Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Wasko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Wasko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 kwietnia 2015

Od Wasko - Ukochana (Do Blood)

Kilka miesięcy temu musiałem opuścić tereny watahy. Zmusiły mnie do tego sprawy rodzinne. Zostawiłem moją ukochaną watahę, moją najkochańszą Blood. Bardzo za nią tęskniłem, jak za nikim innym. Całymi dniami o niej myślałem. Chciałem wrócić...
W końcu nastał dzień, w którym mogłem już powrócić. Ujrzeć znowu ukochaną. Byłem gotowy zrobić dla niej wszystko. Przygotowałem się też na najgorsze wiadomości... Uświadomiłem sobie, że jej może już nie być w stadzie, może mieć kogoś innego i być szczęśliwa. Mimo wszystko postanowiłem wrócić.
Nocą dotarłem przed główne wejście watahy. Zawahałem się się, ale po chwili pewnym krokiem wszedłem. Po cichu udałem się pod jaskinię Alphy, zawyłem cicho. Chwilę po tym wyłoniła z jaskini wyszła Sher, chyba jej nie obudziłem...
-Wasko? Ty wróciłeś? - nie ukrywała zdziwienia.
-Wróciłem - powiedziałem cicho.
-Wszyscy myśleliśmy, że nie żyjesz... Blood najdłużej miała nadzieję, ona czekała i chyba czeka nadal - uśmiechnęła się.
-Przyjmiesz mnie? - zapytałem spokojnie.
-Pewnie - zaśmiała się. - Idź do Blood, pewnie jeszcze nie śpi...
Ruszyłem w stronę mojej dawnej jaskini, w której mieszkałem z Blood. Znów wróciły wspomnienia z tamtych cudownych dni... Kiedy ganialiśmy się po łąkach, kiedy kąpaliśmy się w jeziorach, kiedy mówiłem 'kocham'... Kiedy całowałem i przytulałem...
Tęskniłem za tym, tęskniłem za nią... Bardzo tęskniłem. Kocham ją ponad życie.
Poczułem jak moje oczy wilgotnieją... Łzy zaczęły spływać po moim pysku.
Zbliżyłem się do jaskini, zobaczyłem ją... Leżała przed jej wejściem. Miała zamknięte oczy, ale czuwała. Była piękna jak zawsze. Jednak na jej pysku widać było zmartwienie...
Stanąłem naprzeciw jej. Otworzyła wtedy oczy i spojrzała prosto w moje...
<Blood?>

sobota, 25 stycznia 2014

Od Wasko cd historii Blood

-Boże, zawsze marzyłem, żebyśmy stworzyli prawdziwą rodzinę - uśmiechnąłem się.




***Następnego dnia***




Wstałem rano, kiedy Blood jeszcze spała i poszedłem po jakiegoś zajączka. Gdy wróciłem przyrządziłem pyszną sałatkę, którą Blood lubiła najbardziej. Zajączka podzieliłem na dwie części, jedną posiekałem w kostkę, podsmażyłem i wrzuciłem do sałatki, a z drugiej zrobiłem pyszne, smażone kotlety. Wszystko to ułożyłem na dwóch talerzach, kieliszki napełniłem czerwonym winem. Po czym wszystko ustawiłem na dużej tacy. Zaniosłem to do sypialni. Blood otworzyła oczy i przeciągnęła się na łóżku.
-Co tam masz Wasko? - zapytała ciekawsko
-Coś dla mojej ukochanej i dla jej królewicza - uśmiechnąłem się.
-Ojej... Moja ulubiona sałatka! - krzyknęła entuzjastycznie - No Wasko! Zaraz zobaczymy jak gotujesz.
-Próbuj - podałem jej tacę i ułożyłem się na łóżku.
Blood zaczęła się jeść jakby nie jadła nic od 100 lat. Również zacząłem jeść, ale zanim zdążyłem zjeść pół kotleta, wadera porwała jednego z pięciu moich.
-Co ty taka głodna? - zapytałem zdziwiony
-Mogłabym jeść, jeść i jeść, ale wiem chyba co to oznacza - uśmiechnęła się.
-Ż-że jesteś w ciąży? - zająkałem się


<Blood?>

środa, 22 stycznia 2014

Od Wasko cd historii Blood

-No to kochanie co powiesz na zwiedzanie altany? - zapytałem z uśmiechem
-Bardzo chętnie... - wtuliła się w moje futro
Podeszliśmy do błękitnej zasłony, ściągnąłem ją i naszym oczom ukazało się wejście. Poprosiłem wskazałem łapą wejście i puściłem ją pierwszą.
-Jak tu pięknie. Wasko i to wszystko ty... - przerwałem jej
-Ciii... To jeszcze nie wszystko - odsłoniłem kolejną kotarę.
Zasłoniłem Blood oczy łapą i weszliśmy do pomieszczenia, gdzie stało wielkie łoże z baldachimem. Wokół niego stały zapachowe świece.


-Och... Wasko... To ty to wszystko robiłeś? - zapytała zachwycona
-Drobiazg - uśmiechnąłem się.
-Wasko... Zawsze marzyłam o takim czymś... Jakim jeszcze miejscem mnie zachwycisz za naszego życia? - przytuliła się
-Hmm... Wieloma! - krzyknąłem z entuzjazmem, po czym chwyciłem ją w talii i podniosłem w górę
-Oj Wask...
-Nie przerywaj jeszcze nie skończyłem mówić... - pocałowałem ją czule - A wiesz o czym ja marzę?
-Nie wiem - powiedziała ciekawsko - Ale mam nadzieję, że mi zdradzisz.
-Od zawsze marzyłem, żeby spędzić z tobą resztę życia. Blood nie obraź się na mnie, ale chciałbym mieć z tobą szczeniaki, chciałbym dać mojej córce Gine trochę radości... Wiesz jaką ma sytuację... - wytłumaczyłem.
-Wiem Wasko, wiem... Bardzo jest mi przykro z tego powodu... - powiedziała smutno
-Staram się być dla niej oparciem...
-Wasko... Na mnie też zawsze może liczyć... Damy sobie radę...
-Dobrze, dobrze - powiedziałem - A teraz co my... - opuściłem ją na ziemię i spojrzeliśmy sobie prosto w oczy - Blood... Co ty na to, żebyśmy mieli szczeniaki? Tylko szczerze, proszę...


<Blood? No to ten, co o tym sądzisz?>



wtorek, 21 stycznia 2014

Od Wasko cd historii Blood

-Och... Zsair, Zsair... - westchnęła cicho Blood
-Mówiłaś coś kochanie? - zapytałem rozpalając ognisko przed altaną
-Nie nic... Później Ci powiem... - uśmiechnęła się
-Jak chcesz - zaśmiałem się i podniosłem ją wysoko nad ziemię.
-Wasko! - krzyknęła dławiąc się śmiechem - Postaw mnie!
-A dlaczego? - uśmiechnąłem się
-Bo tak - powiedziała.
-A co jak nie? - zapytałem się
-A jak nie to strzelę focha - zaśmiała się z odwagą.
-Oj, kochana, kochana. Wiesz, że znam cię długo i w twojej naturze nie leży strzelanie fochów na Waskusia - zacząłem się z nią droczyć.
-Pff... Jeszcze byś się zdziwił - powiedziała wdychając powietrze.
-A ciekawe co ty byś zrobiła jakbym cię kiedyś napadł? Co? W końcu jestem Samcem Betą - zaśmiałem się - Jestem bardzo groźnym Samcem Betą!
-O ta! Już się boję! A teraz postaw mnie na ziemię!!!
-Y-ym - pokręciłem głową przecząco.
-A to niby czemu? - spojrzała na mnie
-Bo muszę zrobić coś najpierw - uśmiechnąłem się.
-A co to bęęę.... - zaczęła, ale już się nie odezwała, gdy musnąłem delikatnie jej pysk.
Pocałowałem ją namiętnie... Blood zamknęła oczy z rozkoszy. Czas jakby stanął w miejscu. Chciałem, żeby ta chwila trwała wiecznie. Nie mogąc się oprzeć słodkiemu zapachowi mojej ukochanej, przytuliłem ją mocno. W końcu jednak oderwaliśmy się od siebie... Postawiłem waderę na ziemi. Chwilę jeszcze patrzyliśmy sobie głęboko w oczy, po czym Blood wtuliła się w moje futro. Musnąłem ją delikatnie w czoło. Potem spojrzała na mnie wymownie i powiedziała...
-...


<Blood? Co mówiłaś kochanie xD Wiesz takie tam jest pełnia księżyca... Ogółem bardzo romantycznie xD>

niedziela, 19 stycznia 2014

Od Wasko

Postanowiliśmy z Blood wyjść na miły, popołudniowy spacer... Warunki pogodowe sprzyjały tylko naszej wędrówce. Postanowiliśmy przejść najpierw leśną ścieżką do wodospadu. Potem mieliśmy przepłynąć pod wodą na następną ścieżkę (tym razem między polami ), która prowadziłaby do niespodzianki, którą szykowałem dla ukochanej. Zresztą cały spacer sam planowałem.
Pobiegliśmy więc wspaniałą, leśną ścieżką ścigając się do mety. Tam gdzie była meta zawiesiłem poprzedniego dnia czerwoną wstążkę. Blood biegnąc, podskoczyła w górę i złapała w zęby linię mety.
-WYGRAŁAM! - krzyknęła radośnie
-Teraz... W pływaniu już mi nie dorównasz - uśmiechnąłem się dziarsko.
-Jeszcze zobaczymy - zaśmiała się.
Powędrowaliśmy dalej lasem, pogrążając się w rozmowie. Po piętnastu minutach stanęliśmy u brzegu basenu wodospadu.
-No to co? Ścigasz się? - rzuciłem waderze wyzywające spojrzenie
-Z tobą? O każdej porze dnia i nocy! - uśmiechnęła się
-No to... Trzy, dwa... Jeden... START! - krzyknąłem i rzuciłem się do wody
Przebierałem łapami ile miałem sił. Przepłynąłem pod biczującym strumieniem wody, która spadała z góry. Rozejrzałem się pod wodą. Blood płynęła zaraz za mną. Wypłynąłem szybko na powierzchnię i wyszedłem z wody. Po biegłem pędem po niebieską wstążkę wiszącą niedaleko brzegu.
-A teraz kto zwyciężył? - zapytałem dumnie
-Tak, tak... Wiadomo kto! BRAWO!!! - zaśmiała się
-No chodź... Trzeba się teraz przejść i odpocząć... - powiedziałem otulając ukochaną
-Yhym - wymamrotała.
Poszliśmy pomiędzy polami do miejsca, w którym miała czekać Blood niespodzianka.
-Kochanie... Zamknij teraz oczy i nie podglądaj... - powiedziałem
-Dobrze... Jak sobie życzysz - zrobiła to o co ją prosiłem.
Zaprowadziłem ją na łąkę, gdzie stała piękna, drewniana altana, w której wcześniej zasłoniłem odsłonięte miejsca (jakby okna, drzwi), a w środku zapaliłem zapachowe świece.
-Otwórz oczy, proszę...
-Ojej! Ale tu ślicznie... - rozejrzała się wokoło - A co jest w tej altance?
-No właśnie... Znamy się już tak długo, parą też nie jesteśmy od dziś... Więc pomyślałem sobie... Czy nie chciałabyś się ze mną związać już na zawsze? - wydukałem


<Blood?>

wtorek, 26 listopada 2013

Od Wasko cd historii Blood

-Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego nie zachowujemy się jak inne pary? - zapytałem szczerze
-Nie, a co masz na myśli? - powiedziała
-No inne pary chodzą na romantyczne spacery o zachodzie słońca, są dla siebie najważniejsi. Są tylko dla siebie - wytłumaczyłem.
-Szczerze to nie wiem dlaczego... - zawahała się - Może dlatego, że od kąt ze sobą jesteśmy miałam problemy z siostrą. I było mi ciężko.
-No tak, ale teraz już nie masz się czym przejmować. Ona już nie powinna wrócić, a jeżeli nawet wróci to wiesz co się z nią stanie...
-Wiem, ale z drugiej strony to moja siostra - zasmuciła się Blood.
-Spokojnie, mam nadzieję, że nie wróci - uśmiechnąłem się do niej ciepło.
Wylądowaliśmy w jaskini. Blood ze smutną miną usiadła na ziemi.
-Ej... Blood nie zamartwiaj się. Razem pokonamy wszystko. A teraz chodź wyśpijmy się - powiedziałem i wziąłem ukochaną na plecy.
Zasnąłem...

-WASKO!!! - usłyszałem nagle przeraźliwy pisk Blood
-Co się stało?! - spojrzałem na nią
-Boże! Śniło mi, że ona tu była... Skradała się do naszego łóżka i miała nóż. Śmiała się złowrogo i najpierw zabiła Ciebie, a później zbliżała się do mnie. A ja rozpaczliwie krzyczałam, wołałam Ciebie. Ale Ty nie reagowałeś. Ona podcięła Ci gardło, Ty leżałeś i krwawiłeś. Nagle odezwałeś się do mnie i ostanimi swymi siły, rzekłeś "idź do alfy". Więc wstałam i pobiegłam. Jeszcze raz spojrzałam na Ciebie, a Ty już nie żyłeś. Wbiegłam do jaskini Alfy, ale ona też nie żyła. Obiegłam całą watahę nikt już nie żył. Zatrzymałam się i rozpaczliwie zaczęłam krzyczeć. A wtedy mnie obudziłeś - powiedziała zaniepokojona.
-Spokojnie, to tylko sen - uspokajałem ją.
Ale wtedy rozległ się szelest i słychać było jak ktoś się skrada...


<Blood? Mamy problem Twoja siostra idzie... :< >

poniedziałek, 25 listopada 2013

Od Wasko cd historii Blood

- Już spokojnie... Mam Cię, Sher! - zawołałem.
- Dziękuję, Wasko... - uśmiechnęła się Alpha.
- A co teraz zrobimy? - zapytała szeptem Blood
- Nie wiem... Blood to jest Twoja sios... - nagle przerwała mi moja ukochana
- Ale jest przesiąknięta nienawiścią do mojej rodziny! Co mamy zrobić? Dać się zabić z jej rąk? - wrzasnęła
- Ciszej, Blood... Usłyszała nas - odezwała się druga wadera.
Spojrzałem w stronę wroga. Samica patrzyła się na nas wrogo. Oczy miała całe czerwone. Wyczułem jak złość gotuje się w jej sercu. Chciała atakować...
Moje towarzyszki nie zobaczyły nawet mojego kontaktu wzrokowego ze złą stroną mocy. Znienacka podrzuciłem obie na plecy. Wzbiłem się w górę i podleciałem do wielkiego Baobabu. Wadery weszły do ogromnej dziupli w drzewie.
- Zostańcie tu i nie wychodźcie. Ja rozprawię się z wrogiem - wyszeptałem i odleciałem.
Stanąłem na przeciwko Jej. Nasz wzrok spotkał się. Cała przesiąknięta gniewem utrzymywała się w pozycji bojowej. Próbowała odwrócić moją uwagę, ale na darmo. Groźna wilczyca zerwała się do ataku.
Rzuciliśmy się sobie do gardeł. Chwila jej dominacji i już była na pozycji straconej. Powaliłem ją i przystawiłem zęby do głównej tętnicy samicy. Pot spłynął po czole wroga. Wystraszone oczy nie zrobiły na mnie wrażenia.
- Daję Ci ostatnią szansę! Po raz ostatni daruję Ci życie! Nie zakłócaj już dłużej nam życia, bo inaczej Cię zabiję! - warknąłem
Puściłem waderę, a ta w mgnieniu oka zniknęła w przestworzach.

< Blood? Sher? >

sobota, 2 listopada 2013

Od Wasko cd historii Blood

Brama się otworzyła. Zaczął bić od niej dziwny ciemny blask. Zaczęły z niej wychodzić złe duchy.
- I co teraz? - zakłopotała się Blood
- Blood, spokojnie - powiedziałem.
- Wasko, co Ty zamierzasz zrobić? - wyczuła mój plan Alfa
- Spokojnie - powtórzyłem.
Podszedłem bliżej Bramy. Zamknąłem oczy. Zacząłem rozmawiać z duchami w ich języku. Przybliżyły się do mnie.
~ Wróćcie za Bramę ~ odezwałem się w ich języku.
Duchy zawróciły, przeciwniczka nie wiedziała o co chodzi. Wszystkie duchy zniknęły w swoim świecie. Brama zamknęła się z hukiem.
~ Wracajcie! ~ krzyknęła siostra Blood
- Może teraz się policzymy? - odezwała się Shervana, gdy skumała co zrobiłem

<Blood? Sher?>

piątek, 1 listopada 2013

Od Wasko cd historii Blood

-Musimy ją powstrzymać! - krzyknąłem
-No musimy - potwierdziła Sher.
-Ale jak? - zapytała Blood
-Spokojnie, Blood. Poradzimy sobie - pocieszyła ją Samica Alpha.
-Ale, chwila. Jak się tam dostaniemy? Nikt z nasz nie umie latać - powiedziałem.
-Wasko, ale my z Sher umiemy tworzyć portale - zaśmiała się Blood.
-No racja - zawstydziłem się.
Blood z Shervaną stworzyły jeden silny portal... Weszliśmy do niego... Moim oczom ukazała się Brama Xendri'sh... Przed nią stała wadera...

<Sher? Blood?>

czwartek, 31 października 2013

Od Wasko cd historii Blood

-Kapuję... Miałaś być Alfą, ale siostra była zazdrosna i chciała się Ciebie pozbyć... Najpierw zostawiła Cię w lesie, a później jak zobaczyła, że znalazłaś nową watahę to chciała Cię zabić? - odezwałem się
-Tak - odpowiedziała.
-A czy jest cos jeszcze? - odezwała się Shervana
-Niestety,  ale tak... - spuściła głowę.
-Co? - zapytałem razem z Alphą
-Nie dość, że ona nadal żyje i czyha na mnie, to... - zacięła się
-To? - dopytywałem
-To jeszcze ma ze sobą pomocników - odpowiedziała Blood.
-Kogo? - zapytała Shervana
-Złe duchy... - powiedziała moja ukochana
-I co my teraz zrobimy? - zaniepokoiłem się

<Sher? Blood?>

wtorek, 24 września 2013

Od Wasko cd historii Blood

Podniosłem bladą, nieprzytomną Blood. Poczułem dziwną moc ze Świata Zamarłych. Zrozumiałem, że Dobre Duchy otoczyły mnie i moją ukochaną kulą ochronną. Postanowiłem nie czekać i przebiegłem przez płomienie. Wybiegłem z płonącej łąki. Położyłem Blood na ziemi i próbowałem obudzić. W końcu się ocknęła.
- Blood... Jesteśmy otoczeni kulą ochronną ze Świata Zmarłych... Musimy biec szybko do Sher... Nie możesz się oddzielić... Grozi nam niebezpieczeństwo... Musimy biec bardzo szybko... Rozumiesz? - wytłumaczyłem.
- Rozumiem. - potwierdziła.
- Damy radę... Blood przygotuj się... Kiedy krzyknę "Już!", biegniemy ile mamy sił w łapach... Ok? - zapytałem.
- OK. - przytaknęła.
- Uwaga... JUŻ!!! - wrzasnąłem
Ruszyliśmy jak torpedy. Przebiegliśmy trasę jak tornado. Była noc. Wbiegliśmy do jaskini Alphy. Mimo to, że była noc. Nie przyszło mi do głowy nic więcej.
- Sher! - krzyknąłem
- Matko! Co się stało? - podskoczyła wystraszona
- Przepraszamy, że zakłócamy Ci ciszę nocną, ale grozi mi i Blood niebezpieczeństwo. - powiedziałem dysząc.
- Ok. Nic się nie stało. Ale jak? Dlaczego? - zapytała
- Ja nie wiele pamiętam, bo zemdlałam wtedy - wytłumaczyła Blood.
- To ja wyjaśnię... Spędziliśmy romantyczny wieczór na Łące Miłości, a później ułożyliśmy się na kocu i zasnęliśmy. Nagle obudziłem się i zobaczyłem, że wokół nas pali się łąka. Obudziłem Blood, ale ona za chwilę zemdlała. Usłyszałem czyjeś śmiechy i szelesty. Za chwile ogień był już przy kocu. Poczułem jak dobrze duchy otaczają mnie i nieprzytomną Blood, wziąłem więc moją ukochaną na plecy i przebiegłem przez płomienie. Położyłem ją z dala od ognia i ocknąłem ją. Po czym wytłumaczyłem jej wszystko i pobiegliśmy pędem do Ciebie. Rozumiesz? - wytłumaczyłem
- Tak. Ale kto mógł to zrobić? - zdziwiła się
- No właśnie nie wiemy. Ale Sher pomożesz nam?

< Sher? Sorry, że cię obudziliśmy >

środa, 11 września 2013

Od Wasko cd historii Blood

Uśmiechnąłem się lekko, po czym wtuliła się w moją sierść... W końcu zapadła noc... Zasnęliśmy na kocu, na łanie pełnej kwiatów...

