... Zmieniła ułożenie grzyki? Nie!
Ona, ona się uśmiechała...
- Rov... - Zaczęła
<Light?>
- Ellie... Wróć. Lighting... J-ja przepraszam... Nie mam pojęcia, który to już raz no, ale przepraszam Light. - Rzekłem lekko sfrustrowany
- Wyjdź Rov... Muszę to przemyśleć... - Wtrąciła krótko
Zaraz po jej słowach staną przed nią Will.
- Ugh... Nawet przyjaciółki przytulić nie pozwolisz?! - Mruknąłem wywracając oczami
W odpowiedzi uzyskałem cichy chichot Light... Uśmiechnąłem się po czym wyszedłem przed jaskinię...
Po kilku minutach przyszła Light... Zupełnie inna Light... Zmieniła ułożenie grzyki? Nie!
Ona, ona się uśmiechała...
- Rov... - Zaczęła
<Light?>
środa, 11 września 2013
Od Rov'a cd historii Ellie
- O Boże, Ellie! - Krzyknąłem, a po policzku spłynęła łza
- Nie Rov, teraz jestem Lighting... - Odparła beznamiętnie po czym z trudem wstała
- Ellie, nie! - Szepnąłem po czym z żalem wzbiłem się w niebo
- Rover Moon! - Usłyszałem
- Rosie? - Zapytałem w duchu po czym zbliżyłem się do półki szklanej
Wadera z płaczem rzuciła mi się w ramiona i pocałowała w policzek... W tym samym czasie usłyszałem płacz Ellie i kątem oka dostrzegłem jak odlatuje z Willem...
- Ell... - Szepnąłem
Kilka chwil później zaprowadziłem Rose do jaskini, a sam ruszyłem na poszukiwania <znowu> Elliott, a raczej Lighting.
- Ekhem... El-Lighting? - Zacząłem z drżeniem w gardle
W odpowiedzi usłyszałem ciche łkanie wadery i powarkiwanie smoka...
< Light? >
- Nie Rov, teraz jestem Lighting... - Odparła beznamiętnie po czym z trudem wstała
- Ellie, nie! - Szepnąłem po czym z żalem wzbiłem się w niebo
- Rover Moon! - Usłyszałem
- Rosie? - Zapytałem w duchu po czym zbliżyłem się do półki szklanej
Wadera z płaczem rzuciła mi się w ramiona i pocałowała w policzek... W tym samym czasie usłyszałem płacz Ellie i kątem oka dostrzegłem jak odlatuje z Willem...
- Ell... - Szepnąłem
Kilka chwil później zaprowadziłem Rose do jaskini, a sam ruszyłem na poszukiwania <znowu> Elliott, a raczej Lighting.
- Ekhem... El-Lighting? - Zacząłem z drżeniem w gardle
W odpowiedzi usłyszałem ciche łkanie wadery i powarkiwanie smoka...
< Light? >
poniedziałek, 9 września 2013
Od Rov'a cd historii Ellie
Po kilku minutach śmiechu zaczęlimy "normalnie" rozmawiać.
Wadera położyła się na grzbiecie i zaczęła nawijać, że jej się nudzi.
Zbliżyłem się do niej po czym przygniotłem Ellie swoim ciałem i z szerokim uśmieszkiem zapytałem:
- Gdzie moje słoneczko chciałoby teraz pójść?
Wadera wywróciła oczyma po czym szepnęła:
- Co powiesz na spacer do Drzewa Lavil'i?
- Okie doki. - Odparłem tykając waderę nosem w nos (<3).
Po kilku minutach byliśmy już w połowie drogi do Drzewa Lavil'i gdy nagle zza krzaków wyleciał smok Ellie...
<Ell?>
Wadera położyła się na grzbiecie i zaczęła nawijać, że jej się nudzi.
Zbliżyłem się do niej po czym przygniotłem Ellie swoim ciałem i z szerokim uśmieszkiem zapytałem:
- Gdzie moje słoneczko chciałoby teraz pójść?
Wadera wywróciła oczyma po czym szepnęła:
- Co powiesz na spacer do Drzewa Lavil'i?
- Okie doki. - Odparłem tykając waderę nosem w nos (<3).
Po kilku minutach byliśmy już w połowie drogi do Drzewa Lavil'i gdy nagle zza krzaków wyleciał smok Ellie...
<Ell?>
Od Rov'a cd historii Rose
... Po tych słowach wadera pobiegła w stronę krzaków...
- Ehh... Dlaczego wadery zawsze uciekają ode mnie z płaczem? - Mruknąłem
- Rose! Czekaj! Słońce noo... - Krzyczałem biegnąc za samicą
Po kilkunastu minutach poszukiwań znalazłem waderę nad Zatoką...
- Rose... J-ja przepraszam... Nie chciałem Cię urazić.
<Rose?>
- Ehh... Dlaczego wadery zawsze uciekają ode mnie z płaczem? - Mruknąłem
- Rose! Czekaj! Słońce noo... - Krzyczałem biegnąc za samicą
Po kilkunastu minutach poszukiwań znalazłem waderę nad Zatoką...
- Rose... J-ja przepraszam... Nie chciałem Cię urazić.
<Rose?>
niedziela, 8 września 2013
Od Rov'a cd historii Ellie
Gdy wadera oddaliła się ode mnie na swoim smoku ja z opuszczonym łbem wrociłem do jaskini.
- Hej ho! Rover! Hej! - Usłyszałem nagle wesołe szczeknięcia
Owszem, to była Rose.
- Cześć... - Mruknąłem nie zatrzymując się
< Rose? >
- Hej ho! Rover! Hej! - Usłyszałem nagle wesołe szczeknięcia
Owszem, to była Rose.
- Cześć... - Mruknąłem nie zatrzymując się
< Rose? >
sobota, 7 września 2013
Od Rov'a cd historii Ellie
Wadera odepchnęła mnie i zaleciłem z konara prosto na kamień.
- Delikatniej nie mogłaś? - Zapytałem pobłażliwie rozcierając sobie guza na głowie
- Trzeba było nie całować. - Warknęła zeskakując do mnie
- Oj weź! Na żartach się nie znasz? No, a tak poza tym to do związku mi się nie spieszy, więc możemy być przyjaciółmi. - Mruknąłem obchodząc Ellie dookoła
- Tsaa... Idziemy gdzieś? - Zapytała ziewając (xD)
Wzbiłem się w niebo łapiąc przy tym waderę za łapy.
- Co robisz! Puść mnie! Puść! - Krzyczała gdy byliśmy już jakieś 69 m nad ziemią
Z zawadiackim uśmiechem puściłem Ellie, a ta z przeraźliwym tonem krzyczała:
- Aaaaaaa! Łap mnie! Złap! Rover Moon!
- Sama chciałaś żeby cię puścić. - Rzekłem ze śmiechem łapiąc waderę ponownie za łapy
< Ellie? Hah no, a jakiemu basiorowi się nie podoba? xD >
- Delikatniej nie mogłaś? - Zapytałem pobłażliwie rozcierając sobie guza na głowie
- Trzeba było nie całować. - Warknęła zeskakując do mnie
- Oj weź! Na żartach się nie znasz? No, a tak poza tym to do związku mi się nie spieszy, więc możemy być przyjaciółmi. - Mruknąłem obchodząc Ellie dookoła
- Tsaa... Idziemy gdzieś? - Zapytała ziewając (xD)
Wzbiłem się w niebo łapiąc przy tym waderę za łapy.
- Co robisz! Puść mnie! Puść! - Krzyczała gdy byliśmy już jakieś 69 m nad ziemią
Z zawadiackim uśmiechem puściłem Ellie, a ta z przeraźliwym tonem krzyczała:
- Aaaaaaa! Łap mnie! Złap! Rover Moon!
- Sama chciałaś żeby cię puścić. - Rzekłem ze śmiechem łapiąc waderę ponownie za łapy
< Ellie? Hah no, a jakiemu basiorowi się nie podoba? xD >
piątek, 6 września 2013
Od Rov'a cd historii Ellie
- Emm... Ellie... Możemy pójść gdzieś indziej? - Zapytałem. - Jakoś nie specjalnie mogę mieć styczność z wodą... No wiesz. - Dodałem po chwili.
Wadera skinęła głową po czym zapytała:
- Too... Gdzie chcesz iść?
Po krótkim zastanowieniu się rzekłem:
- Drzewo Lavil'i... Tsaa... Chodźmy!
Wadera zgrabnie truchtała przede mną, a ja z zawzięciem obserwowałem tył wadery. [...]
- Przestań Rover Moon! - Skarciłem się
Ugh... Nie mam pojęcia jak to się stało, ale po kilku dniach znajomości coraz bardziej zauraczała mnie Elliott... Może to tylko chwilowe? Poza tym jej podoba się Wasko... Hehe... - Pomyślałem po chwili
<Elliott? Aww to takie twórcze >
Wadera skinęła głową po czym zapytała:
- Too... Gdzie chcesz iść?
Po krótkim zastanowieniu się rzekłem:
- Drzewo Lavil'i... Tsaa... Chodźmy!
Wadera zgrabnie truchtała przede mną, a ja z zawzięciem obserwowałem tył wadery. [...]
- Przestań Rover Moon! - Skarciłem się
Ugh... Nie mam pojęcia jak to się stało, ale po kilku dniach znajomości coraz bardziej zauraczała mnie Elliott... Może to tylko chwilowe? Poza tym jej podoba się Wasko... Hehe... - Pomyślałem po chwili
<Elliott? Aww to takie twórcze >
Od Rov'a cd historii Ellie
Zrobiłem krok przód po czym spojrzawszy prosto w oczy Ellie zapytałem:
- Obiecujesz, że już nigdy tego nie zrobisz? Obiecujesz?
Wadera wywróciła oczyma i lekkim krokiem zaczęła opuszczać jaskinię Altaira...
Złapałem ją lekko za ogon mówiąc pobłażliwie jej imię.
- Ellie.
- No dobra, dobra... Obiecuję nigdy więcej nie skakać z klifu... - Mruknęła z łapą na sercu
- No chyba, że będę zmuszona... To wtedy (...)
- Elliott. - Warknąłem cynicznie
- Nikt nie jest zmuszony odbierać sobie życia... - Wtrącił Altair patrząc bezmyślnie w pewien punkt na skale.
Pokręciłem głową i razem z Ellie wyszedłem z jaskini basiora.
- Jak się czujesz w nowej skórze? - Zapytałem po chwili
<Ellie?>
- Obiecujesz, że już nigdy tego nie zrobisz? Obiecujesz?
Wadera wywróciła oczyma i lekkim krokiem zaczęła opuszczać jaskinię Altaira...
Złapałem ją lekko za ogon mówiąc pobłażliwie jej imię.
- Ellie.
- No dobra, dobra... Obiecuję nigdy więcej nie skakać z klifu... - Mruknęła z łapą na sercu
- No chyba, że będę zmuszona... To wtedy (...)
- Elliott. - Warknąłem cynicznie
- Nikt nie jest zmuszony odbierać sobie życia... - Wtrącił Altair patrząc bezmyślnie w pewien punkt na skale.
Pokręciłem głową i razem z Ellie wyszedłem z jaskini basiora.
- Jak się czujesz w nowej skórze? - Zapytałem po chwili
<Ellie?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)