Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Blood. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Blood. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 kwietnia 2015

Od Wasko - Ukochana (Do Blood)

Kilka miesięcy temu musiałem opuścić tereny watahy. Zmusiły mnie do tego sprawy rodzinne. Zostawiłem moją ukochaną watahę, moją najkochańszą Blood. Bardzo za nią tęskniłem, jak za nikim innym. Całymi dniami o niej myślałem. Chciałem wrócić...
W końcu nastał dzień, w którym mogłem już powrócić. Ujrzeć znowu ukochaną. Byłem gotowy zrobić dla niej wszystko. Przygotowałem się też na najgorsze wiadomości... Uświadomiłem sobie, że jej może już nie być w stadzie, może mieć kogoś innego i być szczęśliwa. Mimo wszystko postanowiłem wrócić.
Nocą dotarłem przed główne wejście watahy. Zawahałem się się, ale po chwili pewnym krokiem wszedłem. Po cichu udałem się pod jaskinię Alphy, zawyłem cicho. Chwilę po tym wyłoniła z jaskini wyszła Sher, chyba jej nie obudziłem...
-Wasko? Ty wróciłeś? - nie ukrywała zdziwienia.
-Wróciłem - powiedziałem cicho.
-Wszyscy myśleliśmy, że nie żyjesz... Blood najdłużej miała nadzieję, ona czekała i chyba czeka nadal - uśmiechnęła się.
-Przyjmiesz mnie? - zapytałem spokojnie.
-Pewnie - zaśmiała się. - Idź do Blood, pewnie jeszcze nie śpi...
Ruszyłem w stronę mojej dawnej jaskini, w której mieszkałem z Blood. Znów wróciły wspomnienia z tamtych cudownych dni... Kiedy ganialiśmy się po łąkach, kiedy kąpaliśmy się w jeziorach, kiedy mówiłem 'kocham'... Kiedy całowałem i przytulałem...
Tęskniłem za tym, tęskniłem za nią... Bardzo tęskniłem. Kocham ją ponad życie.
Poczułem jak moje oczy wilgotnieją... Łzy zaczęły spływać po moim pysku.
Zbliżyłem się do jaskini, zobaczyłem ją... Leżała przed jej wejściem. Miała zamknięte oczy, ale czuwała. Była piękna jak zawsze. Jednak na jej pysku widać było zmartwienie...
Stanąłem naprzeciw jej. Otworzyła wtedy oczy i spojrzała prosto w moje...
<Blood?>

sobota, 8 lutego 2014

Od Kimiko cd historii Blood

Pobiegłam za wadera
- A może się z nami pobawisz? - spytałam niewinnie
- A może nie - odparła znudzona
- Ale nawet nie wiesz w co...
- I nie chce wiedzieć
- Ale ja i tak ci opowiem -powiedziałam słodko. Simer podbiegł bliżej nas - zagrajmy w Kata Pata Bum!! Simer zacznij już robić pole do gry a ja wyjaśnie zasady - poleciłam mu - Okej... W tej grze chodzi o to żeby dostać się na koniec planszy. Po drodze spotyka się wiele nieprzewidzianych miejsc, zagadek, płapek itp. Zawsze jest kilka dróg do wyboru i to którą wybierzesz może zmienić całą twoją grę. Kto pierwszy dojdzie do końca gry wygrywa - powiedziałam z uśmieszkiem na mordce i  zwróciłam wzrok za Blood gdzie Simer budował pole do gry.
- Gdzie się patrzysz? - spytała wadera i odwróciła się. Ujrzała ogromną budowlę...  Tak w sumie to tylko jej przód z ogromnym wejściem bo budowla jest zbyt wysoka żeby cokolwiek zobaczyć.
- Skończyłem - powiedział Simer dochodząc do nas
- Skąd to się tu wzięło? - spytała Blood
- Jak to? Tu mozna zrobić wszystko.... No wszystko ci umarło lub jego częśc umarła. - wesoło powiedział Simer
- Chyba tego nie rozumiem - powiedziała Blood - Rzeczy nie umierają...
-  No nie do końca... One też mają duszę... I ona może umrzeć...  To jest trochę skomplikowane więc mniejsza z tym - powiedział Simer dumnie
- To w co gramy? - spytałam słodko

<Blood? Zgóóóóódź się :3 > 

sobota, 25 stycznia 2014

Od Wasko cd historii Blood

-Boże, zawsze marzyłem, żebyśmy stworzyli prawdziwą rodzinę - uśmiechnąłem się.




