- A to co? - zapytałem wskazując na coś połyskującego po drugiej stronie jeziora
- Uważaj! - krzyknęła wadera gdy byłem już obok
Odwróciłem się. Nagle poczułem, że coś złapało mnie za łapę i podniosło do góry.
- Ja to mam szczęście z tymi pułapkami - zaśmiałem się
- Jest tu ich wiele - powiedziała Shervana uwalniając moją łapę
Znowu musiała mi pomagać wadera. Powinno być na odwrót no ale cóż, jestem jaki jestem.
< Shervana? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz