Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Shikki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Shikki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 listopada 2014

Od Shikki cd historii Citrio

Pegazojednorożec westchnął i odwrócił pysk w naszą stronę, lustrując nas wzrokiem. W końcu postanowił się jednak się poddać i zaczął swoje wyjaśnienie, oczywiście wcześniej chrząkając teatralnie.
- Te mrówki to są nasi właściciele tylko, że czasami jakiś debil przypadkiem nadepnie na tamten klocek. - Wskazał różowe coś co leżało na środku jednej z chmur. - I coś dziwnego się z nimi dzieje. Ogółem cała magia szaleje i oni - najbardziej na nią podatni zmieniają się w jakieś zwierze, ewentualnie przedmiot, a potem są cholernie wściekli. - pokręcił pyskiem.
Wysłuchałam go, a potem zeskoczyłam z jego grzbietu, pokazując, by zombie zrobił to samo co wyjątkowo jakoś zrozumiał. Potem wzięłam i spojrzałam na dziwny obiekt, by znów zwrócić się do Zdzisia:
- Nie próbowaliście zrozumieć co to jest?
- Nie. Bez dotknięcia go nic nie możemy zrobić, a po dotknięciu... wiadomo jak się dzieje.
- A nie moglibyście go zdjąć telekinezą?
- W sumie... Mądre, ale...

< Citrio? xD >

niedziela, 29 czerwca 2014

Od Shikki cd historii Irio

Obserwator zauważyłby zmianę chodu Shikki. Przyciągana przez coś szła swobodnie, lekko podskakując jak przystało na szczeniaka, gdy dotarła do celu w jej postawie można było wyczuć strach, a idąc do basiora - szła dumnie. Pysk do góry, cała wyprostowana. Dopiero po ich wspólnym zdziwieniu stanęła normalnie, przez co była nieco niższa od niego, ale o wiele większa niż wcześniej. 
- C-co? - teraz do niej dotarło, a właściwie do mnie.
Dotarło, że nie jestem taka sama, że teraz będę musiała schylać łeb, by zauważyć mrówki, biegające tam gdzieś na dole, że nie będę musiała zadzierać pyska, by na kogoś spojrzeć.
- Co spotkałaś? Co się stało? - spytał Irio.
Nie odpowiedziałam. Nie wiedziałam, nadal byłam zdumiona tym co się stało.

< Irio? Zostawić ją dorośniętą? :3 Będzie miała podobny charakter, na razie tylko jest w szoku. >

środa, 25 czerwca 2014

Od Shikki cd historii Irio

Prychnęłam tylko i nerwowo machnęłam ogonem, tak, że delikatnie uderzył basiora. Tamten szybko odwrócił pyszczek w moją stronę, chcąc zidentyfikować "wroga", a uszami namierzyć, jednak widząc mój ogonek, który nadal lekko się kołysał - zrezygnował i z powrotem skupił się na drodze, a uśmiech grał na jego pysku. Ledwo powstrzymałam się od warknięcia jakiegoś komentarza, zamiast tego unosząc tylko dumnie pysk i wyprzedzając go.
- Co Ty robisz? - zawołał za mną i również przyspieszył.
Nie odpowiedziałam. Z początku miało to być zwyczajne ukazanie, że jest się obrażonym, ale szybko zmieniło się w chęć biegu przed siebie. Coś mnie przyciągało...

< Irio? >

wtorek, 22 kwietnia 2014

Od Shikki cd historii Citrio

Wtem pojawił się koło nas różowy Pegazojednorożec i czujnie zaczął nas obserwować swoimi błękitnymi oczami, które mimo łagodnego wyglądu, w środku miały złowrogie ogniki. Cała jego postawa świadczyła o tym, że nad czymś się głęboko zastanawia. Wkrótce zaczął to robić na głos, odpowiadając na pytania, które sam sobie zadawał.
- Zabić Was? Nie. Zjeść? Nie jestem głodny. Nakarmić Rexa? Zwiał w zeszłym tygodniu.
- Psze pana? - zaczęłam niepewnie, ale on tylko machnął kopytem, każąc mi milczeć.
Po czym pogrążył się na chwilę w głębokiej zadumie, dzięki której zamilkł choć na chwilę, by potem nagle wyskoczyć w górę, z kopytem podniesionym i z taką pozą, że brakowało tylko napisu "Eureka!", a byłby idealnym odwzorowaniem jakiegoś tam Pana...
- Na Xarish z Nimi! Tam nigdy nie mają nadmiaru! - krzyknął, po czym pacnął nas oboje, a my znaleźliśmy się w bliżej nieokreślonym gdzieś...

< Citrio? >

wtorek, 4 marca 2014

Od Shikki cd historii Citrio

- Zburzmy ją! - zawołałam, a zombie o dziwo zrozumiał.
Zaczęliśmy taranować ściane, ale przy trzecim podejściu owa ściana się otworzyła, okazując drzwiami dla... czerwonej cieszy!
- Odwrót! - krzyknęłam, ale nie udało nam się uciec.
Razem z dziwną wodą płynęliśmy może z kilka sekund, a potem znikła tak szybko jak się pojawiła.
- Co jest? - spytałam, patrząc na Citrio i wierząc, że może coś wykombinuje.
Jednak chwilę po tym poczułam się jak w tunelu aerodynamicznym. Więc byliśmy posuwani w jakimś dziwnym kierunku raz sami, raz płynąc z prądem, znowu sami, potem lecąc i tak w kółko...

< Citrio? :3 >

Od Shikki cd historii Citrio

Jako, że byliśmy ciężsi od większości rzeczy to od razu polecieliśmy w dół, słysząc różne dziwne odgłosy na przykład:
- Au! Moja naciągnięta tętnica szyjna!
- Jestem w ciąży!
- Mam rhomanse!
Na dole dziwnym trafem znajdował się tunel czyli zapewne zwykła droga dla olbrzymów.
- Gdzie jesteśmy? - spytałam na głos.
Choć jakbym spytała w myślach to pewnie dowiedziałabym się tyle samo...

< Citrio? >

Od Shikki cd historii Citrio

- Agr! - zdenerwowałam się i już miałam coś powiedzieć, ale odezwało się ciastko, do którego byliśmy przyciśnięci przez leżący na nas lukier.
Głośno westchnęło i rzekło z słyszalnym gniewem:
- I Ty narzekasz? Ty? Na mnie leży dwóch nieznajomych, a Ty jeszcze śmiesz narzekać? Ktoś Ci łazi po twarzy? No, no?
Ona kontynuowała swój monolog, a my spadaliśmy. Aby wypowiedzieć te słowa ciastko musiało otworzyć paszczę i co się z tym równało - połknąć nas.
- Przez Ciebie znaleźliśmy się w czyimś brzuchu! - warknęłam na zombiaka, ignorując wypowiedź ciastka.
- Konkretniej: w brzuchu Viviony. - zwrócił uwage przedmiot, w którego brzuchu się znajdowaliśmy.
- Brzuchu? - spytał Citrio.
- Tak! W BRZUCHU! Masz to tu! - walnęłam go w brzuch.

< Citrio? :3 >

poniedziałek, 3 marca 2014

Od Shikki cd historii Citrio

Najpierw obserwowałam poczynania basiora. Całe wylegiwanie, bieganie i skakanie oglądałam w galaretce, ale postanowiłam wyjść. Tylko, że nie potrafiłam.
- Citrio?
- Lukier? - spytał, odwracając się.
- Jak wyszedłeś?
Wzruszył ramionami.
- No tak. - westchnęłam i zaczęłam się szarpać.
Tylko, że masa nie chciała mnie puścić... Może Moc nieprzemakalności w czymś mu pomogła, ale ja nie miałam szans wyjść.
- Pomóż mi! - krzyknęłam, ale tamten dalej bawił się w skakanie.
Zanotowałam w pamięci, że po wyjściu mam mu dać w pysk po czym...

< Citrio? ;D >

Od Shikki cd historii Citrio

- Gdzie my jesteśmy? - jako pierwsza zauważyłam nagłą zmianę otoczenia.
Osobiście czułam się źle, a konkretniej jak w lato na plaży. Choć bardziej pasowałoby określenie na pustynii bo nigdzie nie widziałam wody. Gorąco, nie da się oddychać i dziwne światło wokół - to było jedyne co zauważyłam.
- Lukier? - spytał Citrio.
- Owszem, jesteśmy W lukrze, ale gdzie?

< Citrio? >

Od Shikki cd historii Citrio

Znaleźliśmy się w... basenie 10m x 25m x 2m CAŁYM wypełnionym galaretką!
- Citrina, taxi, citrina! - darł się basior, którego imienia nie znałam.
Jego zaciesz wyglądał dziwnie, gdyż jak zauważyłam - nie przeciekał, ale połykając ogromne ilości galaretki zaczynał się stapiać z tłem i sprawiać wrażenie pływających kości z narzuconą skórą na nie. Jednak postanowiłam to zignorować i spytałam tylko:
- Tak wogóle jak się zwiesz?
- Citrina?
- Eee... To niezbyt męskie. - zastanowiłam się, po czym w przypływie olśnienie pacnęłam go łapą po łbie i stwierdziłam. - Będziesz Citrio!
Wielce uradowany, nowo ochrzczony basior zaczął wykonywać kółka wokół własnej osi, ale właściwie bez swojej zgody. Ktoś zaczął kręcić "basenem" i wołać:
- Potrzeba więcej lukru!

< Citrio? >

niedziela, 2 marca 2014

Od Shikki cd historii Citrio

Zauważyliśmy, że to... Krzysztofios!

Krzysztofios by Ania99x
< rysowane własnoręcznie nie kopiować! >

Popularnie zwany rybą-łyżwiażem, gdyż jej płetwy potrafiły zmieniać się w łyżwopodobne wedle uznań stworzenia. Jednak ten osobnik miał jeszcze dodatkową właściwość... Potrafił zamrażać wszystko pod sobą, wiec gdy zrobił wokół nas kółko to wszystko zlodowaciało i wywaliliśmy się, a on korzystając z okazji zabrał nas na swój grzbiet.
- Co Ty robisz?! - krzyknęłam.
- Witajcie. - powiedział nie zwracając na nas uwagi. - Taxi nr. 13, linia 69 rozpoczyna podróż wyznaczonym torem.
Pasy zapięły się tak, że przylegaliśmy brzuchem do górnej płetwy, która zmieniła się w poduszkę, a my zduszeni musieliśmy czekać.

< Citrio? >


Od Shikki cd historii Citrio

Spojrzałam na niego znacząco:
- Czego oczekiwałeś? Że będę małym, słodkim szczeniakiem, który boi się wszystkiego?
- Citrina, citrina!
- Pfy, tak kończy każdy kto mnie ocenia wedle starych stereotypów. - odparłam i dumnie uniosłam pysk.
Następnie ruszyłam. Niestety poprzedni gest utrudniał mi kierowanie moim ciałem, zwłaszcza, że oczy zamknęłam i wyszło, że stanęłam mu na łapę, którą on automatycznie uniósł. Straciłam równowagę i upadłam. Problem był jednak taki, że widząc dół pode mną, gorączkowo chwyciłam się zombiaka i pociągnęłam go za sobą. Razem zaczęliśmy się turlać w dół...
- Citrina! Citrina! Citrinaaaaaaa! - darł się non stop.
Wczepiłam się, więc w jego żebra i wolną łapą zatkałam pysk. Co prawda przez ten ruch tylko ja obijałam się o ziemię i cierpiałam, ale było warto - moje bębenki przeżyły jakoś całą tą podróż i wpadnięcie do jakiegoś tunelu.
- Au! - westchnęłam, pocierając obolałe części.
Wstaliśmy. Znaczy tylko ja bo mój przypadkowy towarzysz stracił trochę ciałka i upadł. Jednak on również oglądał dziwne pomieszczenie...

< Citrio? >

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Od Shikki cd historii Irio

Rzuciłam się za nim. Przecież nie dam się tak łatwo! Mimo, że przebierałam moimi małymi łapkami z całych sił to nie potrafiłam go dogonić. Jednak on to zauważył i niby nic, ale zwolnił tak, bym mogła go dogonić. Co szybko uczyniłam i po plaśnięciu go, uskoczyłam w bok i zaczęłam gdzieś biec. Tym razem on mnie szybko dogonił i to teraz ja musiałam za nim biec. Tak trwała nasza zabawa w berka, do czasu, aż się zmęczyliśmy. Oboje niemal padliśmy na ziemię. W końcu, gdy złapałam oddech postanowiłam zadać mu pytanie, które było dość ważne:
- Irio... Wiesz gdzie jesteśmy?
- Yyy... Chyba na lewo od watahy.
- Czy to oznacza, że... - zawahałam się.
- Tak. Zgubiliśmy się. - westchnął.
- Yupi! - wyrwałam się z krzykiem i zacieszem na mordce.
- Co się cieszysz?
- No, bo fajnie jest się pałętać szukając drogi powrotnej.

< Irio? >





wtorek, 21 stycznia 2014

Od Shikki cd historii Irio

- Kolejny nadopiekuńczy wilk? Mam tego dość! Jak mam wyrosnąć ze szczeniaka jak nigdzie nie moge chodzić, bo to nie dla mnie? Potem będę dorosłą, zagubioną, strachliwą waderą. - zwiesiłam łeb.
- Ale może Ci się coś stać... - wahał się basior.
Uśmiechnęłam się słodko, strając się wplątać go w urok małych szczeniakó.
- Blizny są najlepszą nauczką. No prooooszę!

< Irio? >

Od Shikki cd historii Irio

Pokazałam mu coś co niedawno odkryłam. Lotnisko dla gigantycznych motyli, które za opłatą kilku kwiatków przewoziły Cię gdzie chcesz.
- Kurcze, co to jest? - spytał basior, a ja spokojnie powiedziałam mu to co wiem.
- Tylko jest problem z kwiatkami...
- Hm?
- Gustują tylko w różowych. - uśmiechnęłam się. - Idziemy szukać? W nagrodę możemy polecieć gdzie tylko chcemy.

< Irio? :D >

sobota, 18 stycznia 2014

Od Shikki cd historii Irio

- Będę czekać tutaj. - zrobiłam "x" na ziemi.
- A ja tu. - również narysował pod sobą znak.
Uśmiechnęłam się i odbiegłam kawałek. Trzeba cuś zrobić.

~~ Dwadzieścia minut później ~~

Właśnie skończyłam obiadek i po dokładnym oblizaniu się, powstałam i ruszyłam w stronę miejsca, które wyznaczyłam na spotkanie. Nie trwało to długo, gdyż odaliłam się tylko na tyle, by dopaść zające i zjeść. Po dojściu na miejsce docelowe, przysiadłam i spojrzałam w górę. Nad moim iksem widziałam sporą, bezlistna gałąź.
- Uniesie mnie. - mruknęłam zadowolona.
I zaczęłam powolną wspinaczkę do góry. Na szczęście ostre, szczenięce pazury mi to umożliwiły i szybko patrzyła na świat z "lotu ptaka".
- Teraz tylko czekać, aż Irio się zjawi... - powiedziałam cicho do siebie, tak, że tylko ja usłyszałam.
I dobrze, bo właśnie w tej chwili pojawił się basior. Poczekałam chwilę, aż usiądzie na swoim miejscu i zacznie się nerwowo oglądać, po czym...
- Buuu! - krzyknęłam skacząc na mój znak.

< Irio? xD >

Od Shikki cd historii Irio

- Jakiej?
- Dzienna Straż.
- Kiedy kończysz?
- Niedługo.
- Za pięć minut?
- Nieee.
- Dziesięć?
- Nie.
- Piętnaście?
- Nie.
- To za ile? - zwiesiłam pysk.
- Pół godziny. - zaśmiał się.
- To może podejdziesz pod moją jaskinię, jak skończysz? - uśmiechnęłam się, patrząc mu w oczy.

< Irio? >

piątek, 17 stycznia 2014

Od Shikki

Poruszałam się powoli po terenach watahy, szukając czegoś lub kogoś kto przerwie moją nudę. Moje łapy poruszały się automatycznie, a mózg wyłączał się. Ten scenariusz trwałby zapewnie jeszcze jakiś czas, gdybym nie wpadła do błota.
- Cholera. - mruknęłam. - Głupia wiosna.
- Pomóc coś? - usłyszałam głos z góry.
- Jeśli łaska. - odpowiedziałam.

< Ktosiek? >
.

Obserwatorzy