~~ Środek Nocy ~~

Nagle usłyszałem szelest w krzakach, a następnie zobaczyłem rażące światło... Zerwałem się na nogi i stwierdziłem, że ktoś podpalił wielki okrąg na około koca. Szybko obudziłem Blood...
- Blood, obudź się - powiedziałem wystraszony...
Nie zareagowała...
- Kochanie, wstań proszę... - prosiłem
- Co się sta... - przerwała zaspana, po czym przerwała i zaniepokoiła się - O matko! Co to jest?
- Ktoś podpalił obszar wokół nas... - zasmuciłem się



< Blood? >

niedziela, 8 września 2013

Od Wasko cd historii Blood

- Hmm... Moim największym marzeniem ostatnimi czasy było to, by poznać waderę, z którą połączę swoje losy już na zawsze... A kiedy poznałem Ciebie chciałem, żebyś to Ty była tą jedyną... Może to trochę dziwnie brzmi mówione z ust basiora, który ma dzieci... - powiedziałem
- Oj nie przejmuj się... Dla mnie nie ma to znaczenia... Teraz jesteśmy razem i nie zważajmy na to co było kiedyś... A kim była Twoja wcześniejsza partnerka? - uśmiechnęła się.
- Nazywała się Nayra, ale to bez sensu rozgrzebywać rany... Już o niej powoli zapominam ona po prostu odeszła z watahy i ślad po niej zaginął - wytłumaczyłem.
- Aha, dobrze nie rozmawiajmy już o tym. - zaproponowała.
- A Twoim co jest Twoim największym marzeniem? - zapytałem

< Blood? >

sobota, 7 września 2013

Od Wasko cd historii Blood

-Bardzo lubię takie tajemnicze, ciche miejsca... Jest tu naprawdę ładnie i romantycznie... W sam raz na romantyczną kolację w pełni księżyca... - zaproponowałem i pokazałem jej koszyk z jedzeniem.
-No... Wasko Ty to umiesz przewidzieć wszystko - zaśmiała się.
-Ja tam nic nie przewidywałem, ja tylko planowałem - uśmiechnąłem się.
Rozłożyłem koc i jedzenie, gdy powoli robiło się ciemno. Kiedy zasiedliśmy do osiłku, było już całkowicie ciemno. Zapaliłem świece na około koca, na tyle daleko, żeby się nie zapaliło. Zjedliśmy powoli naszą kolację, po czym położyliśmy się na kocu i zaczęliśmy rozmawiać... Rozmawialiśmy bez końca, pocałowałem wadere... Nagle odezwała się Blood...

<Blood?>

piątek, 6 września 2013

Od Wasko cd historii Blood

Byłem szczęśliwy jak nigdy. Co prawda opuściła mnie moja dawna ukochana, ale życie się toczy. Nie można patrzeć w tył, tylko trzeba iść do przodu.
- Czyli mam to rozumieć, że... - urwałem, bo Blood mi przerwała.
- Tak... - przytuliła się do mnie, a ja uśmiechnąłem się.
Pocałowałem ją czule, po czym...

< Blood? >

czwartek, 5 września 2013

Od Wasko cd historii Blood

- Hmm. Niech pomyślę co tu można robić? - rzekłem tajemniczo. - Może mały spacerek?
- No dobrze... A gdzie idziemy? - zapytała.
- Zobaczysz... To niespodzianka... - uśmiechnąłem się.
Poszliśmy przez Las Ke'rei. Po drodze dużo rozmawialiśmy, panowała przyjemna atmosfera. Już zaplanowałem, gdzie zabiorę Blood.
- Gdzie jest to miejsce? - zapytała.
- Już niedaleko... - powiedziałem.
- Aha... - odezwała się Blood.
Zakryłem jej oczy, by nie wiedziała przez chwilę gdzie jest. Była spokojna, chyba domyśliła się o co chodzi...
- Wasko... To już? - zapytała
- Poczekaj zaraz będziemy - powiedziałem radośnie.
Zatrzymałem się... Powoli odsłaniałem oczy Blood... Stanąłem na przeciwko jej twarzy, żeby ten piękny krajobraz był jej tajemniczy... Otworzyła oczy... I spojrzała z niedowierzaniem na łąkę...

- Boże... Jak tu pięknie... Wasko... Nie wiedziałam, że w naszych terenach jest takie miejsce... - uśmiechnęła się.
- Bo nikt z watahy nie wie... Odkryłem je niedawno... - wytłumaczyłem z uśmiechem na twarzy.
- A dlaczego nikomu nie mówiłeś? - zdziwiła się
- Ponieważ, nie chciałem, żeby inni o nim wiedzieli... Chciałem je pokazać waderze, która jest dla mnie wyjątkowa... Waderze, która nie jest mi obojętna... Waderze, dla której umarłbym w wielkich cierpieniach... Waderze, którą znam nie długo, ale darzę ją szczególnym uczuciem, a ona może nawet o tym nie wiedzieć - zacząłem wyznawać.
- Czyli jednak ktoś jeszcze o nim wie... - zaśmiała się
- No właśnie, nie... - wytłumaczyłem
- Jak to? - była bardzo zdziwiona
- Tą waderą, za którą oddał bym życie, jesteś Ty... Od samego początku naszej znajomości nie jesteś mi obojętna... Nie pozwoliłbym nikomu Cię skrzywdzić... Może o tym nie wiesz, ale Cię Kocham!- zebrałem się w końcu, by wyznać Blood moją miłość

<Bloond?>

wtorek, 3 września 2013

Od Wasko cd historii Blood

-Ja też lubię biegać i pływać. Uwielbiam chodzić na spacery. Słuchać różnych opowieści no i takie inne - wytłumaczyłem.
-To jesteśmy do siebie podobni - zaśmiała się.
-No, tak. A skoro oboje lubimy pływać to może wybierzemy się nad zatokę? - zaproponowałem - Ale to tak po przyjacielsku.
-Ok, będzie fajnie - uśmiechnęła się.
-No to chodź...
Kiedy doszliśmy na miejsce i weszliśmy do wody, zrobiło się na dworze tak gorąco, jak nigdy. Woda była co prawda ciepła, ale chłodziła nas. Chlapnąłem Bloond wodą, zaśmiała się, po czym mnie też ochlapała.
-No i jak? Podoba się? - zapytałem

<Bloond?>

niedziela, 1 września 2013

Od Wasko cd historii Ellie

- Mi Ciebie też miło poznać. - uśmiechnąłem się.
- Jak długo należysz do watahy? - zapytała Ellie.
- Długo, należałem już do poprzedniej Watahy Black Night i należę znów - powiedziałem.
- Aha, słyszałam co się stało z dawną watahą... To przykre... - odpowiedziała.
- No i jeszcze nie wszyscy wrócili.
- Wiem, Sher mi mówiła. - odrzekła wadera. - A skoro tak gadamy to może poznamy się bliżej? Czym się interesujesz?
- Lubię pływać, biegać generalnie lubię uprawiać różne sporty... A Ty? - zapytałem.

<Ellie? Sory, ale nie mam pomysłu>

Od Wasko cd historii Blood

- Należałem już do dawnej watahy BN... Więc trochę długo. - odpowiedziałem z uśmiechem.
- No to, rzeczywiście długo. - zaśmiała się.
- Pokazać Ci jeszcze jeden ładny krajobraz? - zapytałem.
- Jasne, lubię oglądać krajobrazy... - uśmiechnęła się.
Zaprowadziłem ją nad wodospad, który nie dawno odkryłem.
- Ale tu pięknie. - zachwycała się Blood.
- Nie dawno odkryłem to miejsce, a nazwałem je Wodospadem Ciszy... - wytłumaczyłem.
- Ładna nazwa i piękny widok. - powiedziała.
- No... A może się lepiej poznamy? - zaproponowałem.
- Z chęcią. - zaśmiała się.
- Czym się interesujesz? - zapytałem.

<Bloond?>

Od Wasko cd historii Chris'a

Poszliśmy w stronę jaskini, gdzie mieszkała siostra Chrisa. Nie odzywał się był nadal smutny.
- Chris. Na pewno chcesz mnie jej przedstawić.
- No, a dlaczego niby nie? - zapytał.
- No nie wiem, możesz być nadal na mnie zły... - powiedziałem.
- Daj już spokój, było minęło. - odpowiedział.
- A nadal chciałbyś być Betą? - zapytałem
- Fajnie, by było... - odpowiedział.
- To wiesz co... Ja pogadam z Sher, żeby stworzyła jeszcze jedno stanowisko Bety i było, by ono dla Ciebie... Chcesz? - zaproponowałem.

<Chris, co Ty na to?>

Obserwatorzy