***Następnego dnia***




Wstałem rano, kiedy Blood jeszcze spała i poszedłem po jakiegoś zajączka. Gdy wróciłem przyrządziłem pyszną sałatkę, którą Blood lubiła najbardziej. Zajączka podzieliłem na dwie części, jedną posiekałem w kostkę, podsmażyłem i wrzuciłem do sałatki, a z drugiej zrobiłem pyszne, smażone kotlety. Wszystko to ułożyłem na dwóch talerzach, kieliszki napełniłem czerwonym winem. Po czym wszystko ustawiłem na dużej tacy. Zaniosłem to do sypialni. Blood otworzyła oczy i przeciągnęła się na łóżku.
-Co tam masz Wasko? - zapytała ciekawsko
-Coś dla mojej ukochanej i dla jej królewicza - uśmiechnąłem się.
-Ojej... Moja ulubiona sałatka! - krzyknęła entuzjastycznie - No Wasko! Zaraz zobaczymy jak gotujesz.
-Próbuj - podałem jej tacę i ułożyłem się na łóżku.
Blood zaczęła się jeść jakby nie jadła nic od 100 lat. Również zacząłem jeść, ale zanim zdążyłem zjeść pół kotleta, wadera porwała jednego z pięciu moich.
-Co ty taka głodna? - zapytałem zdziwiony
-Mogłabym jeść, jeść i jeść, ale wiem chyba co to oznacza - uśmiechnęła się.
-Ż-że jesteś w ciąży? - zająkałem się


<Blood?>

środa, 22 stycznia 2014

Od Wasko cd historii Blood

-No to kochanie co powiesz na zwiedzanie altany? - zapytałem z uśmiechem
-Bardzo chętnie... - wtuliła się w moje futro
Podeszliśmy do błękitnej zasłony, ściągnąłem ją i naszym oczom ukazało się wejście. Poprosiłem wskazałem łapą wejście i puściłem ją pierwszą.
-Jak tu pięknie. Wasko i to wszystko ty... - przerwałem jej
-Ciii... To jeszcze nie wszystko - odsłoniłem kolejną kotarę.
Zasłoniłem Blood oczy łapą i weszliśmy do pomieszczenia, gdzie stało wielkie łoże z baldachimem. Wokół niego stały zapachowe świece.


-Och... Wasko... To ty to wszystko robiłeś? - zapytała zachwycona
-Drobiazg - uśmiechnąłem się.
-Wasko... Zawsze marzyłam o takim czymś... Jakim jeszcze miejscem mnie zachwycisz za naszego życia? - przytuliła się
-Hmm... Wieloma! - krzyknąłem z entuzjazmem, po czym chwyciłem ją w talii i podniosłem w górę
-Oj Wask...
-Nie przerywaj jeszcze nie skończyłem mówić... - pocałowałem ją czule - A wiesz o czym ja marzę?
-Nie wiem - powiedziała ciekawsko - Ale mam nadzieję, że mi zdradzisz.
-Od zawsze marzyłem, żeby spędzić z tobą resztę życia. Blood nie obraź się na mnie, ale chciałbym mieć z tobą szczeniaki, chciałbym dać mojej córce Gine trochę radości... Wiesz jaką ma sytuację... - wytłumaczyłem.
-Wiem Wasko, wiem... Bardzo jest mi przykro z tego powodu... - powiedziała smutno
-Staram się być dla niej oparciem...
-Wasko... Na mnie też zawsze może liczyć... Damy sobie radę...
-Dobrze, dobrze - powiedziałem - A teraz co my... - opuściłem ją na ziemię i spojrzeliśmy sobie prosto w oczy - Blood... Co ty na to, żebyśmy mieli szczeniaki? Tylko szczerze, proszę...


