Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Alex'a. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Alex'a. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 listopada 2014

Od Alex'a cd historii Ifus

Kurcze! Myślałem, że jest dobrze, a tu taka niespodzianka. Zawsze byliśmy zgraną parą, wspieraliśmy się. Nigdy się nie kłóciliśmy... No dobra raz, ale to jeden jedyny. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Dogadywaliśmy się, każdy problem zostawał rozwiązany w trybie natychmiastowym. Byliśmy dla siebie jak przyjaciele...
A może dla zakochanych bycie dla siebie jak przyjaciele to za mało... W sumie to czułem, że nasz płomień zaczął przygasać. Myślałem, że to chwilowe, ale chyba się pomyliłem.
No nic, pora wziąć się za teraźniejszość i patrzeć w tym, bo zmarnuję przyszłość. Bierzemy się w garść!
Obmyśliłem plan, może się powiedzie. No, a jeśli nie wymyślę coś innego... Musiałbym być naprawdę wielkim idiotą, gdybym poddał się bez walki. Inaczej wtedy nie byłbym Alex'em!
-Kochanie... Nie martw się, będzie dobrze. Zobaczysz! - Uśmiechnąłem się. - Wstałem i ruszyłem do przodu, nadal zastanawiałem się czy mój plan wypali. Miałem nadzieję, że tak.
-Alex? Gdzie idziesz? - Spojrzała na mnie podejrzliwie, ale za chwilę sama podniosła się i poszła za mną.
-Idziemy się przejść - wyjaśniłem z bananem na pysku.
Przez całą drogę dopytywała dokąd idziemy, co będziemy robić, a ja tylko kiwałem głową. Nagle zauważyłem, że Ifus się zatrzymała. Zaniepokoiłem się...
-Kotku? Co jest?
-Dalej nie idę - powiedziała i odwróciła wzrok.
-Skarbie, nie wygłupiaj się...
-Co się nie wygłupiaj? Jak się nie wygłupiaj?! - Podniosła głos. - Jakim prawem mówisz mi, że się wygłupiam?! Jakim prawem robisz z tej sytuacji wesoły spacerek?!
Podszedłem do niej, a w jej oczach zauważyłem łzy.
-Hej! Czy ja powiedziałem, że nic z tego nie robię?
-Tak! Czy to jest normalne, żeby w takiej sytuacji zorganizować wesoły spacerek?! - Zaczęła krzyczeć.
-A nie wzięłaś może pod uwagę tego, że chcę ci udowodnić, jak bardzo cię kocham? - Zapytałem spokojne.
-Co mi niby chciałeś pokazać? - uspokoiła się trochę.
-To jak cholernie mi na tobie zależy! I to, że nie jestem idiotą bez serca, który nie kochałby swojego największego skarbu! Chciałem ci pokazać, że jesteś dla mnie najważniejsza! - Zdenerwowałem się.
-Ja... Ja... Przepraszam... - Skuliła się. W tym momencie postanowiłem zrealizować plan. Podbiegłem do niej, delikatnie popychając ją, aby przewróciła się na plecy. Wtedy usiadłem na jej brzuchu, przycisnąłem do ziemi, żeby nie mogła uciec i pocałowałem namiętnie, aż zaczęła się uspokajać. Całowałem tak długo, aż cały jej żal i zdenerwowanie ustąpiło, a potem z czystej przyjemności. Odpuściłem dopiero, kiedy zabrakło jej tchu...
-To właśnie chciałem ci pokazać... - Rzekłem.

< Ifus? Co tu na to? :-) >

czwartek, 9 października 2014

Od Alex'a cd historii Ifus

Wydawało mi się to bardzo dziwne, nigdy tak nie było. Opuściłem pysk i spojrzałem w trawę. Zamyśliłem się. 'Co źle zrobiłem?' - zapytałem sam siebie. 'Przecież rozmawiam z nią, zabieram ją na spacery, mówię, że ją kocham, że ją kocham. Opiekuję się naszym synkiem...'. Zastanawiałem się co się mogło stać. Nic z tego nie zrozumiałem. Dlaczego w ogóle tak myśli? Położyłem się obok niej.
-Ifus... Ale czegoś tu nie rozumiem... Przecież jest tak jak było dawniej, robię dla ciebie wszystko... O co chodzi? Jak to się oddalamy? - spojrzałem na nią, była cała zapłakana. Nagle wstała i zaczęła gdzieś biec.
-Ifus! - krzyknąłem. Zerwałem się na równe łapy, zacząłem ją gonić. Prawie ją dogoniłem, ale nagle ona odkrzyknęła:
-Alex! Proszę zostaw mnie! - w jej głosie było słychać łkanie.
-Nigdy! - nie dawałem za wygraną.
-Alex! Daj spokój! - krzyknęła i skręciła gwałtownie. Zgubiłem ją z pola widzenia.
-Ifus! - wrzasnąłem. Wzbiłem się w niebo w poszukiwaniu ukochanej. Zajęło mi to jakąś godzinę, zanim znalazłem ją na Wyspie Wspomnień. Była to najspokojniejsza wyspa w watasze. Wylądowałem i podszedłem do niej cicho.
-Jesteś wyjątkowo uparty - rzekła cicho.
-Nie ważne co w tym momencie myślisz... Dla miłości wszystko! - odparłem stanowczo. - To porozmawiamy w końcu?

<Ifus?>

środa, 8 października 2014

Od Alex' a cd historii Ifus

Zastanawiało mnie, co się działo z Ifus. Była ostatnio jakaś inna, poważniejsza... Było to dla mnie dość dziwne, ponieważ dotychczas była szalona, żądna przygód, a teraz nie dość, że poważniejsza to jeszcze nieśmiała.
-Ifus... Co ty taka ostatnio nieśmiała? - nie kryłem zdumienia.
Nie odpowiedziała. Zastanowiłem się.
-A może jesteś w ciąży? I to taka huśtawka nastrojów? - zapytałem.
-Nie - odpowiedziała krótko.
-Ifus, kochanie... Co Cię dręczy?
-Nic. A zresztą nieważne i tak nie zrozumiesz - spojrzała na mnie przelotnie. A tak naprawdę przyglądała się czemuś w oddali. Nagle wystraszona położyła się w wysokiej trawie.
-Czekaj... Czegoś tu nie rozumiem. Najpierw się rumienisz, a potem nie chcesz ze mną gadać... Wiedzę, że coś cię dręczy - szepnąłem.
-To nie tak... Nie rozumiesz - z jej oczu zaczęły płynąć łzy.
-Ifus... Proszę, nie płacz... - usiadłem obok niej. - Co się stało? Ktoś cię skrzywdził?


<Ifus? No kto cię skrzywdził? Kto?>

poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Alex'a cd historii Ifus

Wilk wyglądał na przyjaznego. Był czarno-biały, a na szyi miał przywiązaną czerwoną chustę, skądś go kojarzyłem...
-O! Dzień dobry! - uśmiechnął się.
-Witaj! Co cię tu sprowadza? - zapytałem.
-Ach, tak przechadzałem się... Jestem Kinaj - przedstawił się. - Czy państwo nie są przypadkiem rodzicami Dejli?
-Jesteśmy - powiedziała słodkim głosem Ifus.
-Bardzo miło nam poznać, to jest moja żona Ifus, a mi na imię Alex - dodałem.
-Mi również miło.
Porozmawialiśmy jeszcze chwilę, po czym zapadła niezręczna cisza...


Kinaj? Ifus?

sobota, 5 lipca 2014

Od Alexa cd historii Ifus



Spojrzałem na małą, czarną, puszystą kulkę, która właśnie zasnęła u boku Ifus. Był to trzeci, największy cud jaki widziałem. Trzecie dziecko, które wyniknęło z naszego związku! Tak, z Ifus jesteśmy już bardzo długo i bardzo dużo przeszliśmy... Oboje pokonaliśmy śmierć i wróciliśmy do życia, a teraz kolejny szczeniak! Był taki magiczny, że szok!
-Ifus, kochanie, a to jest córeczka? - Zapytałem z nadzieją na męskiego potomka.
-Wiesz... Wygląda na to, że... - Przerwała.
-Że córeczka - dokończyłem.
-Nie-e, nie zgadłeś... Słuchaj, doczekałeś się syna! - Podniosła delikatnie głos, ale tak żeby nie obudzić małego.
-Jej! Serio?! - Krzyknąłem zapominając, że maluch śpi.
-Alex... Ciszej, obudziłeś swojego syna... - Zwróciła mi uwagę.
-Przepraszam...
Podszedłem i wziąłem szczenię, przytuliłem.
-Wracamy do domu? - Zapytała Ifus.
-Jasne, a dasz radę?
-Tak.
Położyłem małego na niewielkim kocyku i związałem je tak, żeby powstało nosidełko. Wziąłem kocyk w zęby i ruszyliśmy w stronę jaskini. Słońce było właśnie w najwyższym punkcie, co oznaczało południe. Weszliśmy do jaskini i ułożyliśmy małego na przygotowanym kilka dni wcześniej posłaniu. Poszedłem do kuchni i przygotowałem pyszny obiad dla mojej, dzielnej ukochanej. Posprzątałem całą jaskinię na powrót naszej córki z kilkudniowej wyprawy.
~~2 godziny później~~
Siedzieliśmy z Ifus i małym przed jaskinią, gdy przyszła Dejla.
-Cześć, mamo! Cześć, tato! Cześć, ktosiu! Zaraz... - zawahała się. - Kt-to to jest? Aaa już wiem! To jest mój! Mój brat! - krzyknęła radośnie.
-Tak, to twój brat! - cieszyłem się razem z Dejlą.
-Jej! Mam brata! - śmiała się.
-Tata też się bardzo ucieszył, gdy usłyszał, że ma syna - zaśmiała się Ifus.
-A jak mu daliście na imię? - zapytała.
-Jak byłaś na wyprawie, doszliśmy do wniosku, że ty wybierzesz imię bratu - wyjaśniłem.
-Naprawdę? Hmm... Dajmy mu na imię... Chwila, już mam! Nero... - ściszyła głos.
-Świetne imię - potwierdziliśmy na moją żoną.
Dejla zjadła obiad i długo bawiła się z bratem, a my z Ifus mogliśmy odpocząć.
<Ifus?>


niedziela, 9 lutego 2014

Od Alex'a cd historii Ifus

-Boże! Co jak?! Co robić?! - jęknąłem wystraszony
-Alex... Ty chyba musisz odebrać poród - powiedziała sycząc z bólu/
-Ale jak to?! Ja?! - zapytałem
-Tak, Alexie... Ty - uśmiechnęła się przez łzy.
-Mam lepszy pomysł... - powiedziałem, po czym...
Oddaliłem się o 3 metry od wadery i wziąłem szybki rozbieg... Pobiegłem do niej i szybkim ruchem podrzuciłem ją na grzbiet...
-Alex! Co ty robisz?! - krzyknęła zezłoszczona
-Spokojnie, kochanie zaraz będziemy u medyka... - powiedziałem kojącym głosem - A Ty staraj się nie urodzić nic po drodze... Oky?


<Ifus?>

niedziela, 19 stycznia 2014

Od Alex'a

Był niezwykle ponury poranek. Wstałem wcześnie, żeby upolować jakieś śniadanko dla siebie i Ifusiaka. Wyszedłem przed jaskinie szukając wzrokiem miejsca, gdzie mógłbym coś upolować. Powędrowałem w stronę małego, świerkowego lasku, który zawsze był pełny zwierzyny. Zobaczyłem dorodnego jelenia pożerającego właśnie świeżą trawkę. Zaczaiłem się na niego za krzakiem. Trzy, dwa... JEDEN!!! Wyskoczyłem z kryjówki na moje śniadanie, powalając je na ziemię. Po pięciu minutach walki jeleń był mój. Zaciągnąłem go do jaskini.
-Ifusiaczku! - krzyknąłem radośnie
-Tak? Misiaczku! - zapytała moja ukochana wychodząc z kuchni
-Yyyy... No... Ten... - zawstydziłem się tym przezwiskiem - Twój misiaczek przyniósł jelonka na śniadanko - dodałem z uśmiechem.
-To cudownie... Pomyślałam właśnie, że poszedłeś po coś do jedzenia. Więc pomyślałam sobie, że do jelonka będzie pysznie pasowała sałatka. Wiesz twoja ulubiona - powiedziała uwodzicielsko.
-Cudownie! - krzyknąłem, rozpływając się myśląc o sałatce
-No już, no już! Ale wiesz, że musisz wypatroszyć jeszcze tego jelonka. Pamiętasz chyba, że twój Ifusiak nie może tamtych bebechów z środka - przytuliła się do mnie.
-Pamiętam, pamiętam...
Wyszedłem przed jaskinię i zacząłem rozrywać jelonka. Skóra i kości wylądowały w wielkim koszu przy jaskini. A jego krwią naznaczyłem wejście do jaskini, żeby dzisiejszego wieczoru moja ukochana niczym się nie przejmowała... Wtedy Ifus wyszła z jaskini.
-No jak tam, jelonek goto... - przerwała - Alex... Co zamierzasz dziś robić, że zaznaczyłeś jaskinię krwią?
-No wiesz... Przecież dzisiaj jest ten dzień! Dzisiaj przychodzą na świat nasze maleństwa! - uśmiechnąłem się radośnie


<Ifus? Co ty na to?>

niedziela, 1 grudnia 2013

Od Alex'a cd historii Shervany

~ Co ona ma na myśli? ~ zapytałem w myślach Shervanę.
~ Nie wiem, ale chyba musimy uciekać. Ona na pewno nie jest sama ~  rzekła wadera.
- Nie udawajcie, że mnie tu nie ma! - krzyknęła złośliwie.
~ Sher... Wskakuj, musimy uciekać ~ powiedziałem stanowczo.
~ Poczekaj... Spróbuję do niej przemówić w myślach ~ zaprotestowała.
~ Shervana, nie możemy ryzykować... Przyjdzie jej ojciec i nas zabije... Chcesz tego? ~ zapytałem
~ Nie, ale daj mi chwile ~ rozkazała i zwróciła się do dziewczynki ~ Kim jesteś? I czego tu szukasz?

I wtedy. . .

<Shervana?>

poniedziałek, 25 listopada 2013

Od Alex'a cd historii Shervany

- Przepraszam... Głupio mi, ja nie wiedziałem - przepraszałem - Ale ja jestem głupi!
- No dobrze - powiedziała Alfa.
- A tak właściwie... To gdzie my jesteśmy? - zapytałem
- Nie wiem... Ale spokojnie, stworzy się portal do watahy - uśmiechnęła się.
- Sher...
- Tak? - zapytała
- Dziękuję... Mogłaś stracić życie przez moją głupotę... Przepraszam - błagałem.

<Sher? Wybaczysz?>

sobota, 23 listopada 2013

Od Alexa - Samotność

Moja ukochana Ifus odeszła z watahy. Moja córka uciekła. I jak tu żyć z myślą, że ukochana osoba odeszła po raz kolejny... Moje życie straciło sens...

Pewnego razu szedłem w pewne miejsce... Bez Ifus, bo ona była gdzieś daleko... Góra Val'kara jest najwyżej położonym punktem w watasze - myślałem. Poszedłem tam. Wejście na sam szczyt zajęło mi około 2 godzin. Stanąłem na samym szczycie góry. Rozejrzałem się dokoła. Spoglądając w dół, widziałem całą watahę. widać było małe, przemieszczające się kropki. Były to wilki z watahy. Zbliżyłem się do urwiska. Oczy zaszły mi mgłą. W myślach widziałem moją mamę chwilę przed śmiercią. Nagle usłyszałem jak coś biegnie do mnie. Odwróciłem się i zobaczyłem Shervanę...
-Alex! Co Ty chcesz zrobić? - krzyknęła zaniepokojona
-Nie podchodź do mnie, bo skoczę! - warknąłem z całych sił
-Alex, nie rób tego - mówiła spokojnie.
-Ty nic nie rozumiesz! - przybliżyłem się jeszcze bardziej do urwiska
-Alex, proszę - mówiła.
-Nie! Ja nie chcę już żyć! Moja miłość gdzieś odeszła! Moja córka uciekła, a druga córka ugania się za chłopakiem! A ja siedzę całymi dniami w jaskini i rozmyślam co się z nimi dzieje! Chciałabyś mieć takie życie? - krzyczałem, odwróciłem się i zamierzałem skoczyć
-Alex, proszę damy sobie radę... Ale nie skacz - tłumaczyła.
Przekonała mnie, chciałem odejść od urwiska, ale w tym samym momencie osunęła się skała, na której stałem. Runąłem w dół...

<Shervana?>

sobota, 2 listopada 2013

Od Alex'a cd historii Ifus

Byłem zakłopotany... Ifus zwijała się z bólu, Madi chce odejść z watahy. Co robić? - myślałem.
- Madi... Córeczko nie rób nam tego - odezwała się moja ukochana.
Wtedy do jaskini weszła Dejla.
- Usłyszałam, krzyk mamy. Co się dzieje? - zapytała
- Alex, wytłumacz im to, jestem waderą to naturalne - uśmiechnęła się Ifus przez łzy.
- Na pewno? - upewniałem się
- Tak - stwierdziła.
Wyszedłem z córkami przed jaskinię. Stanąłem przed nimi zakłopotany.
- Otóż Dejlo, Twoja siostra chce odejść z watahy - powiedziałem ze smutkiem.
- Co? Madi o co tu chodzi? - krzyknęła nie panując nad sobą
- Tak, to prawda - odrzekła.
- Ale dlaczego? - pytała Dejla
- Proszę dzieci, wstrzymajcie się na razie. Kocham Was obie i mamę też, ale teraz mama... - zawahałem się
- Co mama? - zapytały chórem
- Będziecie miały rodzeństwo - powiedziałem - Madi nie rób nam tego. Pomyśl jak poczuła się mama. A co później powiemy szczeniakom? Że co miała siostrę, ale sobie poszła i już nigdy nie wróciła? Madi kochanie co jest przyczyną Twojej decyzji?

<Madi? Ah te kłopoty rodzinne, ciężarna żona, dwie córki, która jedna chce odejść i jeszcze szczeniaki w drodze>

Od Alexa cd historii Ifus

- Hm? Dla basiora mówisz? - zamyśliłem się
- Tak - powiedziała.
- A co myślisz o Eragonie? - zapytałem
- Bardzo ładnie, a Tobie podobają się imiona Luna i Moon? - odezwała się
- Są prześliczne... I zobaczysz jak będzie waderka, to będzie tak piękna jak Ty - pocałowałem ją czule.

<Ifus?>

piątek, 1 listopada 2013

Od Alexa cd historii Ifus

Biegałem po całym lesie szukając Ifus... Nigdzie jej nie było... Straciłem nadzieję, że ją znajdę. Przez głowę przechodziły mi najgorsze scenariusze. "Co jeśli Ifus znowu umarła" - myślałem. W końcu zobaczyłem jakiegoś wilka leżącego na ziemi. Podszedłem bliżej, była to IFUS...
Zbliżyłem się do niej, oczy zaszły mi łzami. Wadera krwawiła, obok była duża kałuża świeżej krwi...
-Ifus - powiedziałem spokojnie.
Nie zareagowała...
-Ifus... - powtórzyłem
Znów nie reagowała...
-Ifus! - krzyknąłem rozpaczliwie
Nagle Ifus drgnęła łapa, otworzyła oczy... Spojrzała na mnie...
-Alex? - zapytała cicho
-Tak, kochanie - pocałowałem ją delikatnie.
-Co się stało? - odezwała się ponownie
-Już nie ważne... Co się stało... Ważne jest Twoje zdrowie i zdrowie szczeniąt... Dasz radę wstać? - zapytałem
-Chyba nie - zasmuciła się.
-Spokojnie - uspokoiłem ją.
Wziąłem Ifus na plecy i odleciałem. Poszybowałem do jaskini Mary...
-Mary! - krzyknąłem
-Co się stało? - zapytała
-Znalazłem krwawiącą Ifus w lesie - położyłem moją ukochaną na leżance.
-A co jej się stało? - zapytała
-No właśnie nie wiemy - powiedziałem.
-Ifus? Pamiętasz coś? - zwróciła się Mary do poszkodowanej
-No właśnie nie za bardzo... Byłam w lesie. Coś zaczęło mnie gonić. Nagle poczułam ból w brzuchu i nic więcej nie pamiętam - wytłumaczyła.
-Oky... Ifus zaraz temu zaradzimy... Będziesz żyła - uśmiechnęła się Mary.
-A szczeniaki? - odezwałem się
-Aha, bo jeszcze mamy na głowie szczeniaki... Spokojnie Alex, one też będą żyły... Rana jest w takim miejscu, że nic nie miało prawa im się stać - wytłumaczyła lekarka - Ifus musisz to wypić...
-Oky - powiedziała i zaczęła pić - O feeee, bleeeee, ohydne to jest!
-Wiem, ale już po wszystkim - zaśmiała się Mary.
Po chwili rana znikła, Ifus się podniosła...
-No to już wszystko - powiedziała z uśmiechem Mary.
-Dziękujemy naprawdę, Mary masz złote serce! - podziękowaliśmy
-Nie ma za co! - zaśmiała się
-Do widzenia Mary - pożegnaliśmy się
-Cześć - odpowiedziała.
Wyszliśmy z jaskini... Poszliśmy do naszego mieszkanka...

<Ifus?>

niedziela, 20 października 2013

Od Alexa

Byłem dzisiaj bardzo szczęśliwy... Najpierw to zamknięcie się w zamrażalniku, potem spacer z Ifus, to coś pięknego... Ściemniło się... Wróciliśmy z Ifus do jaskini... Zmęczeni ułożyliśmy się na wspólnym posłaniu... Ifus wtuliła się w moje futro...
- Jak się czuje dzisiaj moja królewna?
- A dobrze - uśmiechnęła się.
- Ifus..
- Tak? - zapytała
- Jak myślisz... Ile teraz przytrafi nam się szczeniaków? - zapytałem

<Ifus?>

piątek, 11 października 2013

Od Alex'a cd historii Ifus

-Ty moja lwico, kochana... - odwróciłem się do niej
-Tak? - spojrzała swymi pięknymi oczyma
-Chodź tu! - krzyknąłem radośnie, po czym podbiegłem do niej i podniosłem ją, zacząłem biec
-Alex! Puść mnie! - zaśmiała się
-Nie! - pocałowałem ją
-OK, a gdzie biegniemy? - zapytała
-Zobaczysz, a teraz nie bój się! - uśmiechnąłem się
-Dobrze - odwzajemniła mój uśmiech.
Biegłem z Ifus w ramionach... Planowałem zabrać ją w jedno wyjątkowe miejsce... Podczas wędrówek po terenach znalazłem wiele pięknych miejsc... Sam nie wiedziałem ile ich znam, ale lubiłem przesiadywać tam czasami... Zbliżaliśmy się tego miejsca... Ifus zasnęła... Wbiegłem na pewną polanę... Zatrzymałem się... Położyłem delikatnie Ifus na ziemi... Pocałowałem ją delikatnie... Powoli otworzyła oczy...
-Tu będą bawiły się nasze szczeniaki...
-Jak tu pięknie... Alex jesteś cudowny... - spojrzała na mnie.
-To miejsce jest bardzo blisko jaskini... - podszedłem do Ifus
-Naprawdę? - zdziwiła się
-Tak... - pocałowałem ją - A pro po, jak damy na imię szczeniakom?

<Ifus?> 

poniedziałek, 30 września 2013

Od Alexa CD historii Ifus

~Następny dzień~

Wstałem bardzo wcześnie. Pobiegłem szybko do kuchni. Zacząłem latać jak głupi i szukać czegoś co można zjeść na śniadanie. Nie mogłem nic znaleźć. We wszystkich szafkach: chrupki, jakieś chipsy, żelki. Kompletnie żadnego mięsa. Biegałem jak opętany. W końcu znalazłem jakąś dziwną grotę w kuchni. Zacząłem wąchać i zaglądać do środka czy nic z niej nie wychodzi. Nie widziałem nic. Obok zobaczyłem jakieś pokrętło i włącznik światła. Zapaliłem światło. Stanąłem za drzwiami. Otworzyłem je szybko i wbiegłem, krzycząc:
- This Is Sparta!!!!!!
Było to duże pomieszczenie. Gdzie znalazłem owoce, mięso, warzywa i naturalne napoje. Nagle usłyszałem huk. Odwróciłem się. Drzwi zatrzasnęły się za mną. Od tej strony nie było klamki. Podbiegłem do drzwiczek i zacząłem wołać Ifus.
- Ifus! Pomocy! - nie słyszałem żeby szła
- Ifus! Ratunku zatrzasnąłem się w zamrażalniku!
- Idę!! - usłyszałem nagle głos mojej ukochanej
Nagle otworzyły się drzwi. Moim oczom ukazała się Ifus, nie mogła powstrzymać się od śmiechu.
- Alex... Co Ty tutaj robisz? - wybuchła śmiechem
- Otóż szukałem czegoś na śniadanie, bo chciałem Ci zrobić przyjemność. Nie mogłem znaleźć, żadnego mięsa, owoców, ani warzyw. Nagle moim paczałom ukazały się te drzwiczki. Otworzyłem je i wbiegłem, krzycząc This is Sparta!!! Gdy zatrzymałem się zobaczyłem to co jest w tym składziku, usłyszałem jak drzwi się za mną zatrzasnęły. I właśnie tak znalazłem się w tej lodówce - wytłumaczyłem Ifus.
- To teraz już wiesz, gdzie trzymam jedzenie? - zaśmiała się
- Tak, teraz już wiem - odpowiedziałem.

<Ifus?>

niedziela, 29 września 2013

Od Alex'a cd historii Ifus

Robiliśmy właśnie orły na śniegu. Przeturlałem się znienacka. Zacząłem szeptać, że ją kocham i że nigdy jej nie opuszczę. Ifus trochę się wystraszyła, gdy zacząłem szeptać do niej.
- Ja Ciebie też kocham - uśmiechnęła się.
- Ifus... - przerwałem, bo nie wiedziałem czy to dobry moment.
- Tak? - zapytała
- Nie już nic - powiedziałem szybko.
- No powiedz - rzekła z uśmiechem.
- Czy chciałabyś mieć jeszcze szcze... - znowu przerwałem.
- No dokończ - zaśmiała się.
- Czy chciałabyś mieć jeszcze szczeniaki? - wydukałem

< Ifus :D >

Od Alex'a cd historii Ifus

- Jasne - zaśmiałem się.
- Ale chwila... A co z duchami w Tobie? - zapytała.
- Coś słyszałem od mojej matki, że to ustępuje po 12 godzinach od przestania być duchem, a właśnie tyle już minęło. Więc jestem wolny od złych mocy  - uśmiechnąłem się.
- Juuuuuuuuchu!!!! - krzyknęła szczęśliwa Ifus - To zróbmy coś szalonego!!!
- No to chodź!
Wybiegliśmy z jaskini. Pobiegliśmy nad Zatokę Naine'ta. Wbiegliśmy do wody. Zaczęliśmy chlapać się wodą jak małe dzieci. Podpłynąłem do Ifus. Zaczęliśmy nurkować. Zeszliśmy na dno. Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy... Było cudownie. Pocałowałem Ifus pod wodą. Wynurzyliśmy się.

<Ifus? Brak weny>

sobota, 28 września 2013

Od Alex'a cd historii Ifus

- Naprawdę Ci dziękuję, Alastorze! - podziękowałem
~ Nie ma za co, przecież to duchy - powiedział.
- Ale ja nie wiem co z nimi zrobić - zmartwiłem się.
~ Przepraszam, ale ja również nie wiem. Może pogadam z Ifus i może ona coś będzie wiedziała - zaproponował.
- Dobrze - usiadłem w jaskini, a on poszedł.

~ Ifus... Co tutaj robisz? - usłyszałem głos Alastora.
- Siedzę, a co nie mogę? - teraz słyszałem Ifus.
Co się musiało stać z nią, że siedzi pod jaskinią. Musiała słyszeć naszą rozmowę. Wyszedłem z jaskini, zobaczyłem Ifus z Alastorem.
- Wytłumaczyłem wszystko Ifus - rzekł Alastor.
- Dziękuję Ci - uśmiechnąłem się do brata Ifus.

<Ifus?>

Od Alex'a cd historii Ifus

- Ifus to nie tak jak myślisz... - próbowałem jej wszystko wytłumaczyć.
- A co tu jest to myślenia tu wszystko, widać! - warknęła
- Ifus, Ty nic nie rozumiesz... - przerwała mi
- A co mam rozumieć? To, że chcesz zabić niewinnego wilka! - krzyczała
- Ifus, daj mi to wytłumaczyć, proszę - błagałem na kolanach.
- Nic nie będziesz tłumaczył, bo to nie ma sensu - patrzyła złowrogo na mnie.
- Ifus, nie rób mi tego, błagam!
- Ile jeszcze razy powtórzysz moje imię, co? - zezłościła się jeszcze bardziej
- Dopóki mi nie dasz wytłumaczyć - próbowała mi przerwać - Nie teraz nie pozwolę, żebyś mi przerwała. Musisz wiedzieć, że po takiej akcji jaka się wydarzyła. Poczułem jak wstępują we mnie złe duchy. Ifus ja nie jestem normalny. To te duchy tak działały na moje zachowanie - tłumaczyłem.
- Nie wierzę Ci! - wrzasnęła
- Ifus... Proszę

<Ifus?>

Obserwatorzy