Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Ines. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Ines. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

Od Kill'a cd historii Ines

Poczułem się, jakby ktoś uderzył mnie w głowę. Brat?! I dopiero teraz mi o tym powiedzieli?! Wyszedłem na idiotę... Ale cóż, czasu nie cofnę, a Kail'a nie polubię, choćby był nie wiadomo kim. Z wrażenia usiadłem na ziemi i spojrzałem najpierw na Ines, a później na jej... Brata.
- Ło k***a... - mruknąłem - No to nieźle.
Kail podszedł bliżej i poklepał mnie po ramieniu. Oczywiście, nie spodobał mi się ten gest i cicho warknąłem na basiora.
- Meh... Musisz trochę wyluzować - stwierdził - Co ty, myślałeś, że my razem kręcimy?
- Śmiejcie się, śmiejcie - burknąłem.
Widziałem, że Kail z trudem powstrzymuje śmiech. Ines nic nie mówiła, jedynie patrzyła na mnie ze politowaniem. A ból w tylnej łapie odezwał się w najbardziej nieodpowiednim momencie. Skrzywiłem się, ale odwróciłem głowę, aby oni tego nie widzieli. Chcę tylko wrócić do domu, do Kimmy. Nie chcę wojny, ale nie chcę im też w tej wojnie przeszkadzać. Zacisnąłem zęby, żeby wilki nie domyśliły się, że coś mi dolega.
- Ines, portal - wysyczałem cicho - Szybko.

<Ines?>

środa, 24 grudnia 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Dlaczego musiała tu za mną przyjść?! Ah tak, przecież to kraina tego jej chłoptasia, jeszcze bym coś zepsuł i nie mogli by sobie żyć długo i szczęśliwie. Obiecuję, że już nigdy się nie zakocham. PRZYSIĘGAM, K***A, PRZYSIĘGAM!. Miłość jest do bani. Przeszło mi.
- Nic - burknalem - Wracaj tam, bo twój ukochany umiera.
- Kill, ja nie wiem... - zaczęła
- Nie interesuje nie teraz co ty, ku***a, wiesz a czego nie - podnioslem głos - Jakbym wiedział, że to sie tak skończy to w życiu bym za tobą tu nie przylazl!
Ines siedzała przede mną troche wystraszona. To nie było w moim stylu żeby tak się denerwować na... No, wilczyce. Wstalem z miejsca i jeszcze raz dokładnie jej się przyjrzalem. Westchnalem ciężko.
- Możesz mi otworzyć ten swój wspanialy portal, żebym mógł wrócić do domu? - zapytałem, nadal ostrym głosem

<Ines, co ty na to? Nie pozwól tylko żeby byli w dwóch różnych swiatach bo bedzie głupio :D>

piątek, 5 grudnia 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Nie... Tak nie może być! Czy on naprawdę musiał przeżyć?! Czy nie mógł zginąć w tej pie***nej wojnie?! Meh... Wiem, że źle robię. Wiem, że nie jestem z Ines. Ale mi na niej naprawdę zależy! Niech kundel zdechnie od tej rany na żebrach.
- Ines, czemu robisz wszystko to co on ci każe? - zapytałem, zwracając się do wilczycy - Przecież to głupie.
- Muszę mu pomóc! - zawołała
Ku**a, ja nie mogę na to patrzeć. Szybko rzuciła się w stronę drzewa i zrobiła dokładnie to, co kazał jej basior. Kilka sekund później z drzewa wypłynęła woda. Strumień czystej, zimnej wody. Otworzyłem szerzej oczy ze zdumienia, chociaż biorąc pod uwagę to, że w tej krainie była łąko-trampolina i latające drzewa, woda wypływająca z drzewa nie powinna mnie dziwić. Wadera pobiegła do Kail'a z wodą, a potem wróciła do drzewa. A później znów pobiegła. I latała tak jeszcze kilka razy, a za każdym zatrzymywała się przy nim i wymieniała kilka słów. Nie chciałem już na to patrzeć. Byłem smutny, a jednocześnie wypełniony złością na poznanego chwilę wcześniej basiora. Odwróciłem się i rzuciłem tylko do Margaret:
- Nie mogę iść z wami. Wracam do domu.
I biegiem oddaliłem się od wilków. Co z tego, że byłem w zupełnie nieznanym mi świecie i nie powinienem robić tego, co właśnie robię. Nie wytrzymałbym ani chwili dłużej patrząc na ten teatrzyk.

<Ines? Kill się wkurzył, co ty na to? ;)>

niedziela, 30 listopada 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Strasznie było mi szkoda Ines, bo chyba naprawdę była bardzo związana z Kail'em. Nie mam pojęcia, co bym zrobił jeśli coś stałoby się Kimmy. Byłbym totalnie załamany. Teraz, chociaż jesteśmy od siebie daleko, to wiem, że żyje. Tak po prostu wiem. I już.
- Ines, spokojnie... - zacząłem i podszedłem bliżej niej
- Oni żyją! Kail! Gdzie jesteś?! - krzyczała - KAIL!
Westchnąłem ciężko. Nie będę próbował na siłę jej udowodnić, że kimkolwiek był Kail, już go nie ma. To miejsce to totalna ruina, więc nie możliwe, że ktokolwiek tu jeszcze żyje. A tak ogółem to ciekawe co się stało. Wygląda jak po wojnie, albo po wybuchu. Zaraz... Przecież Ines powiedziała, że tu była wojna.
Wilczyca nadal wrzeszczała, a ja zupełnie nie wiedziałem co zrobić. Położyłem łapę na ramieniu Margaret, która była zdecydowanie bardziej opanowana i spuściłem głowę.
- Przykro mi, chociaż zupełnie nie wiem co się stało - mruknąłem - Możesz mi opowiedzieć?
- Nie teraz, Kill. - szepnęła.
Nagle usłyszeliśmy głośny huk, a kiedy podniosłem głowę zobaczyłem...

<Ines? Cóż takiego mogło się wydarzyć?>


środa, 5 listopada 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Świat, w którym teraz byliśmy był naprawdę mocno zakręcony. I pomyśleć, że w takim zabawnym miejscu są wojny. Razem z Ines odbijaliśmy się na tej wielkiej łąkowej trampolinie, która pomogła dostać się nam do latających lasów. Tutaj zaczęły się schody...
- Ines... - mruknęłam cicho i spojrzałem w przestrzeń pod lasem - Ja nie przejdę...
Wadera stojąca dwie wysepki dalej spojrzała na mnie zdziwiona. Głupio przyznać, że boję się wysokości, ale nie byłem w stanie zrobić nawet kroku do przodu. Strach mnie paraliżował. Zamknąłem oczy i spróbowałem przejść na następną wysepkę, ale jakoś nie wyszło. Ponownie otworzyłem oczy.
- O co chodzi? - Ines przeskoczyła bliżej mnie
- No bo ja ten... Yyy... - spuściłem wzrok
- Kill, powiedz.
- Noo... Boję się wysokości. - mruknąłem ledwo słyszalnie - Nie dam rady przejść.
Wilczyca westchnęła ciężko i chwilę się zastanowiła. Próbowała namówić mnie do przejścia na drugą stronę, ale ja nie byłem w stanie tego zrobić. W końcu otworzyła portal, do którego wszedłem i momentalnie znalazłem się na skraju lasu.
- Um... Dzięki. - mruknąłem - No to chodźmy.

<Ines? Sry że tak długo ale czasu nie mam zupełnie>

sobota, 18 października 2014

Od Kill'a cd historii Ines



Od początku nie podobał mi się pomysł tej całej wyprawy, ale musiałem na nią się zgodzić, żeby dowiedzieć się, kim jest ten cały Kali oraz co łączy go z Ines. Podróż w śmietniku nie była zbyt przyjemna i chyba na nowo zacząłem odczuwać ból, bo niektóre miejsca nieco mnie bolały. Nie wiem nawet jak dotarliśmy do tej całej osłony z kamienia, bo przez cały czas byłem pogrążony w myślach. Ale po kilku minutach znaleźliśmy się we wspaniałej krainie. Znaczy, nie różniła się wiele od naszej normalnej łąki, ale panowała tutaj bardzo przyjemna atmosfera.
- Cieszę się, że dałem się namówić na tą wycieczkę... - powiedziałem
Co, kurwa? Ja tego wcale nie chciałem powiedzieć! Pacnąłem się łapą w głowę, a Ines spojrzała na mnie zdziwiona. Uśmiechnąłem się sztucznie i usiadłem na ziemi.
- No to co robimy? - mruknąłem

<Ines?>

środa, 8 października 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Byłem bardzo ciekawy kim jest Kali. Może to brat Ines i niepotrzebnie się martwię? W każdym razie słowa wadery wytrącily mnie z zamyślenia.
- Jasne, że jadę z wami! - zawołałem
- Cicho - syknęła Margaret - Jeszcze ktoś nas usłyszy!
Momentalnie zamilkłem i czekałem aż dowiem się szczegółów ucieczki z zamku.
- Czyli wychodzimy od strony śmietnika - powiedziała Ines a druga wadera skinęła głową
- A gdzie to? - zapytałem
- Później ci pokażemy - mruknęła czerwona wadera - A teraz słuchajcie...

<Ines?>

poniedziałek, 22 września 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Wstałem z ziemi, zamknąłem oczy, po czym ponownie je otworzyłem i usiadłem na ziemi. Chciałem coś powiedzieć, jednak zdecydowałem się milczeć. Bardzo bliska osoba dla Ines, tak? Głupio przyznać, ale czułem się trochę zazdrosny.
- Margaret, musimy mu pomóc.- szepnęła Ines, patrząc na czerwoną waderę
- Nic nie musicie. - powiedziałem wreszcie twardym głosem - Nie chcę, żeby...
Obie wilczyce spojrzały na mnie zaskoczone. Położyłem po sobie uszy i odwróciłem od nich wzrok.
- No bo... Ja nie chcę, żebyście tam jechały. - wymruczałem - Bo... Bo może się wam coś stać.
- Kill, ale ja muszę... - Ines spojrzała na mnie
Położyłem się na ziemi, nadal nie patrząc na dziewczyny. Tak bardzo nie chciałem, żeby Ines gdziekolwiek jechała. A zwłaszcza żeby spotkała się z tym królem! Wiem, że tak nie mogę, że nie mogę jej zatrzymywać... 

<Ines? Przepraszam, że tak krótko, ale musiałam odpisać szybko dzisiaj, bo potem byś się nie doczekała>

poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Spojrzałem na wilczycę i uśmiechnąłem się słabo.
- Nic się nie stało. - powiedziałem cicho - Ale naprawdę wolałbym o tym nie mówić.
Ines skinęła lekko głową, a ja położyłem się na ziemi. Miałem dziwne wrażenie, że zaraz stanie się coś złego, chociaż nie mogłem dokładnie określić co. Ale na wszelki wypadek przesunąłem się bliżej wadery.
- Słodka jesteś jak się smucisz. - zaśmiałem się cicho

<Ines?>

czwartek, 3 lipca 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Moje dzieciństwo... To był naprawdę trudny dla mnie temat.
- Przecież już Ci opowiadałem... - jęknąłem - Wtedy, w Pustce.
- Opowiadałeś tylko fragment. - zaoponowała
Westchnąłem ciężko. W moim życiu działo się tyle zła, że naprawdę wolałem sobie o tym nie przypominać.
- Nie chcę mówić o reszcie. - powiedziałem cicho - W każdym razie, miałem o wiele trudniej od Ciebie.

<Ines?>

wtorek, 1 lipca 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Przez cały czas, kiedy wilczyca mówiła, ja delikatnie gładziłem jej łapę. Nawet, jeśli uważała mnie za debila, który tyko potrafi wszystko psuć, to i tak postanowiłem chronić jej mimo wszystko. Tak, Kill taki rycerski, taki wspaniały...
- Powalone to wszystko. - zaśmiałem się cicho, kiedy skończyła
- Może i powalone, ale prawdziwie. - odparła - Podobno...
- Ja wierzę w każde Twoje słowo, kotełku. - zamruczałem

<Ines? Brak pomysłów ;/>

niedziela, 29 czerwca 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Popatrzyłem na waderę i zeskoczyłem z łóżka, a potem położyłem się obok niej. Delikatnie przytuliłem ją do siebie i uśmiechnąłem się słabo.
- No, nie płacz, kotełku. - powiedziałem cicho, spokojnym głosem - Przecież to nie twoja wina...
- Właśnie, że moja! - zawołała - I mówiłam Ci, żebyś mnie tak nie nazywał!
Pogładziłem ją delikatnie po przedniej łapce, a potem troszku mocniej przytuliłem do siebie.
- Najpierw się uspokój, a potem będziesz mogła się na mnie wydzierać. - powiedziałem

<Ines? Ale kto, co i jak? o.0>

sobota, 28 czerwca 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Wskoczyłem na łóżko, a wszystkie moje kości ponownie trzasnęły. Skrzywiłem się i wygodnie wyłożyłem się brzuchem do góry i z głową zwisającą w dół. Popatrzyłem na Ines, która była odwrócona do góry nogami.
- Macie pomysły. - zaśmiałem się
Wilczyca popatrzyła na mnie pytająco, a ja poczułem jakby krew napływała mi do głowy. Położyłem się normalnie i uśmiechnąłem do wilczycy.
- Żeby taką historię zmyślić, żeby zabić tego twojego brata, ojca, babci, czy kim tam dla ciebie był ten cały Rakeda, to trzeba mieć łeb. - powiedziałem

<Ines? Kill będzie bardzo, a to bardzo smutny :(>

czwartek, 26 czerwca 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Mimowolnie powoli przekrzywiałem głowę w prawo. Zawsze robiłem tak, kiedy próbowałem coś zrozumieć i nigdy nawet o tym nie wiedziałem. Kiedy Ines skończyła swój monolog, ja pokręciłem przecząco głową.
- Nie rozumiem. - powiedziałem - Za bardzo to poplątane.
- Może prościej. - westchnęła zrezygnowana Margaret - Jak jest noc to rządzi Ines, a jak jest dzień, to rządzi Rakta. A za niedługo będzie taka niezwykła noc i wtedy Ines będzie mieć super moce.
Podskoczyłem z radości i uśmiechnąłem się szeroko. 
- Wszystko jasne! - zawołałem - Załatwimy orki w tę super nom z super mocami Ines!
Ines przewróciła oczami za śmiechem, a ja wykrzywiłem pysk w podkówkę i usiadłem ponownie na ziemi.
- Ale ja potrzebuję mieć swojego kotecka, bo nie ma mnie kto przytulać. - powiedziałem smutno

<Ines? Smutam bo nie chcesz być moim koteckiem :c>

Od Kill'a cd historii Ines

Przeciągnąłem się niczym kot, a wtedy wszystkie moje kości okropnie zatrzeszczały. Skrzywiłem się i usiadłem na łóżku, ale zacząłem słuchać wilczyc. Cóż... cała ta historyjka była tak pokręcona i niewiarygodna, że z trudem musiałem powstrzymywać się od śmiechu. Kiedy Ines skończyła, zeskoczyłem z łóżka i o mało nie upadł bym na ziemię, ale udało mi się utrzymać równowagę.
- Ku*wa, wszystkie kości mnie przez Ciebie bolą. - mruknąłem, zwracając się do Margaret
- Ciesz się, że żyjesz. - odburknęła w odpowiedzi
Uśmiechnąłem się do niej, a potem usiadłem na ziemi. Znów coś mi strzeliło.
- Czyli jeśli dobrze rozumiem, to robiłaś to wszystko, żeby nikt się nie kapnął, że nie jesteś sady... znaczy się, że nie jesteś naszym wrogiem?
Skinęła twierdząco głową. Musiałem to przyznać - w wymyślaniu niecnych planów była naprawdę niezła. Ja nigdy nie wpadłbym na pomysł, żeby zrobić coś podobnego, a tym bardziej tak dobrze udawać. Ale nie była dla mnie.
- Teraz przynajmniej wiecie, z jakim popieprzonym wilkiem się zadajecie. - uśmiechnąłem się szeroko - Ale to przez nią tak mi odbija. - wskazałem na Ines
- A to dlaczego? - zapytała wadera, widocznie trochę oburzona
Podszedłem do niej i poczochrałem ją lekko po grzywie.
- Bo się o Ciebie martwię, koteczku. - powiedziałem ze śmiechem

<Ines? Kotecku mój ;3>

środa, 7 maja 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Tik, tak... Tik, tak...
Sekundy, minuty, godziny. Biały, czarny, czerwony. Wszystko zlewa się w jedną całość, a ja z chwili na chwilę jestem coraz słabszy. Nie! Nie umrę tutaj! "Muszę się wydostać" - powtarzam cicho i powoli sunę w kierunku wyjścia. Nagle potykam się i upadam na ziemię. Uderzam łbem o twarde podłoże, a potem zapanowuje zupełna ciemność. 

***

Jestem pośrodku Niczego. Pośrodku długiego, czarnego tunelu, który prowadzi do Pustki. Nagle... widzę małe, niebieskie światło na jednym z jego końców i zaczynam biec w tamtą stronę. Czuję się wolny, bezpieczny i szczęśliwy. Niebieski strumień staje się coraz większy i wyraźniejszy, a po chwili zaczyna przypominać sylwetkę znajomej wadery. Chcę jak najszybciej znaleźć się przy niej i...
- I-Ines? - mruknąłem cicho

<Ines? Ja tak krótko, bo nie chcę planu rozwalić c;?

niedziela, 27 kwietnia 2014

Od Kill'a cd historii Ines

- Nawet nie wiesz jak bardzo. - prychnąłem, uśmiechając się do niej bezczelnie
Wilczyca spojrzała na mnie zdenerwowana i wymierzyła mi cios w brzuch, a ja tylko spojrzałem na nią ze współczuciem. Nie wiedziała, że jakiekolwiek tortury nie robią na mnie większego wrażenia. Nie czułem żadnego bólu, oczywiście nie licząc mojego złamanego serduszka, ponieważ bardzo bolało mnie to, że Ines nie chciała się do mnie odzywać. W końcu to przez nią tu trafiłem, ale jakby sobie dobrze przypomnieć, to nikt mnie tu nie prosił. Przecież ona mnie ostrzegała, a ja...
- Ty okropny kłamco! - wrzasnęła - Zginiesz w tych lochach!
- Fajnie, że jestem kłamcą. - powiedziałem lekko
- Fajnie?! FAJNIE?! - spojrzała na mnie morderczym wzrokiem, a orki potrząsnęły kajdanami, tak, że leżałem teraz na brzuchu
- Tak. - odparłem - Przynajmniej nie jestem samotną i zdesperowaną sadystką.
Margaret wydała z siebie krzyk wściekłości. Położyła się tyłem do mnie i ukryła pysk w łapach, a potem wyszeptała:
- Zabierzcie go stąd.
Wydawało mi się, że płakała. Pewnie uświadomiła sobie, że moje słowa są prawdą, że robi to wszystko aby zapewnić sobie jakąkolwiek rozrywkę. Orki wzięły łańcuchy i pociągnęły mnie w stronę schodów. Nie przejmowały się tym, że jadę pyskiem po ziemi, tylko bezlitośnie ciągnęły mnie najpierw po betonie, później po piasku, a na końcu po schodach. Zamknąłem oczy i uśmiechnąłem się do siebie. Trzeba we wszystkim znajdywać jakieś plusy, chociaż w tym wypadku jest ich niewiele. Udało mi się doprowadzić Margaret do płaczu, zyskałem nową moc oraz poznałem większość fajnych miejsc w tym gmachu. Tak jak mówiłem, plusów jest niewiele, ale zawsze coś. Strażnicy zaprowadzili, a właściwie zaciągnęli mnie do jednej z cel. Był to całkiem biały pokój, który w jednym z rogów miał miskę z brudną wodą. Oho ho, Margaret się o mnie zatroszczyła. Gdy orki zdjęły mi kajdany, położyłem się pod ścianą i zasnąłem.

***

Cholera.
Moja. Łapa.
Spojrzałem na nią i okazało się, że okropna ciecz wypływa z wielkiej rany. Zakażenie. Bez medyka nie przeżyję. Dobra. Teraz mogę zacząć panikować.

<Ines?>

sobota, 26 kwietnia 2014

Od Kill'a cd historii Ines

- Kochanie, mogę ci wszystko wyjaśnić. - powiedziałem słabo
- Nie nazywaj mnie tak! - wrzasnęła - Straciłeś do tego prawo, kiedy mnie okłamałeś!
- Ale ja przyszedłem do niej w konkretnym celu...
- Chciałeś pomóc jej uciec, prawda?!
- Wcale nie! - zaoponowałem - Ten naszyjnik ma magiczne moce.
- Jakie?!
- Powoli zapanowuje nad jej mózgiem. - wyjaśniłem - Za kilka dni będzie ci całkowicie oddana.
Margaret popatrzyła na mnie podejrzliwie, a potem przywołała do siebie jednego z orków. Szepnęła mu coś na ucho i zwróciła się do mnie:
- Dobrze. - powiedziała - Wypuszczę cię, ale jeśli okaże się, że nie mówisz prawdy, nie będzie dla ciebie litości.
Zaraz mnie uwolni, a wtedy muszę jak najszybciej porozumieć się z Ines. Tylko jak? Nie mogę do niej pójść, ale...
- Możesz na razie odejść. - oznajmiła wilczyca, a ja wyszedłem na korytarz
Przez kilka minut próbowałem trafić do "swojej" komnaty, a kiedy już mi się to udało, zamknąłem drzwi i usiadłem przy ścianie. Skoncentrowałem się i próbowałem porozumieć się z Ines telepatycznie. Proszę, żeby się udało...
~ Ines?
~ Czego?
Yeah! Udało się! Słyszy mnie, więc...
~ Mam plan, ale musisz coś dla mnie zrobić...
~ Nie! Zostaw mnie w spokoju!
~ Udawaj, że przez wisiorek, który ci dałem, jesteś całkiem poddana Margaret.
~ Pogięło cię?! Nie odzywaj się do mnie!
~ Ale Ines... Ines?
Tylko nie to. Tylko nie to. Powiedz coś! Dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać? Aha. A ja jeszcze się pytam.
~ Ines?
Straciłem łączność. Świetnie. Teraz muszę przygotować się na swój koniec.

<Ines? A mogłabyś mi wysłać na hwr to drugie? Jestem po prostu ciekawa :)>

środa, 23 kwietnia 2014

Od Kill'a cd historii Ines

- Możesz mnie posłuchać? - wysyczałem przez zaciśnięte zęby
Ines odwróciła się do mnie plecami i nie reagowała na moje słowa. Podszedłem do niej i położyłem jej łapę na ramieniu, jednak ona strąciła ją i warknęła, nawet na mnie nie patrząc:
- Wynoś się.
- Ja ci wszystko wytłumaczę... - zacząłem
- Ja i tak już wszystko wiem! - wrzasnęła - Nie chcę cię znać!
- Nie wiesz wszystkiego. - powiedziałem - Mam pewien plan...
- Przestań kłamać!
Moja cierpliwość była na wykończeniu. Jeśli ona nie chce za mną pójść, to nie pomogę jej już w niczym. W NICZYM. Ale... nie dam rady...
- Jeśli będziesz miała ochotę mnie posłuchać, to dmuchnij. - zawiesiłem jej na szyi rzemyk z małym, zielonym gwizdkiem - Nikt oprócz nas go nie słyszy, ani nie widzi. Jest zaczarowany.
Wilczyca zachowywała się jakbym nie istniał, jednak byłem pewny, że słyszy wszystko co mówię. Westchnąłem ciężko i wyszedłem z klatki. Podążyłem na wyższe piętro, do swojej komnaty.
- Cześć, Kill. - usłyszałem za sobą
Odwróciłem się i zobaczyłem Margaret z promiennym uśmiechem na twarzy.
- Witaj. - uśmiechnąłem się słabo
- Coś cię boli?. - zapytała troskliwie - Mówiłam ci, że na dole jest szpital.
- Nie, to nic takiego. - odparłem wymijająco
- Nie wierzę ci. - powiedziała - Chyba wpadłam na świetny pomysł, jak poprawić ci humor.
Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, wadera pociągnęła mnie za sobą do komnaty. Wskoczyła na łóżko i położyła się na nim w wyzywającej pozie. Cofnąłem się krok do tyłu, przeczuwając co chce zrobić.
- Chodź tu. - wymruczała
- Ja... yyy... - jąkałem się
- O co chodzi? - zmrużyła oczy - Nie podobam ci się?
- Nie... tylko...
Oczywiście, wilczyca była niczego sobie, ale nie mogłem tego zrobić. Nic do niej nie czułem, zresztą jak później wytłumaczył bym się Ines? Ale co ją to obchodzi, jesteśmy tylko przyjaciółmi. Nie, nie, nie. Nie ma mowy. Nie.
- Kill... - wilczyca powoli zaczęła tracić cierpliwość
- Bo chodzi o to, że...
Nie mogę powiedzieć jej prawdy. Ale co w takim razie mam jej powiedzieć?!
- ...że ja się trochę... eee... boje. - powiedziałem w końcu
Proszę, nie każ mi się tłumaczyć, bo jeszcze się dowiesz, że to kłamstwo.
- Co? - popatrzyła na mnie
- Bo ja jeszcze... nigdy...
- Co? - powtórzyła
- Margaret, kocham cię, ale boje się, że jesteś ode mnie lepsza.
Śmieszy mnie ta sytuacja. Naprawdę.
- Aha... - mruknęła niezadowolona
- Daj mi trochę czasu, dobra?
- Mhm. - odparła i odwróciła się przodem do łóżka - Możesz już iść.
Wyszedłem z jej komnaty i uśmiechnąłem się do siebie. Teraz trzeba działaś NA-PRA-WDĘ szybko.

<Ines? ;D>

wtorek, 22 kwietnia 2014

Od Kill'a cd historii Ines

Kiedy Ines wbiegła do komnaty, łapy niemal się pode mną ugięły. Widziałem, że płacze, ale nie rozumiałem tego. Przecież ona mnie nie kocha, jestem dla niej tylko przyjacielem, a przyjaciele mogą znajdować sobie partnerów. Chociaż tylko udawałem, że Margaret mi się podoba to teraz czułem się jak ostatni drań. Podły debil, idiota...
- To co, Kill, idziesz do szpitala? - głos wadery przerwał moje rozmyślania
- Tak, ale... - zacząłem
- Ale co? - zaciekawiła się
- Bo Ines, znaczy się Ainestella jest moją przyszywaną siostrą i...
- Twoją siostrą?! - wykrzyknęła Margaret - Czyli, że my jesteśmy rodziną?!
- Nie, nie. - powiedziałem szybko - Razem się wychowywaliśmy i ona mi ufała, dlatego kiedyś - położyłem nacisk na to słowo - nazywałem ją siostrą, a ona mnie bratem. Dlatego właśnie uknułem ten plan i mam teraz jedną prośbę.
Wadera spojrzała na mnie podejrzliwie. Miałem nadzieję, że nie powiem nic złego, ponieważ gdyby mój plan teraz zawalił, chyba spróbował bym popełnić samobójstwo. Czuję się tak okropnie... Nie! Samobójcy to tchórze, ale...
- Bo ona jest chora na taką jakąś chorobę, której nazwy nie pamiętam, ale nie może przebywać dużo w ciemnych i zakurzonych pomieszczeniach, więc gdybyś była tak dobra i pozwoliła jej czasem wychodzić na zewnątrz to byłbym wdzięczny.
- Zastanowię się. - odparła po chwili
- Dziękuję. - uśmiechnąłem się - A teraz pędzę do szpitala i odwiedzę cię później
Już miałem wychodzić, kiedy usłyszałem znaczące chrząknięcie wilczycy. Dotknęła łapą policzka wyraźnie dając mi do zrozumienia, że czeka na całusa. Skrzywiłem się, jednak podszedłem do niej i dokonałem czego chciała. Idiota, skończony idiota...
- Do zobaczenia! - zawołała wesoło, a ja wyszedłem z komnaty
Potrząsnąłem głową i rozejrzałem się po korytarzu. Straciłem zaufanie Ines, więc mój dotychczasowy plan legł w gruzach. Przecież po tym co zobaczyła na pewno nie zgodzi się za mną pójść. Trzeba szybko wymyślić coś innego. Naprawdę szybko.
- Ty! - usłyszałem orka głos z tyłu - Uciekłeś z podziemi?!
- Nie! - zawołałem - Ja jestem gościem Margaret, naszej wspaniałej przywódczyni.
Z każdym wypowiedzianym słowem czułem się coraz gorzej. Muszę coś wymyślić naprawdę szybko.
- Aha. - mruknął ork - Możesz się oddalić.
Szybko zbiegłem po schodach, aby znaleźć się dwa piętra niżej. Tak jak powiedziała Margaret był tu szpital. Podszedłem do starszej, zielonej wilczycy, która wyglądała mi na pielęgniarkę.
- Przepraszam, ja jestem tu gościem i chciałbym, aby pani opatrzyła mi rany.
- Czyim gościem? - ostro zapytała wilczyca
- Margaret.
Pielęgniarka wyglądała na przerażoną, a po chwili zaprowadziła mnie do małej sali. Usiadłem na wskazanym przez nią miejscu a później zamknąłem oczy. Poczułem, że coś wbija mi się do łapy. Nie bolało, a powinno. Muszę cierpieć za to, co zrobiłem. Ej, doktorka, weź coś mocniejszego!
- Niech pan się nie denerwuje, to będzie boleć tylko chwilę. - mówiła szybko
- Wcale nie boli. - mruknąłem - I nie mów do mnie per pan.
Spojrzała na mnie. Miała rozszerzone ze strachu oczy. Wiem, że jestem potworem, ale ty nie powinnaś o tym wiedzieć.
- Dobra, wyliże się z tego. - wstałem i skierowałem się do wyjścia
- Jeszcze nie skończyłam! - krzyknęła zdziwiona
- Nie musi pani. - powiedziałem - Dziękuje za pomoc.
Pokonałem kilka partii schodów i znalazłem się na piętrze, na którym miała być "moja" komnata. Stanąłem przed wielkimi wrotami, ale nie odważyłem się wejść do środka. Nie zasługuję na to. Nagle usłyszałem ciężkie kroki, więc mimowolnie wskoczyłem do komnaty. Margaret naprawdę się postarała. Pomieszczenie było wielkie, czyściutkie i... NIE! JA NIE MOGĘ TU BYĆ! Położyłem się przy wyjściu starałem się szybko wymyślić jakiś plan wydostania się stąd, ale nic nie przychodziło mi do głowy.

<Ines? Kill ma załamanie nerwowe ;x>

Obserwatorzy