<Blood? No to ten, co o tym sądzisz?>



wtorek, 21 stycznia 2014

Od Wasko cd historii Blood

-Och... Zsair, Zsair... - westchnęła cicho Blood
-Mówiłaś coś kochanie? - zapytałem rozpalając ognisko przed altaną
-Nie nic... Później Ci powiem... - uśmiechnęła się
-Jak chcesz - zaśmiałem się i podniosłem ją wysoko nad ziemię.
-Wasko! - krzyknęła dławiąc się śmiechem - Postaw mnie!
-A dlaczego? - uśmiechnąłem się
-Bo tak - powiedziała.
-A co jak nie? - zapytałem się
-A jak nie to strzelę focha - zaśmiała się z odwagą.
-Oj, kochana, kochana. Wiesz, że znam cię długo i w twojej naturze nie leży strzelanie fochów na Waskusia - zacząłem się z nią droczyć.
-Pff... Jeszcze byś się zdziwił - powiedziała wdychając powietrze.
-A ciekawe co ty byś zrobiła jakbym cię kiedyś napadł? Co? W końcu jestem Samcem Betą - zaśmiałem się - Jestem bardzo groźnym Samcem Betą!
-O ta! Już się boję! A teraz postaw mnie na ziemię!!!
-Y-ym - pokręciłem głową przecząco.
-A to niby czemu? - spojrzała na mnie
-Bo muszę zrobić coś najpierw - uśmiechnąłem się.
-A co to bęęę.... - zaczęła, ale już się nie odezwała, gdy musnąłem delikatnie jej pysk.
Pocałowałem ją namiętnie... Blood zamknęła oczy z rozkoszy. Czas jakby stanął w miejscu. Chciałem, żeby ta chwila trwała wiecznie. Nie mogąc się oprzeć słodkiemu zapachowi mojej ukochanej, przytuliłem ją mocno. W końcu jednak oderwaliśmy się od siebie... Postawiłem waderę na ziemi. Chwilę jeszcze patrzyliśmy sobie głęboko w oczy, po czym Blood wtuliła się w moje futro. Musnąłem ją delikatnie w czoło. Potem spojrzała na mnie wymownie i powiedziała...
-...


<Blood? Co mówiłaś kochanie xD Wiesz takie tam jest pełnia księżyca... Ogółem bardzo romantycznie xD>

niedziela, 19 stycznia 2014

Od Wasko

Postanowiliśmy z Blood wyjść na miły, popołudniowy spacer... Warunki pogodowe sprzyjały tylko naszej wędrówce. Postanowiliśmy przejść najpierw leśną ścieżką do wodospadu. Potem mieliśmy przepłynąć pod wodą na następną ścieżkę (tym razem między polami ), która prowadziłaby do niespodzianki, którą szykowałem dla ukochanej. Zresztą cały spacer sam planowałem.
Pobiegliśmy więc wspaniałą, leśną ścieżką ścigając się do mety. Tam gdzie była meta zawiesiłem poprzedniego dnia czerwoną wstążkę. Blood biegnąc, podskoczyła w górę i złapała w zęby linię mety.
-WYGRAŁAM! - krzyknęła radośnie
-Teraz... W pływaniu już mi nie dorównasz - uśmiechnąłem się dziarsko.
-Jeszcze zobaczymy - zaśmiała się.
Powędrowaliśmy dalej lasem, pogrążając się w rozmowie. Po piętnastu minutach stanęliśmy u brzegu basenu wodospadu.
-No to co? Ścigasz się? - rzuciłem waderze wyzywające spojrzenie
-Z tobą? O każdej porze dnia i nocy! - uśmiechnęła się
-No to... Trzy, dwa... Jeden... START! - krzyknąłem i rzuciłem się do wody
Przebierałem łapami ile miałem sił. Przepłynąłem pod biczującym strumieniem wody, która spadała z góry. Rozejrzałem się pod wodą. Blood płynęła zaraz za mną. Wypłynąłem szybko na powierzchnię i wyszedłem z wody. Po biegłem pędem po niebieską wstążkę wiszącą niedaleko brzegu.
-A teraz kto zwyciężył? - zapytałem dumnie
-Tak, tak... Wiadomo kto! BRAWO!!! - zaśmiała się
-No chodź... Trzeba się teraz przejść i odpocząć... - powiedziałem otulając ukochaną
-Yhym - wymamrotała.
Poszliśmy pomiędzy polami do miejsca, w którym miała czekać Blood niespodzianka.
-Kochanie... Zamknij teraz oczy i nie podglądaj... - powiedziałem
-Dobrze... Jak sobie życzysz - zrobiła to o co ją prosiłem.
Zaprowadziłem ją na łąkę, gdzie stała piękna, drewniana altana, w której wcześniej zasłoniłem odsłonięte miejsca (jakby okna, drzwi), a w środku zapaliłem zapachowe świece.
-Otwórz oczy, proszę...
-Ojej! Ale tu ślicznie... - rozejrzała się wokoło - A co jest w tej altance?
-No właśnie... Znamy się już tak długo, parą też nie jesteśmy od dziś... Więc pomyślałem sobie... Czy nie chciałabyś się ze mną związać już na zawsze? - wydukałem


<Blood?>

sobota, 11 stycznia 2014

Od Kimiko cd historii Blood

Upss... Zapomniałam że nie mam się przedostawać do tego świata kiedy jest nów...Pozatym uświadomiłam sobię że Simer muwi do mnie Mała a ja tego nie lubię... W sumie to nie jest wcale taki starszy... No dobra on ma prawie 500 000 lat ale i tak jest szczeniakiem...
- Ej...- oburzyłam się - Nie mów do mnie Mała
- Masz szybką skape - powiedział żartobliwie - Mała - dodał
- Czy ty chcesz mnie zdwenerwować?! - zapytałam z mniejszym entuzjazmem niż Simer
- Nie skąd - odrzekł basior
- Naprawdę to was teraz najbardziej przejmuje? - wtrąciła Blood
- Emm... A mamy coś do roboty? Przecież i tak zostaniemy tu jeszcze ze 2 lub 3 tygodnie - powiedzałam z uśmieszkiem na mordce

<Blood? Sorka nie miałam pomysłu ;) >

czwartek, 26 grudnia 2013

Od Kimiko cd historii Blood

- A jednak... Nie da się nie myśleć o niczym - przemądrzał się Simer. Lubi to i robi dość często.
- To znaczy o niczym ciekawym. -Tłumaczyła się Blood
- Dobra... Nie ważne - wtrąciłam się - Simer... Muszę cię o coś poprosić...
- Taak? - spytał
- Zrobisz portal do naszego świata?
- Naszego to znaczy?
- No do mojego wymiaru...
- Jasne... Ale czemu nie zrobisz go sama maleństwo?
- Booo... Umiem zrobić go tylko w jedną stronę... - powiedziałam niewinnie - To co? Pomożesz nam?
- Jasne!
- To... Do dzieła...
- Nie mogę teraz....
- Czemu? - spytałam zaskoczona.
- Bo księżyc jest w nowiu....
- To czemu nie możemy wrócić?
- Ehh.. Mała... Bo podczas nowiu nie ma żadnego wyjścia z tego wymiaru. Trzeba poczekać do następnej fazy księżyca
- No to mogłeś tak od razu... przecież możemy poczekać do rana to nie takie straszne. - wtrąciła się Blood
- Blood...  To nie będzie jedna noc... - powiedziałam niepewnie
- Jak to? - spytała zdziwiona.
 - Wytłumaczę ci - powiedział spokojnie basior -  Nasze światy są bardzo podobne... Rok ma 365 dni, dzień 24 godziny, godzina 60 minut, minuta 60 sekund itd, ale nasze światy także się różnią... u was każda faza księżyca trwa około 2-3 dni. tutaj trwa 2-3 tygodnie...

< Blood? Sorka nie skapowałam że odpisałaś xD >

niedziela, 15 grudnia 2013

Od Kimiko cd historii Blood

- No znaczy się... To trochę skomplikowane... Bo on nie jest tak do końca w twoim wieku... Jest starszy - powiedziałam z zawahaniem....
- Aha... To chyba nie jest nasz największy problem - powiedziała trochę zdziwiona po  czym ruszyłyśmy dalej. Szłam tak jak zazwyczaj... W lewo, w prawo, za 3 drzewem skręt w lewo, potem skręt w lewo i na przeciwko jeziorka powinien spać Simer. Kiedy tam doszłyśmy nigdzie nie mogłam dojrzeć kolegi.
- No to gdzie on jest? -spytała Blood
- Nie wiem... przeważnie leży tam - wskazałam łapką malutką dziurę wyścielaną mchem.
- No tak ale go tam nie ma - powiedziałam zirytowana
- Nie zauważyłam - odpysknęłam sarkastycznie i rozejrzałam się - Poczekaj chwilkę -  powiedziałam i rzuciłam sie biegiem wokół jeziorka. Dobiegłam do miejsca gdzie sypia Simer i zajrzałam do dziury ale jego tam nie było. Nagle poczułam wielkie obciążenie i spadłam na miękki mech... " Chyba zguba się znalazła" pomyślałam po czym dodałam już na głos
- Simer... zajdziesz ze mnie? Mimo tego że leżę na twoim miękkim łóżku jest mi ciut niewygodnie w tej pozycji - powiedziałam śmiejąc sie po trochu, a wilk posłusznie wykonał moja prośbę. Wyszedł z dziury a ja zaraz za nim.
- Widzisz tamtą waderę? - spytałam Simera wskazując na Blood patrzącą na mnie jak na kompletnie stukniętą.
- Tak... Kto to? - spytaj basior
- To jest Blood... Jest z mojej watach - powiedziałam i uśmiechnęłam sie ciepło - chodź to ci ją przedstawie - dodałam
- Ok. To może zrobimy wyścig? - uśmiechnął się do nie
- No doobra- powiedziałąm od niechcenia. Nie lubię się ścigać bo zawsze z nim przegrywam, ale wiem że on to bardzo lubi, a nie chciałam mu robić przykrości. Rzuciliśmy się biegiem. Jak zwykle < co już przewidziałam > Simer był pierwszy. Stanęliśmy na przeciwko wadery.
- Simer to jest Blood, Blood to jest Simer - przedstawiłam ich sobię, a Blood patrzyła na mnie jak na wariatkę
- Dzień dobry - powiedział grzecznie Simer
- Młoda to jakieś żarty? - wadera sptyała z niedowierzeniem
- Ale o co ci chodzi? Czemu żarty? - spytałam zdezorientowana
- Nie wygłupiaj się... Przeszłyśmy taki kawał żebyś zapoznała mnie z powietrzem? - zapytała, a ja naprawdę nie rozumiałam o co jej chodzi... "Jakie powietrze?!" zastanawiałam się.
- Masz mnie za jakieś głupie dziecko? Kto tu robi sobie żarty? Myślisz że uwierzę że nie widzisz wilka który stoi na przeciwko Ciebie?! - wydarłam się
- Kimiko... Spokojnie - uspokajał mnie Simer - Nie krzycz. Ona nie koniecznie musi żartować... Zapomniałaś już? Przecież ci to tłumaczyłem... Żeby widziały mnie wilki i inne stworzenia nie posiadające umiejętności widzenia duchów, muszę się w małej części zmaterializować. Zapomniałem o tym jak biegliśmy.- powiedział Simer z naturalnym spokojem w głosie
- No takk... Możliwe że umknęła mi ta opcja - powiedziałam chichocząc po czym zwróciłam się do wadery - Przepraszam Blood...
Wadera w dalszym ciągu dziwnie się patrzyła. Zerknęłam na Simera. Skupiał się i miał zamknięte oczy. Widziałam tylko jak zamigotał delikatnie. Otworzył oczy i rozluźnił sie. Poza tym że miał ranę idącą przez serce wyglądał normalnie to znaczy się tak:



Po minie Blood wywnioskowałam że go widzi. Wyglądała tak jakby zobaczyła ducha...
- Dzień dobry - powtórzył grzecznie Simer
- Ddzień dddobry...  Nie wspominałaś że Simer to duch - powiedziała przestraszona
- Dopiero nie dawno zdałam sobię z tego sprawę... a dokładniej to kiedy uświadomiłaś mi że to jest świat umarłych - powiedziałam niewinnie
- Ok... Ale jest jeszcze jedna sprawa... Mówiłaś że on jest w moim wieku... Nie żeby coś ale wygląda mi bardziej na szczeniaka...
- No... To skomplikowane... Simer wytłumaczysz? - spytałam
- No dobra... Kimi ma racje, to jest trochę skomplikowane... Tak na dobrą sprawę to mam 499 999 lat... Taki śmieszny wiek... za rok będe miał dokładnie 500 000 lat ee... albo cos koło tego. Dobra wracając do tematu... Zmarłem jako 8 miesięczny szczeniak i trafiłem tutaj.  Ale nie jestem zwykłym duchem. W związku z przedwczesną śmiercią nie zdążyłem odkryć swojej mocy ani zdolności. Jedną z nich było przedostawanie się do tego właśnie świata, ale po śmierci to się odwróciło. Teraz moge przedostawać się do świata żywych. 

< Blood? rozpisałam się xD >

wtorek, 26 listopada 2013

Od Wasko cd historii Blood

-Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego nie zachowujemy się jak inne pary? - zapytałem szczerze
-Nie, a co masz na myśli? - powiedziała
-No inne pary chodzą na romantyczne spacery o zachodzie słońca, są dla siebie najważniejsi. Są tylko dla siebie - wytłumaczyłem.
-Szczerze to nie wiem dlaczego... - zawahała się - Może dlatego, że od kąt ze sobą jesteśmy miałam problemy z siostrą. I było mi ciężko.
-No tak, ale teraz już nie masz się czym przejmować. Ona już nie powinna wrócić, a jeżeli nawet wróci to wiesz co się z nią stanie...
-Wiem, ale z drugiej strony to moja siostra - zasmuciła się Blood.
-Spokojnie, mam nadzieję, że nie wróci - uśmiechnąłem się do niej ciepło.
Wylądowaliśmy w jaskini. Blood ze smutną miną usiadła na ziemi.
-Ej... Blood nie zamartwiaj się. Razem pokonamy wszystko. A teraz chodź wyśpijmy się - powiedziałem i wziąłem ukochaną na plecy.
Zasnąłem...

-WASKO!!! - usłyszałem nagle przeraźliwy pisk Blood
-Co się stało?! - spojrzałem na nią
-Boże! Śniło mi, że ona tu była... Skradała się do naszego łóżka i miała nóż. Śmiała się złowrogo i najpierw zabiła Ciebie, a później zbliżała się do mnie. A ja rozpaczliwie krzyczałam, wołałam Ciebie. Ale Ty nie reagowałeś. Ona podcięła Ci gardło, Ty leżałeś i krwawiłeś. Nagle odezwałeś się do mnie i ostanimi swymi siły, rzekłeś "idź do alfy". Więc wstałam i pobiegłam. Jeszcze raz spojrzałam na Ciebie, a Ty już nie żyłeś. Wbiegłam do jaskini Alfy, ale ona też nie żyła. Obiegłam całą watahę nikt już nie żył. Zatrzymałam się i rozpaczliwie zaczęłam krzyczeć. A wtedy mnie obudziłeś - powiedziała zaniepokojona.
-Spokojnie, to tylko sen - uspokajałem ją.
Ale wtedy rozległ się szelest i słychać było jak ktoś się skrada...


<Blood? Mamy problem Twoja siostra idzie... :< >

poniedziałek, 25 listopada 2013

Od Wasko cd historii Blood

- Już spokojnie... Mam Cię, Sher! - zawołałem.
- Dziękuję, Wasko... - uśmiechnęła się Alpha.
- A co teraz zrobimy? - zapytała szeptem Blood
- Nie wiem... Blood to jest Twoja sios... - nagle przerwała mi moja ukochana
- Ale jest przesiąknięta nienawiścią do mojej rodziny! Co mamy zrobić? Dać się zabić z jej rąk? - wrzasnęła
- Ciszej, Blood... Usłyszała nas - odezwała się druga wadera.
Spojrzałem w stronę wroga. Samica patrzyła się na nas wrogo. Oczy miała całe czerwone. Wyczułem jak złość gotuje się w jej sercu. Chciała atakować...
Moje towarzyszki nie zobaczyły nawet mojego kontaktu wzrokowego ze złą stroną mocy. Znienacka podrzuciłem obie na plecy. Wzbiłem się w górę i podleciałem do wielkiego Baobabu. Wadery weszły do ogromnej dziupli w drzewie.
- Zostańcie tu i nie wychodźcie. Ja rozprawię się z wrogiem - wyszeptałem i odleciałem.
Stanąłem na przeciwko Jej. Nasz wzrok spotkał się. Cała przesiąknięta gniewem utrzymywała się w pozycji bojowej. Próbowała odwrócić moją uwagę, ale na darmo. Groźna wilczyca zerwała się do ataku.
Rzuciliśmy się sobie do gardeł. Chwila jej dominacji i już była na pozycji straconej. Powaliłem ją i przystawiłem zęby do głównej tętnicy samicy. Pot spłynął po czole wroga. Wystraszone oczy nie zrobiły na mnie wrażenia.
- Daję Ci ostatnią szansę! Po raz ostatni daruję Ci życie! Nie zakłócaj już dłużej nam życia, bo inaczej Cię zabiję! - warknąłem
Puściłem waderę, a ta w mgnieniu oka zniknęła w przestworzach.

< Blood? Sher? >

środa, 20 listopada 2013

Od Kimiko cd historii Blood

- Ohhh... Tłumaczyłam ci już... To mój przyjaciel który mieszka w tym wymiarze... Ale jeżeli dalej tego nie rozumiesz to ja ci go z chęcią przedstawię...
- Wolałabym wrócić do naszego świata ake na to nie ma chyba szans - powiedziała znudzona wadera
- Ale Simer pewnie wie jak się dostać do naszego wymiaru! Może nam pomoże!
- No niech c już będzie
- Jej! - powiedziałam i ruszyłam przed siebie
- Kimiko... A wiesz właściwie gdzie znajduje się teraz Simer?
- Eee... Powiedzmy... Idźmy nad zatoczkę... Najczęściej tam go spotykam...

 < Blood? witam w klubie nie posiadających weny ;) >

wtorek, 19 listopada 2013

Od Kimiko cd historii Blood

- A co to takiego? - popatrzyłam na nią ze zdziwieniem " zdolność widzenia duchów?! A to duchy istnieją?! " - pomyślałam
 - Eee... no to zdolność do widzenia duchów...
- To duchy naprawdę istnieją?
- Nie... - powiedziała sarkastycznie po czym dodała - No naturalnie że istnieją... To przecież dusze umarłych...
Po po patrzyłam na wadere niezrozumiałym wzrokiem
- Wytłumaczę ci to najprościej jak potrafię... Kiedy wilk... umiera to umiera tylko jego ciało, a dusz pozostaje nieśmiertelna i trafia tutaj... Z tego wymiaru dusze czasem przedostają się do naszego świata... Głównie w dni w których wrota do naszego wymiaru są dla niech otwarte np, halloween, dziady, albo ich urodziny. Czasem dusza nie trafia do tego świata z różnych powodów. Wtedy błąka się po naszym wymiarze najczęściej siejąc chaos. Są też dusze które nie trafiły tutaj ale są dobre lub neutralne i nie zagrażają stworzenia żyjącym w naszym świecie. Kumasz?
- Czyli że duch to taki wilk tylko że bez ciała, który może dostać się do naszego wymiaru w halloween, dziady lub w jego urodziny. Niektóre nie trafiają tutaj tylko zostają w naszym świecie i są dobre, neutralne lub złe. Tak?
- Dokładnie ;)
- No dobra... Już łapie...
- Mądra dziewczynka - powiedziała i uśmiechnęła się - ale nadal nie podoba mi się to że tu jestśmy...
- Teraz nic na to nie poradzimy
- Czemu?
- Bo ja nie potrafię zrobić portalu powrotnego do domu...

< Blood? No i młoda się wkopała ;) >

poniedziałek, 18 listopada 2013

Od Kimiko cd historii Blood

- No jak to? przecież ci już mówiłam... Przyszłyśmy po Simera...
- No to już wiem  - powiedziała z irytacją...
-a ja nie bardzo rozumiem o co ci chodzi... To dziwne? Myślałam że to normalne chodzić po kolegę....
- No tak ale nie do innego wymiaru!! - krzyknęła wadera
- Z twojego zachowania wnioskuje iż nie jesteś zbyt zadowolona że poznasz Simera...
- No jakoś nie bardzo...
- Czemu? On jest naprawdę fajny...
- Nie zaprzeczam... Ale zastanawia mnie jedno... Dlaczego wilk mieszka w świecie umarłych?!
- Tak właściwie to nie mam pojęcia... Dotychczas myślałam że to normalne... bo wiesz... zdawało mi się że to jest wymiar jak każdy inny... Z resztą tu było dużo wilków... Przynajmniej trochę ich tu spotkałam....
- Jak to?!
- No normalnie chodziły sobie tu po prostu... Jak na przykład ten - wskazałam łapką na wilka idącego obok drzew
- Kimiko... Nikogo tam nie ma!
- No jak to? przecież tam sobie idzie... - powiedziałam zdziwiona - Cześć! - dodałam machając łapką w stronę wilka
- Do kogo ty machasz?! Nikogo tam nie ma!

< Blood? nawiedzony szczeniak... Widzi duuuchy O.O >

niedziela, 17 listopada 2013

Od Kimiko cd historii Blood

- Nie denerwuj się... Mamy szczęście że przynajmniej trafiłyśmy tam gdzie chciałam bo czasem... e... zdarza mi się nad tym nie panować- powiedziałam z głupawym uśmieszkiem
- Mam się cieszyć że trafiłam do świata umarłych?!
- No wiesz... zawsze mogłyśmy trafić do nieznanego swiata i nie umiałabym nas cofnąć do naszego...
- He to naprawdę mamy fart! - powiedziała wkurzona wadera - w ogóle jakim prawem tu jesteśmy?! Przecież my nie możemy!
- Oj nie przejmuj się... Shervina nie będzie zła... Przecież jesteś beta... Będzie dobrze - powiedziałąm spokojna
- Ale mi nie chodzi o Sher! Chodzi mi o to że dla żywych nie ma wstępu do świata umarłych
- Co to znaczy?
- To że nie powinno nas tu byc... To zaprzecza wszelkim prawą galaktyki... Po prostu przejście do świata umarłych jest zamknięte dla żjących
- oooł... Nie wiedziałam o tym... Czyli co teraz będzie?
- Nie wiem!
- Jakoś nikt mi wcześniej nie zwrócił uwagi że nie moge tu być...
- Ech... Młoda ... - powiedziała zirytowana
- No co? Może w końcu poszukamy Simera...

<Blood? Poszukajmy Simera w świecie umarłych :3 >

sobota, 16 listopada 2013

Od Kimiko cd historii Blood

- Eee... No ja przecież nie jestem sama... - powiedziałam
- No ja tu siedzę ale to dlatego że podeszłam- powiedziała wadera trochę zirytowana - ale przedtem siedziałaś sama... Czemu nie pobawisz się z innymi?
- bo ja czekam na kolegę...
- jakiego? przecież wszystkie szczeniaki bawią się razem - wskazała łapą na gromadkę bwiących się dzieci po czym spojrzała na mnie
- no tak ale... kto tu mówi o szczeniakach z watach...
- no a co może to dzikie dziecko z lasu?
- nie do końca... z resztą chyba po niego pójdę  bo coś długo go nie ma...
- nie wolno ci się oddalać od watahy! nie pamiętasz? - zapytała zdenerwowana sytuacją wadera
- spokojnie... często po niego chodzę... - powiedziałam i stworzyłam portal do którego wskoczyłam. Wadera rzuciła się za mną. Wylądowałyśmy w ciemnym i ponurym świecie. Nigdzie nie było widać żywej istoty.


- No to przynajmniej trafiłyśmy tam gdzie chciałam
- Czyli gdzie? - zapytała trochę przestraszona wadera
- W świecie umarłych...

< Blood? świaaat umaaaarłłych xD>

środa, 13 listopada 2013

Od Kimiko cd historii Blood

- Em... Coś o tym wspominała Shervina... - powiedziałam z lekkim uśmieszkiem na mordce
- W sensie Shervana? - zapytała wadera patrząc na mnie zdziwionym wzrokiem
- Eeee... No tak... chodzi o Sher ;) w sęsie alpha
- No takk...
- A właściwie to w cym mogem ci pomóc? - zapytałam grzecznie z uśmieszkiem na japeczce :3

< Blood? brak jakiejkolwiek weny -.- > 

sobota, 2 listopada 2013

Od Wasko cd historii Blood

Brama się otworzyła. Zaczął bić od niej dziwny ciemny blask. Zaczęły z niej wychodzić złe duchy.
- I co teraz? - zakłopotała się Blood
- Blood, spokojnie - powiedziałem.
- Wasko, co Ty zamierzasz zrobić? - wyczuła mój plan Alfa
- Spokojnie - powtórzyłem.
Podszedłem bliżej Bramy. Zamknąłem oczy. Zacząłem rozmawiać z duchami w ich języku. Przybliżyły się do mnie.
~ Wróćcie za Bramę ~ odezwałem się w ich języku.
Duchy zawróciły, przeciwniczka nie wiedziała o co chodzi. Wszystkie duchy zniknęły w swoim świecie. Brama zamknęła się z hukiem.
~ Wracajcie! ~ krzyknęła siostra Blood
- Może teraz się policzymy? - odezwała się Shervana, gdy skumała co zrobiłem

<Blood? Sher?>

piątek, 1 listopada 2013

Od Wasko cd historii Blood

-Musimy ją powstrzymać! - krzyknąłem
-No musimy - potwierdziła Sher.
-Ale jak? - zapytała Blood
-Spokojnie, Blood. Poradzimy sobie - pocieszyła ją Samica Alpha.
-Ale, chwila. Jak się tam dostaniemy? Nikt z nasz nie umie latać - powiedziałem.
-Wasko, ale my z Sher umiemy tworzyć portale - zaśmiała się Blood.
-No racja - zawstydziłem się.
Blood z Shervaną stworzyły jeden silny portal... Weszliśmy do niego... Moim oczom ukazała się Brama Xendri'sh... Przed nią stała wadera...

<Sher? Blood?>

czwartek, 31 października 2013

Od Wasko cd historii Blood

-Kapuję... Miałaś być Alfą, ale siostra była zazdrosna i chciała się Ciebie pozbyć... Najpierw zostawiła Cię w lesie, a później jak zobaczyła, że znalazłaś nową watahę to chciała Cię zabić? - odezwałem się
-Tak - odpowiedziała.
-A czy jest cos jeszcze? - odezwała się Shervana
-Niestety,  ale tak... - spuściła głowę.
-Co? - zapytałem razem z Alphą
-Nie dość, że ona nadal żyje i czyha na mnie, to... - zacięła się
-To? - dopytywałem
-To jeszcze ma ze sobą pomocników - odpowiedziała Blood.
-Kogo? - zapytała Shervana
-Złe duchy... - powiedziała moja ukochana
-I co my teraz zrobimy? - zaniepokoiłem się

<Sher? Blood?>

Obserwatorzy