środa, 25 czerwca 2014

Od Kill'a cd historii Savy

Znajdowałem się... nigdzie. Wokół mnie panowała zupełna pustka. Podniosłem łapę, a potem ponownie postawiłem ją na ziemi i stwierdziłem, że podłoże jest lekko mokre. Pewnie kwiatki rosły by tu dość... Cholera, o czym ja myślę? Dlaczego nie myślę o tym, żeby się stąd wydostać? Rozejrzałem się wokół i po chwili zobaczyłem... samego siebie?! Tak, zobaczyłem samego siebie, tylko dużo młodszego. Jeszcze z czasów, kiedy byłem w tamtej watasze. Nie! Kill! Nie myśl o tamtych czasach! Jednak było to silniejsze ode mnie. Jak zahipnotyzowany wpatrywałem się w scenę, na której bawiłem się z Millie. Jeszcze chwila i ten moment nadejdzie. Chciałem zakryć sobie oczy, jednak zwyczajnie nie mogłem. Widziałem jak On ją rozszarpuje. Jak uchodzi życie z mojej najlepszej przyjaciółki. Łzy naszły mi do oczu. Wtedy uciekłem, zamiast próbować ją uratować. Wolałem ratować własny tyłek. Zachowałem się jak tchórz. Głupi, głupi, głupi... Zamknąłem oczy i poczułem silny podmuch wiatru. Kiedy je otworzyłem, byłem w jaskini, a pierwszą osobą, którą zobaczyłem była Sava.
- Przytul mnie... - poprosiłem cicho, starając się, żeby nie widziała jak płaczę

<Sava?>

Od Vuko cd historii Kimmy

Za to on był w bliżej nieokreślonym gdzieś, jak zauważono w poprzednim poście - daleko od wadery. Łapy gnały go przed siebie, wiatr smyrał jego grzywkę, która czasami wpadała na oczy i zasłaniała mu świat, ale nie przestawał. Adrenalina, strach - wszystko kazało mu biec i robił to, gdyby nie wpadł w siatkę.
- Kogo my tu mamy? - zachichotał ktoś za jego plecami.
- Słodki basiorek. - inny głos też wybuchł śmiechem.
Zawieszony w niewygodnej pozycji, nie mogłem ujrzeć moich prześladowców, więc czekałem, aż hormony przestaną działać na tyle, bym mógł myśleć o czymś innym niż gryfie.

< Kim? >

Od Savy cd historii Kill'a

-K-k-kil..? - spytałam lekko wystraszona tym, co się stało, łapy powoli zaczęły się pode mną uginać. - Kryształy pobierają energię i zamieniają na światło, a światło to...
Zrozumiałam co zrobić.
- Skoro jest tak jak myślę to światło powinno dodawać mi mocy, ale... tak nie jest. - Próbuję nie upadać, nie zamykać oczu, po prostu chodzę w kółko po jaskini i mówię do siebie. - O co w tym wszystkim chodzi...? Dlaczego, te kryształy są akurat tutaj? Nic nie rozumiem. - Usiadłam i spojrzałam na Kill'a... Rzeczywiście, był to głęboki sen... Leżał jak martwy, ale oddychał... Po prostu spał...


< Kill? Sorka że tak długo :v >

Od Shervany cd historii Irio

Zwróciłam się do niego, błyskając kłami, które można było ujrzeć podczas tego uśmiechu:
- A co, by się miało stać? Po prostu oglądam sobie całkiem niezłą komedię.
Pierwsze spotkanie wszelakich znajomych z moim towarzyszem... Bezcenne. Ja jestem już przyzwyczajona, że ów ptak bywa, a raczej jest na co dzień upierdliwy, ale reszta. Miny ma bezcenne, a bezsensownych kłótni można słuchać cały dzień.

< Irio? Brak weny ._. >

Od Kimmy cd historii Vuko

Pogłaskałam zwierzaka po łapie i zauważyłam, że reszta wilków powoli zaczęła wychodzić ze swoich kryjówek. Zbliżyli się do gryfa, który skulił się i zaskrzeczał żałośnie. Pewnie przestraszył się widząc tyle obcych stworzeń.
- Nie bój się ich, to moi przyjaciele. - próbowałam go uspokoić
Jednak na marne. Zwierzak dygotał ze strachu i próbował schować się za mnie, jednak był na to za duży. Gestem pokazałam towarzyszom, aby się odsunęli.
- Pewnie jest młody. - zasugerował ktoś ze zgromadzonych
- Nic nam nie zrobi? - zapytał ktoś inny
- Nie. Ale boi się, że wy coś mu zrobicie. - powiedziałam, patrząc na gryfa
Wszyscy umilkli i w strachu, że gdy podejdą stworzenie ich zaatakuje, stali bez ruchu. Po kilku chwilach mój nowy przyjaciel wyszedł zza mnie i zaskrzeczał radośnie. Uznałam to za znak, że już się nie boi. Popatrzyłam na wszystkich i zgromadzonych i... zaraz...
- Gdzie jest Vuko? - zapytałam

<Vuko? ;3>

Od Shikki cd historii Irio

Prychnęłam tylko i nerwowo machnęłam ogonem, tak, że delikatnie uderzył basiora. Tamten szybko odwrócił pyszczek w moją stronę, chcąc zidentyfikować "wroga", a uszami namierzyć, jednak widząc mój ogonek, który nadal lekko się kołysał - zrezygnował i z powrotem skupił się na drodze, a uśmiech grał na jego pysku. Ledwo powstrzymałam się od warknięcia jakiegoś komentarza, zamiast tego unosząc tylko dumnie pysk i wyprzedzając go.
- Co Ty robisz? - zawołał za mną i również przyspieszył.
Nie odpowiedziałam. Z początku miało to być zwyczajne ukazanie, że jest się obrażonym, ale szybko zmieniło się w chęć biegu przed siebie. Coś mnie przyciągało...

< Irio? >

Od Vuko cd historii Kimmy

Wpatrywałem się zdziwiony w tą akcję. Mój mózg krzyczał: to niemożliwe, a łapy automatycznie się cofały. Powolne kroki do tyłu, lekkie potknięcie, ale nadal się cofałem, byle jak najdalej. Kim tylko przekrzywiła łebek z niewinnym uśmiechem.
- Ja się do niego nie zbliżam. - powiedziałem, starając się, by nie wyczuła strachu w moim głosie, ale nie udało się. Czy tego chciałem czy nie, on lekko drgał. - Tobie też to radzę. - wzrokiem wskazałem krzaki.
Ta zareagowała na to swoim perlistym śmiechem:
- Nie żartuj.
Jednak nic już nie mogłem wydobyć z siebie. Nie kontrolowałem ciała, strach wziął górę, gdy moje łapy zaczęły się poruszać w rytmie biegu. Trawy, które zazwyczaj delikatnie muskały moje nogi, teraz cięły je niemiłosiernie podczas tego szaleńczego tempa.

< Kimmy? :3 >

Obserwatorzy