Po kilku minutach śmiechu zaczęlimy "normalnie" rozmawiać.
Wadera położyła się na grzbiecie i zaczęła nawijać, że jej się nudzi.
Zbliżyłem się do niej po czym przygniotłem Ellie swoim ciałem i z szerokim uśmieszkiem zapytałem:
- Gdzie moje słoneczko chciałoby teraz pójść?
Wadera wywróciła oczyma po czym szepnęła:
- Co powiesz na spacer do Drzewa Lavil'i?
- Okie doki. - Odparłem tykając waderę nosem w nos (<3).
Po kilku minutach byliśmy już w połowie drogi do Drzewa Lavil'i gdy nagle zza krzaków wyleciał smok Ellie...
<Ell?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz